Komentarz eksperta

Paweł Behrendt: Czy Chińczycy zmieniają taktykę?

Pawel-BehrendtFatalne rozegranie przez obie strony sporu wywołanego aresztowaniem przez Japończyków chińskiego kutra zmusiło chińskich przywódców do ponownego przemyślenia metod prowadzenia polityki zagranicznej. W ciągu ostatnich lat polityka ChRL względem azjatyckich sąsiadów znacząco odbiegała od lansowanego wizerunku „pokojowego mocarstwa”. Dotyczyło to zwłaszcza Tajwanu, (chociaż od wyboru Ma Ying-jeou na prezydenta RCh w 2008 r. widoczne jest odprężenie w relacjach chińsko-chińskich), ale także wszystkich państw mających roszczenia do wysp Spratly i Paracelskich szczególnie zaś Wietnamu. Poczucie zagrożenia w Hanoi jest na tyle silne, że sami Wietnamczycy od kilku lat usilnie pracują na poprawą stosunków z niegdysiejszym arcywrogiem – Stanami Zjednoczonymi, w których widzą jedyną obronę przed potężnym sąsiadem. Bardzo ostra reakcja Pekinu w sporze z Japonią niemal automatycznie wepchnęła państwa Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej w ramiona Waszyngtonu.

Widząc, że twarda, „jastrzębia” polityka” nie przynosi spodziewanych rezultatów Chińczycy zdecydowali się zmienić front. Okazją do tego dała odbywająca się 11 października w Hanoi konferencja ministrów obrony krajów ASEAN oraz Australii, ChRL, Indii, Japonii, Korei Płd., Nowej Zelandii, Rosji oraz USA. Chiny ogłosiły, że są gotowe pomóc w utworzeniu regionalnego „uczciwego mechanizmu bezpieczeństwa” pokrywającego się z chińskimi „dążeniami do pokojowego otoczenia umożliwiającego niezakłócony rozwój”. Chińscy przedstawiciele nie podali jednak żadnych konkretów. Można jednak spokojnie domniemywać, że „uczciwy” oznacza dla Chińczyków „bez udziału Stanów Zjednoczonych”, które zdaniem chińskiej dyplomacji wtrącają się w regionalne sprawy Azji.

Na tej samej konferencji Chińczycy zachowywali się bardzo przyjaźnie względem Wietnamczyków. Minister obrony ChRL Liang Guanglie zadeklarował chęć zacieśnienia współpracy wojskowej. Co ciekawe w tym samym czasie podobną ofertę wystosowano pod adresem Tajwanu. Pekin zadeklarował w oficjalnych komunikatach chęć wzmocnienia tą drogą wzajemnego zaufania. Zarówno Wietnam jak i Tajwan zareagowały bardzo wstrzemięźliwie na czynione względem nich awanse, Tajwańczycy zadeklarowali chęć nawiązania relacji pomiędzy siłami zbrojnymi „we właściwy sposób i we właściwym czasie”.

Niespodziewanie z pomocą w wyjściu z dyplomatycznej izolacji przyszły Stany Zjednoczone. Prezydent Barack Obama wezwał 8 października Kongres do zniesienia embarga na eksport broni do Chin nałożony po masakrze na Placu Tienanmen.. Prezydentowi USA chodzi konkretnie o możliwość sprzedaży Chinom samolotów transportowych typu C-130 Hercules. Jest to pierwsze takie wystąpienie gospodarza Białego Domu od czasu nałożenia embarga. Obama stwierdził, że takie kroki leżą w narodowym interesie USA. Oficjalnie Herkulesy miałyby służyć przy zwalczaniu wycieków ropy na morzu. Administracja Obamy chce najprawdopodobniej tą drogą ocieplić relacje z ChRL poważnie nadszarpnięte na początku roku wskutek ogłoszenia kontraktów na sprzedaż broni Tajwanowi. Wpisuje się to także w, zadeklarowaną w trakcie zeszłorocznej wizyty prezydenta USA w Azji Wschodniej, koncepcje budowy partnerskich i stabilnych relacji USA-ChRL. Osobną kwestią pozostaje jak na najbliższą przyszłość wzajemnych relacji zapatruje się Pekin.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Paweł Behrendt: Czy Chińczycy zmieniają taktykę? Reviewed by on 15 października 2010 .

Fatalne rozegranie przez obie strony sporu wywołanego aresztowaniem przez Japończyków chińskiego kutra zmusiło chińskich przywódców do ponownego przemyślenia metod prowadzenia polityki zagranicznej. W ciągu ostatnich lat polityka ChRL względem azjatyckich sąsiadów znacząco odbiegała od lansowanego wizerunku „pokojowego mocarstwa”. Dotyczyło to zwłaszcza Tajwanu, (chociaż od wyboru Ma Ying-jeou na prezydenta RCh w 2008 r. widoczne jest

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Avatar Piotr Badura

    Szanowny Panie Pawle
    Być może ma Pan rację, że Chiny i Japonia „fatalnie rozegrały spór wywołany aresztowaniem przez Japończyków chińskiego kutra”, ale gdy odnosi Pan takie wrażenie, to warto brać pod uwagę, że po prostu nie rozumie Pan tej sytuacji, bo zbyt wiele elementów objętych jest tajemnicą. Trochę nieostrożne jest założenie, że Pan lepiej wie, jak należało rozgrywać spór, niż chińscy i japońscy politycy. Gdyby miał Pan tę wiedzę, jaką posiadają władze Chin i Japonii, to może nie uważałby Pan, że te państwa „fatalnie rozegrały spór”. Jeśli wolno mi coś Panu doradzić, to warto zawsze kierować wysiłek przede wszystkim na myślenie, dlaczego politycy postąpili tak a nie inaczej. Ponadto:
    1. Polityka zagraniczna Chin nie jest grą na jednym instrumencie. Inny instrument słyszy Japonia, inny Wietnam, jeszcze inny np. Rosja.
    2. Spór o wyspy Diaoyu, do których roszczenia ma Tajwan, jednoczy go z Chinami kontynentalnymi a oddala od Japonii. To jest po myśli Pekinu, więc wybuch tego sporu był dla Pekinu korzystny, już choćby tylko z tego jednego powodu.
    3. Nie wiemy czy są jakieś tajne uzgodnienia Pekinu z Waszyngtonem w sprawie przyszłości Tajwanu, jednak trzeba brać pod uwagę, że USA w tajemnicy sprzedały już Tajwan Pekinowi, ale nie jest to na razie ujawniane (tak USA zrobiły wobec Polski, którą sprzedały Stalinowi). Myślę że Tajwańscy politycy znają historię i biorą taką ewentualność pod uwagę.
    4. Ani Japonia, ani Wietnam, ani nikt inny nie daje się wepchnąć w objęcia Amerykanów, bo to grozi natychmiastową utratą portfela. Amerykanie już tak mają.
    Pozdrawiam serdecznie

Pozostaw odpowiedź