Artykuły,Japonia news

K. Karolak: Elity japońskiego kręgu władzy za rządów Partii Liberalno-Demokratycznej

Z chwilą przejęcia przez Partię Liberalno-Demokratyczną władzy poczynając od konsolidacji jej struktur w wyniku zjednoczenia się dwóch ugrupowań konserwatywnych w połowie lat 50-tych, możemy mówić o istnieniu swoistego rodzaju „systemu 1955 roku”. Był to wynik długoletniej transformacji państwa o ustroju feudalnym i zależnościach charakterystycznych dla niej, w model demokratyczny czerpiący z rozwiązań zachodnich. Sukcesy modernizującego się kraju po II wojnie światowej, wspieranie przez państwo sfery prywatnego biznesu, inwestycje strukturalne, na które przeznaczano ogromne sumy, doprowadziły do wytworzenia się tzw. „kręgu władzy” (określanego także „żelaznym trójkątem”), czyli powiązania świata biznesu, polityki i biurokracji. Stało się ono na tyle znaczące, że wpłynęło na proces decyzyjny elit politycznych tej partii, a w konsekwencji stało się także początkiem lawiny afer korupcyjnych przez które dymisjonowani byli zarówno ministrowie jak i premierzy. Z upływem czasu zależności polityków, urzędników i biznesmenów nie odpowiadały wymaganiom społeczeństwa, a były jedynie przejawem interesów wąskiej grupy, co zresztą przekładało się na nietrafione inwestycje oraz ignorowanie potrzeby reform.

Elity – definicja

Aby jednak właściwie określić problematykę, należy wytłumaczyć skąd wywodzą i w jaki sposób rekrutowane są elity współtworzące japoński krąg władzy. Zdaniem Anthony’ego Giddensa możemy wyróżnić trzy ważniejsze aspekty charakteryzujące elity, jest to: sposób ich rekrutowania, struktura oraz władza jaką sprawują. Łącząc ze sobą powyższe elementy wyodrębnił on klasę rządzącą, klasę panującą, elity władzy oraz grupy przywódcze. Dochodzą do tego także dwa wymiary postrzegania badań nad elitami. Zaliczamy do nich: demokratyczną legitymacje oraz to co sam badacz określa mianem struktury elit i jej integracją.  Z punktu widzenia pierwszego zagadnienia ważne jest jak daleko proces rekrutacji jest „otwarty” dla zróżnicowanych warstw socjoekonomicznych, a w jakim stopniu jej „zamknięcie” zarezerwowane jest wyłącznie dla warstw uprzywilejowanych [1].

Wielu innych badaczy zwraca uwagę na podobne aspekty charakteryzujące elity. Najczęściej zwraca się uwagę na elity, jako zbiór osób posiadających charakterystyczne cechy, domniemane kompetencje lub przymioty, czy autorytet i prestiż w związku z zajmowanymi przez nich stanowiskami. Idąc za tokiem rozumowania C. W. Millsa możemy powiedzieć, iż elity będące w posiadaniu największej ilości środków takich jak: władza, pieniądze i prestiż, nie osiągnęłyby tego, gdyby nie wysokie stanowiska zajmowane w instytucjach. Nie można wobec tego mówić o wrodzonych predyspozycjach do sprawowania władzy, lecz o ich nabyciu w drodze dostępu do określonej pozycji [2]. Karl Mannheim wyznacza zaś trzy kryteria świadczące o selekcji elit. Są to: kryterium krwi w którym społeczeństwa arystokratyczne wybierały swoje elity, kryterium własności stanowiące uzupełnienie poprzedniego przez społeczeństwa burżuazyjne oraz kryterium osiągnięć ułatwiającym w coraz większym stopniu zdobycie pozycji społecznej we współczesnej Mannheimowi demokracji [3]. Silnymi elitami można zaś nazwać według Ralfa Dahrendorfa takimi, które „są w stanie wykorzystać swą pozycje do tworzenia prawa” [4].

Rekrutacja i sposób działania

Rekrutacja w przypadku Japonii najczęściej odbywa się poprzez przynależność do tzw. dynastii politycznych, przejście z polityki lokalnej do państwowej, oraz poprzez ukończenie prestiżowych uczelni takich jak: Uniwersytet Tokijski, Waseda, Kyoto czy Keio, do którego zresztą trafiają członkowie klas uprzywilejowanych. W większości (za wyjątkiem polityki) rekrutuje się pracowników tuż po ukończeniu studiów, mianując ich oraz awansując zgodnie z zasadą senioratu. Stąd przeciętna wieku najwyżej usytuowanych przedstawicielu biznesu wynosiła w 2003 roku ok. 60 lat, z czego 6% było poniżej 54 roku życia, a 40% miało więcej niż 45 lat. Wyjątkiem w tym wypadku okazują się politycy. Większość z nich weszła do świata polityki, po zrobieniu kariery w ekonomii (29,2%) czy biurokracji (21,5%), a blisko 60% jest członkami parlamentu z drugiego lub trzeciego pokolenia, dzięki przejęciu mandatu politycznego od swego ojca, teścia lub innego krewnego [5]. W 1986 roku Wydział Prawa na Uniwersytecie Tokijskim wykształcił 16 spośród 22 administracyjnych wiceministrów, trzech było absolwentami innych wydziałów tego uniwersytetu, a dwóch skończył Uniwersytet Kyoto, a jeden nie należał do żadnego z wymienionych wcześniej. Większość z nich trafiła na uczelnię z elitarnych szkół prywatnych, w większości z Tokio, ponadto w trakcie swej edukacji nawiązywali liczne przyjaźnie, wyjątkowo pomocne w dalszych ścieżkach kariery. Choć społeczeństwo nie ufało politykom, biurokratom i przedstawicielom elit biznesu, dominowali w nich mężczyźni z kręgów konserwatywnych pozostając długo przy władzy [6].

W Japonii bardzo wyraźnie nakreślony pozostaje Nihon-teki imi, czyli „japońskie znaczenie”, niezwykle istotne z punktu widzenia zarówno omote i ura (tego co wewnętrzne i zewnętrzne oraz widzialne bądź niewidzialne) obecne we wszystkich społecznościach. W Japonii posiada ono jednak bardzo duże znaczenie w analizie politologicznej. Tłumacz i analityk musi więc unaocznić formę strukturalną, bądź unikać zakłopotania odbiorcy myślącego w kategoriach ram odniesień. Ignoruje on lub jest często niewrażliwy na separację pomiędzy zasadami (tatemae) oraz stanem faktycznym (honne) [7]. Przykładem tego niech będą obrady parlamentu, które są „widzialną” stroną procesu politycznego i najważniejszym wydarzeniem w japońskiej polityce. Jest tak ponieważ parlament „najwyższym organem władzy państwowej” zgodnie z art. 41 japońskiej konstytucji. Niewidzialny zaś proces określony mianem ura, istnieje jako znacznie ważniejszy element, jeśli chodzi o aktualny proces decyzyjny zachodzący w obszarze „prywatnym”. Mowa tu w szczególności o instytucjonalnych spotkaniach pomiędzy biurokratami, członkami Partii Liberalno-Demokratycznej (LDP lub Jiminto/Jiyū minshūto), przedstawicielami gabinetu oraz przewodniczącymi zaikai (wielkiego biznesu). Ten ponad konstytucyjny proces jest legitymizowany przez proces omote. Wszyscy wiedzą o jego istnieniu, nawet gdy nieznane są osoby w nim partycypujące albo sposób w jaki podejmowane są decyzje.

Budżet tworzony jest przez biurokrację. Inicjuje ona także inne procesy legislacyjne. Nie mnie jednak LDP, zaikai i pozostałe grupy również mają wpływ na budżet. Rezultatami są jednak omote, a aktualne negocjacje to ura. Równie istotne jest postrzeganie poziomy ura splecionego oraz splamionego politycznym finansowaniem PLD. Często określa się to jako świat kuromaku (dosłownie znaczącego „czarną kurtynę”, przywództwo zza kulis) ura z ura (z uragane, niewidzialnych pieniędzy), które to miały wpływ na politykę Partii Liberalno-Demokratycznej w latach 1955-1993. Czasem omote pojawia się w prawdziwym świecie. Jest ona obszarem, w którym nie wypada, by pojawiła się jakakolwiek niespodzianka. Okazją do tego jest zwykle hōgen (nieodpowiedzialna wypowiedź) czy shitsugen (lapsus językowy), terminy który są przeważnie stanowią wyjątkowe wydarzenia w japońskiej polityce. 27 listopada 1952, Minister MITI (Ministry of International Trade and Industry – Ministerstwo Handlu Zagranicznego i Przemysłu – przyp. autora) zmuszony był do rezygnacji po zbyt dosadnej wypowiedzi: „To nieuniknione, że [priorytet polityki rządu, jakim jest przemysł ciężki], doprowadzi do kilku pomniejszych biznesmenów do samobójstwa i bankructwa”. Trzy miesiące później, doszło do równie znanej wypowiedzi „wyborów bakayarō” po tym jak premier Yoshida Shigeru nazwał interpelanta z ramienia socjalistów w parlamencie „cholernym głupcem”. Można też doszukać się licznych przykładów działań intencjonalnych mających na celu mobilizację uwagi mediów i wprowadzeniu būmu wśród ludzi.Takim przypadkiem był komentarz ministra Satō z 1965 roku „Tak długo jak Okinawa nie powróci do Japonii, okres powojenny nie zakończy się nigdy dla naszego kraju” [8].

Definicja „żelaznego trójkąta”, czyli wymieniona wcześniej zależność trzech sfer polityczno-gospodarczych, związana jest z polityką prowadzoną w Stanach Zjednoczonych. To właśnie tam, pomiędzy agencjami rządowymi, organizacjom lobbującym i komisjami bądź podkomisjami ustawodawczymi posiadającymi jurysdykcję nad obszarami polityki rządu, dochodzi do bliskiego i wzajemnego wsparcia. Dopóki trwają razem, dominują całym procesem decyzyjnym w obszarach ich dotyczących. Ponadto prezentują zjednoczony front przeciwko „tym z zewnątrz”, którzy chcą podkopywać i zmieniać politykę wypracowaną latami poprzez prywatne negocjacje wśród „tych z wewnątrz”. W polityce amerykańskiej urzędnicy średniego szczebla mogą liczyć na swych przyjaciół w Kongresie, w celu zablokowania działań nowego prezydenta lub większości w parlamencie, starającej się zmniejszyć ich liczebność. Kongresmeni i Senatorowie z komisji nadzoru mogą także polegać na poparciu dla niektórych programów lub projektów, służących interesom wąskiej grupy społecznej, dostarczając w ten sposób środków do lokalnych okręgów. W innych przypadkach może to być także wyświadczenie przysługi względem grup poparcia czy zwolenników finansujących ich działania. Organizacje lobbujące dostarczają zaś użytecznych informacji dla komisji oraz agencji, zapewniając wsparcie w trakcie kampanii dla Kongresmena oraz często mobilizując poparcie opinii publicznej. W zamian za to otrzymują środki oraz rozszerzone programy dla części rządowej biurokracji. Taki rodzaj trójkąta często określa się „silnym niczym żelazo”. Opiera się bowiem na relacji wzajemnego wspierania, tak silnego politycznie, iż reprezentanci ogólnych interesów społeczeństwa są umiejętnie odsuwani od ingerowania w proces decyzyjny, kolidujący ze sprawami poszczególnych grup interesu, biurokracji i polityków [9].

Praktyka działania żelaznego trójkąta/kręgu władzy

Polityka “system 1955 roku” była kontynuowana w sensie dominacji władzy Partii Liberalno-Demokratycznej w systemie politycznym Japonii, jednak liczba pozostałych partii zaczęła wówczas rosnąć. W latach 70-tych utrzymała ona władzę dzięki umiejętnemu dostosowaniu się do zmian demograficznych, nadal polegając na głosach z terenów wiejskich oraz wykorzystujących słabość ugrupowań opozycyjnych. W tym samym czasie apatia i niechęć do polityków wzrosła w latach 70-tych i 80-tych w miarę jak skandale korupcyjne stały się coraz bardziej powszechne. Zaczęła się wówczas wyłaniać nowa generacja młodych, miejskich wyborców nie odczuwających przynależności do żadnej partii. Wtedy też rząd PLD nadal utrzymywał bliskie relacje z biurokracją i światem wielkiego biznesu. Rozpowszechniano także wizerunek monolitycznego „Japan Inc.” wśród zagranicznych państw, mimo tego, iż trójstronna koalicja wspomniana wcześniej oraz państwo „prowadzące administracyjnie” przemysł zaczęło słabnąć [10].

Wraz z silny społecznym konsensusem wspierającym cel narodowy, jakim był wzrost ekonomiczny, jedną z cech systemu ’55 roku było istnienie silnych grup interesu, mających wpływ na partie polityczne i rząd, odgrywając też rolę w ustanowieniu kierunku polityki krajowej. Organizacje reprezentujące wielki biznes, pracowników oraz rolników, okazywały się spójne i potężne. Podczas okresu gwałtownego wzrostu ekonomicznego, od 1955 do 1970 roku, wszelkie żądania przekazywane rządowi przez nich, (mowa tu o obserwowaniu polityki przemysłowej, w której rząd gwarantował stałe ceny ryżu czy odpowiednie warunki pracy), rozpatrywano przez pryzmat narodowy. Te organizacje reprezentowały interesy tysięcy grup i miliony ludzi odnośnie spójnych oraz konkurujących żądań politycznych. Czyniąc to, odegrali kluczową rolę w definiowaniu polityki krajowej i struktur politycznej rywalizacji pomiędzy partiami politycznymi w pozyskiwaniu głosów elektoratu wyborczego [11].

W prasie przez długi okres czasu utrwalano wizerunek harmonii w japońskiej polityce, gdzie dominowała biurokracja. Czasem harmonia i konsensus przeważały, a proces podejmowania decyzji był efektem kolizji PLD, biurokracji i przedstawicieli wielkiego biznesu. Te stereotypy uniemożliwiały uchwycenie tego, jak mocne były relacje polityczne, zarówno pomiędzy politykami i biurokratami, państwem i organizacjami społeczeństwa obywatelskim jak i stosunek frakcji politycznych do partii politycznych [12]. Jednak żelazny trójkąt lub krąg władzy, zdaniem wielu obserwatorów demonstruje tylko wsteczność japońskiej polityki. Proces decyzyjny w Japonii charakteryzuje się istnieniem niepołączonych wspólnot politycznych oraz wielością żelaznych trójkątów [13].

Zgodnie z podejściem racjonalnego wyboru można tłumaczyć japońską politykę przez pryzmat procesu decyzyjnego, w którym przedstawia się zachowanie szeregowego deputowanego w parlamencie dążącego do ponownego wyboru na stanowisko. John Mark Ramseyer i Frances McCall Rosenbluth prezentują najbardziej znaną teorię interpretującą zależność biurokracji i PLD oraz japoński proces decyzyjny:

– politycy w Partii Liberalno-Demokratycznej mają słabą lojalność względem własnej partii, ponieważ wystawia się różnych kandydatów w ramach jednego okręgu wyborczego w okręgach o systemie wielopartyjnym. Dzięki temu kandydaci walczą by zdobyć fundusze i benefity z ośrodku centralnego dla swych wyborców, nie za realizując interesy narodowe.

– wyborcy nie dostrzegają, iż polityka obietnic wyborczych dokonywana przez PLD przynosi też znaczące straty dla społeczeństwa, bądź nie decydują w trakcie wyborów na podstawie takich informacji. Rezultatem tego jest nieefektywna dystrybucja funduszy i subsydiów, która była przyzwolona przez społeczeństwo od dłuższego czasu.

– politycy PLD w dużym stopniu opierają się na wiedzy biurokratów, umiejętnościach w procesie decyzyjnych oraz jego wykonywaniu. Nie mniej jednak, monitorują oni zarządzanie procesem decyzyjnym biurokratów, dla dbania o własne interesy.

Biorąc pod uwagę te trzy wskaźniki, wraz ze wzrostem liczebności parlamentarzystów z ramienia PLD, żądania dystrybucji funduszy oraz subsydiów stają się coraz wyższe, a budżet państwowy w związku z dystrybuowaniem polityki także zaczął drastycznie rosnąć. Dwaj wymienieni wcześniej badacze twierdzą, iż politycy ustanowili kontrolę nad biurokracją, dzięki czemu partia przejęła całkowitą kontrolę nad inicjatywą w procesie tworzenia polityki. Junko Kato z kolei przedstawia model zachowania urzędników, w którym dążą oni do zdobycia profitów w zależności od organu rządowego, do którego należą. Bada też zachowanie polityków i biurokratów pod względem reformy podatkowej w Japonii od lat 70-tych do lat 90-tych. Główną tezą jej badań jest to, że urzędnicy nie zachowują ważnych informacji dla siebie, bardziej dążą do wyeliminowania wpływu polityków na proces kreowania polityką [14].

Modelując relacje występujące pomiędzy biurokratami a politykami można wywnioskować, iż w japońskiej polityce zmiana władzy pomiędzy agendami rządowymi towarzyszy dużej zmianie w polityce. Przedstawiono to na poniższych przykładach:

– Ministerstwo Finansów zdominowało władzę w japońskiej polityce, ponieważ posiadło możliwość wyznaczania budżetem państwowym. Z drugiej zaś strony inne agendy rządowe starają się utrzymać ich obecne interesy.

– Czasem zdarza się, że relacje we władzy pomiędzy MF i innymi rządowymi agencjami wydają się zmieniać i dominacja zaczyna wówczas zanikać.

– Rezultatem tego jest kolejna zmiana polityki w rządzie, inne zaś agendy rządowe mogą implementować własną politykę, która została odrzucona wcześniej przez MF.

– Agendy rządowe z drugiej strony wykorzystują polityków, by zwyciężać w konfliktach z innymi agendami w walce o implementację polityki, jaką promują. Innymi słowy, agenda rządowa jest w stanie zmienić relacje we władzy z Ministerstwem Finansów, jeśli tylko zostanie ona zmieniona względem polityków.

Ten nowy model kreowania japońskiej polityki jest przedstawiany, jako „konflikt pomiędzy jedną agendą rządową a drugą”. Zwykle to MF posiada interesy sprzeczne z tymi, jakie mają np. Ministerstwo Gospodarki, Handlu i Przemysłu, Ministerstwo Gospodarki Przestrzennej, Infrastruktury, Transportu i Turystyki, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Komunikacji itd. Ministerstwu Finansów zależało jednak głównie na zrównoważeniu corocznych wydatków i przychodów do budżetu państwowego. Ponadto stara się także kontrolować dystrybucję środków z budżetu, by dominować nad innymi organami rządowymi. Naturalne jest bowiem, iż inne agendy rządowe będą starały się rozszerzyć swe budżety [15].

Wydarzenia 1990 roku mocno nadszarpnęły reputacją biurokracji oraz w znaczący sposób osłabiła jej morale. Społeczeństwo japońskie zaskoczył sposób postępowania biurokratów z Ministerstwem Finansów (posiadającym odpowiedzialność przekraczającą tą jaką dysponują Departament Skarbu, Biuro Zarządzania i Budżetu, Biuro Generalnego Księgowego, Komisje Bezpieczeństwa i Wymiany oraz inne agencje razem wzięte) i bankierami, czy Ministerstwem Zdrowia, Pracy i Dobrobytu, biurokratami oraz przedstawicielami firm farmaceutycznych. Odbywały się one na nieformalnych spotkaniach w szykownych restauracjach, bądź polach golfowych. Tego typu spotkania były za to tradycyjną i akceptowalną praktyką pomiędzy przedstawicielami przemysłu i biurokracją. Najbardziej wstrząsające było jednak to, że czerpali z tego korzyści materialne i dokonywali działań będących nielegalnymi, napiętnowanymi przez media oraz polityków. Były one dotychczas niespotykane we współczesnej historii Japonii. Odkrycie, że zjawisko korupcji mogło dotyczyć więcej niż tylko kilku niegodziwców, okazało się zatrważające. Były wiceminister administracji, najwyższej pozycji w japońskiej biurokracji został aresztowany w i ministerstwie zdrowia oraz dobrobytu, za przyjęcie łapówki od jednego z przedstawicieli domu opieki. Kilkoro innych biurokratów podejrzewanych o przyjmowanie korzyści majątkowych popełniło samobójstwo. Niektórzy ministrowie finansów zostali zmuszeni do rezygnacji lub zostali poddani karze dyscyplinarnej za naruszenie wytycznych ministerialnych, przyjmując prezenty oraz inne korzyści od biznesmenów. Prasa podejmowała temat biurokratów obecnych w restauracjach „no pan”, w których kelnerki nosiły krótkie spódniczki bez bielizny pod spodem. Był to symbol tego jak daleko odeszli oni od wzniosłego ideału samodzielnego i profesjonalnego urzędnika, poświęcającego swoje życie służbie dla dobra państwa [16].

Przyjmowano podarunki, faworyzowano za zamkniętymi drzwiami wręczając łapówki, ustawiając oferty przetargowe, umawiając spotkania dotyczące patronatu, uzyskując wpływy polityczne oraz preferencyjne poradnictwo prawne. Partie postrzegają tego typu transakcje, jako wyrażenia legitymizujące znacznie większą tradycję japońską, taką jak giri lub dług czy obowiązek moralny. Harumi Befu, antropolog na Uniwersytecie Stanford tłumaczy to w taki sposób, iż „dawanie podarunków jest na tyle rozpowszechnione w Japonii i obowiązek dawania, otrzymywania czy odwzajemniania jest na tyle głęboko zakorzeniony, iż jest niezwykle trudno uznać prezent (lub łapówkę) za prawnie uzasadnione”. Niektórzy aplikanci japońskich szkół biznesowych mają problemy ze zrozumieniem pytań u zagranicznych odpowiedników tych szkół, proszących ich o zidentyfikowanie dylematu etycznego w miejscu pracy. Wartości przez nich wyznawane są mocno związane z poczuciem lojalności i obowiązku względem firmy czy ministerstwa. Wielu nie wyobraża sobie odseparowanie tych dwóch obowiązków od siebie w procesie podjęcia właściwej decyzji. Zdaniem Befu wszechobecność wzajemnych zobowiązań świadczy o wnikliwości konfliktów interesów w Japonii. Inni eksperci sądzą, że odróżnienie dobra od zła w moralnie dwuznacznej sytuacji w Japonii w sposób podobny do inny kultur, sprawia, że świadomość moralna jest ukryta głęboko pod praktyką społeczną, dzięki czemu ma ono niewielkie konsekwencje. John Campbell i Ikegami Naoki podali także przykład japońskiego systemu opieki zdrowotnej, w którym pacjenci wręczają podarunki lekarzom: „Nastawienie społeczeństwa do tych prezentów w dużym stopniu jest negatywne, ale w praktyce tak właśnie działa świat – wyróżnienie tatemae-honne, charakteryzujące niewyraźne zachowanie w Japonii” [17].

Przeważnie funkcje w rządzie japońskim są jednak kontrolowane przez nieobrane elity biurokratyczne, które w przypadkach pojedynczych były dla Japończyków sprzyjające. Sukesaburo Hirose, prezes Nippon Life, wiceminister Yukio Ozaki i wielu pomniejszych członków elit politycznych jak Kanemaru Shin, stali się przedstawicielami wewnętrznego kręgu japońskich elit. Razem z relatywnie małą i mocno powiązaną wewnętrznie grupą osób należących do pozostałych elit, dzierżą władzę w zakresie ekonomii oraz polityki. Zasiadają oni w instytucjach centralnych, posiadają rozszerzone powiązania oraz uczęszczali do podobnego wydziału tego samego uniwersytetu, zwykle wspomnianego już Todai. Większość tych elit należy do jednego lub więcej z przeszło czterdziestu rodzin, zwanych keibatsu, zarówno w wyniku urodzenia bądź zawarcia związku małżeńskiego [18].

Związek samej biurokracji z politykami nie da się wytłumaczyć poprzez sumę gry zero-jeden, w której Ci pierwsi mają całą władzy, a drudzy jej nie posiadają. W ciągu długoletniej dominacji jednej partii, jaką była Partia Liberalno-Demokratyczna, to polityczni przywódcy, nie biurokraci kładli podstawę pod politykę wewnętrzną i zagraniczną państwa. Obecnie wielu biurokratów podkreśla, iż dla efektywności swych działań potrzebują silnego przywódcy politycznego i wielu z nich wydaje się nie kłamać mówiąc to. W rzeczywistości jednak „biurokracja” jest w większości niezależna, często rywalizując z ministerstwami i departamentami. Każda posiada własne polityczne preferencje i cele, nie mając możliwości wytworzenia nadrzędnej polityki. To zadanie przypadło właśnie wspomnianym przywódcom, stąd porażką jest nie utrata władzy przez biurokrację, lecz wynik spadkowego wskaźnika przywództwa politycznego w Japonii. Jak się okazuje, politycy są głęboko zaangażowani w mikrozarządzanie w procesie politycznym. Stąd istnienie zoku giin, czyli swego rodzaju klanów politycznych w łonie PLD składających się z polityków o specjalistycznej wiedzy lub głęboko zainteresowanych konkretną dziedziną polityki. Wykorzystują oni swą władzę, by zyskać pożądany rezultat dla grupy sektora prywatnego, która wspiera i finansuje ich. W związku z tym nadmiernie wydawane i niszczące środowisko projekty robót publicznych, nie mogą być winą biurokratów, a odpowiedzialność za nie powinni ponosić politycy [19]. Wyjątkowo kosztowne roboty publiczne stały się skutkiem relacji wewnątrz żelaznego trójkąta, które zdaniem Richarda Katza łączyły „korupcję Ferdinanda Marcosa (prezydent Filipin, w przypadku którego po obaleniu rządów ujawniono dokumenty, z których wynikało, iż przywłaszczył ogromne fundusze państwowe – przyp. autora) i polityce interesu Richarda Daley’a (byłego burmistrza Chicago, jednego z najdłużej sprawujących swój urząd, znanego ze stwierdzenia: Nie jestem całkowicie przeciwny korupcji, jeśli służy ona interesowi publicznemu – przyp. autora)” [20].

Nośność żelaznego trójkąta biurokracji, przemysłu i polityków sugeruje koterię interesów establishmentu działającej w tandemie przeciwko wspomnianym siłom zewnętrznym. Na najwyższym poziomie uogólnienia, prawdopodobnie – tej w której Japonia jest przeciwko całemu światu – ten opis jest do pewnego stopnia dokładny. Prawdą jest także, iż indywidualne transakcje w łonie trójkąta, mogą dotyczyć ukrytych agend, a czasami może zdarzyć się również kolizja. Nie należy jednak dymisjonować każdego kto upadnie wewnątrz niego.

Wielu ludzi w nim jest szczerych, a niektórzy nawet całkiem odważni. Prawodawca Demokratycznej Partii Japonii, Ishii Kōki zwalczał wszelkie przejawy korupcji, dopóki nie został zamordowany przed swoim domem w październiku 2002 roku przez ultranacjonalistę. Zdaniem politologa Leonarda Schoppa „nie ma tak naprawdę zaufania wśród głównych graczy, nie tylko pomiędzy partiami, lecz także członkami rządu – pomiędzy Bankiem Japonii i Ministerstwem Finansów czy Gabinetem i szeregowymi deputowanymi PLD. Przykładów braku zaufania nie należy szukać daleko. Były premier Junichiro Koizumi na początku swej kadencji mówił, iż gotów jest zniszczyć własną partię – PLD – jeśli byłaby to jedyna możliwość by wdrożyć reformy strukturalne. W momencie w którym żelazny trójkąt wytworzył efekt tzw. tajemnicy za zamkniętymi drzwiami, doszło do dalszego pogłębienia brak zaufania, który wsparł blokadę. Jednym z takich czynników są kontrakty sektora publicznego i prywatnego, pozornie będące nagrodą dla najlepszych spośród licytujących, w rzeczywistości często trafiają się one tym, którzy posiadają wewnętrzne koneksje. Pojęcie dango tłumaczone jako „konsultacje” czy „rozmowy” jest tak naprawdę określeniem, które Boyé Lafayette De Mente (autor licznych książek o japońskiej etyce biznesu i etykiecie) opisuje jako „podział łupów” [21].

Otani Yoji z Credit Suisse Boston w Tokyo tłumaczy, iż “dango jest w Japonii od przeszło stu lat, i niemożliwe jest tak proste jego zniszczenie.” Bardziej nikczemną praktyką okazuje się jednak kansei dango, które związane jest z uczestnictwem rządowych agend w mediacji pomiędzy rywalizującymi firmami dla zapewnienia poprawnych i właściwych ustaleń cenowych. Okresowo rząd japoński walczy z dango. We wczesnych latach 90-tych, aresztowano kierownictwo trzech największych firm budowlanych: Taisei, Shimizu i Kajima. Nawet najbardziej wpływowy człowiek w japońskiej branży budowlanej, prezes Shimizu, Yoshino Teruzo został uznany winnym w 2000 roku. Pomimo cyklicznych aresztowań i aktów oskarżenia, Transparency International nie pozostawia wątpliwości odnośnie sytuacji w państwie. W Globalnym Raporcie o Korupcji z 2006 roku zapisano: „Dango stało się na tyle endemiczne, że jest bliskie standardowym procedurom operacyjnym i uniemożliwia rywalizację w licytacji.” Druga regulacja uzupełnia prawo, tak samo jak ministerialne rozporządzenia (chorei), rozporządzenia egzekutywy (sekorei) czy powiadomienia (kokuji) są jednak nieprzejrzyste i podatne na manipulacje. Pod praktyką, eufemistycznie określaną mianem „administracyjnego poradnictwa” lub gyosei shido, członkowie rządu są w stanie chronić uprzywilejowane firmy i przedsiębiorstwa. Tak też robiło Ministerstwo Przemysłu na przykładzie japońskich producentów części samochodowych w latach dziewięćdziesiątych. Znaczna część takich regulacji nie służy niczemu, poza zwiększeniem ukrytej przewagi rodzimych firm nad zagranicznymi. Jak zauważa Inoue Takashi z Inoue Public Relations, mimo tego, że „oficjalnie” chorei nie łączy, w rzeczywistości wygląda to inaczej. Trzecim czynnikiem jest amakudari, czyli „ci którzy zstąpili z niebios”, dotyczący wyższych urzędników, obejmujących intratną posadę w innych organizacjach sektora prywatnego czy publicznego, np. jako think tanki, po swej emeryturze urzędniczej. Mają oni silny bodziec do formowania decyzji administracyjnych i tworzenia uprzywilejowanych relacji, dzięki którym otrzymują nagrodę w postaci takich nominacji [22].

Niektórzy amakudari pośredniczą w sytuacjach kansei dango. Najgorsze jest jednak to, iż w sferze prywatnej działają, jako agenci aktywnie podważający otwartość i uzdrowienie Japonii. Badania dokonane przez Suzuki Kenji ze Sztokholmskiej Szkoły Ekonomii świadczą o tym, iż nawet po japońskiej „bańce ekonomicznej”, kierownictwo zatrudnienia amakudari w bankach ma „negatywny wpływ” na działania oraz to, iż negatywny „wpływ wydaje się być większy niż gdy pracownicy amakudari (są mianowani na) prezydialne stanowisko.” Pomijając dowody zdroworozsądkowe i starania byłego premiera Junichiro Koizumiego aby utrzymać na wodzy amakudari, biurokraci, po odejściu na emeryturę, nadal trafiają na najwyższe stanowiska w japońskich korporacjach – zwłaszcza w branżach finansowych, farmaceutycznych, transporcie i rzecz jasna w budownictwie. Narodowy Urząd ds. Kadr, reprezentujący służbę publiczną, usilnie opierał się propozycji ukrócenia praktyk amakudari. Tak długo bowiem, jak urzędnicy opierają się reformom amakudari, będzie wyjątkowo trudne zaprzestanie tej praktyki.

Wreszcie, polityczne dotacje doprowadziły do znaczącego zyskiwania wpływu, co stało się jasne w latach 80-tych i 90-tych, poprzez doniesienia medialne o konkretnych przypadkach aresztowań i rezygnacji. Keidanren, największe lobby biznesowe, zdecydowało, by w 2002 roku wznowić działania dostarczające takie dotacje (co ciekawe w 1994 roku, to ona zaprzestała tego procederu po serii skandali). Granty publiczne zaprezentowano w 1994 roku, by zrekompensować utratę dotacji korporacyjnych i obecnie są one największym źródłem wpływu do budżetu partii. Yasuo Fukuda zanim został desygnowany na premiera tak skomentował decyzję Keidanren: „Z punktu widzenia odbiorców – polityków – decyzja wydaje się być słuszna”. Lecz jak to wygląda oczyma obywateli? [23].

W późnych latach 90-tych niewielu mogło powiedzieć cokolwiek dobrego na temat biurokracji. Politycy, łącznie z przedstawicielami elit Partii Liberalno-Demokratycznej przyłączyli się do ataku na nich, z tego względu, iż był to najłatwiejszy sposób wyzbycia się odpowiedzialności za działania rządu. Rola państwa w gospodarce japońskiej oraz stosunki urzędników z politykami były kompleksowe i dynamiczne. Wzrost ataków i oskarżeń pod adresem biurokracji, spowodowany był założeniem, iż sama ponosi odpowiedzialność za stan powojennej gospodarki państwa, zarówno na dobre jak i na złe. Przyjęto te stwierdzenie bez żadnych zastrzeżeń [24].

Reforma miała zmienić japońską politykę wraz z wyrugowaniem z niej PLD, jednak zamiast tego doprowadziła do przetasowania całej rozgrywki wraz z większością kluczowych graczy politycznych. Oportunistyczna jedność wszystkich graczy opozycyjnych (za wyjątkiem komunistów) została określona przez krytyków jako system „yokusan” od Taisei Yokusan-kai (Stowarzyszenie Wspierające Władze Imperialną), które zjednoczyło wszystkie partie polityczne. Uczyniono to, aby wesprzeć wizję narodowej jedności przez elity rządzące w 1940 roku na czele których stał Książę Fumimaro Konoe, dziadek Hosokawy. W połowie lat dziewięćdziesiątych pojawiła się tendencja do błędnego odczytywania rzeczywistości. Zwolnienie wpływowego urzędnika, jako potwierdzenie władzy wybranych ministrów w 1994 roku i zaobserwowane przez zachodnią prasę było znakiem, że biurokracja znalazła się pod kontrolą. Bezpośrednio miało to związek z drugą oraz trzecią generacją biurokratów i polityków wyznaczonych do poszczególnych celów. Rodzina premiera Hosokawy była w centrum władzy Japonii przez ponad czterysta lat. Żelazny trójkąt wpływowych polityków, biurokratów i biznesmenów utrzymywał korumpujący ucisk, nawet w chwili zachwiania równowagi wśród graczy każdej z grup. Rewizje w równowadze władzy nie powinny być mylone z reformą systemu. Często istnieją bowiem rodzinne powiązania wśród kluczowych graczy. Frakcja Takeshity lub habatsu, liczyła 106 członków zanim rozpoczęła się rebelia, czyniąc z niej największą w parlamencie (Premier Kaifu był powszechnie uważany za marionetkę liderów frakcji i musiał ustąpić z chwilą wydania niezależnego wyroku). Także nieco wcześniej była to frakcja byłego premiera Kakuei Tanaki, którą rozbudował przed i po swym publicznym upokorzeniu. Tanaka, tak samo jak Takeshita mógł, jak się okazało, utrzymać władze zza tronu nawet po skandalu Recruit/Cosmos [25] To właśnie Kakuei Tanaka był architektem zarówno Japan Inc. jak i „żelaznego trójkąta”. Jako polityk populistyczny docierał do świadomości zwykłych Japończyków, często określany jako „Ludzki Buldożer” z uwagi na jego zamiłowanie do kosztownych robót publicznych. Będąc u władzy Tanaka doprowadził niemalże do potrojenia kosztów robót publicznych z 37 mld. do 105 mld. Głównie przeznaczano te środki na budowę tam, mostów, kolei oraz dróg i pomniejszych projektów, których Japonia nie potrzebowała. Miasta wydawały się pełne wolnych budynków, muzeów utworzonych ze środków państwowych oraz muszli koncertowych, których nikt nie używał. Na wsi zaś nadal obecne są kosztowne projekty finansowane przez rząd z tunelami i mostami prowadzącymi do nikąd. Zakupiono także warte wiele miliardów dolarów superszybkie pociągi, drogi ekspresowe i mosty przeznaczone dla niewielu, oraz gigantyczne wiadukty dające dostęp do niewielu pasów ruchu, bezużytecznych tam czy „lotnisk do uprawy rzodkwi”. Niemal 60 proc. linii brzegowych wielu rzek zostało ufortyfikowane i pokryte betonem, które nie służy niczemu poza uczynieniem ich brzydkimi [26].

Objęcie władzy przez Kiichi Miyazawę dzięki Shin Kanemaru przywodzi na myśl wcześniejsze tranzycje. Swego czasu „The Economist” tak pisał o obraniu Takeshity na premiera: „Pan Takeshita został wybrany na premiera przez wstawiennictwo Pana Nakasone. Był to wybór jednego człowieka, za pomocą jednego głosu.” Takeshita i Kanemaru są bowiem teściami. Najstarsza córka tego pierwszego jest zamężna z najstarszym synem drugiego. Prawdziwym spadkobiercą, kierującym „nową polityką” lat 90-tych był Ichiro Ozawa, były sekretarz generalny PLD, którego żona i małżonka młodszego brata Takeshity są siostrami. Gdy Japończycy mówią o przeniesieniu władzy na młodsze pokolenie, często mówi się o kontynuacji wewnątrz danego klanu. Politycy często przekazują swój interes rodzinny (obecnie 40 proc. członków parlamentu jest synami byłych jej przedstawicieli). Władza pojawia się wraz z rozprzestrzenianiem się pieniędzy i głównie o nie chodzi w polityce frakcyjnej. Członkowie izby niższej potrzebują miliona dolarów lub więcej rocznie, na pokrycie wydatków związanych z obsługą oraz biurem. Rząd płaci jedynie 15-20 proc. tej sumy (jeden przedstawiciel potrzebuje dwadzieścia osób do swego biura, by być efektywnym, przydziału zaś wystarcza tylko na zatrudnienie dwóch). Kolejny miliony do dwóch milionów, muszą być przeznaczone na cykl wyborczy, od chwili gdy od kandydata oczekuje się dostarczenia pieniędzy dla swych stronników. System japoński opiera się w dużej mierze na osobistych relacjach osadzonych w strukturalnych rolach. Obcokrajowcy uznają to często za niesprawiedliwe. Za granicą nie zatrudnia się byłych członków rządu i nie ma się dostępu do zoku. Co ciekawe jednak 2,8 proc. przychodów budowlanych trafiało wcześniej do zoku budowlanych w PLD. Były premier Noboru Takeshita jako kierownik takiego zoku, otrzymywał projekty budowlane obiecane w latach 90-tych wartych trzy miliardy dolarów. Środki przeznaczane były przeważnie na nagrody dla najzagorzalszych ludzi wspierających ich działania. Jak bowiem zaznacza Michio Muramatsu i Masaru Mabuchi „dominacja jednopartyjna jest utrzymywana nie ze względu na strategię partii, a poprzez absorbowanie różnych interesów i opinii społeczeństwa w sposób efektywny.” Gdy partii nie udało się tego dokonać, wpadła wówczas w poważne problemy z wyborcami, kiedy zawiodła pod względem środowiskowym jak i kwestii poprawy jakości życia w obszarze lokalnym oraz wobec potrzeby reformy czy opanowania sytuacji nagminnych afer korupcyjnych. Każdy członek parlamentu ma swoją lokalną organizację wspierającą (koenkai), która opłaca ze swego budżetu. Walczy on także o wybranie z politykami własnej partii w okręgu, który miałby reprezentować [27]

Lokalne programy rozwojowe okazały się niczym mleko matki dla polityki lokalnej. W systemie japońskim, jak stwierdza Eisuke Sakakibara, polityk jest „niczym kierownik urzędu skarbowego wielu instytucji regionalnych, które znajdują się w Tokio.” Zadaniem polityka jest zdobyć jak najwięcej dla swych lokalnych wyborców z publicznego budżetu. Mali i średni przedsiębiorcy opłacają koenkai prawodawców. Głosy i pieniądze są wymieniane na usługi – licencje, zatwierdzenie projektu, fundusz publiczny. Wzajemne relacje mogą być przenoszone z pokolenia na pokolenie. Niemal połowa członków PLD zasiadających w parlamencie to nisei (dosłownie druga generacja) będących synami czy bliskimi polityków. Oni również dziedziczą koenkai. Blisko trzydzieści proc. przedstawicieli opozycji, w tym przywódca ugrupowania socjalistów, także “odziedziczyli” swe miejsce. Wyborcy znający ojca lub dziadka kandydata, chętniej umożliwiają mu dojście do urzędu z którego ma możliwość, poprzez zasadę senioratu trafić na pozycję przywódcy. Walka w trakcie wyborów pomiędzy dwoma największymi partiami, często toczy się o jedno miejsce, a zwycięzcy wybierani są na podstawie niewielkich wytycznych. Muszą więc bardziej troszczyć się o swoich wyborców, i biorąc pod uwagę praktyki społeczne w Japonii dotyczące dawania prezentów, powinni oni sponsorować im wszelkiego rodzaju wydarzenia dla okazania swej wdzięczności. Począwszy od turniejów golfowych po pokazy układania kwiatów, przy czym byłoby trudne zapobiec jakimkolwiek skandalom korupcyjnym. Typowy członek parlamentu uzyskuje i wydaje przeciętnie 2 mln. dolarów każdego dwuletniego cyklu wyborczego, czyli dziesięciokrotnie więcej niż ograniczenie nałożone przez Ustawę Kontroli Japońskich Funduszy Politycznych. Nie trafia ona na reklamy telewizyjne, lecz wprost do rąk wyborców. Firmy wysyłają swych ambasadorów do Nagatacho z kopertami, teczkami, a nawet w przypadku Hirohasu Watanabe, którego 4 mln. w 50 tys. banknotach o nominale 10 tys. jenów, dostarczono Shin Kanemaru w dużych brązowych torbach (potrzebowano do nich wózków sklepowych). Od polityków oczekuje się także uczęszczania na pogrzeby i śluby każdego tygodnia we własnym okręgu, gdzie przekazują setki, a nawet tysiące dolarów na prezenty w zależności od statusu wyborcy. Prezenty są też mile widziane dla członków klubów jego entuzjastów. Dla przykładu z podróży po Paryżu, może on przywieźć krawat wart 100 dolarów jako prezent. Wyborcy wybierają kandydatów właśnie pod względem nie tylko poglądów, lecz także tego czy są oni w stanie zapewnić im drogi czy szpitale, które okręg potrzebuje. Struktura grupowa w japońskiej polityce sprawia, że relacje są jasne, a społeczeństwo jest zorganizowane [28].

Nawet syndykaty przestępcze posiadały witryny biur, w których uwidaczniali oni swą obecność banerami i innymi symbolami korporacyjnymi podkreślającymi tożsamość. Jeśli zaś chodzi o granice wyznaczane w relacjach ze społeczeństwem opartymi na odpowiednim zachowaniu, okazjonalnie oni je przekraczają. Wyniknęło wiele skandali korupcyjnych w które wplątani byli parlamentarzyści oraz niemal wszyscy powojenni premierzy Japonii w związku z wykroczeniami. Jednak pod koniec lat 80-tych, dekady chciwości i upadku moralnego większości gospodarek, wraz z rozprzestrzenieniem się „bańki ekonomicznej” w Japonii i kosztach poniesiony w związku ze spekulacją oraz rozprzestrzenieniem się działań korupcyjnych, wzrosła wściekłość społeczeństwa. Warto przyjrzeć się zwłaszcza powodom dla których społeczeństwo poczuło się zdradzone bardziej, aniżeli gdyby wydarzyło się to w latach ekonomicznej stabilności i prosperity. Jak się okazało kontekst w jakim te wydarzenia się ujawniły okazał się nowy. Była to pierwsza utrata kontroli przez PLD w lipcu 1993 roku, a zarazem porażka Kiichiego Miyazawy jako przywódcy partyjnego, w wyniku wściekłości wyborców i utraty poparcia przez establishment. Dla przykładu, Takeshi Nagano, prezes Federacji Stowarzyszeń Pracowniczych, przewidział, iż partia rządząca poniesie porażkę w nadchodzących wyborach, jeżeli nie wesprze w sposób wiarygodny reform politycznych. Kilka dni później premier Miyazawa zrezygnował ze stanowiska, a Nagano wypowiedział się, iż nie będzie żałował porażki Partii Liberalno-Demokratycznej. Przedstawiciele biznesu byli zmęczeni opłacaniem rządzącej partii i jej rosnącymi żądaniami w kwestii finansowania ich działalności. Utrata przychylności u Nagano spowodowała przepływ funduszy korporacyjnych dla partii reformatorskich. Gdy Yomiuri Shimbun (największy dziennik japoński) wydawał się mówić prawdę twierdząc, iż „Struktura polityczna naszego kraju przeszła generalną transformację” (tu jednak zależy, jak głęboka byłaby to transformacja i jakich obszarów konkretnie mogłaby dotyczyć). Nowe partie nie wydawały się jednak przedstawiać odmiennego oblicza. Ich niejasne angażowanie się w deregulację ekonomiczną oraz reformy wyborcze były aplikowane niezwykle ostrożnie. Przywódca Japońskiej Partii Odnowy, będącej jedną ze zwycięskich w wyborach z 1993 roku, były Minister Finansów PLD Tsutomu Hata, zapytany bezpośrednio o to, czy nie nadszedł czas by złamać „żelazny trójkąt” odpowiedział, „Producenci też są konsumentami i nie możemy zapomnieć o ich interesach”. Z pewnością Hata zapamiętał lekcję wyniesioną z roku 1986, kiedy jako minister rolnictwa stwierdził, iż „japońskie jelita są zbyt krótkie by przetrawić wołowinę”. Nowy parlament był w znacznym stopniu konserwatywny w okresie powojennym, z powodu przegranej socjalistów oraz usunięcia lewego skrzydła, będącego wynikiem pragmatycznego przegrupowania wewnętrznego. Stracili oni wówczas sześćdziesiąt cztery miejsca, niemal połowę posiadanych przez nich, oraz nowego premiera Morihiro Hosokawę, kreującego wizerunek populisty i rycerza w lśniącej zbroi. Prawdziwą jednak władzę w polityce sprawował Ichiro Ozawa, protegowany Shin Kanemaru, upadłego przywódcy PLD [29].

Przegrana w wyborach parlamentarnych w 2009 roku pozwoliła wyborcom nie tylko odrzucić rządzącą Partię Liberalno-Demokratyczną, ale także zmienić cały system. Żelazny trójkąt, bądź też krąg władzy, również uległ załamaniu wraz z zahamowaniem wzrostu gospodarczego w latach 80-tych, wzrostem praktyk korupcyjnych i niemożnością przystosowania systemu do zmieniającej się rzeczywistości. Wyborcy stali się coraz bardziej wymagający. Nie wystarczyły już drogi i tamy, potrzebowano zmian w opiece zdrowotnej, społecznej i przyszłości dla młodych ludzi, uciekającymi do większych miast. Partia poniosła porażkę w odpowiedzi na te żądania, będąc jednym z najsłabszych ogniw tego trójkąta [30]. Wszelkie intencje, nawet te najlepsze kolejnych ministrów wydawały się być niewystarczające w obliczu biurokratów i partyjnych baronów posiadających własną władzę. Jeśli dodać do tego sukcesywnie spadające notowania opinii publicznych, słabe przywództwo kolejnych premierów i ministrów oraz słabo kreowany wizerunek stabilnej, konserwatywnej i stawiającej na nowatorskie rozwiązania partie (uwikłaną w liczne afery korupcyjne), nie trudno uwierzyć w wybór otwartej i świeżej Demokratycznej Partii Japonii oferującą „zmianę” w opozycji do haseł „odpowiedzialności”.

Zakończenie

Reasumując należy stwierdzić, iż elity ‘trójkąta/kręgu władzy” odebrały staranne wykształcenie, uczęszczając do najbardziej prestiżowych uczelni w kraju. Droga ich kariery przedstawiała się różnie w zależności od obszaru w jakim znajdowały się elity, przeważnie jednak można wskazać na istnienie dynastii politycznych, protekcji, zawierania korzystnych małżeństw polityczno-biznesowych, awansie horyzontalnym z ośrodków lokalnych do centralnych, bądź praktykach amakudari. Zależność poszczególnym elit względem siebie pozwoliło z jednej strony na wprowadzenie Japonii w okres prosperity gospodarczego, poprzez inwestycje infrastrukturalne. Z drugiej jednak strony zaspokajano potrzeby niewielkiej części społeczeństwa, a praktyki korupcyjne stały się endemiczne i rozprzestrzeniające na inne obszary polityki. Z czasem dochodziło do rosnącego zapotrzebowanie dofinansowywania działalności polityków oraz ich działania na rzecz lokalnych społeczności, by zdobyć przychylność i reprezentować ją w trakcie kolejnej kadencji. Hańbiące okazało się również zachowanie urzędników, którzy porzucili wzniosłe ideały służby państwa oraz niejasności w kwestii podarunków, konsultacji i zobowiązań. Działania kręgu władzy okazały się jednak niewystarczające wobec rosnących oczekiwań społeczeństwa i kryzysów ekonomicznych, po których domagano się reform i zmiany kierunku polityki Partii Liberalno-Demokratycznej. Ostatecznie rządząca przez niemal pięćdziesiąt lat partia, została zastąpiona przez opozycję oferującą znacznie korzystniejszą wizję społeczno-ekonomiczną. Czas jednak pokaże, na ile będą to długotrwałe rządy reformatorów i korzystne z punktu widzenia szarego obywatela oraz czy powróci do łask inny, bądź ten sam żelazny trójkąt.

 Autor:  Krystian Karolak

 

Bibliografia

Monografie:

  1. Curtis G. L., The Logic of Japanese Politics: Leaders, Institutions and the Limits of Change, New York 1999.
  2. Haffner J., Casas i Klett T., (i inni), Japan’s Open Future: An Agenda for Global Citizenship, London 2009.
  3. Johnson C., Japan: Who Governs? The Rise of Developmental State, New York 1995.
  4. Kerbo H. R., McKinstry J. A., Who rules Japan? The Inner Circles of Economic and Political Power, London 1995.
  5. Policymaking in Japan: Defining the Role of Politicians, pod red. G. L. Curtisa, Tokyo 2002.
  6. Stefaniuk M., Teoria elit Vilfreda Pareto, Lublin 2001.
  7. Tabb W. K., Postwar Japanese System: Cultural Economy and Economic Transformation, Cary 1995.
  8. Tipton E. K., Modern Japan: A social and political history, New York 2002.

Artykuły:

  1. Schmidt C., Japan’s Circle of Power: Legitimacy and Integration of a National Elite, “ASIEN 96” July 2005.

Opracowania internetowe:

  1. Facts and Details: Japan Inc. and Economic Reforms: Iron Triangles, Ministry of Finance, Outsourcing and Competition, www.factsanddetails.com/japan.php?itemid=895&catid=24&subcatid=154.
  2. Facts and Details: Politics in Japan: Bureaucrats, Iron Triangles, Public Works and Reforms Begun in 2009,  www.factsanddetails.com/japan.php?itemid=803&catid=22&subcatid=146.
  3. Japan/s election. The vote that changed Japan, www.economist.com/node/14363159.
  4. Johnson P. M., A Glossary of Political Economy Terms: Iron triangles, www.auburn.edu/~johnspm/gloss/iron_triangles.
  5. Kamikubo M., Bureaucrats, Politicians, and Policy Changes in Japan, www.japanesestudies.org.uk/discussionpapers/Kamikubo.html.

Przypisy

[1] C. Schmidt, Japan’s Circle of Power: Legitimacy and Integration of a National Elite, “ASIEN 96” July 2005, s. 47.

[2] M. Stefaniuk, Teoria elit Vilfreda Pareto, Lublin 2001, s. 183.

[3] Ibidem, s. 177.

[4] C. Johnson, Japan: Who Governs? The Rise of the Developmental State, New York 1995, s. 123.

[5] C. Schmidt, op. cit., s. 54-55.

[6] E. K. Tipton, Modern Japan: A social and political history, New York 2002, s. 228.

[7] C. Johnson, op. cit., s. 159.

[8] Ibidem, s. 161

[9] P. M. Johnson, A Glossary of Political Economy Terms: Iron triangles, www.auburn.edu/~johnspm/gloss/iron_triangles, dostęp: 29.06.2012.

[10] E. K. Tipton, op. cit., s. 191.

[11] G. L. Curtis, The Logic of Japanese Politics: Leaders, Institutions and the Limits of Change, New York 1999, s. 43.

[12] Ibidem, s. 9.

[13] Ibidem, s. 54.

[14] M. Kamikubo, Bureaucrats, Politicians, and Policy Changes in Japan, www.japanesestudies.org.uk/discussionpapers/Kamikubo.html, dostęp: 29.06.2012.

[15] Ibidem.

[16] G. L. Curtis, The Logic…, s. 56.

[17] J. Haffner; T. Casas i Klett, J.-P. Lehmann, Japan‚s Open Future: An Agenda for Global Citizenship, London 2009, s. 150-151.

[18] H. R. Kerbo, J. A. McKinstry, Who rules Japan? The Inner Circles of Economic and Political Power, London 1995, s. 4.

[19] G. L. Curtis, Politicians and Bureaucrats. What’s Wrong and What’s To Be Done, Policymaking in Japan: Defining the Role of Politicians, pod red. G. L. Curtisa, Tokyo 2002, s. 6.

[20] Facts and Details: Politics in Japan: Bureaucrats, Iron Triangles, Public Works and Reforms Begun in 2009,  www.factsanddetails.com/japan.php?itemid=803&catid=22&subcatid=146, dostęp: 29.06.2012.

[21] J. Haffner; T. Casas i Klett, J.-P. Lehmann, op. cit., s. 148.

[22] Ibidem, s. 149.

[23] Ibidem, s. 150.

[24] G. L. Curtis, The Logic…, s. 57.

[25] W. K. Tabb, Postwar Japanese System: Cultural Economy and Economic Transformation, Cary 1995, s. 201.

[26] Facts and Details: Japan Inc. and Economic Reforms: Iron Triangles, Ministry of Finance, Outsourcing and Competition, www.factsanddetails.com/japan.php?itemid=895&catid=24&subcatid=154, dostęp: 29.06.2012.

[27] W. K. Tabb, Postwar Japanese System: Cultural Economy and Economic Transformation, Cary 1995, s. 202.

[28] Ibidem, s. 203.

[29] Ibidem, s. 204.

[30] Japan/s election. The vote that changed Japan, www.economist.com/node/14363159, dostęp: 29.06.2012.


Udostępnij:
  • 1
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    1
    Udostępnij
K. Karolak: Elity japońskiego kręgu władzy za rządów Partii Liberalno-Demokratycznej Reviewed by on 3 lipca 2012 .

Z chwilą przejęcia przez Partię Liberalno-Demokratyczną władzy poczynając od konsolidacji jej struktur w wyniku zjednoczenia się dwóch ugrupowań konserwatywnych w połowie lat 50-tych, możemy mówić o istnieniu swoistego rodzaju „systemu 1955 roku”. Był to wynik długoletniej transformacji państwa o ustroju feudalnym i zależnościach charakterystycznych dla niej, w model demokratyczny czerpiący z rozwiązań zachodnich. Sukcesy modernizującego

Udostępnij:
  • 1
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    1
    Udostępnij

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź