Komentarz eksperta

P. Behrendt: Koniec japońsko-rosyjskiego resetu

Trwające przez cały ubiegły rok odprężenie między Japonią i Rosją dobiegło końca. Swój udział w kolejnym ochłodzeniu dwustronnych stosunków mają oprócz Tokio i Moskwy także Waszyngton i Pekin.

źródło: flickr.com/Bangladesh News

źródło: flickr.com/Bangladesh News

Zawarcie traktatu pokojowego i uregulowanie tym samym kwestii Kuryli było jednym z głównych punktów agendy premiera Abe od początku jego rządów. Przez cały rok 2013 wszystko układało się z pozoru bardzo dobrze, idea pokoju opartego na zasadzie hikiwake – bez zwycięzców i zwyciężonych – spotkała się z zainteresowaniem Kremla. Na początku listopada doszło w Tokio do spotkania ministrów spraw zagranicznych i obrony obu państw. Pomimo rosyjskich nacisków, aby Japonia wycofała się z amerykańskiego programu tarczy antyrakietowej, rozmowy przebiegały w przyjaznej atmosferze. Ministrowie spraw zagranicznych Kishida i Ławrow ponownie spotkali się na początku lutego, następnie był rosyjsko-japoński szczyt w Soczi. Ambitne i prestiżowe plany Abe zburzyły aneksja Krymu przez Rosję i kryzys na wschodzie Ukrainy. Tokio trzymało się jednak obranego kursu. Potępienie działań Moskwy było symboliczne, a nałożone sankcje lżejsze niż te państw zachodnich. Japonia jasno dawała do zrozumienia, że działania wymierzone w Rosję podejmuje pod naciskiem Stanów Zjednoczonych i jak najbardziej zależy jej na kontynuowaniu dialogu.

Również Rosjanie wykazywali zainteresowanie dalszym prowadzeniem rozmów i zorganizowaniem jesienią wizyty prezydenta Putina w Japonii. Miała być to pierwsza wizyta rosyjskiego przywódcy w Kraju Wschodzącego Słońca od czasów Gorbaczowa, który zjawił się tam w kwietniu 1991 roku, jeszcze, jako prezydent Związku Radzieckiego. Utrzymanie dobrych relacji z Japonią pozwalało na przełamanie izolacji, pewne osłabienie sankcji, a przede wszystkim na osłabienie jedności G7 i utrudnienie działań Waszyngtonu. Pierwsze niepokojące znaki pojawiły się pod koniec maja. W wywiadzie udzielonym agencji INTERFAX 25 maja Władimir Putin wyraził zdziwienie z przyłączenia się Japonii do sankcji i jednocześnie obawę, czy nie oznacza to zawieszenia negocjacji w sprawie traktatu pokojowego. Ze swojej strony rosyjski prezydent zapowiedział gotowość do rozmów terytorialnych oraz swoje przekonanie, że możliwy jest kompromis. Niemniej w drugiej połowie kwietnia Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej ogłosiło plany modernizacji infrastruktury wojskowej na Sachalinie i Kurylach, w tym na wyspach Kunaszyr i Iturup, do których pretensje zgłasza Japonia. Plan modernizacji jest podzielony na dwa etapy, pierwszy obejmujący istniejące bazy oraz budowę nowych mający potrwać do 2016 roku; w ramach etapu drugiego do 2020 roku zmodernizowane ma zostać zaplecze szkoleniowe. Moskwa zaczęła także coraz częściej mówić o skierowaniu na Kuryle wyrzutni taktycznych pocisków balistycznych Iskander.

Sytuacja uległa drastycznej zmianie na początku sierpnia wraz z wprowadzeniem kolejnych sankcji. Tokio nadal starało się utrzymać dotychczasowy kurs, jednak dla Rosji nowe sankcje oznaczały kompletne pogrzebanie szans na jakiekolwiek nowe układy gospodarcze, na których przede wszystkim zależało włodarzom Kremla. W efekcie 6 sierpnia Rosja ogłosiła jednostronne zerwanie dalszych rozmów. Odwołane zostało planowane na koniec sierpnia spotkanie wiceministrów spraw zagranicznych, mające przygotować przyjazd Putina. Japończycy byli wyraźnie zaskoczeni. Sekretarz generalny gabinetu premiera Yoshihide Suga ograniczył się jedynie do stwierdzenia, że decyzja Kremla jest „w najwyższym stopniu godna ubolewania”. Rosja przybrała jednak dużo ostrzejszy kurs. Kilka dni później na południowych Kurylach rozpoczęły się manewry z udziałem ponad 1000 żołnierzy, 5 śmigłowców wielozadaniowych Mi-8AMTSz i ponad setki wojskowych pojazdów. Jak na rozmiary (i tak cały czas wzmacnianych) kurylskich garnizonów są to bardzo duże ćwiczenia z wyraźnym kontekstem politycznym. Tokio złożyło 13 sierpnia protest i mocno skrytykowało rosyjskie działania. Jednak zupełnym zaskoczeniem dla wszystkich okazały się działania Stanów Zjednoczonych. Dzień po japońskim proteście departament stanu uznał suwerenność Japonii nad czterema spornymi wyspami: Kunaszyr, Etorofu, Shikotan i Habomai. Jest to o tyle zaskakujące, że do tej pory Waszyngton nie wykazywał zainteresowania sprawą, a od lat 50. ubiegłego stulecia amerykańskie kręgi rządowe uznawały japońskie pretensje za dość naciągane.

W tym momencie rękę do Japonii wyciągnęły również Chiny. 10 sierpnia w przededniu Szczytu Azji Wschodniej w stolicy Mjanmy, Naypyidaw, doszło do nieformalnego spotkania ministrów spraw zagranicznych Wanga i Kishidy. Obaj politycy mieli rozmawiać przez około godzinę. Abe od chwili objęcia władzy zabiegał różnymi kanałami o zorganizowanie chociażby takiego spotkania, Chiny jednak zawsze odmawiały. Cóż więc mogło skłonić Pekin do zmiany stanowiska? Niewykluczone, że ekipa Xi doszła do wniosku, iż eskalacja sporów na Morzu Południowo- i Wschodniochińskim poszła za daleko i przestała służyć interesom ChRL. W ostatnich tygodniach doszło do pewnego ocieplenia w relacjach chińsko-wietnamskich, teraz przyszła kolej na Japonię. Trzeba również mieć na uwadze, że w Pekinie nie mogło się spodobać wzmacnianie rosyjskich sił na Dalekim Wschodzie, a już tym bardziej podejmowane przez Putina próby rozgrywania chińsko-japońskiego konfliktu dla własnej korzyści. Wraz z zerwaniem rosyjsko-japońskich rozmów pojawiła się dogodna sposobność do zainicjowania kontrakcji. Zwłaszcza, że wskutek jednostronnych akcji Kremla japońscy politycy i dyplomaci stracili twarz, a jest to przecież w Azji czynnik bardzo istotny. Ewentualna tymczasowa wspólnota chińsko-japońskich interesów na odcinku rosyjskim nie oznacza jednak przybliżenia rozwiązania sporu o wyspy Senkaku, gdyż są to osobne sprawy.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
P. Behrendt: Koniec japońsko-rosyjskiego resetu Reviewed by on 24 sierpnia 2014 .

Trwające przez cały ubiegły rok odprężenie między Japonią i Rosją dobiegło końca. Swój udział w kolejnym ochłodzeniu dwustronnych stosunków mają oprócz Tokio i Moskwy także Waszyngton i Pekin. Zawarcie traktatu pokojowego i uregulowanie tym samym kwestii Kuryli było jednym z głównych punktów agendy premiera Abe od początku jego rządów. Przez cały rok 2013 wszystko układało

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Dzień upadku Barad-dur jest bliski, a małe hobbity nie próżnują: http://blog-n-roll.pl/pl/ostateczny-upadek-barad-dur Wszystko wskazuje na to, że Putin stracił rozum i miota się jak Iwan Groźny. Obnaża się coraz bardziej i widać coraz bardziej słabość Rosji w relacjach z całym światem. Skończy się to kolapsem. Daj Boże!

Pozostaw odpowiedź