Chiny news,Wydarzenia i zapowiedzi

Weekendowe Kino CSPA: Czerwone sorgo

W ten weekend oprócz sobotniej projekcji filmu „Gandhi” w siedzibie CSPA, proponujemy Wam do obejrzenia film bardzo na czasie. Debiutanckie dzieło Zhanga Yimou „Czerwone sorgo” (1987) powstało na podstawie powieści nowo nagrodzonego noblisty Mo Yana pt. „Klan czerwonego sorga” (1986). Pisarz był także współscenarzystą filmu. Narrator opowiada historię swojej babki, Dai Fenglian, zwanej Jiu’er („Dziewiątka”). W tej roli debiutuje aktorka Gong Li. Film świetnie ilustruje realia życia w Chinach lat 30. XX wieku.

Gatunek: fabularny

Produkcja: Chiny

Rok produkcji: 1987

Czas trwania: 1 h 28 min

Film można obejrzeć TUTAJ.

Jako CSPA nie dysponujemy prawami autorskimi do filmu.

Życzymy udanego seansu,

CSPA

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Weekendowe Kino CSPA: Czerwone sorgo Reviewed by on 16 października 2012 .

W ten weekend oprócz sobotniej projekcji filmu „Gandhi” w siedzibie CSPA, proponujemy Wam do obejrzenia film bardzo na czasie. Debiutanckie dzieło Zhanga Yimou „Czerwone sorgo” (1987) powstało na podstawie powieści nowo nagrodzonego noblisty Mo Yana pt. „Klan czerwonego sorga” (1986). Pisarz był także współscenarzystą filmu. Narrator opowiada historię swojej babki, Dai Fenglian, zwanej Jiu’er („Dziewiątka”). W

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 2

  • Sceny japońskiego okrucieństwa zostały dość złagodzone w tym filmie, w stosunku do rzeczywistości. Film faktycznie jak napisałeś jest
    dość zdystansowany, można powiedzieć, że trochę jakby „chłodnym okiem” przedstawia niedolę chińskiego ludu.

  • Jeden ze wczesnych filmów Zhanga Yimou i jego pierwszej muzy – Gong Li. Może nie tak słynny jak oskarowy „Zawieście czerwone latarnie” czy liryczny „Droga do domu”, ale to plastyczny, niezwykle poruszający film. Oprócz życia zwykłych ludzi pokazuje on barbarzyńskie postępowanie japońskiego okupanta wobec narodu chińskiego. Pokazuje wstrząsającą prawdę o niedoli chińskiego ludu z klinicznym, niemal dokumentalnym spokojem – niczym Elem Klimow w jego słynnym, genialnym „Idź i patrz” o hitlerowskiej okupacji Białorusi.
    Tak, to film bardzo na czasie dziś, gdy Japonia – borykając się z wewnętrznymi problemami gospodarczymi – najwyraźniej chce odwrócić od nich uwagę społeczeństwa szukając zaczepki w sporach terytorialnymi z sąsiadami. Ten film obnaża prawdę, której nie znajdzie się w japońskich podręcznikach historii. Jest oskarżeniem narodu, który potrafił dokonać niesamowitych osiągnięć w sferze nauki i techniki, ale nie był w stanie przełamać swej pychy i przyznać się do odpowiedzialności za popełnione zbrodnie.

Pozostaw odpowiedź