Wydarzenia i zapowiedzi

Weekendowe kino CSPA: „Chiny w kolorze blue”

W ten piątek proponujemy Wam polecony przez jednego z naszych komentatorów film pt. „Chiny w kolorze blue” o pracujących za bardzo niskie stawki chińskich robotnikach.

Film można obejrzeć tutaj.

Opis filmu: Wyczerpująca praca za 20 groszy na godzinę. Piekło stworzone na ziemi. I nadzieja na lepsze życie. „Chiny w kolorze blue” to opowieść o ciemnej stronie chińskiego zagłębia produkcyjnego.

Bohaterką filmu jest 17-letnia Jasmine, która opuszcza rodzinną wioskę i przeprowadza się do Kantonu, gdzie podejmuje pracę w fabryce dżinsów. Pracuje po kilkanaście godzin na dobę, a za każdą dostaje wynagrodzenie o równowartości 20 groszy.

Jasmine mieszka na czwartym piętrze w wąskiej klitce razem z dwunastoma koleżankami z pracy, swoimi rówieśnicami. „Nigdy nie patrzyłam na świat z tak wysoka” – cieszy się. Ale entuzjazm szybko mija. Po paru tygodniach dziewczyna jest tak zmęczona, że nie może jeść i zasypia w pracy.

Życie w Kantonie to jednak nie tylko ciężka praca. Dziewczyna nie traci nadziei, że praca w fabryce pozwoli jej na lepsze jutro. Wspólnie z koleżankami snuje marzenia o planach na przyszłość i czekającej na nią wielkiej miłości.

Film „Chiny w kolorze blue” otrzymał w 2005 roku nagrodę Amnesty International.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Weekendowe kino CSPA: „Chiny w kolorze blue” Reviewed by on 23 września 2011 .

W ten piątek proponujemy Wam polecony przez jednego z naszych komentatorów film pt. „Chiny w kolorze blue” o pracujących za bardzo niskie stawki chińskich robotnikach. Film można obejrzeć tutaj. Opis filmu: Wyczerpująca praca za 20 groszy na godzinę. Piekło stworzone na ziemi. I nadzieja na lepsze życie. „Chiny w kolorze blue” to opowieść o ciemnej

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 25

  • Ciesze sie z Waszych odpowiedzi i zgadam sie z wiekszoscia. Zasialem troche burzy ale czasem trzeba. Wiecie jak to jest jak tutaj sie widzi zupelnie cos innego niz pokazuja nam media w kraju a jeszcze gorzej jak slysze reakcje znajomych „do Chin pojechales? do tej biedy? nie boisz sie?” itd. A przeciez Ci inteligenci musieli sobie te „wlasne” zdanie jakos wyrobic.
    Co do zaproponowania filmu to takowych jest bardzo malo ale widzialem swego czasu na youtube ciekawy film „Najwieksze miasto swiata” lub „Chongqing najwieksze miasto swiata” ale tez jakos z 2007 roku i tez pamietam ze byly jakies przeinaczenia co do zaroblow ale reszta w miare ok.

      • Avatar Adam Machaj

        Nigdy nigdzie nie byli poza Polska, Londynem i Dublinem i nic poza „Wyboracza” i tego typu nie czytali. Taka nowa inteligencja.

      • Avatar pawel

        w peoples republic of capitalism tez jest sporo o chongqing. warto spojrzec na to oczami reportera discovery – ciekawy i rzetelny dokument. bo o wielu tych z planete doc mozna czesto powiedziec tylko ze ciekawe…

    • @ Adam Machaj.
      Film o Czungkingu jest tu: 3w.youtube.com/watch?v=FbQeYiddfzI

      • Avatar wute

        Obejrzałem. Dziękuję. Ten film powinien być obowiązkowy
        w Polsce dla wszystkich. Nie dlatego, że jest filmowym arcydziełem, ale że uzmysłowić jak gigantyczny postęp zrobiły
        Chiny w ciągu tych ponad 30 lat i jak nadal się rozwijają. Politycy
        powinni ten film obejrzeć dwa razy.
        PS.
        Najbardziej podobała mi się wstawka o europejskich nierobach.

  • chiny w kolorze blue – swietne, chociaz oczywiscie trzeba troche go ogladac z przymruzeniem oka – wiadomo jak sie robi takie dokumenty :-)
    polecam tez peoples republic of capitalism – tez ciekawy rzut oka na chiny.

  • Panowie ( i Panie jesli nas czytaja :),

    Troche zadziwia mnie Wasza reakcja.
    Filmy ktore pojawiaja sie w kinie CSPA, to filmy ktore sa dostepne w internecie lub latwo je znalezc. W planie mielismy film o Wietnamie, ale poniewaz nie udalo nam sie znalezc w tym tygodniu odpowiedniego, wybralismy ten, bo akurat byl latwo dostepny.
    Ten film pomimo iz otrzymal nagrode AI ( w 2005 roku) nie byl filmem propagandowym ( i z tego co wiem nie zostal zrobiony pod teze, za pieniadze organizacji promujacych Pr Cz).
    Odwiedzilem w tamtym czasie bardzo duzo chinskich fabryk i nie sadze zeby ten film przesadzal. Pokazuje JAK BYLO ( w 2005 roku i przed tym czasem), ja widzialem to samo.
    Reszta to kwestia interpretacji. Opowiem tutaj ciekawa anegdotke. Znajac Chiny i ich kontekst modernizacyjny nie uwazam zeby w tym filmie bylo skandalicznego ( podobnie jak w innych czesciach tryloggi- np w gore Jangcy). Sweetshop to etap przez ktory wszyscy musza przejsc. Teraz wyglada na to ze bedzie to Wietnam, Bangladesz i inne kraje. To boli, ale nia ma innego wyjscia. Dyskutowalem o tym kiedys w kinie w z Maciejem Kuzmiczem (b. dziennikarzem GW), a takze kilkoma zaproszonymi dzialaczkami organizacji pracowniczych z Hong Kongu ( w ramach prelekcj przedfilmowej). W wiekszosci mlodzi ludzie na widowni w 3/4 pukali sie w glowe uzalajac sie nad losem glownej bohaterki i zastanawiajac sie jak „pomoc” :)
    Wlasnie wrocilem z Delty RZeki PErlowej i obawiam sie ze wkrotce to my bedziemy potrzebowac pomocy. Guangdong ( a wiec tam gdzie jezdzila dziewczyna do pracy) wchodzi juz na zaawanzowany poziom produkcji, ceny sa wysokie, pracownicy wybrzydzaja ( trzebaby dokrecic teraz sequel jak to ta bohaterka przyjezdza i sama wybrzydza wybierajac pracodawce – widzialem takie sytuacje wlacznie z wystawianiem stolikow przez fabrykantow z reklamami- DAM PRACE przyjdz do MNIE!). Dzisiaj to rynek pracownika. Relacje cenowe- o czym zreszta pisze JG – i kurs RMB zmieniaja sie w takim tempie, ze za chwile my bedziemy produkowac na tamten rynek ( nie chcialbym zeby za 20 lat, chinscy filmowcy pojechali w Bieszczady krecic film o polskiej dziewczynie wyruszajacej do pracy w fabryce – choc miedzy nami mowiac, dobrze zeby byla ona w Lodzi a nie pod Londynem). Opowiem o tym w najblizszych komentarzach i napisze w artykulach.

    Polska-azja.pl zostalo wymyslone jako portal dla ludzi myslacych i tacy na ten portal zagladaja. Kto chce klisz i stereotypow to jest gdzie indziej, a jesli tymi kliszami i stereotypami mysli to umowmy sie ze polska-azja.pl i tak nie przebije sie przez skonstruwoany w jego glowie przez potezniejsze osrodki przekazu obraz swiata.
    No przeciez jesli film byl krecony 8 lat temu to wiadomo ze to juz jest przeszlosc. Wydaje mi sie ze czytelnik polska-azja.pl, obejrzy ten film z pewna nostalgia, za swiatem i Chinami jakie byly i znikaja… Przynajmniej ja tak na to patrze.

    Sluzsznie krytykujecie tezy tego filmu ( ktore juz zweryfikowal uplyw czasu) ale jesli nie podoba sie Wam ten film, po prostu zaproponujcie jakies inne ciekawe i aktualne Waszym zdaniem filmy, o ktorych mozna ciekawie podyskutowac i pokazac je wszystkim czytelnikom portalu, ktorzy poszukuja tu czegosc, czego nie dostana w oficjalnym przekazie.

    Milego weekendu i…. seansu :)
    Radek Pyffel

    • „Wlasnie wrocilem z Delty RZeki PErlowej i obawiam sie ze wkrotce to my bedziemy potrzebowac pomocy. Guangdong ( a wiec tam gdzie jezdzila dziewczyna do pracy) wchodzi juz na zaawanzowany poziom produkcji, ceny sa wysokie, pracownicy wybrzydzaja”

      W 2010 średnie pensje w Pekinie były już na poziomie 2,500 PLN brutto/miesiąc. Do tego dojdzie jeszcze gotówka w czerwonych kopertach od szefa na Chiński Nowy Rok (ostatnio karty bankomatowe z kilkoma groszami na koncie wypierają hongbao) i jakiś nieopodatkowany dochód, którego ludzie nie wykazują- mało kto ma pracę tylko w jednym miejscu. W Szanghaju pensje będą trochę wyższe bo tam zarabia się najwięcej w całych Chinach wg statystyk.
      Rozmawiałem z absolwentami pekińskich uczelni i ci zaraz po studiach z dyplomem magistra pracując w banku (sektor z najlepszym pakietem socjalnym) lub w finansach mogą liczyć na 6,000-7,000 RMB/miesiąc (3,000-3,500PLN/miesiąc). Jest to więc już średnia pensja w Polsce. W Chinach pensje rosną proporcjonalnie do doświadzenia i po kilku latach (5-10?) można dostać około 15,000RMB/miesiąc.

      Pekin i Szanghaj już dawno przegoniły Polskę jeśli chodzi o płacę managerów srędniego szczebla i top-management. Ci pomału zaczynają wybrzydzać jak nie dostają tego co w USA czy Europie Zachodniej.

      • Avatar Adam Izydorczyk

        @jg
        Najlepiej koniec końców być urzędnikiem państwowym po odpowiednich egzaminach etc.etc. co dostają dofinansowanie do kupna mieszkania czyli 100 k rmb :+)

        Druga bardzo oblegana branża to bankowość tak jak jg napisał : tylko z tą różnicą, że bazowa wypłata jest taka sobie, ale dużo idzie pozgarniać w różnego typu bonusach :+) ( warte dodania dobrze zarabia się w bankach chińskich, w zagranicznych tak sobie )

        + jg zapomniał o jednej rzeczy .. najlepsi absolwenci przeważnie uciekają do HK, Singapuru Japonii USA etc.etc. ( a raczej są przyciągani :) )

      • Avatar Adam Izydorczyk

        Zresztą o ile dobrze pamiętam kiedyś było tak, że urzędnicy państwowi dostawali mieszkania za frajer, jeszcze w latach ’90 dużo ludzi otrzymywało mieszkania pracownicze !!
        Potem, że dużo osób miało ALE, to zmienili te przepisy i jest dofinansowanie od tych 100k RMB

        Jeśli zaś chodzi o ten staż pracy to wszystko zależy w jakiej firmie, jaki zawód etc.etc. Pracując jako pracownik fizyczny w Unilever ( He Fei ) gwarantuje ci, że po 10 latach przepracowanych twoja płaca jakoś specjalnie nie pójdzie do góry. Takie kwestie są raczej związane z pracą umysłową !! Po 5 latach od skończenia studiów też rzadko kiedy przebija się 10 000 rmb (brutto ). De facto jako przeciętny księgowy planner etc.etc. ( czyli umysłowa – niższy level ) to zawsze wychodzisz przez pierwszych 10 lat do 10 000 rmb brutto. (pomijając oczywiście bonusy etc.etc. mówimy o bazowej wypłacie bo wiadomo KPI różnie możemy wypadać .. jeden miesiąc masz lepszy drugi gorszy !! )

        Jak moja żona zaczynała pracę w pierwszej firmie po studiach, a było to 7 lat temu zarabiała 3000 rmb !!

        Z drugiej strony ciężko porównywać naszą średnią ( z całego kraju ) do podanych przez ciebie zarobków z SH czy też BJ !!
        Średnia dla Warszawy Krakowa Wrocławia jak znam życie też będzie w granicach 4000 – 4500 PLN

        Jako pracownik umysłowy średniego lvl też idzie w Polsce dostać 8000 pln brutto

      • Avatar Adam Izydorczyk

        Koniec końców jest taki : jak kogoś stać w SH wydać 65 000 rmb na rejestrację samochodu !!! to raczej na biednych tutaj nie trafiło :P

        To w SH są zamykane sklepy bo ktoś przyszedł kupić torebkę Hermes’a, w Polsce to chyba nawet ich sklepu nie ma

        To u nas na przeciwko Marriotta (Hongqiao Rd. ) są wille, które schodziły od 20 do 40 mln rmb !!

        etc.etc.

        ze le

      • Avatar jg

        Po studiach nie w banku zarobki w przedziale RMB3,000-4,000 w Pekinie,Szanghaju.

    • Najlepsze do 5% jest sciagane do rzadu, gdzie maja lepsze przywileje niz za granica.

      • Avatar Adam Izydorczyk

        Tutaj raczej nie bierze się najlepszych tylko tych, którzy mają pewne znajomości !! Nie bądźmy naiwni :+) W Polsce jest dokładnie tak samo, każdy wie kto pracuje w Urzędach Skarbowych UKSach etc.etc. córki oraz synowie urzędniczek etc.etc. :+)

      • Avatar jg

        Tak jest, ale nie do wszystkich urzędów.

    • Avatar Adam Izydorczyk

      @Radek

      To już było kilka lat temu .. miałem kolegę na studiach, który pochodził z Hajnówki. Nigdy tam nie byłem więc opieram się na relacjach mojego kolegi, w każdym razie mówił mi, że są tam jeszcze wioski, gdzie ludzie mieszkają w lepiankach O_o Jeśli te lepianki były tam jeszcze w roku 2006 to jak znam życie w roku 2011 nadal mogą istnieć O_o

  • Po pierwsze dziwie sie ze CSPA promuje ogladanie tak propagandowego materialu i tendencyjnie przedstawiajacego chinskie realia. Film ogladalem juz dawno temu wiec nie pamietam szczegolow do ktorych moglbym sie odniesc ale po pierwsze po obejzeniu filmu przez „Kowalskiego” bedzie pokazany negatywny obraz Chin a „Kowalski” do madrych ludzi nie nalezy (przepraszam wszystkich realnych Kowalskich, z regoly madrych ludzi).
    – film nagrany iles lat temu (ceny w Chinach byly o niebo nizsze a za 20 groszy mielismy 0,66 yuana (2008 rok) ) ale tego przecietny Kowalski nie wychwyci i bedzie
    powtarzal swoje madrosci ze Chinczycy w Guangdong zarabiaja 20 groszy na godzine (teraz) bo przeciez widzial na filmie. Dajcie mi pracownika za 1zl za godzine w Chinach a biore wszystkich, biore powaznie, moj numer tel to 008618222163091
    – w filmie nie ma krytkyki calego lancucha konsumenckiego a jest tylko krytyka chinskiego systemu zatrudnienia , prosze zobaczyc metki na towarach ktore sami mamy w swoich domach i nagrac film o samych sobie zamiast wylewac krokodyle lzy. Glupek widzi tylko swoj nos i nie jest w stanie analizowac zlozonych ukladow wiec…
    – nikt w filmie nie tlumaczy roznic kulturowych a przeciez bardzo dobrze ze mlodzi ludzie pracuja i maja marzenia a nie stoja po bramach i pija piwo bo im wszystko wolno jak w Unii. To jest jedna piata populacji swiata wiec na pewno nie bedzie nigdy tak ze kazdego bedzie stac na studia itd. wiec praca a poczatki zawsze sa trudne. Ja od 15 do 18 tego roku zycia po szkole rozwozilem lodowki i pralki i wnosilem je po pietrach i nikt o mnie filmu nie nakrecil. I dobrze ze to robilem bo alternatywa byla jedna – krasc.
    – spanie w pokoju w kilka osob jest w Chinach norma i powszechne dla pracownikow, studentow czy uczniow szkol ponadpodstawowych – normalne w tej kulturze i nie moze stanowic zadnego zarzutu.
    – „Film „Chiny w kolorze blue” otrzymał w 2005 roku nagrodę Amnesty International” – i wszystko jasne, madremu dosyc, glupi i tak nie zrozumie wiec nie bede tlumaczyl

    Przepraszam ze emocjonalnie podszedlem do komentowania ale czasem tak trzeba.
    P.S. Pracowalem w fabrykach w UK (po12 h) i tez po pierwszym dniu „entuzjazm mi szybko minal” ale na szczescie wrocilem spowrotem do Chin i juz jest dobrze.

    • Ceny w Chinach zmieniają się co miesiąc. Mogę podać przykład, że ostrygi z grila w Kantonie 8 lat temu kosztowały 0,7 RMB za sztukę, a dzisiaj to już około 4-6 RMB. Dzisiaj, za 0,7 RMB to można najwyżej kupić pół miski ryżu w szkolnej kantynie.

      To jest trochę tak jak w Polsce media (uwaga nagłówki z Wyborczej) piszą:
      – Chiński rząd wykarmi robotników;
      – Chiński rząd wyraził zgodę na budowę Disneylandu
      – Chiński rząd pozwala zagranicznym inwestorom kupować więcej akcji
      – Chiński rząd ostrzega Google i stawia gigantowi nowe żądania

      Kto to jest ten chiński rząd? CPC, State Council czy Armia Ludowo Wyzwoleńcza? Jeden z 80 milionów członków CPC czy wszyscy razem mają karmić tych robotników? Hu Jintao, który ma marginalną władzę z najważniejszej dziewiątki, ale który osobiście zatwierdza programy pojawiąjące się w telewizji podczas chińskiej gali noworocznej, którą ogląda w tym samym czasie ponad miliard ludzi? Czy może Wu Banguo albo Wen Jiabao (pierwszy na czele władzy ustawodawczej, a drugi na czele wykonawczej)?

      Podobnie jak pół świata krytykowało Chiny za „sztuczne” zaniżanie RMB. To co zrobił wczoraj Belka ze Złotym to było to samo co robiły Chiny przez ostatnie lata, tylko, że w drugą stronę.:]

      „Głównym celem NBP jest dbanie o stabilność pieniądza i niską inflację. Uważamy, ze takie nieuczesane, gwałtowne ruchy na rynku walutowym utrudniają prowadzenie polityki pieniężnej i antyinflacyjnej. Nie kierujemy się chęcią utrzymania kursu złotego na jakimkolwiek poziomie. To co nas niepokoi to gwałtowne ruchy – w jedną i w drugą stronę”

      Itd., itp.

    • Dodam jeszcze ze jakby w czasie mojej mlodosci przeliczyc moja stawke za traganie pralek po pietrach to mialem jakies 20 do 40 pensow na godzine ale i tak bylem zadwolony i do dzis nie zaluje(mialem wtedy 15-18lat). Jestem w szkou ze dzis jeszcze ktos moze polecac taki film…

      • Avatar Zyggi

        Pan uważa, że taki film nie powinien byc promowany, bo jest propagandowy? Ale dlaczego, skoro pokazuje fakty? To, że ktoś po obejrzeniu filmu będzie ględził, że Chiny to „robotnicze piekło” to problem jego głupoty. Większośc Forumowiczów tego nie będzie robic, bo mają jako taką wiedzę o Chinach i są tymi mądrymi Kowalskimi. A kretyni z reguły nie oglądają takich filmów, bo wolą oglądac mordobicie niż coś, co wymaga jakiegokolwiek wysiłku umysłowego. Więc myślę, że ten film nie narobi ludziom zamieszania w głowach.
        Zamiast negowac ten świetny i ważny dokument, powiem, że o Polsce też by się przydało nakręcic jakiś film, np. o warunkach pracy w Biedronce itp. sieciach handlowych. Lepsze to niż zamiatac wszelkie problemy pod dywan z obawy, że ktoś mógłby coś źle zrozumiec.
        Wg mnie najlepszym filmem o tej tematyce jest „Śmierc człowieka pracy” Michaela Glawoggera. 5 reportaży: z Ukrainy, Indonezji, Nigerii, Pakistanu i Chin. Co ciekawe, tylko w „chińskiej” części pojawiają się akcenty optymistyczne.

  • Praca za 20 groszy za godzinę nawet biorąc pod uwagę, że koszty utrzymania są niższe
    niż w Polsce to poziom zarobków i warunki życia rodem z „Ziemi Obiecanej.”
    Chiny gdyby nie musiały przechodzić przez te wszystkie okropności XX w. byłyby
    niezmiernie zamożnym krajem a tak muszą ponownie przechodzić przez pierwszą fazę
    gospodarki kapitalistycznej, którą i my przerabiamy w postaci różnych Biedronek.

    • Daj mi Pan pracownika w Chinach za 20 groszy za godzine a zatrudnie cale Chiny. Panowie nie powtarzajcie tych bzdur dzisiaj bo to tak samo jak u nas za 10 dolarow za komuny mozna bylo tydzien godnie zyc. Ale to bylo kiedys a Wy komentujecie tu i teraz , w czasie terazniejszym. Pan jest w temacie wiec co powiedziec o przecietnym Kowalskim ktory obejzy ten film teraz po reklamie w CSPA (ubolwewam powaznie). Zacznie chodzic po osiedlu i bedzie medrkowal jak to w Chinach zarabiaja po 20 groszy na godzine- przeciez widzial na filmie wiec na pewno to prawda.

      • Avatar wute

        Ponieważ p.Pyffel i kol.Zyggi już odpowiedzieli na pański post
        więc nie będę powtarzał tego co zostało napisane. Od siebie
        dodam:
        1. Nie odnosiłem się do chińskiej rzeczywistości anno domini 2011 tylko do czasów które film pokazuje, a więc kilka lat temu.
        Z postu kol. JG wynika, że ceny w Kantonie, można przyjąć,
        zwiększyły się kilka razy. i od tego czasy rynek pracy zmienił się
        diametralnie.
        2. Drugie zdanie mojego postu to refleksja historyczna nad losem Chin i Polski, które muszą przechodzić, początkową
        fazę gospodarki kapitalistycznej, którą, gdyby nie historia
        XX w. dawno by przeszły.
        3. Nie widzę nic zdrożnego w tym, że taki film się pokazuje,
        tak jak nie widzę nic zdrożnego w tym, że np. kilka lat temu
        nakręcono film Wesele (reż.Smarzewski) ukazujący w dość negatywnym świetle obyczajność polskiego społeczeństwa.
        Wesele dostało kilka nagród krajowych i zagranicznych i jest
        dziełem , które za pomocą fabuły dokumentuje pewną epokę,
        pewnych ludzi, pewne środowisko.
        Ja sam byłem w ciągu ostatnich kilku lat na 6-7 weselach i
        żadne, w najmniejszym stopniu nie przypominało tamto z filmu.
        Czy z tego względu powinienem zaprotestować przeciwko
        temu filmowi. Oczywiście, że nie, bo zdaje sobie sprawę, że
        takie wesela jak na filmie bywają, tak samo jak sprawy pokazane w Chnie Blue też były.
        Koncesjonowanie dostępu do wiedzy (bo film jest także wiedzą) dla świadomych i „głupich Kowalskich” też już
        przerabialiśmy.

  • Oglądałem już go jakiś czas temu. Rewelacyjny film, podobnie jak zbliżony tematycznie „Mardi Gras. Made in China”.
    Przemysł odzieżowy jak żaden inny jest widomym świadectwem globalizacji. To, że dżinsy, podkoszulki lub sportowe buty wciąż relatywnie tanieją w stosunku do naszych dochodów, wynika z tego, że korporacje wciąż poszukują coraz to tańszych miejsc produkcji. Adidas dawno przestał szyc buty w Niemczech, Nike w USA, a Asics – w Japonii. Podobnie jest z dżinsami, bielizną itd. Produkcja idszie do coraz tańszych krajów. Po Chinach, Tajlandii, Indonezji, Filipinach, Meksyku, czas na Indie, Bangladesz, Wietnam, Kambodżę.

Pozostaw odpowiedź