Artykuły

Kartki z kalendarza W. Tomaszewskiego: Tajemnica śmierci prezydenta cz. 1

Dwadzieścia pięć lat temu, 17 sierpnia 1988 r. w katastrofie samolotowej zginął chyba najbardziej twardy polityk ze wszystkich prezydentów Pakistanu, generał Muhammad Zia-ul Haq. Kiedy trzy lata później byłem w Pakistanie i zadałem pytanie: „Kto go zabił?”, od mojego rozmówcy otrzymałem odpowiedź: „Amerykanie”. Sprawa jego śmierci jest jednak dość skomplikowana, ponieważ prezydent Zia-ul Haq miał dość długą listę wrogów, z których każdy potencjalnie był zainteresowany jego odejściem. Jedno jest pewne – tak jak wtedy, tak i dziś mało kto wierzy, że katastrofa samolotu c-130 Hercules, którym leciał prezydent, była przypadkowa.

zia_ul_haq_by_farhan169-d4p4ukc

źródło: farhan169.deviantart.com

Wojskowa kariera

Muhammad Zia-ul Haq, urodzony 12 sierpnia 1924 r. w rodzinie muzułmanów z Pendżabu, w 1943 r. wstąpił do Indyjskiej Armii, rozpoczynając swoją karierę zawodowego wojskowego jako kawalerzysta. Ta armia, utworzona przez brytyjskich kolonizatorów i dowodzona przez brytyjskich oficerów, składała się z miejscowych żołnierzy. Na ten wybór drogi życiowej z pewnością wpływ miał fakt, że jego ojciec pracował w sztabie tej armii. Zia-ul Haq zdążył jeszcze wziąć udział w II wojnie światowej. Kiedy „perła w koronie brytyjskiej” rozpadła się w 1947 r. na Indie i Pakistan, wstąpił do armii pakistańskiej. Wybuchła wtedy wojna pomiędzy nowo powstałymi państwami była zapewne jego drugim doświadczeniem wojennym, chociaż jego udział w niej nie jest dokładnie znany. Zia-ul Haq wziął udział w kolejnej wojnie z Indiami w 1965 r., kiedy miał dowodzić jednostką pancerną. W 1967 r. w związku z nową wojną na Bliskim Wschodzie został wysłany do Jordanii. Służył tam jako brygadier (stopień pośredni pomiędzy generałem brygady a pułkownikiem) przez trzy lata i w 1970 r. wziął udział w rozprawie wojsk królewskich z Palestyńczykami, będącej odpowiedzią za nieudany zamach na króla Husajna i próby przeprowadzenia rewolucji w Jordanii. Po powrocie do kraju wziął udział w następnej wojnie z Indiami w 1971 r.

Protegowany premiera

Po wojnie, która zakończyła się katastrofalną porażką Pakistanu i secesją Pakistanu Wschodniego jako Bangladeszu, brygadier Zia-ul Haq został mianowany przez nowego prezydenta Pakistanu Alego Zulfikara Bhutto przewodniczącym wojskowego trybunału, który rozpoczął śledztwo w sprawie 59 oficerów aresztowanych pod zarzutem przygotowania spisku przeciwko prezydentowi. Musiał wywiązać się dobrze ze swej roli, ponieważ niebawem został mianowany na stopień generała majora, a potem na stopień generała porucznika (choć może wydawać się to dziwne, ale gen. porucznik jest stopniem wyższym niż gen. major) i w tym czasie, kiedy dowodził drugim korpusem uderzeniowym otrzymał od Bhutto, który wówczas sprawował funkcje premiera Pakistanu, propozycję, która była kluczowym zwrotem w jego karierze. Gen. Zia-ul Haq odnosił się do premiera z udawaną pokorą (nazwał Bhutto zbawcą Pakistanu i zadeklarował w bezpośredniej rozmowie swoją lojalność), a ten był pod wrażeniem lojalności, jaką generał okazywał królowi Husajnowi podczas swojej służby w Jordanii i wyciągnął z tego wniosek, że Zia-ul Haq tym bardziej będzie lojalny w stosunku do władz swego kraju. Poza tym premier uznał go za głęboko wierzącego muzułmanina i człowieka pozbawionego politycznych ambicji i w dniu 1 marca 1976 r. ignorując fakt, że w armii byli oficerowie o dłuższym generalskim stażu w stopniu co najmniej generała porucznika, mianował Muhammada Zia-ul-Haq szefem sztabu pakistańskiej armii, jednocześnie awansując go do stopnia generała. Premier, pochodzący z bardzo szanowanego klanu Radżaputów, z rodziny zaliczającej się do najbogatszej warstwy pakistańskich obszarników, liczył też, że generał pochodzący z mniej szanowanego plemienia będzie czuł naturalne podporządkowanie.

Warto tutaj przytoczyć opinię, jaką miała premier Indii Indira Gandhi o osobowościach obu polityków. Bhutto, który był synem członka indyjskiego rządu kolonialnego, a potem premiera jednego ze stanów w czasach kiedy Indie nie były podzielone, a także studentem słynnych uniwersytetów: Berkeley w Kalifornii i Oksfordu w Anglii, był według niej osobą bardzo wykształconą, swobodnie poruszającą się na międzynarodowych salonach, typem światowca. Natomiast Zia-ul Haq był według niej człowiekiem o osobowości tyrana i ta tyrania miała być „widoczna na jego twarzy”. Mianowanie Zai-ul Haqa ostatecznie okazało się błędem, za który Bhutto finalnie zapłacił głową. W tym samym roku Bhutto popadł w kłopoty polityczne. Jego rządy były silnie krytykowane przez opozycję. Dochodziło do ostrych zamieszek. Jednak w parlamentarnych wyborach, które się odbyły na początku 1977 r., zwyciężyła partia Bhutto, Ludowa Partia Pakistanu. Opozycja uznała, ze wybory zostały sfałszowane i ogłosiła, że nowy rząd Bhutto jest nielegalny. Chociaż w walce z opozycją Bhutto uciekał się do takich metod jak ogłoszenie stanu wojennego w wybranych miastach, to zdawał sobie sprawę, że przedłużanie niepokojów społecznych w kraju doprowadzi do wojskowego zamachu stanu. W związku z tym, mimo ogromnych różnic, na początku lipca osiągnął kompromis z opozycją, lecz zanim zdołał ogłosić ten fakt, nastąpił wojskowy zamach stanu.

Zamach stanu

Gen. Zia-ul Haq niemal od początku awansu na szefa sztabu armii planował zamach stanu. Główną przyczyną były zarówno ambicje generała, jak i głębokie przekonanie, że kraj potrzebuje całkowitej przemiany absolutnie różniącej się od celów polityki prowadzonej przez prosocjalistyczną Partię Ludową. Generał postępował bardzo ostrożnie, ponieważ premier mógł liczyć na lojalność wielu najwyższych rangą oficerów. Mimo to jeden z generałów w poufnej rozmowie ostrzegł premiera o planowanym zamachu. Bhutto w żaden sposób nie mógł uwierzyć, że jego protegowany ma zamiar to zrobić i zdymisjonował informatora. Zia-ul Haq wciągnął do spisku kierownictwo marynarki i 5 lipca 1977 r. dokonał zamachu stanu, ogłaszając zawieszenie konstytucji, rozwiązanie parlamentu oraz obiecując przeprowadzenie wyborów parlamentarnych w ciągu 90 dni. Spowodowało to krótkotrwałe pęknięcie w siłach zbrojnych, gdyż szef lotnictwa gen. Zulfikar Ali Khan oraz szef połączonych sztabów, gen. Muhammad Shariff, będący teoretycznie najwyższym dowódcą w siłach zbrojnych, ale nie dowodzący bezpośrednio jednostkami, nie wyrazili poparcia dla zamachu. Mimo początkowych kontrowersji Zia-ul Haq utrzymał się przy władzy, zmuszając powolnego mu prezydenta Fazala Ilahi Chaudry do dokonania zmian na najwyższych stanowiskach w siłach zbrojnych zgodnie z życzeniem dyktatora. Nowe dowództwo sił zbrojnych zaakceptowało zamach stanu, uznając go za legalny ze względu na fakt, że został dokonany w warunkach zapobieżenia wojnie domowej (propaganda kłamliwie oskarżała Bhutto, że rozdawał broń swoim zwolennikami w celu dokonania krwawej rozprawy z przeciwnikami).

Umacniając swoją władzę, gen. Zia-ul Haq stopniowo wymienił kierownictwo sił zbrojnych na lojalnych mu oficerów. Dyktator też przezornie zadbał o legalizację swojej władzy. Najwyższy Sąd Pakistanu stwierdził, że w niebezpiecznie niestabilnej politycznej sytuacji przewrót dokonany przez gen. Zia-ul Haqa był legalny, ponieważ wynikał z konieczności ochrony państwa. W ten sposób dyktator zalegalizował swój przewrót i wprowadzenie prawa wojennego. Rok po zamachu odbyły się prezydenckie wybory. Ponieważ prezydent Chandry, mimo nalegań dyktatora, nie chciał dalej być figurantem, akceptującym bez sprzeciwu jego decyzje, Zia-ul Haq zdecydował się objąć stanowisko i w ten sposób jako administrator stanu wojennego skonsolidował cała władzę w swoich rękach.

Rozprawa z protektorem

Zastanawiająca jest determinacja, z jaką Zia-ul Haq walczył, żeby wysłać Bhutto na szafot. Było to coś z kompleksu parweniusza w stosunku do arystokraty. Obalony premier był dwukrotnie aresztowany i zwalniany, żeby ostatecznie zostać zatrzymanym we wrześniu 1977 r. Zorganizowano mu proces o zabójstwo ojca przeciwnika politycznego i w efekcie skazano na śmierć. Proces i wyrok wzbudziły wielkie protesty zarówno w Pakistanie, jak i w świecie. Dla wielu ludzi był to proces zorganizowany przez zamachowca i uzurpatora przeciwko legalnie wybranemu premierowi. Poza tym okoliczności procesu były wielce kontrowersyjnie. Skład sędziowski został odwołany i nowi sędziowie zostali mianowani przez prezesa Wyższego Sądu w Lahore, Maulvi Hussajna, znanego osobistego wroga Bhutto. Dodatkowo, kiedy jeden z agentów oskarżonych o dokonanie morderstwa podczas wystąpienia przed sądem powiedział, że jego zeznania wydobyto torturami, „nagle zachorował” i więcej nie był przesłuchiwany. Ewenementem na skalę światową był sam wyrok. Bhutto nie został uznany winnym morderstwa, ale mimo to został skazany na karę śmierci. Na końcu, kiedy wystosowano prośbę o akt łaski, prezydent Zia-ul Haq stwierdził, że nic takiego nie dotarło do odpowiednich władz (ten dokument został znaleziony kilkanaście lat temu w aktach wojskowych służb). Egzekucja Bhutto, dokonana 4 kwietnia 1979 r., była niewątpliwie zemstą na obalonym premierze dokonana przez tych, którzy głęboko nie zgadzali się z jego polityką.

Bhutto już od dawna i solidnie naraził się Amerykanom. Jako minister spraw zagranicznych w rządzie wojskowego dyktatora marszałka Ayub Khana silnie forsował relacje z ChRL, kiedy wielka rzesza państw uznawała jeszcze wtedy Republikę Chińską, czyli rządzony przez Chiang Kai-sheka Tajwan. Po gwałtownym ideologicznym konflikcie z Sowietami i rozpoczynających się szaleństwach „rewolucji kulturalnej”, Pekin mógł liczyć na poparcie międzynarodowe tylko ze strony zbrodniczo-karykaturalnego reżimu Albanii i właśnie Pakistanu. Jako minister Bhutto wielokrotnie naraził się USA, prowadząc niezależną i agresywną politykę zagraniczną zacieśniając relację z krajami islamskimi oraz sowieckiego bloku. Dodatkowo wzburzył USA, forsując pakistański program nuklearny, który po latach doprowadził do uzyskania przez Pakistan bomby atomowej. Doprowadzając do wystąpienia Pakistanu z SEATO i CENTO, skonfliktował się ze światem zachodnim.

Ważniejsze jednak były wewnętrzne reformy. Bhutto przeprowadził całą serię nacjonalizacji. Pierwsza dotyczyła zakładów przemysłu stalowego, cementowego i chemicznego. Następnie znacjonalizowano wszystkie banki. Ostatnia faza nacjonalizacji uderzyła w branżę produkującą: ryż, bawełnę i mąkę, a więc tradycyjne produkty Pakistanu. Do tego doszła reforma rolna polegająca na parcelacji wielkich i dużych majątków oraz wprowadzenie reform rozszerzających prawa świata pracy i związków zawodowych. Wszystkie te reformy uderzyły zarówno w elitę pakistańską, która w liczbie kilkudziesięciu rodzin była de facto właścicielem Pakistanu, jak i międzynarodowe koncerny inwestujące w tym kraju. Dodatkowo wiele znacjonalizowanych obiektów było małymi przedsiębiorstwami i ich nacjonalizacja spowodowała ruinę zarówno dziesiątków tysięcy drobnych właścicieli, jak i całego łańcucha różnych pośredników, handlowców i sprzedawców.

Jednak trzeba jasno powiedzieć, że za śmierć b. prezydenta, b. premiera, b. przewodniczącego parlamentu, b. ministra spraw zagranicznych (wszystkie funkcje objęte legalnie) Zulfikara Alego Bhutto nie odpowiadają USA. Prezydent Jimmy Carter, wielki zwolennik polityki praw człowieka, osobiście zadzwonił do Zia-ul Haq prosząc go o wstrzymanie egzekucji. Bezskutecznie.

Anatomia dyktatury

Demonstracje, jakie odbywały się podczas procesu Brutto, dały dyktatorowi pretekst do odwołania obiecanych wyborów. Rozpędzono parlament, zlikwidowano partie polityczne. Zamiast tego stworzono instytucję zwaną Majlis-e-Shoor, będącą radą doradczą składającą się z różnych ekspertów, intelektualistów, technokratów itd., mianowanych oczywiście przez Zia-ul-Haqa. Mimo wszelkich wysiłków i znakomitych wyników gospodarczych, będących m.in. rezultatem cofnięcie socjalistycznych eksperymentów Bhutto (wyników, które postawiły Pakistanu w gronie najszybciej rozwijających się państw świata – najszybszy rozwój gospodarczy w historii Pakistanu był za czasów rządów Zia-ul Haqa), dyktatura nie miała poparcia w społeczeństwie. Kiedy w 1984 r. zorganizowano referendum w sprawie prolongaty prezydentury Zia-ul Haqa, to tylko 10 proc. wyborców udało się do urn mimo niewątpliwych gospodarczych sukcesów. Również w polityce zagranicznej zmieniono wektory, zdecydowanie zacieśniając współpracę ze światem zachodnim.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Kartki z kalendarza W. Tomaszewskiego: Tajemnica śmierci prezydenta cz. 1 Reviewed by on 9 sierpnia 2013 .

Dwadzieścia pięć lat temu, 17 sierpnia 1988 r. w katastrofie samolotowej zginął chyba najbardziej twardy polityk ze wszystkich prezydentów Pakistanu, generał Muhammad Zia-ul Haq. Kiedy trzy lata później byłem w Pakistanie i zadałem pytanie: „Kto go zabił?”, od mojego rozmówcy otrzymałem odpowiedź: „Amerykanie”. Sprawa jego śmierci jest jednak dość skomplikowana, ponieważ prezydent Zia-ul Haq miał

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Bardzo ciekawy artykuł,gratuluję autorowi.

Pozostaw odpowiedź