Artykuły,Publicystyka

K. Kotlarski: Chińsko-rosyjska rywalizacja o surowce energetyczne w Azji Centralnej

Wraz ze wzrostem potrzeb dynamicznie rozwijającej się chińskiej gospodarki w Azji Centralnej rozpoczęła się ostra walka o występujące w tym rejonie surowce. Upadek Związku Radzieckiego spowodował, że olbrzymie złoża w Azji Centralnej i nad Morzem Kaspijskim znalazły się nagle pod kontrolą nowych państw o niepewnej przyszłości. Ze względu na swą gospodarczą i polityczną słabość, w pierwszych latach swojego istnienia większość z nich zabiegała o jak najściślejszą współpracę ze swym naturalnym protektorem – Federacją Rosyjską. Stabilizująca się sytuacja gospodarczo-polityczna i pojawiające się narodowe reżimy zrodziły w nowych krajach Azji Centralnej rosnącą chęć uzyskania niezależności i czerpania pełnych zysków z naturalnych dóbr oferowanych przez ich terytorium. Poszczególne państwa szybciej lub wolniej odrzucały gospodarczy serwilizm wobec Rosji na rzecz dbania o gospodarki narodowe. Dotychczasowe warunki kontraktów na surowce energetyczne były szczególnie niekorzystne, a brak alternatywnych rynków zbytu skutkował podatnością na rosyjskie naciski polityczne. Przyzwolenie reżimów państw środkowoazjatyckich na dywersyfikację zarówno samego eksportu, jak i kapitału obecnego na rynku surowców, spowodowało włączenie się nowych graczy, takich jak USA, kraje Unii Europejskiej czy Indie. Największym rywalem w walce o surowce Azji Centralnej stały się jednak dla Rosji Chiny. Z racji swojego olbrzymiego gospodarczego potencjału, a także rosnącej siły militarnej, Chińska Republika Ludowa zdaje się dążyć do osiągnięcia roli niekwestionowanego lidera gospodarczego całej strefy euroazjatyckiej, nie wyłączając sektora energetycznego.

Źródło: flickr.com, Global Panorama

Źródło: flickr.com, Global Panorama

Uwarunkowania polityczne

Azja Centralna od wieków jest terenem starcia żywiołów rosyjskiego i chińskiego, lecz dopiero teraz szala zwycięstwa zdaje się przechylać na korzyść ChRL. Obszar ten wraz z terytorium chińskiego Sinciangu, do XVIII wieku względnie homogeniczny kulturowo, został w tym czasie rozdzielony na strefy wpływów Chin i Imperium Rosyjskiego, a następnie włączony do tych państw. Przez następne wieki to Rosja korzystała głównie z bogactw oferowanych przez ten region, wygrywając strategiczną rywalizację z Chinami. Pierwsza połowa wieku XX to w Turkiestanie, jak zwano wówczas ten obszar, pole zaciekłych walk pomiędzy chińskimi i rosyjskimi ideami oraz próby dalszego zagarnięcia terenów chińskich, między innymi poprzez wspieranie ujgurskich separatystów. Spór trwał dalej już po dojściu do władzy chińskich komunistów, którym to nigdy nie udało się ustalić wspólnej granicy z ZSRR w Azji Centralnej. Dopiero rozpad Związku Radzieckiego dał Chinom szansę na odzyskanie wpływów w regionie. Powstałe wówczas organizmy państwowe stanowiły wielką niewiadomą zarówno dla Chin, jak i dla Rosji. Nowe państwa borykały się z kryzysami politycznymi, gospodarczymi, społecznymi i tożsamościowymi, stąd takie wydarzenia jak wojna domowa w Tadżykistanie, przewroty w Kirgistanie czy rozwój radykalizmu islamskiego. Osiągnięta w ostatnich latach względna stabilność daleka jest od trwałości, ale pozwoliła ona państwom Azji Centralnej na szersze otworzenie się na kontakty ze światem zewnętrznym.

Od czasu utworzenia się nowych organizmów państwowych w Azji Centralnej ich główne obszary zainteresowania pozostają niezmienne. Jest to stabilizacja sytuacji wewnętrznej oraz stosunki z Rosją i, w wymiarze militarnym, z USA. Intensywne kontakty z Chinami są stosunkowo nowym zjawiskiem, zyskującym na znaczeniu od drugiej połowy pierwszej dekady XXI wieku. Dopiero wtedy Chiny zdecydowały się na mocne wejście na środkowoazjatycki rynek energetyczny. Pomimo rosnącej siły wojskowej Chin, Rosja pozostaje dla państw Azji Centralnej jedynym gwarantem politycznym i militarnym stabilności w regionie, ze względu na łączące te dwa ośrodki związki polityczne, gospodarcze i kulturowe oraz na determinację, z jaką Rosja dąży do utrzymania swojej strefy wpływów z czasów ZSRR. Chiny, póki co, nie zamierzają negować tego faktu. Podstawą zaangażowania Państwa Środka w kwestie środkowoazjatyckie jest bowiem nie ekspansjonizm, lecz bezpieczeństwo wewnętrzne. Ze względu na rosnące zagrożenie terrorystyczne w Regionie Autonomicznym Sinciang-Ujgur, bezpośrednio graniczącym z państwami Azji Centralnej, kluczowe dla władz chińskich staje się zabezpieczenie Sinciangu przed ekstremistycznymi wpływami z tego regionu. Chodzi tu zarówno o rozprzestrzenianie radykalnych ideologii, jak i bardziej wymierne tworzenie baz treningowych i zapewnianie logistyki dla ekstremistów islamskich walczących z chińskimi władzami. Górzyste tereny państw środkowoazjatyckich są dla nich idealnymi kryjówkami, a brak stabilności nie pozwala się z nimi uporać. Stąd też celem Chin jest zapewnienie bezpieczeństwa tamtejszym reżimom w celu osiągnięcia stabilności handlu, skuteczniejszej walki z ekstremizmem i osłabienia wpływów strategicznych przeciwników, jak Rosja i USA. ChRL nie zamierza tego czynić poprzez wpływy polityczne czy ideologiczne, tak jak czynią to jej rywale, lecz na zasadzie stricte gospodarczej. Jest to działanie po myśli samych państw Azji Centralnej, które nie są zainteresowane innymi formami współpracy i z dużą ostrożnością podchodzą do chińskich ofert.

Regionalne podejście do kwestii środkowoazjatyckiej odzwierciedla miejsce tego kierunku w polityce Chin. W ramach całokształtu gospodarki chińskiej trudno uznać ten obszar za strategiczny. Wymiana handlowa z państwami Azji Centralnej ma marginalne znaczenie (ok. 1% całej wymiany zagranicznej w 2012 roku), duże znaczenie ma jedynie dla Sinciangu – w 2011 roku 78% eksportu z tej prowincji wysłane zostało do państw środkowoazjatyckich. W odwrotnym kierunku, właśnie do Sinciangu, podążają surowce. Dotychczas mocno zacofany, region ten zaczyna prężnie się rozwijać, co stłumić ma wszelkie tendencje separatystyczne. Skokowy wzrost pozycji gospodarczej Chin w świecie, a co za tym idzie także siły ich politycznego oddziaływania oraz zapotrzebowania na surowce, których dostarczyć może Azja Centralna, powoduje jednak, że nie mogą one pozwolić sobie na ignorowanie tak bliskiego sąsiedztwa na poziomie międzypaństwowym. Co więcej, w grę wchodzą także bardziej strategiczne cele niż zdobywanie surowców, takie jak osłabienie i uzależnienie Rosji oraz zmniejszenie obecności w Azji Centralnej Stanów Zjednoczonych.

Stosunki z państwami Azji Centralnej nie zależą jednak wyłącznie od woli politycznej Państwa Środka. W początkowej fazie relacji dużą rolę odgrywała nieufność wobec nowego partnera, powodowana brakiem własnej wewnętrznej stabilności oraz utrwalonym w regionie wizerunkiem Chin jako ekspansjonistycznego mocarstwa. Obawy te podsycane były przez propagandę rosyjską, realizowaną za pomocą rosyjskich i rosyjskojęzycznych mediów, straszącą chińskimi pretensjami granicznymi. We wzajemnych relacjach nie pomagała także chińska polityka wobec Ujgurów w Sinciangu i innych ludów muzułmańskich w Chinach. Wraz z upływem lat państwa Azji Centralnej korzystały jednak coraz chętniej z napływu chińskiego kapitału, który znacząco pomógł im w wyjściu z głębokiej zapaści po rozpadzie Związku Radzieckiego.

Rosja stara się kontrolować systematyczne zacieśnianie stosunków pomiędzy Chinami i krajami Azji Centralnej, między innymi za pomocą mechanizmów oferowanych przez Szanghajską Organizację Współpracy. Federacja Rosyjska chciałaby, aby forum tej organizacji zastępowało bilateralne kontakty w regionie, jednocześnie konsekwentnie sprzeciwiając się lansowanemu przez Chiny gospodarczemu charakterowi SOW. Działania te, w obliczu rosnącej różnicy potencjałów pomiędzy Rosją i Chinami, nie przynoszą wielkich rezultatów.

Podczas gdy dla Chin Azja Centralna jest jedynie uzupełniającym źródłem dostaw węglowodorów, dla Rosji jest to strategiczny obszar wpływów, z którego nie chce i nie może zrezygnować. Choć rosyjska wymiana handlowa z Azją Centralną również zdominowana jest przez surowce, jej cel jest zgoła odmienny. Dysponująca jednymi z największych światowych złóż zasobów Rosja nie wykorzystuje środkowoazjatyckich surowców na rynku wewnętrznym, lecz dla reeksportu oraz politycznego uzależnienia państw Azji Centralnej. Rosja nie jest już mocarstwem militarnym ani gospodarczym, ale surowcowym, dlatego jest to obszar jej żywotnych interesów, i dlatego jest to jedyny skuteczny instrument narzucania swojej polityki sąsiadującym państwom. Przed otwarciem się na nowych inwestorów reżimów środkowoazjatyckich metoda ta była skuteczna. Cała infrastruktura przesyłowa na obszarze poradzieckim była dotychczas uzależniona od Gazpromu, a punktem wspólnym całej sieci była Rosja. Choć Federacja Rosyjska wciąż jeszcze posiada silną pozycję, jeśli chodzi o kontrolę tamtejszych aktywów oraz oferuje jedyną logiczną drogę eksportu surowca na zachód, to stworzenie wolnego rynku energetycznego rozpoczęło proces drastycznego spadku znaczenia Rosji w sektorze. Przedsiębiorstwa rosyjskie nie wytrzymują konkurencji z chińskimi i amerykańskimi rywalami. Co więcej, żądania wysunięte w 2008 roku przez rządy państw Azji Centralnej wobec Gazpromu, by podnieść cenę za gaz do poziomu europejskiego, nie zostały wysłuchane, co dodatkowo skłoniło te kraje do współpracy z Chinami i innymi partnerami. Korzystanie przez Rosję ze starej infrastruktury oraz brak zdolności inwestycyjnych powoduje, że proces ten będzie postępował.

Chiny najskuteczniej zabiegały w ostatniej dekadzie o dostęp do surowców w Azji Centralnej, co odbywało się kosztem Rosji. W ostatniej dekadzie działania te były systematycznie coraz mocniej wspierane przez reżimy państw Azji Centralnej, ze względu na chęć częściowego uniezależnienia się od Rosji oraz dotychczasowe fiasko koncepcji utworzenia energetycznego korytarza znad Morza Kaspijskiego do Europy.

Zmierzch ery ropy

Mniej istotnym z dwóch podstawowych surowców energetycznych jest dla Chin ropa i, wraz z modernizacją chińskiej gospodarki, jej znaczenie będzie dalej spadać. Zainteresowanie nią od początku nie było tak duże, jak w wypadku gazu, wskutek czego posiadane przez Chiny aktywa w tej sferze są starsze i w dużej mierze wyeksploatowane, a chęć do nabywania nowych złóż jest nikła. Choć od 2005 roku Chiny prowadziły niezwykle ekspansywną politykę w tym sektorze (pełne wsparcie państwa, łatwość uzyskiwania kredytów), to nie są one głównym wydobywcą w krajach Azji Centralnej. Pomimo że, od kiedy w 1993 roku Chiny z eksportera ropy przekształciły się w importera, jej zużycie stale rośnie (w 2020 roku szacuje się, że nawet 2/3 całej wykorzystywanej w Chinach ropy pochodzić będzie z importu), to Azja Centralna nie jest dla Chin priorytetowym kierunkiem, jeśli chodzi o ten surowiec. Handel ropą na tym kierunku ma jedynie charakter uzupełniający i dywersyfikacyjny. Choć jest on korzystny ze względu na lądową formę przesyłu, nigdy nie będzie stanowił głównego źródła importu tego surowca do Chin.

W sektorze naftowym obecność chińska widoczna jest przede wszystkim w Kazachstanie i, w ograniczonym zakresie, w Uzbekistanie. Kazachstan jest najważniejszym pod względem surowcowym państwem regionu, ze względu na bardzo duże zasoby zarówno gazu, jak i ropy. Według „Statistical review of world energy report” za rok 2012, na terenie Kazachstanu znajdują się złoża zawierające 3,9 miliarda ton ropy naftowej (1,8% zasobów światowych) oraz 1,9 biliona metrów sześciennych gazu ziemnego (co stanowi 0,9% zasobów światowych). Złoża ropy w Uzbekistanie są szacowane na 0,1 miliarda ton surowca, natomiast produkcja w 2011 roku wynosiła 89 tysięcy baryłek dziennie i w porównaniu z rokiem 2010 odnotowała spadek o 1,8%. Złoża gazu to 1,6 biliona metrów sześciennych, co stanowi 0,8% światowych zasobów gazu ziemnego.  Zarówno Kazachstan, jak i Uzbekistan to liderzy Azji Centralnej w otwieraniu swojego rynku na kapitał zachodni oraz chiński, a także dywersyfikacji dróg przesyłu surowców oraz jego odbiorców.

W obliczu niższego zainteresowania Chin ropą w 2010 roku aż 75% tego surowca wciąż trafiało do Rosji (bezpośrednio lub na zasadzie tranzytu do Europy). Tymczasem w Chinach, kazachska ropa to zaledwie 3% całej importowanego surowca i 2,3% ogółu wykorzystanej ropy. Dla Kazachstanu stanowiło to w latach 2011-2012 około 15% całego eksportu surowca. Choć po ukończeniu ostatniego odcinka budowanego od 1997 roku ropociągu, transportującego ropę znad Morza Kaspijskiego do zachodnich Chin, udział kazachskiej ropy wzrośnie do 5%, to dysproporcja w stosunku do Rosji jest rażąca. Jeżeli chodzi o nabywanie nowych aktywów, to głównym rywalem Chin w sektorze nie jest wcale Rosja, lecz firmy zachodnie, które jeszcze przed chińską ekspansją w drugiej połowie pierwszej dekady XXI wieku wykupiły większość aktywów. Dzięki temu chińskie przedsiębiorstwa nie mają póki co żadnych udziałów w trzech największych kazachskich złożach (Tengiz, Kaszagan, Karaczaganak). Chiny do największych projektów dopuszczane są stopniowo, ze względu na obawy kazachskich władz przed zbyt szybką ekspansją oraz niechęć do współpracy przedsiębiorstw zachodnich. Ze strony chińskiej, inwestycje w sektor naftowy były dokonywane początkowo jedynie przez państwową kompanię CNPC (China National Petroleum Corporation), dopiero po 2010 roku rząd chiński zaczął wspierać inwestycje małych, prywatnych przedsiębiorstw. Mając na uwadze lokalne obawy przed napływem zbyt dużej ilości chińskiego kapitału i rosnący nacjonalizm władz, inwestycje często prowadzone są przez niewielkie przedsiębiorstwa nie kojarzone bezpośrednio z Chinami. Udział aktywów będących w posiadaniu chińskich przedsiębiorstw w całości wydobycia ropy w Kazachstanie w 2010 roku szacowany był na 22%, podczas gdy amerykańskich na 24%. Jeżeli Chiny nie nabędą żadnych nowych aktywów to, ze względu na wysoką eksploatację złóż pod kontrolą chińską, ich udział ma do 2020 roku spaść do 11%. W przypadku rosnącej presji rosyjskiej na niezależność Kazachstanu w ramach tworzącej się unii euroazjatyckiej, kraj ten może przychylniej spojrzeć na nabywanie przez Chiny nowych aktywów, w zamian za chociażby nowe chińskie kredyty.

Chiny zaznaczają także swoją obecność w przemyśle rafineryjnym, choć jest ona ograniczona do Kazachstanu i Kirgistanu. W ostatnich latach władze Kazachstanu dążą jednak do ochrony swoich rafinerii poprzez odkup znajdujących się już w rękach chińskich (oraz amerykańskich i rosyjskich) udziałów. Z kolei w Kirgistanie, chińskie inwestycje w sektor są bardzo pożądane. Chiny budują tam dwie nowe, małe rafinerie, które pozwolą na znaczne zmniejszenie dostaw zagranicznych przetworzonych produktów, oferowanych do tej pory Kirgistanowi przez rosyjski Gazpromnieft’, tym samym zwiększając zarówno gospodarczą, jak i polityczną niezależność tego kraju wobec Moskwy. Nowe rafinerie mogą dodatkowo stanowić punkt przerobowy dla wydobywanych przez CNPC surowców z Afganistanu i pozwolić na ponowny reeksport gotowego produktu. Oprócz aktywnego udziału w inwestycjach, w Kazachstanie i Uzbekistanie Chiny prowadzą politykę szczodrego kredytowania nowych inwestycji petrochemicznych. Takich działań nie podejmuje Rosja, która zadowolić się musi swoim poradzieckim, stale kurczącym się stanem posiadania. Chiny, dysponując olbrzymim kapitałem, mogą w każdej chwili wypchnąć efektywnie Rosję z środkowoazjatyckiego rynku ropy, nie są jednak tym zainteresowane. Rosja będzie musiała w tym sektorze mierzyć się przede wszystkim z podmiotami zachodnimi oraz brakiem możliwości finansowych, aby utrzymać dotychczasową infrastrukturę.

Źródło: Wikimedia Commons

Źródło: Wikimedia Commons

Gaz kluczem do zwycięstwa

Gaz stanowi zdecydowanie ważniejszy surowiec, zarówno dla Rosji, jak i dla Chin, nie tylko z powodu jego zastosowania w gospodarce, ale przede wszystkim jako instrument zakreślania politycznych wpływów. Państwo Środka, ze względu na zanieczyszczenie środowiska, jest zmuszone do ograniczenia roli węgla w bilansie energetycznym między innymi na rzecz gazu (obecny udział gazu to 5%). Podobnie jak w przypadku ropy, niezwykle korzystna jest możliwość realizacji dostaw drogą lądową, co zwiększa atrakcyjność regionu środkowoazjatyckiego. Ilość alternatyw wobec tego kierunku jest dla Chin znacznie bardziej ograniczona, niż w sektorze ropy. Dlatego też w 2012 roku udział importu gazu z Azji Centralnej wyniósł w Chinach 65%, a w całym wykorzystanym surowcu 17,6%. Wydobycie systematycznie rośnie, tak jak i chińskie potrzeby. Kluczowa w przetasowaniu układu sił w Azji Centralnej była budowa gazociągu Azja Centralna – Chiny, przebiegającego przez Turkmenistan, Uzbekistan i Kazachstan. Jest to jedyny duży szlak przesyłu w regionie powstały po 1991 roku. Koszt jego budowy wyniósł 8 miliardów dolarów, a zdolność przesyłowa wynosi 55 miliardów metrów sześciennych (wraz z budowaną czwartą nitką gazociągu będzie to 85 miliardów). Choć udział kapitału chińskiego w rynku wydobywczym w Azji Centralnej jest teoretycznie stosunkowo niewielki i ogranicza się do Turkmenistanu, Kazachstanu i Uzbekistanu, to samo pojawienie się konkurencyjnej opcji wobec rosyjskiego importera poskutkowało olbrzymim zainteresowaniem ze strony producentów. Najważniejszym wydarzeniem w chińskiej ekspansji było więc podpisanie kontraktu gazowego z Turkmenistanem oraz budowa w latach 2008-09 wspomnianego gazociągu. Stworzenie gazociągu skłoniło pozostałe kraje, przez które przebiegał, do otwarcia swoich rynków i rozpoczęcie dostaw do Chin. Świadczy to o konkurencyjnych warunkach oferowanych przez przedsiębiorstwa chińskie, mimo odmiennych informacji podawanych przez źródła rosyjskie. Gazprom stracił monopolistyczną pozycję, zmniejsza się także zainteresowanie państw europejskich surowcem dostarczanym poprzez Rosję, co stawia Chiny na pozycji lidera wśród importerów. Z tego też powodu w 2012 roku Uzbekistan zmniejszył dostawy do Rosji z 9,5 miliardów metrów sześciennych do 7,5 miliarda w stosunku do roku poprzedniego. Z drugiej strony, aby utrzymać korzystną wartość kontraktów z Chinami, państwa Azji Centralnej muszą zabiegać o stałe zainteresowanie Gazpromu i innych odbiorców konkurujących z Chinami, dlatego nie należy się spodziewać przejęcia roli monopolisty przez Chiny. Nowy gazociąg umożliwia także transport gazu pomiędzy samymi państwami Azji Centralnej (np. turkmeński gaz eksportowany na południe Kazachstanu), dzięki czemu Chiny stają się właścicielem sieci gwarantującej bezpieczeństwo energetyczne tych państw. Dotychczas dostawy takie były wielokrotnie wstrzymywane wskutek wrogości pomiędzy krajami regionu i rozlicznych problemów, a neutralna pozycja Chin pozwala na stabilność dostaw. Przyczyną sukcesu Chin jest więc nie opanowanie źródeł, a skonstruowanie infrastruktury, która de facto utworzyła dopiero rynek gazu w Azji Centralnej i dała wybór eksporterom mającym dość dyktowania warunków przez Rosję. Pekin jest także skory do udzielania kredytów na rozwój sektora energetycznego czy nawet bezpośredniego inwestowania w budowę łączników przesyłowych w państwach regionu, ale w zamian oczekuje dostępu do złóż, dostaw surowca oraz uzyskiwania przez chińskie firmy kontraktów na realizację danych projektów. Z państw posiadających znaczące źródła gazu niepewna jest jedynie pozycja Chin w Tadżykistanie, gdzie CNPC ma 33% udziałów w złożu Bochtar, którego zasobność nie jest jednak jeszcze oszacowana. Jeśli okaże się ono obfite, na co wskazują wszelkie prognozy, może stać się kolejnym dużym źródłem surowca pod kontrolą Chin i ostatecznie przypieczętować zwycięstwo Chin w środkowoazjatyckiej wojnie o gaz oraz być ratunkiem dla biednej gospodarki Tadżykistanu. Daje to Chinom niemal pełną kontrolę nad wydarzeniami w sektorze gazu w Azji Centralnej.

Przyszłość obszaru

Początkiem nowego zwrotu w kontaktach regionu Azji Centralnej, zarówno z Rosją, jak i z Chinami, może być obecny kryzys polityczny na Ukrainie. Działania rosyjskie postrzegane są przez pozostałych sąsiadów jako niebezpieczny precedens i groźba ingerencji w wewnętrzne sprawy państw ościennych, jeśli nie realizują polityki zbieżnej z rosyjską. Kraje Azji Centralnej liczą obecnie na wsparcie Chin w relacjach z Moskwą, w celu zachowania status quo chińskich interesów. Do tej pory skuteczną koncepcją ponownego przyciągania Azji Centralnej do Rosji były projekty Unii Celnej i Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej, które wręcz pomogły zahamować chińską ekspansję na rynku kazachskim. Ostatecznie stało się to jednak kosztem dużego wzrostu obecności rosyjskiej, która martwi władze Kazachstanu. Pojawiające się od 2013 roku pomysły promujące przekształcenie unii w strukturę polityczną zagrażają suwerenności państwa. W tej sytuacji Kazachstan ponownie zwraca się do Chin w celu balansowania wpływów swych wielkich sąsiadów.

Pomimo wszelkich obaw państw Azji Centralnej przed wpływami Rosji, Chiny jeszcze długo nie będą stanowiły alternatywy politycznej. Zbyt silne są sentymenty antychińskie i różnice kulturowe. W gospodarczym sensie są jednak jak najbardziej realną przeciwwagą. To może być też kluczem w zwycięstwie w walce o Azję Centralną. Związanie się z Chinami jest bowiem zupełnie odmienną i w całości dobrowolną alternatywą. W przeciwieństwie do Rosji czy państw zachodnich, Chiny w zamian za swoje gospodarcze zaangażowanie nie oczekują żadnego wpływu na politykę wewnętrzną państw, co jest idealnym rozwiązaniem dla chcących utrzymać władzę za wszelką cenę środkowoazjatyckich reżimów autorytarnych.

Obecny kryzys zmienia także relacje bezpośrednie pomiędzy Rosją a Chinami. Federacja Rosyjska stara się obecnie przedstawiać Chiny jako realną alternatywę swoich dostaw dla europejskiego rynku gazu. Sieć gazociągów w środkowej Syberii, która miałaby połączyć system wschodni i zachodni i umożliwiać przesył surowca w dowolnym kierunku, pozostaje jednak pieśnią odległej przyszłości. Tymczasem podpisany w tym roku 30-letni kontrakt na dostawę gazu do Chin ze złóż wschodniej Syberii, w obliczu wypierania Rosji z Azji Centralnej i licznych dostawców z Bliskiego Wschodu, Afryki czy Azji Południowo-Wschodniej, jest dla Chin w zupełności wystarczający. Co więcej, według nieoficjalnych danych, Gazprom będzie dostarczać Chinom gaz po cenie poniżej granicy opłacalności. Stawia to Rosję w dramatycznej sytuacji, w której nie tylko przegrywa rywalizację na rynku surowcowym, na którym była dotychczas siłą dominującą, lecz staje się podmiotem podporządkowanym interesom rosnących w siłę Chin. O podrzędnym charakterze Rosji w tej relacji świadczyć może także dopuszczenie chińskiego kapitału do inwestowania w złoża na Syberii, co nie spotkało dotychczas żadnego innego partnera Rosji.

Podsumowanie

Choć Rosja nie poddaje się w walce o Azję Centralną, a wręcz przedstawia siebie jako zwycięzcę tej rywalizacji, to jej ostateczny rezultat wydaje się być z góry przesądzony. Kazachstan, Uzbekistan i Turkmenistan od dawna mają dość uzależnienia od Rosji, a warunki współpracy oferowane im przez Chiny zdają się w pełni te państwa satysfakcjonować. Sposób prowadzenia polityki przez Chiny oraz brak stawiania wymagań politycznych umożliwia szybkie dojście do porozumienia, dzięki czemu inwestycje są przeprowadzane w możliwie najkrótszym czasie, z korzyścią dla obu stron. W kolejce do podpisania czekają nowe kontrakty, tymczasem stosunki z partnerami rosyjskimi ulegają stagnacji. Ambitne i dynamiczne Chiny nie obawiają się na rynku ryzyka, które póki co im się opłaca. Rosja nie może także konkurować z olbrzymimi możliwościami finansowymi Państwa Środka. Region ten nie jest dla Chin kluczowy, a pomimo to są one w stanie w każdej chwili wynieść ze współpracy z państwami Azji Centralnej tyle, ile chcą i od kogo tylko chcą. Rosja zaś, choć obszar ma dla nich strategiczne znaczenie, musi ograniczać się do uzyskiwania tylu korzyści, ile tylko może i od kogo tylko zdoła.

Obecna agresywna polityka Rosji będzie skłaniać państwa Azji Centralnej do ściślejszej współpracy z Chinami, które broniąc swoich interesów, będą jednocześnie gwarantem ich stabilności. Trudno spodziewać się bowiem wejścia Rosji w otwarty konflikt z Chinami, w którym to Rosja, poprzez polityczne czy nawet militarne naciski, wymusiłaby na państwach Azji Centralnej wyrzucenie podmiotów chińskich z rynku. Rozwiązaniem nie jest tu nawet dalsza integracja w ramach unii euroazjatyckiej. Jeśli bowiem Rosja w krótkim czasie nie przejdzie procesu daleko idącej modernizacji, szybko sama stanie w szeregu z państwami środkowoazjatyckimi, jako zaplecze surowcowe Chin.

Krzysztof Kotlarski – student II stopnia na kierunku Studia Euroazjatyckie w Instytucie Nauk Politycznych UW. Zainteresowany przede wszystkim tematyką stosunków politycznych i gospodarczych na obszarze byłego ZSRR i na Dalekim Wschodzie

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
K. Kotlarski: Chińsko-rosyjska rywalizacja o surowce energetyczne w Azji Centralnej Reviewed by on 18 września 2014 .

Wraz ze wzrostem potrzeb dynamicznie rozwijającej się chińskiej gospodarki w Azji Centralnej rozpoczęła się ostra walka o występujące w tym rejonie surowce. Upadek Związku Radzieckiego spowodował, że olbrzymie złoża w Azji Centralnej i nad Morzem Kaspijskim znalazły się nagle pod kontrolą nowych państw o niepewnej przyszłości. Ze względu na swą gospodarczą i polityczną słabość, w

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź