Artykuły,Publicystyka

U. Furmanowicz: Nepal w rok po trzęsieniu ziemi. Od katastrofy naturalnej do politycznej?

Choć od tragicznego trzęsienia ziemi z 25 kwietnia i wstrząsów wtórnych, z których najsilniejszy (z 12 maja 2015 z epicentrum w pobliżu Czomolungmy) miał siłę 6,8 stopnia w skali Richtera, upłynął już rok, trudno dostrzec zasadniczy postęp w procesie odbudowy. Szacuje się, że 1/3 ludności kraju była dotknięta skutkami zdarzeń, w konsekwencji czego ponad milion ludzi popadł w biedę. National Reconstruction Authority uważa, że odbudowa kraju pochłonie 6,7 mld $.

Konsekwencją tragedii było ponad 8 tys. ofiar śmiertelnych i 22 tys. rannych. Na pomoc i odbudowę domów wciąż czeka 770 tys. gospodarstw domowych, poza Katmandu wiele miast i wsi wygląda niemal jak tuż po kataklizmie. W 14 najbardziej poszkodowanych dystryktach część ludności wciąż zamieszkuje tymczasowe schronienia. Straty ekonomiczne sięgnęły nawet 25 % PKB. Podczas konferencji w Katmandu 26 czerwca 2015 roku zagraniczni darczyńcy, w tym rządy i wyspecjalizowane agencje, zadeklarowały przekazanie 4,1 mld $ na odbudowę zniszczonych terenów.

Kryzys przywództwa w Nepalu sprawił, że dopiero w osiem miesięcy po kataklizmie (17 grudnia 2015) parlament przyjął ustawę  torującą drogę do utworzenia specjalnej jednostki odpowiedzialnej za odbudowę zniszczeń (National Reconstruction Authority), a prezydent Bidhya Bhandari i premier K. P. Oli zainaugurowali oficjalnie kampanię odbudowy zniszczeń dopiero 17 stycznia 2016 roku. Drugi z polityków przyznał publicznie, że jeśli rekonstrukcja będzie odbywać się w dotychczasowym tempie, będzie trwać całe dziesięciolecia.

Uszkodzeniu lub zniszczeniu uległo blisko 3 tys. struktur o znaczeniu kulturalnym, religijnym i historycznym. Ich odbudowa – według UNESCO – będzie kosztować ok. 200 mln $. Jednym z niewielu sukcesów w ciągu minionego roku pozostaje przywrócenie dawnego blasku świątyni w Changunarayan. Braki tradycyjnie używanych materiałów i zdolnych rzemieślników sprawiają, że zabytki wciąż czekają na renowację. W biurokratycznych labiryntach błądzą konserwatorzy zabytków, oczekujący na decyzje urzędników. Zagraniczni darczyńcy, którzy przekazali 7 mln $ na restaurację pod warunkiem spożytkowania funduszy do połowy lipca bieżącego roku, mogą spodziewać się opóźnień, które spowodują przekroczenie ustalonego terminu. Do przerwania prac nad odnowieniem buddyjskiego kompleksu Swayambhu zostało zmuszone UNESCO, dysponujące budżetem 2 mln $.

Wkrótce w Nepalu rozpocznie się kolejny sezon monsunowy, w związku z czym prace budowlane zostaną po raz kolejny opóźnione. Wydaje się mało prawdopodobnym, by rozpoczęły się one na dużą skalę jeszcze przed początkiem 2017 roku. Problemy wewnętrzne (m.in. kryzys konstytucyjny, konflikty społeczne, ograniczenia związane z brakami paliwa, permanentne przerwy w dostawach prądu), podatność niewielkiego państwa na wpływy Indii i Chin, na które nałożył się kryzys przywództwa, drastycznie ograniczają perspektywy rozwoju kraju. W obecnej sytuacji Nepal zdaje się stać o krok od przepaści, a kontynuacja obecnej pozbawionej strategii polityki oznacza praktycznie wykonanie dwóch kroków naprzód, tak jak stało się to w przypadku Haiti po 2010 roku.

Źródło: commons.wikimedia.org

Źródło: commons.wikimedia.org

PRZYCZYNY POWOLNEJ ODBUDOWY

Na przeszkodzie w odbudowie ubiegłorocznych zniszczeń stoją zasadniczo trzy czynniki natury politycznej. Po pierwsze, brak jednomyślności najważniejszych sił politycznych i upolitycznienie aparatu państwowego. Po drugie, biurokracja. Odpowiadając na pytanie, w jaki sposób powinien dokonywać się przepływ funduszy pomocowych, rząd nepalski przyjął stanowisko, że najbardziej odpowiedni będzie kanał rządowy. Zaskakująco niska jakość zarządzania finansami publicznymi niepokoi darczyńców i organizacje pozarządowe. Po trzecie, opóźnienia w tworzeniu ram prawnych utrudniają szybkie działania na dużą skalę.

W celu szybkiej odbudowy i zapewnienia osobom poszkodowanym bezpiecznego miejsca do życia parlament powołał National Reconstruction Authority. NRA ma 5 lat na wykonanie powierzonego zadania. Govinda Raj Pokhrel, były dyrektor wykonawczy jednostki  i wicedyrektor Narodowej Komisji Planowania tłumaczy, że już od początku nie mogła ona prawidłowo funkcjonować. Ingerencje polityczne w jej działanie polegały na możliwości zastąpienia dyrektora NRA w chwili zmiany rządu –  dopóki nie dokona się wyboru jego następcy, co praktycznie dezorganizowało pracę. Kolejnym czynnikiem paraliżującym funkcjonowanie organu był brak wsparcia ze strony rządu, który nie zapewnił mu odpowiednich kadr. Govinda Raj Pokhrel krytykuje brak pragmatyzmu nepalskich władz. Możliwości rozwiązania problemu upatruje w rekrutowaniu na stanowiska osób, które częściowo zdały egzaminy obowiązujące w służbie cywilnej, a także emerytowanych pracowników sił bezpieczeństwa.

Na przeszkodzie stoi również opór lokalnych władz. Niektóre z nich odmówiły współpracy z NRA, jeśli nie zostaną spełnione określone warunki dotyczące dodatkowych korzyści w zamian za wkład w odbudowę. Niepokój budzi kwestia odpowiedzialności tych ciał politycznych z uwagi na fakt, że nie są one wybieralne. Plany zwiększenia zaangażowania organizacji pozarządowych w proces rekonstrukcji budzą niepokój ze względu na bliskie związki ich kierownictwa z partiami politycznymi. Zasadność obaw agencji pomocowych o wykorzystanie zaoferowanych przez nie środków zdaje się potwierdzać przypadek Sushila Gyewaliego, dyrektora wykonawczego NRA powołanego na stanowisko w grudniu 2015 roku, wobec którego Komisja Śledcza ds. Nadużyć Władzy (The Comission for Investigation of Abuse of Authority) wszczęła dochodzenie w sprawie korupcji  i niegospodarności. Działania CIAA wykazały, że wielu urzędników lokalnego szczebla rozdzielało zapomogi po trzęsieniu ziemi w oparciu o osobiste powiązania bez właściwego określenia rozmiaru strat.

Odbudowie nie sprzyja również słabo rozwinięta infrastruktura. Nie tylko gęstość dróg w kraju jest niska. Podobnie ma się rzecz z jakością tych, które już istnieją. Sektor energetyczny również wymaga nowej strategii i zdecydowanych działań. W minionych latach nawet przez 50-60% dnia Nepalczycy nie mieli dostępu do prądu. Przemieszczenie warstw ziemi wywołało zakłócenia w naturalnym przepływie wody. W niektórych miejscach grunt został ściśnięty i pojawiło się więcej wody, w innych – mniej. Z tego powodu zmienił się kierunek przepływu wód podziemnych.

LILIPUT W KRAINIE GULIWERÓW

Dlaczego Nepal jest tak ważny w polityce azjatyckich gigantów? Niewielkie państwo stanowi punkt wyjścia dla ekspansji chińskiej w Azji Południowej, a w konsekwencji do wzrostu wpływów chińskich w portach Oceanu Indyjskiego. Byłby to istotny element na liście chińskich projektów w regionie, obok lotniska w Pokharze, chińsko-pakistańskiego korytarza ekonomicznego oraz portu Hambantota w południowej części Sri Lanki. Większa obecność chińska w Nepalu może sprzyjać zyskaniu większej kontroli nad stosunkowo liczną w tym kraju wspólnotą tybetańską. Zdobycie przez reprezentantów Madeszi bardziej znaczącej liczby miejsc w parlamencie zapewni Indiom większe wpływy (obecne elity Katmandu obawiają się, że wzrost znaczenia tej grupy pozwoli Indiom manipulować lub kontrolować ich kraj). Można przypuszczać, że polityka Nowego Delhi powinna zmierzać w kierunku umocnienia obecności indyjskiej na subkontynencie, by w ten sposób powstrzymać rosnące wpływy Pekinu.

Nepalski kryzys konstytucyjny był głównie rezultatem niezadowolenia marginalizowanych grup społecznych. Zwolennicy partii politycznych reprezentujących grupę Madeszi, silnie związaną kulturowo i językowo z Indiami, rozpoczęli okupację ziemi niczyjej pomiędzy Birgunj i indyjskim Raxaul. Ograniczenia handlu doprowadziły w ubiegłym roku do kryzysu humanitarnego i dyplomatycznego. Ratyfikowanie nowej konstytucji poprzedziła wizyta przedstawiciela Indii Subrahmanyama Jaishankara w Katmandu. Celem poselstwa było nakłonienie ustępującego prezydenta Nepalu Rama Barana Yadava do nieratyfikowania ustawy zasadniczej dopóki nie zostaną w niej zawarte zmiany umacniające pozycję ludności Madeszi. Stało się jednak inaczej i dokument został przyjęty. Ustawiona przez niezadowolonych Madeszi na granicy nepalsko-indyjskiej blokada została potraktowana przez część Nepalczyków jako ingerencja niepocieszonych politycznymi zmianami u sąsiada Indii. Zahamowanie wymiany handlowej dotknęło okazało się niezwykle dokuczliwe – zwłaszcza w obliczu braku podstawowych dóbr niezbędnych do odbudowy po trzęsieniu ziemi. Blokada skłoniła nepalskich handlarzy (niewykluczone, że wsparli ich kupcy indyjscy) do usunięcia przeszkody na początku lutego 2016. Nawarstwiające się kryzysy regularnie pogłębiają brak zaufania pomiędzy różnymi grupami ludności, co prowadzi do postrzegania ich jako reprezentantów interesów sąsiednich państw.

Pomimo zbliżenia w relacjach chińsko-nepalskich, szanse na rychłe wejście Nepalu w orbitę chińską nie są obiecujące. Powody takiego stanu rzeczy wydają się prozaiczne. Nepal i Indie łączą silne związki kulturowe, gospodarcze i etniczne. Co więcej, około 80% ludzi zamieszkujących pozbawiony dostępu do morza kraj to hinduiści, a do chwili wejścia w życie nowej konstytucji Nepal był jedynym państwem oficjalnie hinduistycznym. Dopiero uchwalona w ubiegłym roku ustawa zasadnicza uczyniła go państwem świeckim. Jego granicy z Chinami strzegą piętrzące się Himalaje. Pogranicze indyjsko-nepalskie rozciąga się wzdłuż równiny, co sprzyja handlowi i turystyce. W tym kontekście decyzja premiera Oliego o złożeniu wizyty państwowej w lutym bieżącego roku w Indiach, a nie w Chinach, okazuje się nieprzypadkowa.

Swoistym wyrazem obaw władz nepalskich przed ingerencją Nowego Delhi pozostają uregulowania prawne uniemożliwiające obywatelom znaturalizowanym obejmowanie wyższych urzędów i ważniejszych stanowisk w służbach bezpieczeństwa. Ponadto dzieci Nepalczyków pochodzące z małżeństw mieszanych nie mogą liczyć na pełnię praw obywatelskich. Zapis ten bywa uznawany za zawoalowaną ochronę przed wzrostem wpływów indyjskich, zwłaszcza w kontekście częstych małżeństw zawieranych z cudzoziemcami przez Madeszi. Nieznaczna reprezentacja tej grupy w służbach wojskowych i policyjnych nie jest zjawiskiem nowym. W nepalskiej polityce już od 1769 roku dominują przedstawiciele kasty wywodzącej się z górskiego regionu Katmandu, która wykorzystywała surowce naturalne z równin Terai.

JAK WYJŚĆ Z IMPASU?

Wielowymiarowy i długotrwały kryzys w Nepalu wymaga zaangażowania i porozumienia różnych grup interesów. Z przyjętych jak dotąd zmian nie są niezadowoleni jedynie Madeszi. Większej reprezentacji domaga się również ludność Tharu, Dalici czy muzułmanie. Dalsza zgoda władz państwowych na dyskryminowanie mniejszości może doprowadzić do eskalacji niepokojów społecznych. Przyszła struktura federalna kraju powinna w większym stopniu odzwierciedlać strukturę ludności w regionach. Konsekwentne wygaszenie niepokojów społecznych może pozwolić obecnemu rządowi zachować twarz i zyskać autorytet wśród obywateli.

George Varughese z Asia Foundation stawia tezę, że obecną sytuację w kraju nie spowodowały ani blokada na granicy indyjsko-nepalskiej, ani protesty związane ze zmianami konstytucyjnymi, lecz kryzys i bezwład przywództwa. Metodą wyjścia z impasu jest przyjęcie strategii działań skupionej na doprowadzeniu do zgody niezadowolonych grup w sprawie konstytucji, a także możliwie najszybsze przeprowadzenie wyborów lokalnych.

Jak władze nepalskie mogą zapobiec powtórzeniu się scenariusza znanego z Haiti dotkniętego trzęsieniem ziemi w styczniu 2010 roku? Narodowa Komisja Planowania sugeruje wyszkolenie przez armię 7 tys. osób gotowych do niesienia pomocy na wypadek katastrof. Govinda Raj Pokhrel przypomina o konieczności zabezpieczenia elektrowni wodnych. Prócz odbudowy zniszczeń obiektów, rząd będzie musiał walczyć o odbudowę utraconego zaufania. Z powodu politycznych manewrów NRA zaczęła tracić autorytet zanim go zdobyła. Bardziej pragmatyczna postawa polityków może uchronić Nepal przed podzieleniem losu karaibskiego państwa.

Urszula Furmanowicz

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
U. Furmanowicz: Nepal w rok po trzęsieniu ziemi. Od katastrofy naturalnej do politycznej? Reviewed by on 23 maja 2016 .

Choć od tragicznego trzęsienia ziemi z 25 kwietnia i wstrząsów wtórnych, z których najsilniejszy (z 12 maja 2015 z epicentrum w pobliżu Czomolungmy) miał siłę 6,8 stopnia w skali Richtera, upłynął już rok, trudno dostrzec zasadniczy postęp w procesie odbudowy. Szacuje się, że 1/3 ludności kraju była dotknięta skutkami zdarzeń, w konsekwencji czego ponad milion

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź