Artykuły,Publicystyka

K. Michalewicz: Kazimierz Grochowski – Poszukiwacz złota, który odkrył na nowo tajemnice Syberii  

 

Od poszukiwacza złota do magnata finansowego i filantropa. Człowiek renesansu i wizjoner na miarę Steve Jobsa i Billa Gatesa, który łączył świat nauk ścisłych z humanistyką. Tak można opisać dzieje polskiego badacza, który jako jeden z pierwszych Polaków odkrył potencjał rynku Dalekiego Wschodu.

Kazimierz Grochowski urodził się w 1873 roku w Kochawaniu niedaleko Rudy w powiecie żydaczowskim (obecnie obwód lwowski na Ukrainie). Jako młody człowiek postanowił związać swoje życie z górnictwem. W tym celu ukończył studia wyższe w Wiedniu, a doświadczenie zdobywał w najlepszych ówczesnych akademiach górniczych. Niedługo po otrzymaniu w 1901 roku stopnia inżyniera górnictwa rozpoczął swoją niezwykłą przygodę na Dalekim Wschodzie.[1]

 

Gorączka złota

Początkowo Kazimierz Grochowski piastował posadę inżyniera, a później dyrektora kopalni w Doniecku. Jednak jego talent został szybko zauważony, a pracę zaczęli mu proponować najwięksi potentaci górnictwa w tym regionie m.in.: ,,The Okhotsk Gold Company”. Geolog natychmiast wykorzystał swoją szansę i od tego czasu jego kariera na Dalekim Wschodzie zaczęła rozwijać się w błyskawicznym tempie. Niedługo później został zastępcą dyrektora generalnego międzynarodowej i najpotężniejszej wschodniosyberyjskiej kompanii górniczej: ,,The Upper Amur Gold Mining Co”. Kazimierz Grochowski w ciągu piętnastu lat zorganizował ponad 30 ekspedycji geologicznych, których celem było odnalezienie cennych złóż surowców w Azji Wschodniej, a przede wszystkim złota oraz ropy naftowej. W przypadku królewskiego kruszcu jego wieloletnie poszukiwania zakończyły się sukcesem, gdyż odnalazł jego bogate źródło, między innymi w dorzeczu Ałdanu, we wschodniej części Syberii. Jednak nie tylko ta wyprawa zakończyła się sukcesem. Podczas swoich wypraw Kazimierz Grochowski dokładnie wskazał na terenie Syberii miejsca złóż m.in. grafitu, rudy żelaza, miedzi, węgla kamiennego oraz srebra.[2] W tym czasie założył nawet własne miasteczko przemysłowe ,,Fort Grochowski” nad rzeką Chałchin Goł. Uzyskał także koncesję na wydobywanie złota, srebra i kamieni szlachetnych, a obszar jaki ona obejmowała, był większy niż terytorium Belgii, Luksemburga i Holandii razem wziętych. Jednak z powodu udziału w następnej wyprawie badawczej oraz zmiany władzy na tym terenie Kazimierz Grochowski musiał zrezygnować z planów rozbudowy swojego małego imperium.[3]

 

Na tropach tajemnic Mandżurii i wnuka Czyngis – chana

Kazimierz Grochowski zajmował się nie tylko poszukiwaniem skarbów, ale także zbierał informacje o ludności i terenie, na których przyszło mu pracować. Dlatego nie tylko geologia, ale i etnografia oraz archeologia skorzystały na tych wyprawach. Dzięki naukowcowi do dzisiaj mamy wyjątkowo cenne informacje na temat wierzeń, zwyczajów i tradycji takich ludów zamieszkujących Syberię jak Jakuci, Tunguzi, Oroczonowie, Goldowie oraz Lamuci.[4] To właśnie Kazimierz Grochowski był pierwszym autorem słowniczków i rozmówek tungusko – polskich oraz jakucko polskich. W jego notatkach zachowały się także liczne informacje m.in. na temat leczniczych roślin oraz ludowych receptur stosowanych przez mieszkańców tych regionów. Najczęściej Grochowski uzyskiwał informacje podczas rozmów z napotkanymi znachorami, tubylcami i buddyjskimi mnichami.[5]

Grochowski wsławił się również jako badacz wykopalisk na terenie średniowiecznej stolicy państwa rządzonego przez Kubłaj – chana (wnuka Czyngis – chana) jednego z najbardziej znanych mongolskich i chińskich władców.)[6] Jednym z najcenniejszym znalezisk była wykonana z brązu i pozłacana figurka bezimiennej bogini. Elżbieta Grochowska, żona, wraz z innymi pamiątkami po swoim mężu przekazała posążek komandorowi Jerzemu Kłossowskiemu (był on odpowiedzialny z ramienia rządu polskiego za akcję repatriacyjną Polaków z Harbinu do Polski w latach 1945-1950). Wszystkie eksponaty miały zgodnie z wolą zmarłego stać się częścią zbiorów polskich muzeów. Statuetka jednak najpierw trafiła do pałacu  prezydenta Bolesława Bieruta, a dopiero kilkadziesiąt lat później stała się częścią zbiorów Muzeum Niepodległości w Warszawie.[7]

Kazimierz Grochowski w swoich publikacjach i notatkach starał się także przybliżyć losy innych polskich badaczy Syberii i Dalekiego Wschodu. Jedną z postaci, którą był szczególnie zafascynowany, był hrabia Maurycy August Beniowski. Ten prowadzący awanturnicze życie podróżnik i pamiętnikarz wsławił się m.in. tym, że jako pierwszy cywilny Polak dotarł do Kraju Wschodzącego Słońca. Inżyniera Grochowskiego interesowała również działalność naukowa Bronisława Piłsudskiego – brata marszałka Józefa Piłsudskiego. Obu naukowców łączyło bowiem zamiłowanie do etnografii i fascynacja Dalekim Wschodem.[8]

 

Wokulski z Harbinu

W 1920 roku Kazimierz Grochowski przeniósł się do Harbina, gdzie aktywnie działał przez kolejne kilkanaście lat aż do swojej śmierci w 1937 roku. Dzięki jego staraniom życie społeczne polskiej mniejszości w stolicy Heilongjiang zaczęło się intensywnie rozwijać.

Sam inżynier był między innymi prezesem Polskiego Towarzystwa Dobroczynności i Polskiego Czerwonego Krzyża.[9] Z jego inicjatywy w 1934 roku powstało w Harbinie ,,Polskie Towarzystwo Rolnicze”, które postawiło sobie za cel osiedlenie bezrobotnych członków Polonii Harbińskiej na ziemiach rolniczych Mandżurii. Chęć udziału w nowym przedsięwzięciu zgłosiło wiele rodzin.[10]

Dzięki jego zaangażowaniu już w 1929 powołano Związek Kupców Przemysłowców Polskich w Mandżurii, który dwa lata później, w 1931 r. przekształcił się w Polską Izbę Handlową. Instytucja ta nie tylko reprezentowała polskie interesy gospodarcze w tym regionie świata, ale też propagowała wiedzę o polskich wyrobach w Mandżurii. Wydawała w języku polskim, angielskim i chińskim przez ponad 1,5 roku miesięcznik – ,,Biuletyn Polskiej Izby Handlowej”.[11]

Kazimierz Grochowski przyczyn niewystarczająco rozwiniętych relacji handlowych polsko – chińskich upatrywał w braku tradycji takich kontaktów a także w niedoborze wykształconej odpowiednio kadry. W tym też celu postulował utworzenie w Harbinie Polskiej Szkoły Handlowej, która wykształciłaby odpowiednio polską kadrę.[12] Inżynier w swoich publikacjach wielokrotnie wspominał o potencjale polskich towarów, które miały szanse znaleźć wielu nabywców w Państwie Środka. Wśród pożądanych przez nich zagranicznych artykułów, które i Polska mogła dostarczyć, wymieniał towary włókiennicze (m.in. wyroby bawełniane, drelich, perkal), maszyny rolnicze i tkackie, galanteria m.in. kapelusze, cement, artykuły żywnościowe m.in. cukier, chmiel i grzyby.[13]

Jednak pomimo tej działalności Kazimierz Grochowski najbardziej zapisał się w annałach harbińskiej społeczności jako zasłużony pedagog oraz wybitny orientalista i propagator wiedzy o Dalekim Wschodzie.

 

Ojciec prasy

Kazimierza Grochowskiego można śmiało nazwać ,,ojcem prasy” w Harbinie. Wydawał wspomniany wyżej ,,Biuletyn Polskiej Izby Handlowej”.[14] Był współtwórcą i redaktorem jednego z najważniejszych polonijnych czasopism: ,,Tygodnika Polskiego”, a także ,,Listów Harbińskich” i ich kontynuacji: ,,Dalekiego Wschodu”. Wszystkie te trzy gazety, w przeciwieństwie do innych czasopism tego regionu, których żywotność zazwyczaj była wyjątkowo krótka, były publikowane w Harbinie na przestrzeni kilku lat.[15] Zawierały one wiele cennych informacji z życia codziennego członków Polonii Harbińskiej, dzięki czemu do dziś są jednym z podstawowych źródeł dla poszukujących informacji o sytuacji społecznej, kulturalnej, religijnej i politycznej mniejszości polskiej w Harbinie. Poruszały przede wszystkim tematykę społeczną i kulturalną. Udzielały podstawowych porad dotyczących życia codziennego, a także, choć w skróconej formie, przedstawiały informacje z Polski i zza granicy.

Kazimierz Grochowski jest autorem potężnej monografii ,,Polacy na Dalekim Wschodzie”. Pierwsza jej część jest poświęcona opisowi polskiej Kolonii w Harbinie. Następna przedstawiała losy mniejszości polskiej w tym regionie świata m.in. w Japonii, Mongolii, Turkmenistanie i Filipinach. Ostatnia natomiast skupiała się na sytuacji polskiej gospodarki na Dalekim Wschodzie. Ta obszerna publikacja była pokłosiem przygotowań do wyjazdu przedstawicieli Polonii Harbińskiej na I Zjazd Polaków z Zagranicy w 1929 roku, na którym Grochowski wziął udział jako główny przedstawiciel.[16]

 

Chiński kontra łacina

Kazimierz Grochowski przez wiele lat był nauczycielem i dyrektorem polskiego gimnazjum i liceum w Harbinie. Wykładał takie przedmioty jak: przyroda, geografia i historia Polski.[17] Postulował także reformę szkolnictwa polskiego w Harbinie, tak aby absolwenci po ukończeniu edukacji mogli w pełni wykorzystać swoje wykształcenie na dalekowschodnim rynku. Wśród proponowanych przez niego zmian znalazły się taka, aby zastąpić ,,bezużyteczną” łacinę, dodatkowymi zajęciami z języka chińskiego, japońskiego i angielskiego, a także ekonomii, historii i geografii Dalekiego Wschodu. Optował też za tym, aby zarówno w czteroletnim gimnazjum jak i dwuletnim liceum istniały dwa kierunki: orientalno – handlowy i humanistyczny. Pierwszy z nich, według myśli inżyniera, miał być skierowany do tych uczniów, którzy chcieli na stałe osiąść w Harbinie, drugi zaś do młodych Polaków, którzy pragnęli wrócić do II Rzeczpospolitej.[18]

Niestety nowatorskie podejście Kazimierza Grochowskiego do spraw edukacji spotkały się z niezrozumieniem. Jak podkreśla Edward Kajdański, pomimo tego, że racja stała po stronie inżyniera, jego pomysły nie spodobały się władzom szkoły oraz konsulom, a jego próby unowocześnienia oświaty przez wiele lat skutecznie torpedowano. Drugim powodem braku szybszego wprowadzenia reform była niewystarczająca ilość funduszy. Konieczne zmiany rozpoczęły się dopiero w 1936 roku, po tym jak polskie władze cofnęły wsparcie finansowe dla harbińskiego gimnazjum.[19]

 

Pierwsze polskie Muzeum Wschodoznawcze w Chinach

Kazimierz Grochowski starał się na wiele sposobów promować i upowszechniać wiedzę o krajach Dalekiego Wschodu wśród członków Polonii Harbińskiej. Był on współzałożycielem i wieloletnim prezesem m.in. ,,Polskiego Koła Wschodoznawczego”, a także  ,,Towarzystwa Badań Mandżurii” oraz gimnazjalnego Koła Geografów i Przyrodników.[20]

Wśród nich najaktywniej działało ,,Polskie Koło Wschodoznawcze”, którego celem było zbliżenie chińsko – polskie, szerzenie wiedzy na temat Dalekiego Wschodu wśród członków Polonii Harbińskiej, prowadzenie badań ekonomicznych i naukowych, wsparcie polskiej młodzieży studiującej kierunki orientalne, a także propagowanie wiedzy na temat Dalekiego Wschodu w polskich instytucjach i czasopismach.[21] Przedstawiciele koła, aby przybliżyć pozostałym członkom Polonii chińskie zwyczaje i tradycje, często organizowali spotkania połączone z odczytami. Tematyka dotyczyła zarówno zagadnień gospodarczych, historycznych jak i tych omawiających chińskie zwyczaje, tradycje oraz wierzenia. Prelekcje odbywały się regularnie i cieszyły się dużym zainteresowaniem członków Polonii Harbińskiej.

Członkowie Koła Wschodoznawczego założyli Muzeum Orientalne, które w 1932 gruntownie odrestaurowano.[22] Instytucja ta była otwarta w każdą środę od godziny 17.00 do 19.00, a jej siedziba mieściła się na pierwszym piętrze ,,Gospody Polskiej”, pomiędzy kancelarią Konsula a lokalem Polskiej Izby Handlowej.[23] Kazimierz Grochowski był nie tylko założycielem muzeum, ale także jego największym darczyńcą. Przekazał bowiem instytucji swoją bogatą kolekcję eksponatów, zebranych podczas swoich licznych ekspedycji badawczych. Wśród artefaktów znalazły się m.in. zbiór starożytnych monet chińskich oraz przedmiotów wykonanych przez plemiona tunguskie. Innym ciekawym eksponatem był m.in. miecz wojownika z oddziałów partyzantów chińskich ze stowarzyszenia ,,Wielkie Miecze” podarowany przez innego członka stowarzyszenia – Władysława Pelca. Koło oprócz interesującej kolekcji posiadało także własną biblioteczkę, a Grochowski planował utworzyć przy nim Bibliotekę Naukową, z której zbiorów mogliby korzystać wszyscy zainteresowani kulturą i historią Azji, a szczególnie naukowcy, zajmujący się działalnością badawczą.[24] Niestety sama instytucja wraz z Muzeum zakończyła swoją działalność w 1934 roku, dwa miesiące po wyjeździe inżyniera Kazimierza Grochowskiego z Harbinu.[25]

 

Następcy Kazimierza Grochowskiego

Po wyjeździe przez następne dwa lata pracował Katowicach. W 1936 roku otrzymał propozycję posady dyrektora kopalni na Filipinach. Jednak podczas podróży do nowego miejsca pracy zmarł. Pomimo jego śmierci dzieło upowszechniania wiedzy o Dalekim Wschodzie wśród Polonii było nadal kontynuowane.

Jednym z najbardziej zaufanych studentów i kontynuatorów myśli Kazimierza Grochowskiego był późniejszy orientalista Gwidon Sadkowski. Po ukończeniu swojej edukacji w Harbińskim Instytucie Orientalistycznym objął posadę nauczyciela historii w harbińskim gimnazjum. Trzykrotnie ze swoim mentorem wyruszał na ekspedycje badawcze do Bargii (tereny Mongolii Wschodniej). Pozostałością po tych podróżach są spisane przez niego dzienniki, gdzie naukowiec opisał dokładnie m.in. buddyjskie obiekty religijne. Poświęcił dużo miejsca także dokładnemu przedstawieniu zamieszkujących je ludów i narodowości m.in.: Buriatów, Daurów, Ojratów, Mongołów, Solonów, Oroczonów oraz Tatarów. Gwidon Sadkowski aktywnie uczestniczył także w stowarzyszeniach naukowych założonych przez jego mentora, a także wielokrotnie publikował różnorodne popularnonaukowe artykuły na łamach ,,Dalekiego Wschodu”. Wśród nich znajdowały się nawet przetłumaczone fragmenty chińskich powieści.[26]

Drugim autorem mocno związanym z Grochowskim jest Edward Kajdański. Zasłynął jako ceniony dyplomata oraz wybitny sinolog, a także jako dziennikarz i autor poczytnych książek naukowych, popularnonaukowych a także powieści. W swoich publikacjach wiele miejsca poświęcił osobie Kazimierza Grochowskiego. W 1982 roku na podstawie wnikliwej kwerendy dokumentów dotyczących działalności Kazimierza Grochowskiego, w tym jego dzienników, napisał książkę poświęconą temu naukowcowi: ,,Fort Grochowski”.

Edward Kajdański wspomina: ,,Inżyniera Grochowskiego poznałem w roku 1933, gdy byłem uczniem Gimnazjum Polskiego im. Henryka Sienkieiwcza w Harbinie. Był wówczas nauczycielem przyrody i geografii. Zapamiętałem go jako starszego, nieco już przygarbionego człowieka, w połyskujących złotych okularach, z nieodłącznym globusem w ręku i rulonami jakichś planów oraz map pod pachą. Kursował między pokojem przyrodniczo – geograficznym, gdzie przechowywał swoje skarby, i klasami gimnazjalnymi, zawsze w toczeniu zwartej grupki starszych uczniów, z zapałem dyskutujących poruszane przez niego na lekcjach tematy.”[27]

 

Katarzyna Michalewicz, absolwentka Historii oraz Historii w Przestrzeni Publicznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Ukończyła trzyletnie Studium Języka i Kultury Chin w Instytucie Konfucjusza. Członek Sekcji Azjatyckiej Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego. Doktorantka Nauk Historycznych na Uniwersytecie Wrocławskim. Zainteresowania badawcze: historia i kultura krajów Azji, a szczególnie Chin i Japonii, dzieje Polonii Harbińskiej.

 

Bibliografia:

Źródła:

 

  1. ,,Listy Harbińskie”, nr 2-3, 10 luty, 1932.
  2. ,,Listy Harbińskie”, nr 7, 4 kwietnia, 1932.
  3. ,,Daleki Wschód”, nr 23 – 24, 15 grudnia 1932.
  4. ,,Daleki Wschód”, nr 54, kwiecień 1934.

 

Publikacje:

 

  1. Cabanowski Marek, Tajemnice Mandżurii Polacy w Harbinie, Warszawa 1993.
  2. Grochowski Kazimierz, Polacy na Dalekim Wschodzie, Harbin 1928.
  3. History of Geoscience: Celebrating 50 Years of INHIGEO, red. W. Mayer, R.M. Clary, L.F.Azuela, T.S.Mota, S. Wołkowicz, 2017.
  4. Kajdański Edward, Fort Grochowski, Olsztyn 1982.
  5. Kajdański Edward, Wspomnienia z mojej Atlantydy, Warszawa 2013.
  6. Kałuski Marian, Polacy w Chinach, Warszawa 2001.
  7. Niedzwiedzki Robert, ,,Kazimierz Grochowski (1873-1937) – zapomniana badacz złota Syberii” [w:] ,,Przegląd Geologiczny”, vol. 56, nr 6, 2008.
  8. Polacy w Mandżurii -Poles in Manchuria (1897-1949), Szczecin 2015.
  1. Skrukwa Grzegorz, Daleki Wschód w Badaniach Gwidona Sadkowkiego, [w:] Polskie Ślady na Dalekim Wschodzie. Polacy w Harbinie. Materiały z konferencji naukowej zorganizowanej w Szczecinie w dniach 23-24 października 2008 r., red. A. Furier, Szczecin 2008.
  1. Yong Deog Kim, Kolonia polska w Mandżurii 1897-1949, Kraków 2001.

[1]   History of Geoscience: Celebrating 50 Years of INHIGEO, red. W. Mayer, R.M. Clary, L.F.Azuela, T.S.Mota, S. Wołkowicz, 2017, s.383.

[2]   M. Cabanowski, Tajemnice Mańdżurii Polacy w Harbinie, Warszawa 1993, s. 74-75; History of Geoscience: Celebrating 50 Years of INHIGEO, red. W. Mayer, R.M. Clary, L.F.Azuela, T.S.Mota, S. Wołkowicz, 2017, s.383.

[3]   R. Niedzwiedzki, ,,Kazimierz Grochowski (1873-1937) – zapomniana badacz złota Syberii”, [w:] ,,Przegląd Geologiczny”, vol. 56, nr 6, 2008, s.460-464; E. Kajdański,  Wspomnienia z mojej Atlantydy, Warszawa 2013, s.119.

[4]   M. Cabanowski, Tajemnice Mańdżurii Polacy w Harbinie, Warszawa 1993, s. 75

[5]   E. Kajdański, Fort Grochowski, Olsztyn 1982, s. 45 i 71.

[6]   M. Cabanowski, Tajemnice Mańdżurii Polacy w Harbinie, Warszawa 1993, s.75;

[7]   E. Kajdański,  Wspomnienia z mojej Atlantydy, Warszawa 2013, s.436-439.

[8]   E. Kajdański, Fort Grochowski, Olsztyn 1982, s. 52-54.

[9]   E. Kajdański, Fort Grochowski, Olsztyn 1982, s. 298-299.

[10] ,,Daleki Wschód”, nr 54, kwiecień 1934, s.20.

[11] K. Yong Deog, Kolonia polska w Mandżurii 1897-1949, Kraków 2001, s.84.

[12] E. Kajdański, Fort Grochowski, Olsztyn 1982, s. 244.

[13] K. Grochowski, Polacy na Dalekim Wschodzie, Harbin 1928, s.184-186.

[14] E. Kajdański, Fort Grochowski, Olsztyn 1982, s. 298.

[15] Polacy w Mandżurii -Poles in Manchuria (1897-1949), Szczecin 2015, s.20.

[16] K. Yong Deog, Kolonia polska w Mandżurii 1897-1949, Kraków 2001, s.91.

[17] E. Kajdański, Fort Grochowski, Olsztyn 1982, s. 298.

[18] M. Kałuski, Polacy w Chinach, Warszawa 2001 r., s.154-155; K. Yong Deog, Kolonia polska w Mandżurii 1897-1949, Kraków 2001, s.74.

[19] E. Kajdański,  Wspomnienia z mojej Atlantydy, Warszawa 2013, s.188-189.

[20] E. Kajdański, Fort Grochowski, Olsztyn 1982, s. 298-299.

[21] K. Yong Deog, Kolonia polska w Mandżurii 1897-1949, Kraków 2001, s.82.

[22] ,,Listy Harbińskie”, nr 2-3, 10 luty, 1932, s.4.

[23] ,,Daleki Wschód”, nr 54, kwiecień 1934, s.21.

[24] ,,Daleki Wschód”, nr 23 – 24, 15 grudnia 1932, s.17; ,,Listy Harbińskie”, nr 7, 4 kwietnia, 1932, s.6.

[25] K. Yong Deog, Kolonia polska w Mandżurii 1897-1949, Kraków 2001, s.83.

[26] G. Skrukwa, Daleki Wschód w Badaniach Gwidona Sadkowkiego, [w:] Polskie Ślady na Dalekim Wschodzie. Polacy w Harbinie. Materiały z konferencji naukowej zorganizowanej w Szczecinie w dniach 23-24 października 2008 r., red. A. Furier, Szczecin 2008, s.136 i 140-142.

[27] E. Kajdański, Fort Grochowski, Olsztyn 1982, s. 7-8

Udostępnij:
  • 14
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    14
    Udostępnienia
K. Michalewicz: Kazimierz Grochowski – Poszukiwacz złota, który odkrył na nowo tajemnice Syberii   Reviewed by on 3 stycznia 2018 .

  Od poszukiwacza złota do magnata finansowego i filantropa. Człowiek renesansu i wizjoner na miarę Steve Jobsa i Billa Gatesa, który łączył świat nauk ścisłych z humanistyką. Tak można opisać dzieje polskiego badacza, który jako jeden z pierwszych Polaków odkrył potencjał rynku Dalekiego Wschodu. Kazimierz Grochowski urodził się w 1873 roku w Kochawaniu niedaleko Rudy

Udostępnij:
  • 14
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    14
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź