Artykuły,Indonezja news

T. Serocki: Turystyka w Indonezji – co lubi indonezyjski turysta?

Lombok wybrzeże 2Indonezja to kraj wyspiarski, który swoimi krańcami rozciąga się od Oceanu Spokojnego po Ocean Indyjski. Jest to ogromny teren, w którego skład wchodzi ponad 17 tysięcy wysp. Szacuje się, że nawet 6 tysięcy z nich nie jest zamieszkana. Liczby te pokazują, jaki potencjał, szczególnie turystyczny, posiada ten rejon świata.

Stosunkowo niedawno, bo zaledwie od 15 lat, możemy mówić o Indonezji demokratycznej. Wcześniej od 1967 do 1998 roku krajem niepodzielnie rządził prezydent Suharto. Chociaż skłaniał się on bardziej do kontaktów z zachodnią częścią świata niż z sąsiadami takimi jak Chiny, z którymi zerwał stosunki dyplomatyczne, nie można mówić o polityce cywilizowanego państwa. Jednak to dopiero XXI wiek przyniósł zmiany potrzebne rozwojowi kraju.

Obecnie Indonezja z roku na rok nabiera coraz większego tempa rozwoju. I nie chodzi tu tylko o progres gospodarczy, ale także o turystykę. Doskonale obrazuje to jedna z najsławniejszych wysp świata – Bali. W świadomości wielu Europejczyków słowo to zakorzeniło się jako synonim raju na ziemi. Stało się tak mimo tego, że wielu z nich nie potrafi z całą pewnością nazwać kraju, którego częścią jest ta wyspa. Niegdyś Bali była tylko wioską rybacką, nad którą przez wieki panowała Jawa.

Obecnie jest to jeden z najchętniej odwiedzanych zakątków świata. Różnorodność, odmienność kulturowa, a także mistyczna atmosfera przyciągają mieszkańców Indonezji, jak i również ludzi z innych części globu. Największą część turystów stanowią Australijczycy, którym potrzeba zaledwie 3 godzin lotu, by trafić do miejsca w żaden sposób nie przypominającego ich ojczyzny. Dodatkowym atutem podróży są ceny. Dla „zachodniego turysty” zakupy są przyjemnością, gdyż kosztują grosze. Dla Europejczyków szczególnie atrakcyjne wydaje się jedzenie. Niesamowite smaki potraw, których nie da się spotkać na Starym Kontynencie. Na Bali, jak i w całej Indonezji, ceny nawet w najlepszych restauracjach są do zaakceptowania przez średnio zamożnych turystów. Jedynymi rzeczami, na które trzeba uważać, to zamiłowanie Indonezyjczyków do pikantnych potraw i przesadnie słodkich napojów. Z tego względu jeden z pierwszych zwrotów jakie przyswajają turyści jest „tampa gula” – bez cukru.

Spływy kajakowe na Jawie

Mieszkańcy Indonezji odwiedzają Bali równie chętnie jak obcokrajowcy. W ich mniemaniu każdy choć raz powinien zobaczyć tę wyspę. Ale to nie ona stanowi centrum kraju. Stolicą, jak i najważniejszym miejscem, jest Dżakarta. To ona wyznacza panujące trendy, to ona stanowi spoiwo tak różnorodnego kraju i to do niej chcą latać Indonezyjczycy.

Turystyka w tym wyspiarskim państwie wygląda dużo inaczej niż to, co pod tym hasłem rozumieją Polacy czy inni mieszkańcy Starego Kontynentu. Trzeba pamiętać, że w Indonezji, tak jak w wielu częściach Azji Wschodniej, panuje kult białego człowieka. Wysoki, piękny, bogaty, o blond włosach – nazywany „bule”. Ten, który może dać szczęście, a jeśli nie szczęście to przynajmniej wspólne zdjęcie, którym będzie można pochwalić się przed znajomymi. I to wszystko dlatego, że ktoś jest biały. Tu dochodzimy do sedna sprawy. Przeciętny mieszkaniec Indonezji nie uprawia typowej turystyki wypoczynkowej. Dzieje się tak dlatego, że oznaczałoby to leżenie na plaży i opalanie i tak już wystarczająco ciemnej skóry. Co w przypadku gdy Indonezyjczycy podróżują po miastach? Używają skuterów, czyli wszechobecnych małych motorków, płynących ulicami jak nurt rwącej rzek. Także w tym przypadku rzeczą normalną jest, że przy 35°C Indonezyjczycy noszą długie spodnie i kurtki. Znowu okazuje się, że słońca mają dość! Po co znowu się opalać?

Gili

Pojawia się pytanie, gdzie i w jakim celu podróżują Indonezyjczycy? I odpowiedź już padła. Najczęściej podróżują do Dżakarty. Dlaczego? Żeby zobaczyć stolicę, która jest wyznacznikiem rozwoju państwa, żeby zobaczyć infrastrukturę, której w swoich mniejszych miejscowościach nie mają okazji podziwiać i w końcu, żeby zaczerpnąć wzorce, które w przyszłości mogą zaszczepić u siebie i dzięki którym osiągną sukces.  W tych celach do Dżakarty udają się Jawajczycy, ale także mieszkańcy innych wysp z całego kraju. Dużą część wyjazdów do stolicy stanowią podróże biznesowe. Każda szanująca się firma powinna mieć swój oddział w Dżakarcie, każdy wpływowy przedsiębiorca powinien robić tam interesy, a każdy nowicjusz powinien czerpać ze stolicy wzorce. To przeświadczenie pokazuje, że Indonezyjczycy uważają Dżakartę za centrum świata. W innym  kontekście Indonezyjczycy wyjeżdżają na wspomnianą wcześniej wyspę Bali. Tam ważna jest kultura, zwyczaje, obrzędy, święta i religie. Bo chociaż Indonezja to w ponad 80% kraj muzułmański, odmienność religijna stanowi ważny element. Ludzie nie są ortodoksyjnie nastawieni do religii. Buddyści, katolicy, protestanci, a także hinduiści żyją w zgodzie z dominującą religią i jej wyznawcami. Tak dzieje się na Sumatrze. Duża część tamtego społeczeństwa to imigranci z Chin. Są oni wyznawcami Buddy, ale nie przeszkadza im to w doskonałej egzystencji z rdzennymi mieszkańcami wyspy. W całej Indonezji popularna jest turystyka religijna związana z islamem. Jest wiele meczetów, jak i miejsc uważanych za święte, do których wyznawcy Allaha powinni się udać. Niewiele jest natomiast miejsc świętych związanych z innymi religiami. Jednym z nich jest wyspa na rzece Musi. Na południu Sumatry znajduje się miejscowość Palembang licząca ponad półtora miliona ludności. Jest to ośrodek biznesowo-przemysłowy, nie mający dużo do zaoferowania turystom. Jednak to właśnie tam w każdy Chiński Nowy Rok spotykają się buddyści. Są ich setki tysięcy i wszyscy próbują dostać się na wyspę Kamaro, która znajduje się właśnie na środku rzeki Musi. Specjalnie dla turystów co roku budowane są kilkudniowe mosty, dzięki którym istnieje możliwość dostania się w to święte dla buddystów miejsce. Dzieje się tak dlatego, że podczas obchodów Nowego Roku łodzie nie są w stanie przewieźć wystarczającej liczby pasażerów.

W Indonezji popularne zaczynają być również podróże zagraniczne. Prawdą jest, że ta część turystyki dopiero raczkuje. Dzieje się tak z bardzo prostego powodu. Społeczeństwo nie jest wciąż wystarczająco zamożne. Właśnie dlatego najczęściej wybieranymi celami turystyki zagranicznej są niezbyt odległe kraje azjatyckie. Należą do nich Kambodża, Wietnam i Tajlandia. Te rejony świata nie różnią się z kolei tak bardzo od ojczyzny. Mieszkańcy Indonezji traktują takie podróże jak Polacy wycieczki do Włoch, Grecji czy Francji. Co ciekawe, klasa średnia znacznie częściej wybiera podróże do Azji kontynentalnej niż podróżowanie po własnym kraju. Dzieje się tak pomimo tego, że Indonezja ma do zaoferowania często równie wiele, jeśli nie znacznie więcej z turystycznego punktu widzenia.

bali 2

Ale nie tylko o turystykę tu chodzi. Ważny jest prestiż i otoczka nowego państwa. Tą mentalnością Indonezyjczycy przypominają trochę Polaków – „cudze chwalicie, swojego nie znacie”. Własny kraj najczęściej chętnie zwiedza starsze pokolenie, czyli 40+. Młodsi chcą być ludźmi światowymi, nawet kiedy nie mają na to zbyt wiele pieniędzy. Właśnie dlatego nocują w hostelach, szukają tanich lokali gastronomicznych i generalnie nie wydają dużo. Cena dwutygodniowych wakacji w kraju Azji kontynentalnej powinna mieścić się w 4 milionach rupii. W przeliczeniu na złotówki to niewiele ponad 1200 zł. W cenę takiej wycieczki wchodzi przelot, noclegi, wyżywienie, zwiedzanie i drobne pamiątki. Z punktu widzenia Europejczyka to cena śmiesznie niska. Trzeba jednak pamiętać, że indonezyjskie zarobki są dużo niższe. Większość społeczeństwa jest słabo lub w ogóle niewykształcona i zarabia poniżej miliona rupii miesięcznie, czyli 330 zł i mniej. Osoby, które pozwalają sobie na wycieczki zagraniczne, to ludzie lepiej wykształceni, czasem znający język angielski, często pracujący w dużych przedsiębiorstwach lub na państwowej posadzie.

W Indonezji jeszcze w 2002 roku 20% społeczeństwa uznano za żyjących w ubóstwie. Jest to kraj wielkich różnic społecznych. Na świecie pół procenta najbogatszych ludzi dysponuje 35 procentami całego bogactwa świata. Wydaje się, że w Indonezji te pół procent ma w ręku cały kraj. I to właśnie ci ludzie podróżują po całym globie, nie szczędząc pieniędzy na wydatki. Jest to klasa wyższa, która w Indonezji zarabia równie dużo jak prezesi przedsiębiorstw w krajach zachodniego świata. Korzystają oni z najlepszych hoteli i najwyższych standardów. Jeśli podróżują lokalnie, to najczęściej w interesach do Dżakarty lub do Singapuru. Natomiast jeśli chcą lecieć gdzieś dalej, najchętniej wybierają takie regiony świata jak Europa i Stany Zjednoczone. Stary Kontynent dlatego, że jak sami mówią „jest tam coś magicznego – starówki w dużych miastach jak z bajki, a osiedla mieszkaniowe jak z filmów”. Zamożna część społeczeństwa lubi również próbować sportów, których w swojej tropikalnej ojczyźnie nie ma możliwości zasmakować. Z tego względu lata do Włoch lub Austrii na narty. Jeśli chcą poszusować gdzieś bliżej, wybierają Japonię. W Indonezji bardzo popularny wśród zamożnych mieszkańców jest golf. Jeśli już lecą oni do USA, nie mogą sobie odmówić tej rozrywki. Gdziekolwiek indonezyjska klasa wyższa się nie wybiera, wydaje dużo. Często podkreśla również swoje pochodzenie, chcąc pokazać jak żyją ludzie w ich kraju, co niestety nie do końca jest prawdą.

Tomasz Serocki, manager gastronomii w hotelu uzdrowiskowym w Ciechocinku, specjalista ds. turystyki. Podróżował cztery miesiące po Indonezji, z czego ponad dwa miesiące spędził w pięciogwiazdkowym hotelu Arista w Palembang na Sumatrze, wprowadzając europejskie standardy usług i otwierając nową włoską restauracje (których w Indonezji nie ma zbyt wiele). Oprócz Sumatry odwiedził także wyspy: Bangka, Belitung, Jawa, Bali, oraz 3 wysepki Gili. Uzyskał licencjat z Zarządzania w Turystyce w Wyższej Szkole Bankowej w Toruniu, wkrótce broni pracę magisterską na Wydziale Turystyki Uzdrowiskowej i Spa w Wyższej Szkole Gospodarki w Bydgoszczy.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
T. Serocki: Turystyka w Indonezji – co lubi indonezyjski turysta? Reviewed by on 31 maja 2013 .

Indonezja to kraj wyspiarski, który swoimi krańcami rozciąga się od Oceanu Spokojnego po Ocean Indyjski. Jest to ogromny teren, w którego skład wchodzi ponad 17 tysięcy wysp. Szacuje się, że nawet 6 tysięcy z nich nie jest zamieszkana. Liczby te pokazują, jaki potencjał, szczególnie turystyczny, posiada ten rejon świata. Stosunkowo niedawno, bo zaledwie od 15

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Avatar Noclegi z e-wczasy.pl

    dwa tygodnie temu wróciłam z Bali i muszę przyznać, ze wciąż jestem pod wrażeniem. To zupełnie inny świat, o którym bardzo niewiele się mówi w Polsce. Jeśli ktoś znudził się europejskimi kurortami i krajobrazami, które niewiele się od siebie różnią, koniecznie powinien zobaczyć Azję. Szczególnie teraz, gdy ruszyły tanie loty. Jedyny problem to kasa, bo sama podróż kosztuje i dorzucić jeszcze trzeba koszt wszystkich szczepień..

Pozostaw odpowiedź