Chiny news,Komentarze

W. Jakóbik: Twarde lądowanie dla chińskiej gospodarki?

Fot.: Baidu Planet

Wiara w ekonomiczną supremację Chin słabnie. Nowe wskaźniki gospodarcze pokazują, że to państwo już teraz wchodzi w fazę spowolnienia gospodarczego. Przyczyną jest strukturalna niewydolność gospodarki Państwa Środka. Skutki mogą mieć oddziaływanie globalne.

Według dziennikarzy „Financial Times” ostrożne szacunki przewidywanego wzrostu gospodarczego w wysokości 7,5 procent zakładane na rok 2012 stają się z miesiąca na miesiąc coraz mniej realne. Dotychczas chińska gospodarka prześcigała takie przewidywania, notując średni wzrost PKB w wysokości 11 procent, pomijając okres kryzysu z lat 2008-09. Jednakże, na co wskazuje publicysta FT Jamil Anderlini, działalność gospodarcza w Państwie Środka  zamiera. Większość ekonomistów przewidywała, że tak szybki wzrost nie może trwać wiecznie. Anderlini obawia się jednak, że spowolnienie może skończyć się „twardym lądowaniem” dla Chin.

Spadek wzrostu wyniósł 7,6 procent w drugim kwartale w stosunku do 8,1 procent w pierwszym. Ekonomiści wróżą, że w 2012 roku Państwu Środka osiągnie najniższy wzrost PKB od końca lat dziewięćdziesiątych. Wszystko to dzieje się pomimo stałego obniżania stóp procentowych przez Pekin. Również produkcja spada. W lipcu wzrosła o 9,2 procent miesiąc do miesiąca w analogicznym okresie w 2011 roku. W czerwcu było to jeszcze 9,5 procent w podobnej analogii. Eksport wzrósł jedynie nieznacznie. Także o pożyczkę bankową jest obecnie trudniej. Analitycy wskazują, że głównym problemem chińskiej gospodarki jest oparcie jej wzrostu na inwestycjach rządowych w sektor nieruchomości. Składały się one na ponad 13 procent wzrostu w pierwszej połowie roku. Sęk w tym, że owe inwestycje nie zwracają się. Są decyzjami politycznymi, których skutkiem są nierzadko, jak pisze Anderlini, „lasy pustych wieżowców.” Tymczasem zakupy ziemi pod tego rodzaju inwestycje w pierwszych siedmiu miesiącach tego roku w stosunku do analogicznego okresu w poprzednim już spadły o 24,3 procent. Ceny mieszkań w niektórych miastach wzrosły. To zła wiadomość dla Pekinu, który za pomocą polityki gospodarczej walczy o ich obniżenie. Spowolnienie widać też w przemyśle. Spada produkcja maszyn, zmniejszają się zyski firm transportowych i państwowych kopalni. Także zagraniczne inwestycje bezpośrednie w Chinach spadły o 8,7 procent w lipcu w stosunku do tego samego miesiąca rok wcześniej. W pierwszych siedmiu miesiącach  spadek wyniósł 3,6 procenta w stosunku do analogicznego okresu. „Część ekspertów uważa, że obecne spowolnienie ma podłoże bardziej strukturalne niż cykliczne i nawet jeśli rząd będzie chciał coś na nie poradzić, to może nie być w stanie sprowokować dużego odbicia we wzroście gospodarczym” – pisze Anderlini. Problem strukturalny polega na tym, że chiński wzrost opiera się głównie na inwestycjach bezpośrednich rządu, które nie zwracają się – głównie we wspomnianym sektorze nieruchomości. Patryk Chwoaniec, profesor Uniwersytetu Tsighua w Pekinie, twierdzi, że faktyczny wzrost w Chinach wynosi 4-5 procent. „Wzrost zależy od wiecznie rosnącego poziomu inwestycji w środowisku gdzie nie tworzą one odpowiedniego zwrotu” – mówi w rozmowie z „Financial Times”. Ów zwrot zależy od zysków z podatków i sprzedaży ziemi, które niestety spadają. Chociaż owe dane są powiewem świeżości w rozmowie o przyszłości Państwa Środka, to nie powinny nikogo cieszyć. Eksperci wskazują, że „twarde lądowanie” chińskiej gospodarki miałoby drastyczny wpływ na rynki. Zmniejszony popyt uderzyłby w Australię, Indonezję a nawet Brazylię. Efekt może spotęgować dezintegracja walutowa Unii Europejskiej. Jeżeli te zjawiska uderzą w światową ekonomię w zbliżonym czasie, świat czeka globalna recesja.

Oprócz niewydolności gospodarki planowej, widzę inne przyczyny zatrzymania galopującego wzrostu w Chinach. W rozważaniach na temat przyczyn spowolnienia, sam skłaniam się ku opiniom winiących za nie koniec dywidendy demograficznej. W swojej pracy naukowej spotkałem się z japońskimi analizami wróżącymi jej koniec pisanymi jeszcze na początku nowego wieku. Główną przyczyną ma być według nich szybkie starzenie się chińskiego społeczeństwa, spotęgowane przez politykę jednego dziecka. Przyjmując, że zarówno problemy strukturalne jak i demograficzne są dobrze zdiagnozowane, należałoby zatem stwierdzić, że bezpośrednim winnym chińskiego spowolnienia jest ideologia każąca Pekinowi blokować mechanizmy wolnorynkowe i utrzymywać totalitarne praktyki wobec obywateli.

Czy zatem odwrócenie negatywnego trendu nie będzie możliwe bez demokratyzacji Chin? Jeżeli tutaj leżą przyczyny zbliżającego się „twardego lądowania”, kazałyby one inaczej spojrzeć na rywalizację Chin i Stanów Zjednoczonych. Być może to właśnie różnice ideologiczne, często pomijane w analizach, sprawią, że Państwo Środka nie zdoła wyprzedzić USA?

Wojciech Jakóbik jest współpracownikiem Ośrodka Myśli Politycznej (www.omp.org.pl) i redaktorem naczelnym portalu Europa Bezpieczeństwo Energia (www.ebe.org.pl). Tekst pierwotnie ukazał się w portalu Spory o kapitalizm (www.sporyokapitalizm.pl).

Polska-azja.pl jest platformą swobodnej wymiany poglądów, a powyższy artykuł wyraża opinie autora.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
W. Jakóbik: Twarde lądowanie dla chińskiej gospodarki? Reviewed by on 30 sierpnia 2012 .

Wiara w ekonomiczną supremację Chin słabnie. Nowe wskaźniki gospodarcze pokazują, że to państwo już teraz wchodzi w fazę spowolnienia gospodarczego. Przyczyną jest strukturalna niewydolność gospodarki Państwa Środka. Skutki mogą mieć oddziaływanie globalne. Według dziennikarzy „Financial Times” ostrożne szacunki przewidywanego wzrostu gospodarczego w wysokości 7,5 procent zakładane na rok 2012 stają się z miesiąca na miesiąc

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 24

  • Pan PZ. ma rację te dane /przynajmniej niektóre/z USA są w pewnej mierze wirtualne.Liczy się produkcja przemysłowa ,inowacyjność, postęp a nie przelewanie pustego w próżne.

  • Miły panie Adamie jeszcze przecież nie musi tak być przecież wszystko w naszych rękach w moich już mniej ale mam dzieci i wnuków bo jestem już starszy i wg pańskiego scenariusza niewiele mnie się juz należy choć jestem sprawny i sobie radzę.Sądzę by nie przegiąć trzeba przyjąć odpowiedzialność nie tylko za siebie ale spojrzeć nieco szerzej,by nie ziściła się wizja którą pan przedstawił.

  • @jg

    Szukałem tego tematu na „liba”, ale widać ktoś stwierdził, że lepiej skasować.
    W każdym razie z tekstu wynikało, że od 2015 będą „kasować” HUKOU osobom, które mieszkają za granicą i posiadają tam pobyt stały

    Natomiast sam od siebie mogę potwierdzić, że urzędnicy chodzili i sprawdzali – U nas byli 2 razy. Za pierwszym razem teściowa ściemniała, że nikt nie przebywa zagranicą – potem ktoś im musiał zakapować, ale jak przyszli drugi raz to byliśmy w SH bo wróciliśmy w styczniu 2012 do SH z Polszy !!

  • http://www.polska-azja.pl/2011/06/25/przyszlosc-systemu-emerytalnego-oraz-problemy-demograficzne-panstwa-srodka/

    Już kiedyś pisałem, ale warto powtórzyć. Nie jest prawdą, że tylko polityka jednego dziecka determinuje ilość urodzeń. W Europie też mamy inny poziom urodzeń niż w latach ’60 i ’70 bo zmienia się pozycja kobiety w społeczeństwie, ale przypominam u nas nie ma kontroli urodzeń !!
    Kwestia wprowadzania systemów emerytalnych też jest istotna etc.etc.

    Zgadzam się co do spowolnienia i problemów strukturalnych, ale widać KPCH preferuje walczyć z chińczykami, którzy mają pobyt stały w innych krajach odbierając im hukou !!! Już chodzili i pytali się – czy ktoś z rodziny przebywa zagranicą etc.etc.

    Problemem jest też QE w Chinach na takiej samej zasadzie jak w UE, USA, Japonii
    Proszę sprawdzić podaż pieniądza w Chinach. Dochodzi do tego duża ilość mieszkań na, których brak chętnych. Widać w Chinach też próbowano ukryć problemy gospodarki tak jak w Hiszpanii – rozbudowywując Sektor budownictwa do granic możliwości ciągnąć ekspansję kredytową do granic możliwości !!!

    Zresztą QE Chin było odpowiedzią na amerykańskie QE .. Widać eksport ponad wszystko.

    • @Adam Izydorczyk

      Moglbys napisac wiecej od „odbieraniu hukou”?
      Moze KPCH juz ma nowych klientow na te hukou z Szanghaju?:)

    • Panie Adamie ja wiem że przy was moje wiadomości są skromne ipowinienem cicho siedzieć ,jednakże dawno pisałem że po pierwsze polityka jednego dziecka odbije się czkawką dla Chin zarówno w bliższej jak i dalszej przyszłości ,po drugie sprawa systemów emerytalnych -sprawa która prędzej czy póżniej musi być rozwiązana co nie obędzie się od poważnych implikacji.Szybki wzrost gospodarczy dodajmy stymulowany może również gwałtownie zakończyć się /zaznaczam może/.Weżmy jeko przykład Japonię ijej wzrosty w poprzednich dekadach a obecne jej perspektywy są raczej mizerne.Polityka dzietności natomiast w Chinach jest zdalnie sterowana a sytuacja demograficzna w Europie wynika głównie moim zdaniem z lenistwa i innych priorytetów /egoistycznych/oraz ogólnego klimatu i mody zarówno w Europie jak i w Stanach lecz i w Japonii czy Korei Pł. To lenistwo i moda jest szczególnie widoczna np. w Grecji gdzie oczywiście wszystko się należy. Do pana PZ- moim zdaniem zasadniczym pytaniem jest nie to jak długo Hiszpanie wytrzymają we wprowadzaniu reform tego niewątpliwie pięknego kraju lecz jak długo Niemcy zechcą być beneficjentem niewydolnych gospodarek Europejskich i gdzie leży granica.

      • Avatar Adam Izydorczyk

        Panie Stefanie … kilka lat temu (2006 rok) jeden z polityków PLD w Japonii zaproponował, aby wprowadzić przymusową eutanazję dla osób, które przekraczają 100 lat życia na naszej pięknej planecie. Wtedy w 2006 będąc w Japonii śmiałem się na akademykach z kolegami, że w 2020 będą o tym rozmawiać na szczeblach rządowych, a w 2030 wprowadzą to w tych krajach, gdzie średnia wieku dla społeczeństwa będzie zbliżała się do 50 lat.

        Przypominam w Japonii 24 % społeczeństwa to osoby powyżej 65 roku życia !!
        Teraz prawdopodobnie będziemy to rozważać w gatunku S-F, ale za kilka lat kto wie :) Może faktycznie rządzący mają tylko jedno rozwiązanie – typu 80 lat i ciach :)
        Pamiętam jak byłem mały oglądałem taki film z Charltonem Hestonem – tytuł ” Soylent Green ”

        Opis filmu :

        ” Rok 2022. Nowy Jork zamieszkuje 40 mln mieszkańców. Efekt cieplarniany spowodował podwyższenie temperatury, jedzenie zdrożało do zawrotnych cen (150 dolarów za słoik truskawek). W szczególności deficytowe są pokarmy z zawartością białek. W odpowiedzi na ten problem firma Soylent stworzyła nowe jedzenie, zieloną pożywkę. W tym czasie policjant Thorn prowadzi dochodzenie w sprawie zabójstwa szefa Soylentu, William R. Simonsona. Dochodzenie zaprowadzi go w nieznanym kierunku i odkryje przerażającą prawdę o zielonej pożywce. Śledząc drogę ciała swojego przyjaciela, który poddał się eutanazji Thorn trafia do przetwórni, która przerabia ciała zmarłych na „zieloną pożywkę”. ”
        :)

  • @ p.Jakóbik
    1. Dziękuję za materiał.
    2. Skutki polityki jednego dziecka bez żadnych wątpliwości odbiją się na gospodarce
    Chin. Być może już mają wpływ. Mnie natomiast chodziło o coś innego. Jeśli
    gospodarka zaczyna w krótkim okresie dość wyraźnie tracić rozmach, to jest to
    spowodowane przede wszystkim innymi czynnikami niż element demograficzny.

    • Ok, zgoda. Tutaj są właśnie sprawy strukturalne. Stawiam tezę, że dlatego Chiny nie przegonią USA – różni ich stopień wolności społeczeństwa który ma wpływ na gospodarkę

      • Avatar wute

        Wielokrotnie już ten temat omawialiśmy. Większość komentatorów uważa, że jednak Chiny prześcigną USA. Pan jest
        jednym z nielicznych, którzy mówią nie. Oczywiście ilość nie ma
        tu znaczenia . Liczą się argumenty.
        Moim zdaniem, jak niedawno pisałem, przełomowe winny być
        lata 2016-2020. Wtedy jak sądzę nastąpi zmiana w Chinach.
        Nie wiemy tylko jaka. Z pewnością czekają ich zaburzenia, z
        których wyjdą jako państwo przebudowane lub zakonserwują
        obecne struktury. Reasumując – w pierwszym przypadku da to
        im możliwość przegonienia USA, w drugim, nie.

      • Avatar Zyggi

        Witam po dlugim czasie nieobecnosci.
        O ile USA pozostana niekwestionowanym liderem militarnym, o tyle stagnacja (jesli nie recesja) w USA sprawi, ze Chiny maja szanse je wyprzedzic ekonomicznie w tym dziesiecioleciu, nawet przy tempie wzrostu nie przekraczajacym 5% rocznie. Zgadzam sie z Wute, ze zadecyduje o tym bieg wypadkow w latach 2016-2020. O sukcesie Chin moze tez zadecydowac okolicznosc, ze ich gospodarka jest coraz bardziej innowacyjna, w coraz wiekszym stopniu opiera sie na wiedzy i technologii. Mowiac polzartem, maleje rola podkoszulek, kalesonow i skarpetek, a rosnie rola paneli solarnych, turbin wiatrowych, komputerow, nowoczesnych systemow telekomunikacyjnych itd.
        Mysle, ze stopien wolnosci politycznych jest mniej lub bardziej istotny, ale byc moze nie decydujacy, jako ze w Chinach do kwestii wolnosci politycznych przywiazuje sie mniejsza wage niz np. do stabilnosci kraju lub wolnosci robienia interesow. Akurat jestem w Hiszpanii i na wlasne oczy widze, ze jedyna preznie dzialajaca galezia tutejszej ekonomii sa 1) firmy pracy tymczasowej i 2) chinskie mini- i supermarkety, gdzie dostac mozna praktycznie wszystko. Chinczykow, ktorzy tu przyjechali, interesuje robienie interesow, zarabianie pieniedzy, a nie to, czy wybory wygra prawica czy lewica. Rownie dobrze moga pojechac do Rosji, co zreszta setki tysiecy Chinczykow zrobilo, mimo niedostatku wolnosci politycznych w Rosji. I tu i tam handluja, swiadcza uslugi dla ludnosci, zarabiaja pieniadze.
        Rzecz jasna w Chinach mozliwe sa zmiany polityczne jak w Korei Pd. lub na Tajwanie, bez watpienia przy postepujacym uwlaszczeniu partyjnej nomenklatury. Sporo do tematu wniosl Mark Leonard w swej ksiazce „Zrozumiec Chiny”. Chinczycy ostroznie eksperymentuja z demokracja w terenie. Co przyniesie czas – pozywiom, uwidim…

      • Avatar wute

        @ Zyggi
        Witam Cię. Mam nadzieję, że w przyszłości będę Cię częściej
        mógł usłyszeć.
        Czytałem Twój komentarz na temat Hiszpanii u p. Wiesława.
        Bardzo dobry. Oddaje on zresztą to co od dawna już
        przewidywaliśmy. Odnośnie Chin to jednak wszystko wskazuje,
        wbrew optymistycznym opiniom p.Pilcha, że dam również
        zaczyna się w gospodarce dziać nieciekawie.

      • Avatar PZ

        Kilka luznych obserwacji oraz moje tradycyjne 5 eurocentow. :)
        @Zyggi
        Mam nadzieje, ze bedziesz czesciej odwiedzal portal. Dobrze znowu Cie slyszec w eterze.
        Hiszpania piekny kraj, takze czytalem Twoj komentarz na blogu Pana Wieslawa Pilcha i niestety gorace flamenco jeszcze przed nami moim zdaniem. Zadrukowac bezrobocia raczej sie nie da, a ja jestem bardzo ciekaw gdzie jest prog wytrzymalosci Hiszpanow po przekroczeniu ktorego wyjda na ulice juz na powaznie. 25% bezrobocia jest usrednione, wsrod mlodych dobija do 50%, a to wszystko w czasie gdy jego ekscelencja krol robi sobie wypady do Botswany.
        Przecietny Chinczyk Han rasy zoltej demostruje natomiast ze nawet w Hiszpanii, kluczem jest determinacja i ciezka praca, a nie eurobiurokracja, bo jak inaczej wytlumaczyc powstawanie marketow w Hiszpanii ktore niezle funkcjonuja. :)
        Masz racje, ze Chiny coraz mocniej akcentuja obecnosc w sektorze wysokich technologii. Wiekszosc skuterow w Pekinie i SH juz jest elektryczna, a panowie z SAABa (juz po przejeciu) zapowiedzieli produkcje auta elektrycznego na rynek chinski, tlumaczac iz ropy nie wystraczy aby zadowlic wszystkich czterema kolkami. :)
        @Wojciech Jakobik
        Coraz bardziej w swoich artykulach uderza Pan w tony emocjonalne, kopiujac podejscie do tematu zachodniej prasy. Ale to moja subiektywna opinia.
        Nie sadze, ze mozna rozpatrywac Chiny w oderwaniu od tego co dzieje sie w globalnej gospodarce, a wiec nazywanie wzrostu 7.5% do 8% twardym ladowaniem uwazam za przesade. W UE jest pomiedzy 0% a 0.5% i nie zanosi sie zeby bylo lepiej. W Stanach jest 1.5%, tyle ze bezrobocie U-16 na rekordowych poziomach, a liczba aplikantow o foodstamps wyrownala rekord i zobaczymy czy go przebije do konca roku. W przyszlym roku skoncza sie ulgi podatkowe, wiec wzrostu u wuja sama sie nie spodziewam, chyba ze zostana przedluzone kosztem juz i tak gigantycznego dlugu, ktorym nikt sie nie przejmuje bedac zajetym miniaturowa Grecja. Z calym szacunkiem, ale to chinskie 7.5% jest calkiem niezle, choc zaiste sa powody do niepokoju. W spowolnieniu sa i elementy strukturalne, jak i cykliczne, w tezy o tak zwanym „decoupling” od gospodarki globalnej nie wierze.
        Zgadzam sie natomiast, ze problemy zaczynaja wychodzic na wierzch i jak sobie z nimi KPCh nie poradzi to o przegonieniu Stanow mozna zapomniec.
        Jesli chodzi o banke nieruchomosci to ja to widze troche inaczej. Porownanie z Hiszpania jest bledne, gdyz w Hiszpani budowano na glupiego (podobnie jak w Irlandii), a czesto na przyslowiowym polu liczac na naplyw emerytow z UK, Niemiec itd., czyli lokalnemu rynkowi nie bylo to potrzebne.
        W Chinach zaiste nastawiano tych 30-40 pietrowych blokow bardzo duzo i nikt juz ich nie kupuje, czesto nawet ich nie dokonczono. Sytuacja jest jednak nieco inna, chociazby dlatego ze w Chinach stawia sie to w miastach. Zmierzam do tego, iz aby przeskoczyc na kolejny etap wzrostu potrzebne bedzie przejscie ze spoleczenstwa agrarnego do zurbanizowanego i do tego moga posluzyc te inwestycje. Dla zwyklego Chinczyka przejscie z hutongow do tekiej klasy mieszkania to cywilizacyjny skok, a wiec dokladnie to o czym Hu mowil wieokrotnie, czyli powiekszenie grupy korzystajacej na wzroscie gospodarczym. Cos tak jak budowa Gdyni, czy miast COPu. Dziwne, ze ogromna wiekszosc rozpatruje to w kategoriach tylko ksiegowych, a nie jako ewentualny motor wzrostu. A KPCh (czy wladze miasta) moze przeciez w ramach wymiany zaoferowac mieszkanie w centrum za dawna dzialke na przedmiesciach, to taka luzna dygresja, ale metoda przyznawania mieszkan jest chyba znana z epoki slusznie minionej w PRL. Twierdze, ze potrzeba nowych mieszkan jest, natomiast ludzi nie stac na te mieszkania, a w Europie tej potrzeby nie bylo, i dla mnie jest to fundamentalna roznica.
        Na razie nie wychodzi rozwiazanie problemu i zaiste jest to powod do zmartwien. Zobaczymy co przyniesie przyszlosc.
        W Europie gdzie lokowanie kasy w nieruchomosci bylo spekulacyjne tego motoru wzrostu nie bylo.
        Dodam do tego spore inwestycje infrastrukturalne w Chinach typu metro (budowane ekspresowo) oraz lotniska, gdyz autostrady i koleje sa juz na swiatowym poziomie.
        I nie zauwazylem zeby pociagi byly puste, albo samoloty.
        Jasne jest, ze nie da sie dalej utrzymac wzrostu opartego tylko na eksporcie i to w ograniczeniu eksportu upatruje spowolnienia wzrostu, ale wciaz wzrostu.
        @wute
        Masz calkowita racje, ze najblizsze lata zdecyduja o tym co bedzie z Chinami. Po wyprawie CSPA stawiam teze, ze motorow wzrostu jest kilka dostepnych dla Chin, tylko ze ostudzilem sie z hurraoptymizmu, bo nie wiem czy KPCh uda sie je wlaczyc. Przy czym nie zgadzam sie, ze kluczowa sprawa bedzie demokracja. Patrzac na to co sie wyrabia w UE i USA nikt mnie nie przekona, ze to wlasnie demokracja jest kluczowym aspektem. Stawiam raczej na szeroko pojete „rule of law” oraz edukacje spoleczenstwa, bez ktorych ciezko bedzie przeskoczyc Chinom „middle income trap”.
        Zupelnie natomiast nie jestem przekonany, czy Chiny chca przegonic Stany w aspekcie militarnym, czy chodzi tylko i wylacznie dozbrojenie sie na tyle aby odstraszyc zakusy ze strony wuja sama do dyplomacji kanonierek i wciaz moc spokojnie handlowac. W tym sensie zgadzam sie z opinia Pana Wieslawa Pilcha.

      • Avatar Adam Izydorczyk

        @PZ

        „Shanghai Composite hits new closing low, again”
        „China’s real estate developers will face more liquidity problems”

        PZ wybacz, ale w wielu przypadkach w Chinach też budowano w przysłowiowym polu !! Ciężko porównywać wolne mieszkania na Putuo do wielu mieszkań, które powstały w zachodniej lub północnej części !! Więc moim prywatnym zdaniem w Chinach próbowano przykryć problemy gospodarcze budownictwem i nie mówimy tutaj tylko o budowaniu mieszkań, ale również infrastruktury etc.etc. Mowa o tych LGIVs i kredytach pod to udzielonych. Mowa o pakiecie stymulującym gospodarkę etc.etc. zresztą kiedy mówimy o NPLoans to mamy na myśli kilkanaście procent PKB Chin.
        Zresztą chyba nie przypadkiem giełda w SH zaliczyła minimum zrównując się z rokiem 2001/2002 !! Powracając do tych mieszkań – nie wiem czy wiesz, ale jest wiele osób, które kupiło więcej niż jedno mieszkanie – stwierdzając, że będzie to dobra inwestycja na przyszłość bo patrzyli na okres 2002 – 2010 . Przypominam w 2002 w SH za 1 m2 płacono 4000-5000 RMB – dzisiaj coś za 20 k RMB to interesująca cena, ale OK powiedzmy BJ SH wielkie metropolie etc.etc. ceny poszybowały do góry ( pomijam już kwestie ekspansji kredytowej ) Patrzymy na miasta typu Wuhan – w 2002 : 2500 RMB – teraz 8000 RMB , Ningbo : 3000 RMB w 2002 , teraz mamy 12 k RMB. takich przykładów jest więcej !! ( papier IMF zresztą już kiedyś Ryśkowi wysyłałem – jak będę w domu to wam wyśle kto będzie chętny ) Co gorsza w wielu miastach władze lokalne przyznają, że 20 % mieszkań stoi pusta. W BJ SH SZ podobnie

        Total housing inventory at the end of April rose 9.5 percent to 2.54 million existing homes available for sale, a seasonal increase which represents a 6.6-month supply at the current sales pace, up from a 6.2-month supply in March. Listed inventory is 20.6 percent below a year ago when there was a 9.1-month supply; the record for unsold inventory was 4.04 million in July 2007.

        za zerohedge

        Przede wszystkim w Chinach trzeba pobawić się z przepisami bo cała CN GAAP jest do kasacji , zresztą tak samo jak w Polsce ustawa o rachunkowości/VAT etc.etc. Tutaj trzeba zrobić porządek !!
        Po 2 uwolnienie rynku w wielu dziedzinach – np. sektor telekomunikacyjny jedzie na cenie monopolowej, aż głowa boli już się kiedyś żaliłem odnośnie ceny internetu w Chinach !! Nadal chińska gospodarka jest przeregulowana i w przyszłości może stracić swoją konkurencyjność !! etc.etc.

      • Avatar wute

        @ PZ
        Przede wszystkim gratuluję Ci podróży do Chin. Ja niestety z
        powodów osobistych nie mogłem wziąść udziału. Planuję w
        przyszłym roku. Ponieważ wszystkie moje podróże po Azji były
        biznesowe, więc zapewne przychylam się do koncepcji wojażu
        po miejscach historycznych (Pekin, Xian, Loyang, Kajfeng,
        Suzhou..itd.)
        Co do demokracji to ona zanika w USA i w UE.
        USA – jak kiedyś pisałem, istnieje jedna partia, partia biznesu,
        która ma dwa skrzydła: demokratyczne i republikańskie.
        UE – coraz bardziej staje się strukturą oligarchiczną. Od czasu
        kiedy Francuzi i Holendrzy powiedzieli nie, a obrażone elity
        „ukarały” społeczeństwa odsuwając je od bezpośredniego
        głosowania na konstytucją Unii, to trudno mówić o demokracji.

      • Avatar PZ

        @Adam Izydorczyk
        Roznica jest taka, ze w Europie Zach. nie ma realnej potrzeby budowy takiej liczby mieszkan, a w Chinach wybacz, ale co jak co taka potrzebe moim skromnym zdaniem zaobserwowalem, gdzie ludzie zyja w naprawde w innych warunkach niz w Europie, moze poza SH. Przeciez napisalem, ze kwestia jak sobie KPCh czy lokalne wladze poradza z aspektem finansowania takich mieszkan dla ogolu jest problemem, wiec nie za bardzo rozumiem o co sie spieramy w tej kwestii. Widze ten problem tak jak Ty. NPL raczej nie dotycza niesprzedanych mieszkan, chyba ze chodzi o deweloperow. Z tego co ja widzialem to moze ze 20% bylo zamieszkanych, ale widzialem tylko polnoc i zachod, o poludniu nic nie moge powiedziec. Natomiast 80% inwestycji bylo w centrum lub okolicy centrum, a nie w polu. W Hiszpanii i Eire 80% powstalo w polu.
        Wydaje mi sie, ze idealizujesz w sensie takim ze oczekujesz wprowadzenia w Chinach czystego modelu gospodarki rynkowej podczas gdy takiego nigdzie nie ma. Juz raz to pytalem, ale z premedytacja sie powtorze – podaj jeden rozwiniety kraj ktory tak funkcjonuje?
        Kwiatkowski nazywal pewne inwestycje nierentownymi i gdyby nie on to mozliwe ze do tej pory cala Galicja by klepala biede uprawiajac przydomowe poletka. W Holandii tez jak chcesz telefon stacjonarny to jest tylko KPN, ani nie tani, ani nie rewelacyjny.
        Inwestycje w zbrojenia tez raczej rentowne nie sa, ze o watpliwym podnoszeniu jakosci zycia doczesnego juz nawet nie wspomne, a jakos sie na nie wydaje, wiec sa limity ksiegowego podejscia do biznesu, a na pewno w fazie jego rozkrecania.
        Czy sugerujesz, ze inwestycja w metro w 2.5 mln miescie jest bez sensu, bo ksiegowo wyjdzie ze taniej sobie kupic samochod? Chyba taka opcje przerobil wuj sam i spieralbym sie czy komfort zycia jest tam wiekszy niz w Europie pod tym akurat wzgledem.
        Co jak co, ale to byly wakacje, a ostatnia rzecza jaka mialem ochote robic na wakacjach to wglebiac sie w detale CN GAAP, ale wierze Ci ze idealny nie jest. :)
        Wydaje mi sie natomiast, ze to jest szczegol techniczny. Aby do takich szczegolow technicznych dojsc, ktore sa na pewno istotne, to najpierw trzeba wyedukowac spoleczenstwo, co moim zdaniem w Chinach pozstaje wciaz do zrobienia, aczkolwiek to takze moze byc inwestycja nierentowna, ale chyba potrzebna. Bez tego (aczkolwiek nie tylko tego) poszanowania prawa raczej nie bedzie, obojetnie co by wladzuchna nie napisala w CN GAAP, czy czymkolwiek innym, bo pozostanie to martwe na papierze.

        @wute
        Wyprawa byla dla mnie pouczajaca, i tak jak napisalem ostudzila nieco entuzjam, mimo ze wciaz uwazam ze szanse na wzrost w Chinach sa o wiele wieksze niz na Zachodzie, ale moga zostac zmarnowane. Ryzyk jest o wiele wiecej niz te ktore wstepnie wymienilem i na pewno nie zauwazylem wszystkiego, o czym zreszta Adam powyzej napisal.
        W Stanach nazwalbym to plutokracja, a w Europie to juz sam nie wiem w ktora strone to zmierza.

      • Avatar jg

        @Adam Izydorczyk
        „powracając do tych mieszkań – nie wiem czy wiesz, ale jest wiele osób, które kupiło więcej niż jedno mieszkanie – stwierdzając, że będzie to dobra inwestycja na przyszłość bo patrzyli na okres 2002 – 2010 . Przypominam w 2002 w SH za 1 m2 płacono 4000-5000 RMB – dzisiaj coś za 20 k RMB to interesująca cena, ale OK powiedzmy BJ SH wielkie metropolie etc.etc. ceny poszybowały do góry ( pomijam już kwestie ekspansji kredytowej ) Patrzymy na miasta typu Wuhan – w 2002 : 2500 RMB – teraz 8000 RMB , Ningbo : 3000 RMB w 2002 , teraz mamy 12 k RMB. takich przykładów jest więcej !! ( papier IMF zresztą już kiedyś Ryśkowi wysyłałem – jak będę w domu to wam wyśle kto będzie chętny ) Co gorsza w wielu miastach władze lokalne przyznają, że 20 % mieszkań stoi pusta. W BJ SH SZ podobnie”

        U mnie kolega z pracy kupił mieszkanie w Pekinie w 2004r. 160m2 mieszkania na Sihui (dzisiaj bardzo blisko centrum) po RMB5,000 za m2. Zapłacił RMB800,000 za nowe. Dzisiaj metr w okolicy sprzedają po RMB30,000, a mieszkanie jest warte prawie 5 milionów.

        Czytałem raz wypowiedź Amerykanki, która mieszka na Hainanie. Wynajęła nowe mieszkanie na osiedlu widmo i nikt nie chciał założyć internetu bo dostawcy mówili, że jest pierwszą osobą wynajmująca mieszkanie w dziesięciopietrowym bloku.

        Wystarczy wyjechać 50-100 km poza Pekin np. w stronę Huairou. Wybudowana autostrada, a wzdłuż gotowe blokowiska widmo. Super nowoczesne osiedla, ale nikt w nich nie mieszka. Nie ma też żadnych reklam, że „na sprzedaż”. Dawno już wyprzedane. I tak przez kilkadziesiąt kilometrów.

      • Avatar PZ

        @jg
        Rzeczywiscie tak to wyglada. Przy tych budynkach ktore sa wykonczone, pomalowane, maja okna malo samochodow, a po braku klimatyzatorow widac ze nikt nie mieszka.
        Natomiast mnie bardziej uderzyly inwestycje rozgrzebane przy ktorych nic sie nie dzialo. Czesto wokolo staly jeszcze dzwigi albo byly rusztowania. Na tych ogloszenia z cena czesto byly.
        To by potwierdzalo rosnaca liczbe niesprzedanych mieszkan o ktorej mowi Adam.
        Po drodze z Pekinu do Henanu, na kazdej stacji gdzie zatrzymal sie pociag bylo widac po kilka skupisk takich niedokonczonych blokowisk. Tak jakby zbudowac hurtem w dwa lata Ursynow, Wlochy, Bielany i Bialoleke mniej wiecej. :) Z centrum Pekinu do Huairou jest ze 60km i caly czas to teren zabudowany, nie zawsze oczywiscie tymi blokowiskami. Dla mnie to takze bylo ciekawa obserwacja, iz europejskie wyobrazenie miasta malo pasuje do liczb i przestrzeni tego co sie dzieje w Chinach. Jest duzo i duze. :)

      • Avatar jg

        Ciekawe dlaczego uciekli z budowy. Może deweloper wyprowadził pieniądze, albo dostał bana na kontynuowanie inwestycji. Mieszkania na nowych osiedlach są często wyprzedane zanim osiedle zaczną budować.

        Problemem jest chyba to, że perspektywy pracy i życia na wysokim poziomie są tylko i jeszcze w dużych miastach.

        Dużo ludzi kupowało mieszkania jako inwestycję. Bogate rodziny po kilka mieszkań na osobę. W Chinach bogaci maja malo mozliwosci inwestowania. Samochody? Nie. Tylko dla lansu. Bizuteria? Mozna, ale nie ma az tak duzej wartosci jak mieszkania. Za granica wiekszosc bogatych juz byla wiec im sie znudzilo. W bankach trzymaja tylko emeryci na lokatach.

        Mieszkania byly najlatwiejszym i najszybszym sposobem pomnazania majatku.

      • Avatar Zyggi

        @PZ, @Wute
        Dziekuje Wam za mile slowa. Chiny sa teraz na wirazu, ale pamietajmy, ze jeszcze wieksze spowolnienie bylo tam juz dawno, bo w 1986 r. O ile wiem, gasili wtedy inflacje i wzrost PKB wyniosl jakies 6%. Teraz zagrozen jest wiecej, a eksport przestaje wystarczec jako motor wzrostu. Ale pamietajmy, ze Japonia, Korea Pd. i Tajwan tez to przezywaly. Co zrobily? Postawily na zaawansowane technologie, a Japonia dodatkowo od lat 60-tych zaczela promowac konsumpcje wewnetrzna, skutkiem czego wzrost byl nawet wyzszy niz w latach 50-tych.
        Czas pokaze, co bedzie i czy Chiny w tej dekadzie wyprzedza USA. Osobiscie uwazam to za prawdopodobne. USA notuja niski wzrost PKB, podczas gdy Chiny maja wciaz spore rezerwy wzrostu i ogromny potencjal do zagospodarowania. Wiec nawet w sytuacji borykania sie z ogromem problemow (a ktory wielki kraj ich nie ma az nadto?), sa w stanie wyprzedzic Stany wielkoscia PKB.
        I jeszcze jedno. USA maja 4,5 raza mniej ludnosci niz Chiny. Wiec juz w sytuacji 4 razy mniejszego PKB per capita, Chiny beda wieksza gospodarka niz Stany. Wszystko zalezy od tego, czy oba mocarstwa zdobeda sie na radykalne reformy ekonomiczne. Mysle, ze w wypadku Chin jest to bardziej prawdopodobne. W USA raczej pozostanie po staremu: sektor finansowy stal sie tam ekonomicznym dyktatorem, co fatalnie wrozy tradycyjnej amerykanskiej przedsiebiorczosci. O Europie nawet nie ma co mowic. Tu spelniaja sie zapowiedzi Wladimira Bukowskiego. Kto nie wierzy, niech przyjedzie do Hiszpanii, niech poslucha, jak hiszpanscy pracownicy sa traktowani w pracy, jak slysza „nie podoba ci sie, to cie odprowadze do drzwi”, niech zobaczy jak Polacy, Ukraincy i Rumuni stad wyjezdzaja. Tylko Chinczykom dobrze idzie, bo sprzedaja wszystko i tanio, gniotac konkurencje. W Katalonii rysuje sie scenariusz niepodleglosciowy, jak w Slowenii i Chorwacji ponad 2 dekady temu. Tamtejsi republikanie otwarcie wzywaja do niepodleglosci; maja dosc dokladania do niewydolnej Andaluzji, Estremadury, Murcji regionow z ich ponad 30% bezrobocia.

    • http://zezorro.blogspot.com/2012/09/brodaty-ben-jest-hojny.html

      @wszyscy zaintersowani :)

      Jeśli chodzi o te nieszczęsne mieszkania – to przede wszystkim trzeba patrzeć na oszczędności ludzi i na możliwości tych ludzi w kupowaniu mieszkań. Zresztą czym innym jest budowanie mieszkań z realnych oszczędności, a czym innym z ekspansji kredytowej !!
      Dlatego wrzuciłem ten tytuł odnośnie giełdy w SH bo wiele przedsiębiorstw związanych z tym sektorze traci… Patrz SHPROP.

      http://www.bloomberg.com/news/2012-09-06/china-approves-plan-to-build-new-roads-to-boost-economy.html

      Tego się spodziewałem czyli pakietu dla tego sektora !!
      zresztą widać KPCH nie ma jaj – jak coś będą ciąć stopy procentowe oraz rezerwy obowiązkowe – dostarczać płynności etc.etc. – czyli zrobią wszystko, aby gospodarka jechała na sterydach, aż sytuacja będzie tak beznadziejna, że Bank centralny nie będzie kontrolował stóp procentowych – rynek swoje , BC swoje. – patrz sytuacja w EBC.

      Jeśli zaś chodzi o USA – pierwszy link Panowie :)

      • Avatar PZ

        Adam,
        Jest dokladnie tak jak mowiles, czyli wyscig kto pierwszy zeszmaci wlasna walute. Wszystkie trzy najwieksze bloki gospodarcze czyli USA, UE i Chiny sie bawia. Kac bedzie ogromny po tych eksperymentach.
        Wczoraj Draghi, choc nie wiem czy jest pelna swiadomosc tego co zrobil. Lektura oswiadczenia ECB dla mnie oznacza podporzadkowanie dzialan ECB temu co zrobi ESM/EFSF czyli politykom. Jak tak interpretuje zapis:”A necessary condition for Outright Monetary Transactions is strict and effective conditionality attached to an appropriate European Financial Stability Facility/European Stability Mechanism (EFSF/ESM) programme”. Ciekaw jestem Twojego zdania.
        Wszyscy zadowoleni i wszystko na zielono. Na dokladke pakiet w Chinach, rajd podtrzymany.
        Dzisiaj dane w Stanach o bezrobociu, koncentracja na fakcie ze spadlo z 8.3do 8.1. Znowu wszystko na zielono. To ze ubylo miejsc w produkcji i ze ludzie wypadli z tzw. labour force (prawie 400 tys.) nie zauwazone.
        Wchodzimy w ere ekonomii irracjonalnej. :)

  • Generalnie zgadzam się z wnioskami autora. Ja też uważam, że spowolnienie tempa
    rozwoju ma przyczyny strukturalne. Chiny przez 30 lat startując z bardzo niskiego pułapu mogły rozwijać się bardzo szybko dzięki reformom zapoczątkowanym przez Deng Xiaopinga. Obecny mechanizm jest już niewystarczający. Chiny po prostu muszą dalej reformować gospodarkę. Barierą do której się już wyraźnie zbliżają jest reforma polityczna. Bez niej dalszy rozwój gospodarki będzie miał charakter coraz większej zadyszki.
    Problem reformy politycznej polega na tym, że demokratyzując państwo można narazić je na wstrząsy strukturalne z powodu tendencji odśrodkowych, dlatego też
    reforma polityczna w Chinach jest podwójnym zagrożeniem dla władz centralnych..
    Z jednym się nie zgadzam z autorem. Odnośnie dywidendy demograficznej.
    Wpływ przyczyn demograficznych na rozwój lub spowolnienie gospodarki ma
    charakter długo postępujący i skutki jego widać dopiero po wielu latach. W żaden
    sposób nie może to wpłynąć na tak szybkie obniżenie PKB jakie widzimy obecnie.

Pozostaw odpowiedź