Inne-news,Komentarz eksperta

Krzysztof Iwanek: Kwestia zamachowca Faisala Shahzada obrazuje problemy USA i Pakistanu

iwanek2(ang. The issue of Faisal Shahzad illustrates both USA and Pakistan’s problems) 

     22 czerwca 2010 r. Amerykanin Faisal Shahzad przyznał się w sądzie do próby wysadzenia bomb na nowojorskim Times Square.

     Niemal trudno uwierzyć w ilość niedopatrzeń popełnionych w jego sprawie. Ów młody obywatel Pakistanu, który według niektórych doniesień przez część swojej edukacji przeszedł w Arabii Saudyjskiej, otrzymał najpierw amerykańską zieloną kartę, potem zaś pełne obywatelstwo, w czym pomogły mu najwyraźniej jego postawa jako pracownika jak i małżeństwo z Amerykanką pakistańskiego pochodzenia. Także i po uzyskaniu amerykańskiego obywatelstwa odwiedzał on Pakistan, gdzie miał przejść trening u pakistańskich talibów na kontrolowanym przez nich pograniczu z Afganistanem. Pod koniec 2009 i w 2010 r. Faisal Shahzad* miał w USA otrzymywać od nich finanse na przeprowadzenie zamachów (w co akurat niełatwo mi uwierzyć: pakistański talibowie jak dotąd nie dysponowali środkami finansowymi na przeprowadzanie zamachów bombowych za morzami; albo jest to zapowiedź nowej strategii, albo finanse pochodziły od jakiejś innej organizacji). 1 maja 2010 r. Shahzad zostawił na Times Square w Nowym Jorku samochód z trzema bombami, które jednak nie wybuchły. Niedopatrzenia trwały jednak dalej i mało by brakowało, by dwa dni później udało mu się uciec z kraju – został aresztowany na pokładzie samolotu mającego lecieć do Dubaju. W zasadzie jedyne co zadziałało w sprawie Shahzad to obywatelska czujność, bo samochód-bombę wykryli zwykli przechodnie.

     Oczywiście w każdej sprawie nawarstwienie błędów różnych ludzi może wynikać z ze zbiegu okoliczności (ponoć np. przy wpuszczaniu Shahzada na pokład samolotu, którym nieomal nie uciekł, pracownicy linii lotniczej po prostu nie sprawdzili tzw. no-fly list, na którą już był wpisany). Pozostawiając jednak drobniejsze omyłki na boku należy uznać sprawę zamachowca za obrazującą dość symptomatyczne błędy. Po pierwsze, najwyraźniej dość bezkrytycznie przyznano mu obywatelstwo. Po drugie i najważniejsze, nie zainteresowano się jego wizytami w swoim rodzimym Pakistanie – kraju, o którym wiadomo, iż jednym z najważniejszych centrów treningowych dla muzułmańskich terrorystów na świecie. Po trzecie, nie wykryto przygotowań do zamachu.

     Po czwarte, podobnie jak wywiad amerykański, zawiódł też wywiad pakistański, który powinien zainteresować się podróżami młodego mężczyzny między dwoma krajami i wewnątrz Pakistanu. Tu oczywiście sprawa może bardziej złożona, bo przyjmuje się, iż w samej pakistańskiej armii i wywiadzie są elementy profundamentalistyczne i antyamerykańskie: pytanie zatem czy niewykrycie Shahzada pokazuje tylko błędy służb pakistańskich, czy celowe działania pewnych osób, działających w sprzeczności z polityką rządu w Islamabadzie. Tak czy inaczej, sprawa obrazuje też problemy Pakistanu jako państwa: Islamabad nie jest ciągle w stanie kontrolować pogranicza z Afganistanem ani też powstrzymać przybywających z różnych zakątków świata bojowników przed wjeżdżaniem na ten obszar, ćwiczeniem na nim i opuszczaniem go.

     Należy jednak spojrzeć na ten problem i z szerszej perspektywy. Sprawa Faisala Shahzada jest symbolem muru nieufności, jaki wyrósł między amerykańskim państwem a częścią społeczności tamtejszych Pakistańczyków (i szerzej: muzułmanów); mur do tego stopnia wysoki, iż niektórzy z nich mogą nie odczuwać lojalności do tego państwa, są choć formalnie jego obywatelami. Być może sprawa poglądów Shahzada była i tak pogrzebana, może przed przybyciem do USA miał już ukształtowane poglądy, w takim razie jednak lata pobytu w nowym kraju nie pomogły mu zmienić jego stosunku. Nie można też wykluczać, iż w organizacji zamachu otrzymał pomoc od innych amerykańskich Pakistańczyków. Nawet jeśli po sprawie Shahzada Waszyngton zaostrzy swoje już i tak rygorystyczne rygory przyznawania obywatelstwa, problemu to nie zlikwiduje, tkwi on bowiem nie na granicach kraju, ale wewnątrz niego. Jest to zagadnienie w zasadzie natury socjologicznej: w jaki sposób wywołać w pewnych środowiskach poczucie przywiązanie do państwa, w jakim mieszkają, w jaki sposób odbudować zburzone po 2001 r. zaufanie między niektórymi muzułmanami a państwem. Warto przypomnieć, iż mężczyźni, którzy dokonali w 2005 r. zamachów w Londynie nie byli obcymi: urodzili się oni i wychowali w Wielkiej Brytanii. Należy zakładać, iż w przyszłości zamachy fundamentalistów muzułmańskich będą coraz częściej opierać się na ludziach przybywających nie z zewnątrz danego kraju, ale z jego wnętrza: urodzonych tam lub naturalizowanych.

       Mówiąc krótko, kwestia Faisala Shahzada jest nie tylko ogromną wpadką amerykańskiego wywiadu; pokazała ona także dwa wyzwania dwóch odległych krajów: problem państwa jako struktury w Pakistanie i problem państwa jako idei w USA.  

     *wym. Feisal Śa(h)zad 

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Krzysztof Iwanek: Kwestia zamachowca Faisala Shahzada obrazuje problemy USA i Pakistanu Reviewed by on 22 czerwca 2010 .

(ang. The issue of Faisal Shahzad illustrates both USA and Pakistan’s problems)       22 czerwca 2010 r. Amerykanin Faisal Shahzad przyznał się w sądzie do próby wysadzenia bomb na nowojorskim Times Square.      Niemal trudno uwierzyć w ilość niedopatrzeń popełnionych w jego sprawie. Ów młody obywatel Pakistanu, który według niektórych doniesień przez część swojej edukacji przeszedł w Arabii Saudyjskiej,

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź