Komentarze

Michał Król: Szersza perspektywa planu pięcioletniego – refleksji część dalsza

Z zainteresowaniem przeczytałem wpisy nt. 12-tego planu pięcioletniego Prof. Palonki i Pana Pilcha. Pomimo zawartości samego planu, który jest raczej preludium do kolejnych zmian, pojawia się wiele pytań o podstawy obecnego „modelu chińskiego” i jego kształt w przyszłości. Dlatego ten wpis będzie wybiegał trochę dalej niż perspektywa 5-letnia.

Pierwsza myśl odnosi się do filarów obecnego modelu: eksportu i inwestycji, ich realnych limitacji, a także jakie elementy są potrzebne dla progresywnego modelu rozwojowego, tak aby podnieść poziom dochodów (który jest mocno akcentowy w 12-tym planie i który przekłada się na wzrost konsumpcji), zniwelować rosnący współczynnik GINI, różnice dochodów miedzy miastem a wsią i wschodem a zachodem. Ale zacznijmy od początku, czyli od konsumpcji wewnętrznej, która podgrzew debatę.

Konsumpcja:  obecne 36% PKB – to jest niski poziom, bez wątpliwości na równi z Nigerią. Dla porównania:  (Indie: 51%, Brazylia 65%, Rosja: 50%, Tajlandia: 51%, RPA: 71%). Problemem nie jest jednak samo 36%, (Chiny były już na poziomie 50% Korei w latach 90’), ale tendencja spadkowa tego wskaźnika od dwóch dekad. Oznacza to, że przeciętny obywatel niewiele wydał z ostatnich 20 lat wzrostu. Pomimo pobożnych życzeń o zwiększeniu konsumpcji, decydenci w Pekinie będą mieć twardy orzech do zgryzienia (albo biuro statystyczne, sic!) Przy założonym wzroście PKB 8-10%, konsumpcja musi oczywiście rosnąć znacznie szybciej, aby powiększyć swój udział w PKB.

To dlaczego konsumpcja musi wzrosnąć i jakie są przeszkody? Po pierwsze, poleganie na sektorze eksportowym jako napędzie wzrostu naraża kraj na fluktuacje związane z popytem zewnętrznym. Dopóki kraje deficytowe, takie jak US, są w stanie finansować nadwyżkę handlowa Chin, wszystko jest OK. Ale opieranie swojej strategii tylko na sytuacji zewnętrznej (czyli powiększającej się pojemności rynków rozwiniętych) nie ma już tylu entuzjastów w Pekinie.

Dwa, konsumpcja wewnętrzna jest w dużym stopniu pochodną wzrostu dochodów, co jest mocna pożądane. Siła nabywcza może wzrosnąć dzięki realnemu wzrostowi płac. Ujemną tego stroną jest jednak podkopanie konkurencyjności sektorów eksportowych, które opierają się na niskich kosztach pracy. W szczególności sektory „pracochłonne” o niskim nakładzie kapitałowym tracą już swoją pozycję na rzecz sąsiadów, vide: Wietnam. Nie oznacza to, że Chiny nie będą już nam dostarczać np. tekstyliów, ale sektory (18) i (19) (wykres 1) staną się ofiarami postępującej restrukturyzacji gospodarki chińskiej. Ich udział będzie ograniczony, a te, które przetrwają, będą lokowane w zachodnich prowincjach.

wykres_krol

Trzy, wzrost konsumpcji następuje też poprzez tańszy import, np. przez wzrost wartości waluty (import nie jest zły jeśli jest tańszy!). Uderzy to także w sektory eksportowe, ale zyskają na tym konsumenci. Na pewno Chiny nie podwyższą waluty natychmiastowo, w tempie oczekiwanym przez kraje Zachodu. Taka terapia szokowa byłaby strzałem w stopę.

Drugim istotnym filarem są inwestycje – wzrost z 34% do 54% wielkości PKB[2]. W 2009 90% wzrostu PKB pochodziło z inwestycji właśnie przede wszystkim w infrastrukturę i przemysł ciężki. Obrana strategia, w której inwestycje są dotowane w dużej mierze z subsydiów konsumentów: wysoka stopa oszczędności i niski poziom konsumpcji, spowodowały, że dochód rozwijał się na niższym poziomie niż produkcja czy inwestycje. Gwoździem do trumny mogą być właśnie inwestycje w przemysł ciężki, a bynajmniej niektóre sektory, poprzez złą alokację kapitału. Zmniejszające się marginalne przychody, galopujące ceny surowców i narastające widmo „zepsutych” pożyczek, wymusza potrzebę zbalansowania gospodarki o nowe elementy napędzające przyszły wzrost.

Co stanie się, gdy impet stymulujący pakiet finansowy się wyczerpie? Sektory metalurgiczne i chemiczne i część sektora budowlanego, które już teraz borykają się z nadwyżką zdolności produkcyjnych, nie będą mieć ekonomicznego prawa bytu. Tak jak Pani Profesor zauważyła, nie są też perspektywiczne jeśli chodzi o generowanie miejsc pracy. Obecne podniesienie stopy procentowej ograniczy nadmierne inwestycje (gdy administracyjne zabiegi podnoszenia rezerw depozytowych w bankach nie przynosiło oczekiwanych rezultatów) i widmo banki spekulacyjnej, a dodatkowo uwolni oszczędności gospodarstw domowych, co poprawi konsumpcję.

Restrukturyzacja (w tym 12-ty plan) obejmuje powstanie nowych sektorów, które przejmą rolę napędowa i pomogą w przystosowaniu się do restrukturyzacji. Mocno akcentowe sektory energii, w tym odnawialnej, mają na celu przesunięcie technologiczne, większą wydajność i konkurencyjność na powstających rynkach światowych w tej dziedzinie; a także sektor IT i zaawansowany przemysł. Obecne sektory-filary wzrostu: export (niższej klasy) i przemysł ciężki przejdą proces modernizacji i zostaną uzupełnione o sektory generujące większą wartość dodaną. Dodatkowo sektor usług, który obecnie stanowi tylko 42% PKB, (co jest na poziomie krajów takich jak: Ruanda, Ghana, Kambodża, a znów dla porównania Indie – 55%, Brazylia – 68%, Rosja – 60%, RPA – 65%[3]), stanowić będzie ważne ogniwo w przyszłości. Większa wartość dodana produkcji, podnosi wynagrodzenie wśród pracowników i przyspiesza konsumpcję wewnętrzna. Dodatkowo te sektory mają możliwości absorpcyjne siły roboczej, nie tej z obszarów wiejskich bynajmniej, ale głównie migrantów z przemysłu, w tym eksportowego na wschodzie kraju. Restrukturyzacja jest planem na najbliższe 10-20 lat, a „plan” 5-letni jest jedynie epizodem w tym nieuniknionym procesie, który mimochodem wystąpił już w krajach sąsiednich takich jak Japonia, Korea, Tajwan.


[2] Bloomberg, 2009.

[3] CIA Factbook, 2010.

Michał Król – ekonomista i historyk, absolwent Lund University. Specjalizuje się w gospodarce Chin.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Michał Król: Szersza perspektywa planu pięcioletniego – refleksji część dalsza Reviewed by on 23 listopada 2010 .

Z zainteresowaniem przeczytałem wpisy nt. 12-tego planu pięcioletniego Prof. Palonki i Pana Pilcha. Pomimo zawartości samego planu, który jest raczej preludium do kolejnych zmian, pojawia się wiele pytań o podstawy obecnego „modelu chińskiego” i jego kształt w przyszłości. Dlatego ten wpis będzie wybiegał trochę dalej niż perspektywa 5-letnia. Pierwsza myśl odnosi się do filarów obecnego

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź