BLOGOSFERA,Tajlandia news

Piotr Druzgała – Tajlandia Witam!: Cykl: Tajlandia a inne nacje: Chińczycy

Od zarania dziejów z Państwem Środka musiały się liczyć wszystkie kraje Indochin. Siłą rzeczy też kultura chińska odcisnęła piętno na kształtowaniu się kultury tajskiej. Żaden inna cywilizacja nie wpływała na kształt tajskiej kultury i całego regionu tak długo, skutecznie i sukcesywnie od początku kontaktów do teraz . Wszystko wskazuje na to, że i w przyszłości. Chińskie festiwale chociażby chiński nowy rok są powszechnie obchodzone przez cały kraj, przyporządkowanie kolorów i dni (poniedziałek-żółty, wtorek- różowy, środa-zielony, czwartek-pomarańczowy, piątek-niebieski, sobota-fioletowy, niedziela-czerwony, przez niektórych zwłaszcza starszych przestrzegane w codziennym ubiorze), potrawy jak spotykane w każdym 7/11 bułeczki gotowana na parze, symbole feng shui na budynkach i wiele wiele innych to elementy chińskiej kultury kture stały sie intergranlą częścią taajskiego krajobrazu. Chińczycy od wieków osiedlali się w Tajlandii, przynosząc swoje zwyczaj i kulturę, ale też integrując się z lokalną ludnością. Integracja ta nie była jednak nigdy pełna. Chińskie rodziny dbały by ich zwyczaje się zachowały, dbały o to by pierwiastek chińskiej tożsamości nigdy nie zaginął. Do takiego kanonu chińskich zwyczajów jest zwyczaj szacunku dla zmarłych przodków – ich prochy i ołtarze są zawsze w domach rodzin chińskich, ceremonia ślubna wygląda inaczej niż typowa tajska (choć nie ma presji by potomkowie rodzin chińskich brali ślub z rodzinami chińskimi) festiwale i towarzyszące im zwyczaje. Elementy te  stanowią trzon pierwiastka chińskiego.   Zwyczaje te tak zakorzeniły się w tajskim życiu, nie stanowią odrębnej grupy, ale weszły do kanonu zwyczajów i tradycji określanych tajską kulturą. Obecnie 14% społeczeństwa to Tajowie chińskiego pochodzenia. Chińczyków można by ogólnie porównać do społeczności żydowskich z racji powszechnego przekonania (nie oceniam czy słusznego czy nie), talentu do robienia interesów oraz  obejmowania kluczowych i ważnych dla funkcjonowania społeczeństwa pozycjach np. wszyscy tajscy premierzy od 2000 roku a było ich 5 wywodzą się z chińskich rodzin, wszystkie sklepy ze złotem, które spotykam są w rękach chińskich rodzin. Należy jednak podkreślić, że wszyscy Ci ludzie czują się Tajami, choć świadomi są swoich korzeni. Jednkże zdecydowanie w podejściu do życia różnią się od typowych Tajów.  Nie wszystko dla nich jest mai pen rai (nieważne,nic sie nie stało). Rodziny emigrujące z kraju za chlebem może są bardziej pracowite niż lokalna ludność, której jest łatwiej?. Tym też większa chwała nowoprzybyłym, że potrafią sobie radzić w nowych warunkach. Kolejna rzecz to charakter zahartowany życiem w kraju, gdzie z racji dużej ilości ludzi trzeba się do życia garnąć i nie czekać, aż samo spadnie z nieba. Największą fale emigracji chińskiej przeżywała Tajlandia za panowania króla Ramy V (1868-1910), kiedy liczba Chińczyków wzrosła z mniej 5% ogółu kraju (230 000) do 9.5 % (792 000). Większość imigrantów wywodziła się z południowych prowincji Chin i najczęstszym spotykanym dialektem chińskim do dziś jest język hokkien. W większości rodzin wraz ze śmiercią dziadków, czy na skutek małżeństw mieszanych, dialekt ten zaginął, pozostały czasem tylko pojedyncze słowa. Około dwu trzecich chińczyków osiedliło się w Bangkoku i jego obrzeżach oraz na położonych najbliżej stolicy terenach nad Zatoką Tajską. Zaczynali, jako najemni robotnicy w portach, w rolnictwie na plantacjach trzciny cukrowej, jako tragarze, wioślarze, pomoc w młynach. Zawsze, jako pierwszego pracodawcę mając Chińczyka. Byli też najmowani przez rząd do prac, których Tajowie nie skorzy byli wykonywać, jak kopanie kanałów, budowa kolei, budynków rządowych, mostów.  Okres ten był okresem ich bardzo szybkiego asymilowania się z lokalną społecznością, gdyż przeciętny nowoprzybyły chińczyk było młodym, nie zamężnym mężczyzną. Dla dzieci z mieszanych małżeństw język tajski był pierwszym językiem, dzięki, czemu ta asymilacja przebiegała bez większych problemów. Grupa ta otwarta na nowości, szybko odpowiedziała na wprowadzane przez króla reformy państwa min: reformę szkolnictwa i administracyjną. Na przełomie wieków grupa ta stanowiła zdecydowana większość wśród urzędników państwowych. Pojawia się, zatem obraz społeczności chińskiej tego okresu jej  charakterystycznych  cech: mieszkańcy miast, głównie Bangkoku, w bliskich kontaktach z zachodnimi handlowcami i biznesmanami, dominujący w nowoczesnym sektor tajskiej ekonomii.  Niektóre miasta można śmiało dziś nazwać chińskimi jak Phuket, będący największą tajlandzką wyspą o terytorium porównywalny z Singapurem. Phuket było 150 lat temu jednym z największych w regionie centrum wydobycia cyny, teraz słynie z niezwykle widowiskowego Festiwali Wegetariańskiego obchodzonego przez pierwszych chińskich robotników przybyłych na wyspę. Chińska dzielnica w Bangkoku to ważna i duża dzielnica stolicy, tu na ulicach słyszy się chiński język, tu można kupić rzeczy, które gdzie indziej się nie

znajdzie lub gdzie indziej są droższe, tu zbudowano pierwszy wieżowiec w Bangkok (miał siedem pięter). Do chińskiej dzielnicy Tajowie jeżdżą kupować złoto, tak lubiane i powszechne wśród Tajów, bo tamtejsze od pokoleń trwające interesy są gwarancją dobrej jakości. W chińskiej dzielnicy ponadto można zjeść najlepsze owoce morza. Rodowici Tajowie z przełomu wieków XIX i XX pozostali w tyle, nie podążając za zmianami tak kluczowymi dla państwa w tym okresie. Okresie zagrożeń kolonialnych, przed którymi mogło obronić kraj choćby częściowo, dobrze zorganizowane i funkcjonujące państwo z reformami niedającymi Francji i Wielkiej Brytanii pretekstu do „cywilizowania”. Dla przeciętnego Taja, uprawa ryżu była owszem wraz z wzrostem eksportu zajęciem dochodowym, zajęciem, które znał, którym zajmowali się jego przodkowie. Nie odczuwali Tajowie, zatem potrzeby pracy w zawodach, które wydawały im się mało opłacalne i nie brali pod uwagę przeprowadzki do nieznanych im terenów, jakim były miasta. Ambitniejsi z Tajów zadawali się pracą urzędnika lub zostaniem mnichem, kolejnym tradycyjnym kierunkiem rozwoju.  Czyli mówiąc wprost to chińczycy zbudowali podwaliny współczesnego ekonomi tajskiej. Niezależnie, bądź pracując dla zachodnich firm stworzyli instytucje niezbędne do funkcjonowania opartego na eksporcie ryżu państwa: jak banki, spichlerze, hurtowe, młyny, sieci barek oraz agentów skupujących nadmiary ryżu do rolników w różnych częściach kraju i wysyłając go do Singapuru, Kalkuty czy Hong Kongu. W sumie tak było i za czasów Ajuthaii, lecz teraz było łatwiej gdyż w wyniku reform mających na celu scentralizowania kraju i osłabienie silnych rodów, zależności chłop-pan osłabły. Chińczyków ciągle przybywało, z czym wiązało się też spowolnienie tempa asymilacji. Na przełomie wieków zaczęło przybywać Chinek, które za chlebem zaczęły emigrować do Siamu. Nie było potrzeby dla Chińczyków szukać tajskiej żony. Nowonarodzone dzieci były Chińczykami a nie Tajami. Miała też Tajlandie na początku XX w wieków krótką i nie skuteczną zbytnio kampanie antychińska. Na fali rosnących haseł nacjonalistycznych typu „Tajlandia dla Tajów” charakteryzujących okres sprawowania władzy przez Marszałka Polowego Plaeka Pibulsonggrama, pojawiła się w 1938 roku wypowiedź głównego ideologa rządu generała Luanga Wichitwathakana, porównująca Chińczyków w Tajlandii do Żydów w Niemczech oraz chwaląca politykę Hitlera i co ważniejsze traktowana, jako wartą do rozważenia i wprowadzenia w Tajlandii. W tym momencie takie wypowiedzi jest niewyobrażalna, ale i sytuacja ekonomiczna w Tajlandii oraz pozycja polityczna w świecie mocniejsza i stabilniejsza. Nie wiem, w czym tkwi sukces Żydów, ale wiem, że sukces chińczyków to: praca, praca, praca i jeszcze raz praca. Moja znajoma tajka chińskiego pochodzenia mówiła mi, że w jej rodzinie wszyscy mają tylko jeden dzień wolnego – w chiński nowy rok, w pozostałe dni się pracują. Ona, jako dziecko w dni wolne od szkoły musiała sprzedawać owoce na targu. Druga cecha: wzajemnie zaufanie w rodzinie, wszyscy pracują oddając pieniądze w ręce głowy rodziny, potem wspólnie  te pieniądze inwestują,  dzieląc się potem zyskami, w razie choroby czy na potrzebę edukacji dzieci z tego rodzinnego banku mogą wziąć potrzebne środki. Ten, któremu się powidło opiekuje się dziećmi rodzeństwa, na przykład biorąc ich pod swój dach na czas edukacji. Po trzecie: nacisk na edukacje.  Po czwarte: nastawienie się na długofalowy zysk bardziej niż na jednorazowy szybki duży przychód. Efekt: wrócę do przykładu mojej znajomej, od której dużo dowiedziałem się o funkcjonowaniu rodzin chińskich na emigracji. W trzecim pokoleniu jej rodzina dysponuje resortem na Phukecie, siecią sklepów z diamentami z złotem, kilkoma domami w różnych częściach kraju, w tym mój wymarzony dom z drzewa tekowego nad rzeką w tradycyjnym tajskiej architekturze. Głowa rodziny jest policjantem, czyli ma zawód jeden z najlepszych i najbardziej prestiżowych w Tajlandii. Owszem podaje tu tylko jeden przykład, niektóre rodziny tak szybko się nie dorobiły, inne nigdy się nie dorobią, ale daje to jakiś obraz jak funkcjonują tutaj rodziny chińskiego pochodzenia oraz pokazuje jak dużo i szybko można osiągnąć przestrzegając tych czterech zasad. Można by o tym napisać osobną książkę. Obecna potęga gospodarcza i militarna Chin stawia kraj w pozycji lidera, z którym nie warto zadzierać i o którego względy należy zabiegać. Wizyty rodziny królewskiej w Chinach przygotowywane są bardzo starannie i dochodzi do nich regularnie, częstym gościem w Chinach jest księżniczka Maha Chakri Sirindhorn. Obecnie trwa „moda” na Chiny, w szkołach tworzone programy z poszerzonym chińskim, czego jeszcze 2 lata temu w ogóle nie było. Jest to moda, czy bardziej obawa i przygotowania spowodowane rosnącą pozycją Chin w regionie i świecie, wymianą handlową oraz coraz większą liczna chińskich turystów odwiedzających Tajlandie. Ale jest to część dobrze przemyślanej strategii, w podpisanym na jesieni 2012 roku umowie o zwiększeniu eksportu ryżu do Chin jako jeden z warunków umowy jest dalsze upowszechnianie języka chińskiego w szkołach tajskich.

zp8497586rq
Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Piotr Druzgała – Tajlandia Witam!: Cykl: Tajlandia a inne nacje: Chińczycy Reviewed by on 24 grudnia 2012 .

How To Get Ur Ex Bf To Like U Again Od zarania dziejów z Państwem Środka musiały się liczyć wszystkie kraje Indochin. Siłą rzeczy też kultura chińska odcisnęła piętno na kształtowaniu się kultury tajskiej. Żaden inna cywilizacja nie wpływała na kształt tajskiej kultury i całego regionu tak długo, skutecznie i sukcesywnie od początku kontaktów do

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar