Komentarz eksperta

Krystyna Palonka: Widmo pierwszego, chińskiego planu pięcioletniego

palonkaPierwszy chiński plan pięcioletni – lata 1952-1957 – o ileż był prostszy. Zakładał między innymi, produkcje sześciu milionów ton cementu,  pięciu milionów ton surówki żelaza, 4,12 mln ton stali; i był zakończony ogromnym sukcesem! Wszystkie założone cele zostały przekroczone! Mamy wszakże lata 2011-2015 i sytuacja jest bardziej złożona. Szczegóły dwunastego planu zostaną ujawnione dopiera wiosną, ale już teraz pojawił się komunikat o jego głównych założeniach.

Nowy plan kontynuuje przedsięwzięcia planu jedenastego, w którym porzucono określenie jihua (plan), zastępując je guihua (program, strategia) i powszechnie uznawanego za nader odważny. Tamże wydzielono po raz pierwszy tzw. „cele twarde”, takie jak efektywność energetyczna, ochrona środowiska i polityka demograficzna, (które były obligatoryjne dla wykonawców i urzędników wszystkich szczebli) oraz określone „wskaźniki”, takie jak wzrost gospodarczy, poziom zatrudnienia etc. które gospodarka poszczególnych regionów powinna starać się osiągać. Zastąpiono tam również główny cel – wzrost gospodarczy – określeniem „ogólny, harmonijny rozwój”, w którym zawierać się ma ochrona środowiska naturalnego i niwelowanie nierówności  ekonomicznych. Przywódcy Chin liczą w dalszym ciągu na relatywnie szybki wzrost (w granicach 8-9% rocznie), ale przewidywali nawet  „nędzny” poziom 7,5% w poprzednich latach. Mimo prób schładzania gospodarki w roku bieżącym mamy w dalszym ciągu 9,6 procentowy wzrost a następne miesiące każą przewidywać dalsze przyspieszenie.  Bank centralny po raz pierwszy od 2007 roku podniósł  stopy  procentowe o 0,25% w przewidywaniu ponownego przegrzania gospodarki, ale wysiłki te są na razie nieefektywne i nie widać możliwości powstrzymania rozpędzonej machiny ekonomicznej. Przywódcy  próbują wprowadzać  jednak  pewne zmiany. Po pierwsze zakładają „bardziej harmonijne stosunki pracy” tzn.  podniesienie płac pracowniczych – co ma  związek z coraz liczniejszymi protestami, strajkami a nawet licznymi samobójstwami. Jeśli plan się powiedzie pomoże to również zwiększyć ogólny poziom konsumpcji, która stanowi zaledwie 35,1% GDP (dla porównania w Korei Południowej około 50%).

Wzrost konsumpcji, oznaczający podniesienie popytu wewnętrznego, jest od dawna przedmiotem zabiegów władz Chin. W związku z ogromnym wzrostem dochodu narodowego, jej niedostateczne przyspieszenie daje jej wciąż niższy udział w GDP. Powstaje pytanie,  czy w świadomości oficerów gospodarki nie dominuje stary nawyk, że przemysł ciężki (stal, węgiel!) bazujący na wielkich, państwowych przedsiębiorstwach, mających uprzywilejowany dostęp do kredytów, preferencyjne ceny energii i surowców, jest najważniejszy? Czy więc nie dlatego produkcja tego właśnie przemysłu potroiła się w latach 2003-2008? W tych branżach nie powstaje zbyt wiele miejsc pracy, są one wielkim zagrożeniem dla środowiska i pochłaniają wielkie zasoby. Widmo pierwszego planu pięcioletniego, jak widać, niezupełnie zniknęło z krajobrazu gospodarki Chin.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Krystyna Palonka: Widmo pierwszego, chińskiego planu pięcioletniego Reviewed by on 6 listopada 2010 .

Pierwszy chiński plan pięcioletni – lata 1952-1957 – o ileż był prostszy. Zakładał między innymi, produkcje sześciu milionów ton cementu,  pięciu milionów ton surówki żelaza, 4,12 mln ton stali; i był zakończony ogromnym sukcesem! Wszystkie założone cele zostały przekroczone! Mamy wszakże lata 2011-2015 i sytuacja jest bardziej złożona. Szczegóły dwunastego planu zostaną ujawnione dopiera wiosną,

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 2

  • Pozwoliłem sobie na wysłanie artykułu polemicznego z powyższym. Mam tylko nadzieję że pojawi się w portalu jeszcze przed „przepadnięciem” tego.

  • Konkluzja artykułu powinna chyba brzmiec: Chiny wytapiają stal, bo towarzysze w Pekinie – jak przewodniczący Mao – lubią widok gorejących pieców hutniczych. :-) Wszystko się prawie zgadza. „Prawie”, bo mam jedno pytanie: Czy ten wzrost produkcji węgla i stali nie jest aby rezultatem zapotrzebowania wskutek niesłychanego rozwoju infrastruktury? No bo po jakich szynach mają jeździc chińskie superekspresy jeśli nie stalowych? Chyba nie plastikowych, prawda? A jeśli nie ze stali to z czego mają powstawac konstrukcje wieżowców w Pekinie, Szanghaju, Shenzhe, Kantonie, Czungkingu i dziesiątkach innych wielkich miast, albo mostów na Żółtej Rzece, Jangcy i Rzece Perłowej? A z czego mają produkowac te kilkanaście milionów produkowanych rocznie samochodów, nie licząc innych pojazdów? Podejrzewam, że nie z plastiku i tektury…

Pozostaw odpowiedź