Birma news,Komentarz eksperta

M. Lubina: Odległa Wielka Gra. Perspektywa prowincji birmańskiej

Ostatnie kilka dni przyniosły spektakularne wydarzenia w polityce birmańskiej. Najpierw Aung San Suu Kyi została oznaczona Złotym Medalem Kongresu USA, a następnie prezydent Thein Sein udał się do Pekinu, gdzie spotkał się m.in. z Xi Jingpingiem, a zaraz po tym ma jechać do Nowego Jorku na sesję ONZ i spotkać się z prezydentem Obamą. Tym samym nowa Wielka Gra – rywalizacja USA i Chin w Birmie – nabiera rozpędu. Jednak w samej Birmie, z wyjątkiem Rangunu, jest to wciąż perspektywa bardzo odległa.

Gdy piszę te słowa jadąc rozklekotanym, pamiętającym jeszcze czasy kolonialne pociągiem z Prome do Rangunu, sam nie bardzo mogę w nie uwierzyć – tak jakbym pisał o innej planecie. Wielka polityka widziana z perspektywy prowincji birmańskiej jest niczym odległy spektakl gdzieś tam na górze, nie mający wiele wspólnego z życiem.  Gdy po dwóch tygodniach pobytu w głębokim interiorze wracam do Rangunu, czuję się jakbym przekraczał granicę światów. W dawnej stolicy życie politycznie buzuje – to bodajże najciekawsze miejsce na mapie politycznej Azji. Na prowincji nie zmieniło się nic, albo – jak mówią Birmańczycy z ich melancholijnym smutkiem (który bynajmniej nie zniknął) – bardzo niewiele.

Echa wielkiej polityki widziane oczami prowincji to przede wszystkim media. Państwowa TV transmitowała wręczenie Medalu Suu Kyi (wydarzenie bez precedensu), a ludzie gromadzili się w biurach Ligi rozsianych po całym kraju, by obejrzeć tę transmisję. Na prowincji ASSK to wciąż świętość i bohaterka ludowa (podczas gdy w Rangunie i Mandalaj zdążyło mi się słyszeć krytykę jej osoby i to bynajmniej nie z ust wojskowych). To również gazety, które – w zależności od stopnia odwagi i powiązań z rządem – różnie relacjonowały wyżej wspomniane wydarzenia. Jedne dały na czołówkę zdjęcie Obamy i Suu Kyi, inne – spotkanie Thein Seina z Xi Jingpingiem. Moja ukochana New Light of Myanmar (toporna – jak jej tytuł – rządowa gazeta, której czytanie dostarcza codziennej niezastąpionej porcji czarnego humoru) dała zdjęcie Thein Seina witanego przez Hu Jintao w Wielkiej Sali Ludowej (o Suu Kyi wspominając mimochodem na dalszych stronach). Nawet jednak to świadczy o zmianach. Pamiętam, że gdy byłem tu równo dwa lata temu, tenże New Light relacjonował wizytę Than Shwe w Chinach. “Starszy Generał”, ubrany w mundur, z żona i wianuszkiem krewnych (czym zniesmaczył czułych na punkcie etykiety Chińczyków) był niczym ten przysłowiowy barbarzyńca składający hołd w Pekinie. Teraz Thein Sein ubrany w nienagannie skrojony garnitur, rozmawia już z Chińczykami z innej pozycji.

Bo tez w ciągu tych dwóch lat Birma geopolitycznie zmieniła się nie do poznania. Z “siedliska tyranii” i pariasa społeczności międzynarodowej przemieniła się w nadzieję na demokratyzację Azji. Ten manewr udał się generałom (na razie) znakomicie – inicjując “odwilż” i poluzowując śrubę wyprowadzili Birmę na geopolityczną szachownicę. A że sterują tym procesem mocno i trzymają wszystko pod kontrolą widać było wczoraj, gdy wyaresztowali spontaniczną (czyli “nielegalną”) demonstrację z okazji Międzynarodowego Dnia Pokoju.

Prowincja birmańska wie swoje – jest sceptyczna i czeka. To tutaj najczęściej słyszałem popularną wersję o tym, że Than Shwe wcale nie odszedł, tylko wszystkim steruje z tylnego siedzenia. Tu nie ma tych złudzeń, jakże charakterystycznych dla wielkomiejskiej młodzieży z Rangunu (która o reżimie mówi w czasie przeszłym). Tu niewiele się zmieniło: jest dokładnie tak samo, jak było 2-3 lata temu, no może z tą różnicą, że teraz do ludzi uśmiecha się z reklam Pepsi, z radością obwieszczając: “dobrze jest być z powrotem!”. Jak powiedziała mi pewna staruszka w Pakkoku (miasteczku nad środkową Irawadi, gdzie rozpoczęły się protesty mnichów w 2007 r.): “małe to zmiany i potrzeba dużo czasu – na pokolenia. Na razie efekty są takie, ze bogaci stają się jeszcze bogatsi, a biedni pozostają biedni. W życiu codziennym bardzo mało się zmieniło”. Podobne opinie słyszałem często – na pytanie o zmiany, większość odpowiedziała, że tak, wielkie zmiany. Ale co konkretnie? Rzadko kto był w stanie dać jakąś odpowiedź…

Raz usłyszałem od pewnego hotelarza, ze nie musi teraz raportować mojego każdego kroku. Ale już gdy pojechałem na południe Birmy i urwałem się poza dozwolone Dawei (Tavoy), to gdy tylko wróciłem do hotelu, już na recepcji czekał na mnie przestraszony właściciel z wieścią, ze policja z miasteczka, w którym właśnie byłem, dzwoniła do niego i wypytywała o mnie…  Słowem – to dopiero początek bardzo długiej drogi wychodzenia z zamordyzmu armii.  Na razie na prowincji niewiele się zmieniło.

Ale zmieni się. Rywalizacja Stanów Zjednoczonych i Chin będzie miała wpływ na Birmę i nic nie jest w stanie tego odwrócić, to tylko kwestia czasu. Używając porównania Thant Myint U, który pisał, że Birma będzie “kanarkiem w kopalni” rosnącego globalnego wpływu Chin, można stwierdzić, że będzie, ale czego innego – rodzącej się rywalizacji chińsko-amerykańskiej. Nie wiem, czy kanarek to przeżyje… Na pewno jednak dalekosiężne skutki będą na tyle istotne, że nawet birmański interior to odczuje. Lecz to nie prędko.

Z Birmy,

Michał Lubina

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Lubina: Odległa Wielka Gra. Perspektywa prowincji birmańskiej Reviewed by on 25 września 2012 .

Ostatnie kilka dni przyniosły spektakularne wydarzenia w polityce birmańskiej. Najpierw Aung San Suu Kyi została oznaczona Złotym Medalem Kongresu USA, a następnie prezydent Thein Sein udał się do Pekinu, gdzie spotkał się m.in. z Xi Jingpingiem, a zaraz po tym ma jechać do Nowego Jorku na sesję ONZ i spotkać się z prezydentem Obamą. Tym

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Michał Lubina

Doktor nauk społecznych UJ, pracownik w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ, magister rosjoznawstwa oraz studiów dalekowschodnich UJ, absolwent Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich UJ. Kilkukrotny stypendysta Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (m.in. w latach 2009/2010 w Pekinie). Laureat grantu Narodowego Centrum Nauki na badanie współczesnych stosunków rosyjsko-chińskich. Oprócz tego w kręgu jego zainteresowań badawczych znajduje się przede wszystkim Azja Południowo-Wschodnia, w szczególności zaś Birma. Jest autorem czterech książek. Pierwszej w Polsce historii Birmy („Birma. Historia państw świata w XX i XXI w.”, Trio, Warszawa 2014) oraz monografii „Birma: centrum kontra peryferie. Kwestia etniczna we współczesnej Birmie 1948-2013″; (Kon-Tekst, Kraków 2014), pierwszego poświęconego temu zagadnieniu opracowaniu w języku polskim oraz – również pierwszej w Polsce – książki o współczesnych stosunkach rosyjsko-chińskich („Niedźwiedź wcieniu smoka. Rosja-Chiny 1991-2014″, Akademicka, Kraków 2014), która stała się naukowym bestsellerem. Niedawno wydał „Panią Birmy. Biografię polityczną Aung San Suu Kyi” (Wyd. PWN, Warszawa 2015). Ponadto jest autorem dwóch przewodników turystycznych po Litwie i Rosji (współautorstwo) oraz internetowych przewodników po Chinach, Hongkongu, Laosie i Bangladeszu. Publikował artykuły m.in. w „Rzeczpospolitej”(Plus/Minus), „Tygodniku Powszechnym”, „Wprost”, „Do Rzeczy”, „Nowej Europie Wschodniej”, „Nowej Konfederacji” i "National Geographic Traveller". Znajomość języków: angielski, rosyjski, ukraiński, chiński(komunikatywnie). Mieszka w Krakowie. Ekspert CSPA: Birma, Chiny-Rosja.

Pozostaw odpowiedź