Chiny

J. A. Olędzki: Szanghajska Organizacja Współpracy – perspektywy dla Strefy Wolnego Handlu

Celem artykułu jest przedstawienie potencjalnych możliwości i szans na utworzenie strefy wolnego handlu w ramach SOW. Tłem dla rozważań jest coraz silniejsze akcentowanie potrzeby stworzenia FTA przez państwa azjatyckie, zarówno dynamicznie rozwijające się, jak również te, które chcą przyspieszyć swój rozwój gospodarczy. Postulat powołania lokalnych FTA pojawił się jako jeden z tematów na tegorocznym szczycie APEC, a od pewnego czasu jest też omawiany na forum ASEAN. W przypadku SOW strefa wolnego handlu jest granicą ścierania się interesów Rosji i Chin. Moskwa ze swojej strony obawia się nadmiernego wzrostu znaczenia Chin w regionie, zwłaszcza zdominowania byłych republik rad, nie mogąc gospodarczo sprostać chińskiemu potencjałowi. Z kolei dla Chin strefa jest szansą, a pomału staje się koniecznością, na podtrzymanie dynamiki rozwoju gospodarczego. Wobec przeciwstawnych działań Rosji i Chin w sferze dążeń gospodarczych nadal otwarta jest kwestia ewolucji SOW jako organizacji gospodarczej na wzór UE lub bardziej o charakterze militarnym jako forma azjatyckiego NATO (anty-NATO).

SZANGHAJSKA ORGANIZACJA WSPÓŁPRACY: PERSPEKTYWY DLA STREFY WOLNEGO HANDLU

W ciągu 10 lat od powołania do życia, Szanghajska Organizacja Współpracy ewoluowała z organizacji militarnej określanej mianem „anty-NATO” do międzynarodowej struktury, w której pierwszoplanową rolę zaczęły odgrywać cele gospodarcze. Nie oznacza to, że zmianie uległa też „drabina państw” – nadal pomimo statutowej równości wszystkich członków główną rolę w SOW odgrywają jej założyciele, czyli Chiny i Rosja. Trudno jednak nie dostrzec zmieniających się relacji między obu krajami wraz ze wzrostem znaczenia kooperacji gospodarczej. Chiny zdecydowanie dystansują Rosję w rozwoju ekonomicznym i to one są motorem zmian,  których celem jest przekształcenie SOW w organizację zbliżoną przynajmniej w gospodarczych założeniach do Unii Europejskiej, tzw. Unii Euroazjatyckiej. Oczywiście dalszy postęp w tym kierunku oznacza osłabienie pozycji Rosji, a poprzez zacieśnienie powiązań gospodarczych Chin z pozostałymi państwami SOW nawet jej marginalizację. Trudno więc oczekiwać entuzjazmu Kremla dla propozycji zgłaszanych na forum Rady Szefów Rządów SOW bezpośrednio przez Pekin lub inne z państw członkowskich mających ciche poparcie Pekinu.

Aktywne działania na polu kooperacji ekonomicznej są podejmowane przez przywódców państw członkowskich od samego początku powstania organizacji na corocznych spotkaniach Rady Szefów Rządów. Pierwsze takie spotkanie odbyło się w Ałma-Acie we wrześniu 2001 r., na którym określono główne cele regionalnej współpracy gospodarczej. Z kolei w 2002 r. dyskutowano na temat handlu i polityki energetycznej, a w 2003 r. podpisano dokumenty zobowiązujące kraje członkowskie do wprowadzenia do 2020 r. swobody przepływu towarów, usług, kapitału i technologii w obszarze SOW.

Ten ostatni postulat – utworzenia strefy wolnego handlu jest coraz mocniej forsowany przez Pekin, który niemrawo wspierają pozostałe republiki Azji Centralnej. Przyspieszeniu realizacji koncepcji strefy przeciwna jest oczywiście Rosja, dla której potencjalne korzyści ze swobody przepływu towarów, usług, technologii czy kapitału nie rekompensują utraty, a co najmniej istotnego ograniczenia wpływów politycznych w swoich byłych republikach związkowych.

Z punktu widzenia interesów Państwa Środka model kooperacji gospodarczej w oparciu o strefę wolnego handlu jest zbyt kuszący ogromem potencjalnych korzyści, by cierpliwie tolerował wieczne „ale” Kremla. Warto przypomnieć, że od 1991 r. Chiny są członkiem powołanej w 1989 r. z inicjatywy Australii i Nowej Zelandii Współpracy Gospodarcza Azji i Pacyfiku (Asian Pacific Economic Cooperation – APEC), do której należy 21 państw regionu Azji i Pacyfiku. Organizacja ta spełnia rolę forum gospodarczego w zakresie sytuacji ekonomicznej poszczególnych państw Azji, jak i kierunków rozwoju regionu jako całości. Przystąpienie Chin do APEC było pierwszym oficjalnym sygnałem dążeń Pekinu nie tylko do aktywnego włączenia się do międzynarodowej wymiany, ale odgrywania kluczowej roli w procesach zachodzących w światowej gospodarce.

W 2010 r. Chiny wsparły inicjatywę utworzenia strefy wolnego handlu oraz wolnej strefy inwestycyjnej w ramach APEC. Rosja, która jest członkiem APEC od 1998 r. nie jest w stanie zablokować realizacji tego projektu, ale i nie postrzega go jako zagrożenie dla swoich interesów, bowiem żadna z republik Azji Centralnej nie jest członkiem tej organizacji. Co innego utworzenie strefy wolnego handlu w ramach SOW. Rosja nie ma zamiaru utracić swojej strefy wpływów na rzecz Chin, z którymi w dłuższym okresie nie jest w stanie rywalizować ekonomicznie. Z kolei dla Kazachstanu, Uzbekistanu, Tadżykistanu i Kirgistanu Państwo Środka jest potencjalnym źródłem wzrostu gospodarczego i stabilizacji, których Kreml nie potrafi im zapewnić. Wynik tej konfrontacji jest więc dla wszystkich oczywisty, jak i naturalne jest – może za wyjątkiem ambiwalentnego pod tym względem Kazachstanu, legitymującego się ogromnym udziałem ludności rosyjskojęzycznej – ukierunkowanie sympatii władz byłych sowieckich republik w stronę Pekinu (ze współpracy w ramach SOW zrezygnował jedynie w pełni autokratyczny Turkmenistan).

W czerwcu 2006 r. Rosja zgłosiła projekt utworzenia Klubu Energetycznego, którego celem byłaby koordynacja działań w zakresie handlu i transportu surowców energetycznych w ramach państw członkowskich SOW. Rosyjska propozycja ma być w założeniu jednym z elementów budowy strefy wolnego handlu, ale dla wszystkich zainteresowanych oczywiste jest, że przy przewadze Rosji pod względem bogactw złóż i dysponowania infrastrukturą przesyłową przełożyłoby się to na wzmocnienie rosyjskiej dominacji w regionie.

Drugim wydarzeniem, na które należy zwrócić uwagę w kontekście strefy wolnego handlu jest utworzenie Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej (WPG) obejmującej Rosję, Białoruś i Kazachstan. Według zapowiedzi Kremla WPG ma stanowić zalążek wspólnego rynku na wzór funkcjonującego w ramach Wspólnot Europejskich, ale nietrudno zauważyć, że głównym celem Moskwy jest wzmocnienie powiązań z Kazachstanem oraz zapewnienie sobie możliwości blokowania chińskich wpływów. WPG jest więc niczym więcej jak próbą zwiększenia rosyjskich wpływów w największej i najbardziej zasobnej w surowce republice Azji Centralnej, a tym samym ograniczyć nieco chińskie zapędy. W tej sytuacji powstanie strefy wolnego handlu w ramach SOW, której członkiem jest przecież Kazachstan, oznaczałoby nic innego jak podjęcie walki Rosji z Chinami o uzyskanie przewagi na polu ekonomicznym na równych warunkach. Taka sytuacja szybko zmusiłaby Moskwę do porzucenia marzeń o odbudowie imperialnej potęgi i konieczność podporządkowania się zasadom partnerstwa gospodarczego.

Naciski na utworzenie strefy są przejawem chińskiego bezwzględnego dążenia do zachowania dynamiki rozwoju gospodarczego i przedkładania interesów gospodarczych nad innymi obszarami współpracy. Patrząc na sukces gospodarczy Chin może się wydawać, że ten kierunek ewolucji SOW będzie korzystny dla wszystkich państw członkowskich, gdyż pozwoli im na pozyskanie chińskiego wsparcia kapitałowego w zamian za udostępnienie swoich rynków dla swobodnej wymiany handlowej z Chinami. W istocie jednak z punktu widzenia republik Azji Centralnej, ale też i Rosji taka sytuacja oznaczać będzie tyleż korzyści, co i zagrożeń. Przede wszystkim problemem są dysproporcje w bieżącym poziomie rozwoju gospodarczego państw członkowskich oraz w ich potencjale rozwojowym. Chińskiej potęgi ekonomicznej nie są w stanie zrównoważyć połączone siły wszystkich pozostałych członków SOW z Rosją włącznie, a to oznacza całkowite zdominowanie organizacji przez chińskie interesy. Oczywiście nie oznacza to, że w swoim obecnym kształcie SOW jest wolna od partykularyzmu. Dowodem są chociażby wspomniane wcześniej działania Rosji zmierzające do hegemonii politycznej w Azji Centralnej.

Wśród przywódców państw członkowskich SOW lęk przed dominacją gospodarczą Chin i jej skutkami miesza się z niepewnością czy utworzenie strefy wolnego handlu w ramach SOW przyczyni się do przyspieszenia ich rozwoju. Zapewne strefa stałaby się impulsem do przyspieszenia integracji pomiędzy państwami członkowskimi, które obecnie bardziej są zajęte realizacją swoich własnych interesów. Trudno jednak dziwić się zachowawczej polityce Rosji i pozostałych państw wobec Chin, zważywszy że polityka gospodarcza Państwa Środka wobec SOW sprowadza się głównie do wykorzystania organizacji do rozwijania chińskiego eksportu. Przykładem tego zjawiska jest propozycja Chin wykorzystania 900 mln USD przyznanych na realizację zadań gospodarczych SOW na udzielenie pożyczek na zakupy produktów chińskich. Taki kierunek polityki chińskiej spotyka się oczywiście z oporem Kremla, który z kolei upatruje w SOW szansy na rozwinięcie swojego eksportu oraz wzmocnienie własnej pozycji politycznej w Azji Centralnej, a pośrednio zbalansowanie pozycji USA w regionie. Ponadto Rosja obawia się stopniowego zdominowania SOW przez Chiny, które w znacznie większym stopniu partycypują w finansowaniu działań organizacji, a w konsekwencji blokuje wiele inicjatyw rozwojowych w ramach organizacji, które mogłyby wzmocnić pozycję Chin.

Z kolei Kazachstan, Uzbekistan, Tadżykistan i Kirgistan z jednej strony z nieukrywanym pożądaniem zerkają na chińskie możliwości inwestycyjne, ale z drugiej obawiają się chińskiej dominacji. Jednocześnie ograniczanie dostępu do swojego rynku dla Chin oznacza niebezpieczne przechylanie się w stronę Kremla, który stanowi zagrożenie dla politycznej suwerenności byłych republik radzieckich. Jedynym wyjściem jest w tej sytuacji umiejętne balansowanie między obu potęgami, tyle że taka gra polityczna jest w tym przypadku skuteczna w krótkim okresie. Wcześniej czy później cztery byłe republiki radzieckie będą musiały wybrać „mniejsze zło”, kalkulując bilans potencjalnych zysków i strat.

Strefa wolnego handlu wydaje się być na razie jednym z narzędzi realizacji rozgrywek politycznych w trójkącie Rosja – republiki – Chiny, niż krystalizującym się na horyzoncie nowym bytem gospodarczym. Nie oznacza to jednak, że w ciągu kolejnych 8 lat strefa nie zostanie powołana do życia zgodnie z deklaracją z 2001 r. Wątpliwości może jedynie budzić system zasad, które będą determinować funkcjonowanie przyszłej strefy. Jeśli jej utworzenie będzie wynikało wyłącznie z konieczności wypełnienia zobowiązania sprzed 17 lat, bez zapewnienia faktycznego równoprawnego partnerstwa i stabilnego rozwoju państw, to można spodziewać się żądania wprowadzenia rozmaitych wyłączeń, metod ochrony rynków i okresów przejściowych, które w praktyce sparaliżują funkcjonowanie strefy wolnego handlu.

Warto też bardziej wnikliwie przyjrzeć się przyczynom nacisków Chin na utworzenie strefy w ramach SOW. Dynamicznemu wzrostowi gospodarczemu Państwa Środka towarzyszy znacznie wolniejszy wzrost konsumpcji wewnętrznej oraz coraz silniej odczuwalne problemy społeczne i środowiskowe. Konsekwencją zaniedbań w tych dwu obszarach jest coraz wyraźniejsze zagrożenie znaczącego zmniejszenia dynamiki rozwoju gospodarczego, a to będzie oznaczało propagandową porażkę chińskiej „trzeciej drogi”. Ponadto osłabienie dynamiki i borykanie się z ogromnymi problemami będzie sygnałem dla Kremla do wzmożenia ofensywy politycznej w Azji Centralnej w celu ustalenia z Chinami polityczno-gospodarczego status quo, zabezpieczającego przede wszystkim zagrożone dziś interesy Rosji. Dodatkowo poważne problemy wewnętrzne Chin negatywnie odbiją się na wizerunku tego państwa w ocenie rządów republik Azji Centralnej. W rezultacie będą one bardziej skłonne do zbliżenia ze Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską, do czego ani Rosja ani Chiny nie chcą dopuścić.

Strefa wolnego handlu w ramach SOW jest więc dla chińskiej gospodarki koniecznością, by zabezpieczyć swoje interesy gospodarcze i podtrzymać rozwój wobec nasilających się wewnętrznych czynników hamujących jego dynamikę. Z kolei z punktu widzenia Rosji odwlekanie ostatecznej decyzji o utworzeniu strefy jest korzystne, bowiem w obecnej sytuacji nie jest w stanie być równoprawnym partnerem ani rywalem dla chińskiej gospodarki. Dla Rosji najkorzystniejszym wariantem jest regulowanie wymiany handlowej z Chinami w ramach umów bilateralnych, przy jednoczesnym promowaniu i włączaniu do Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej kolejnych byłych republik związkowych. Oczywiście Pekin nie dopuści do urzeczywistnienia tego scenariusza, ale nie jest też w stanie całkowicie zablokować rosyjskiej inicjatywy, przynajmniej dopóki będzie postrzegany jako potencjalne zagrożenie niekontrolowanym zalewem tanich towarów w ramach wolnego handlu.

Wobec obecnych skomplikowanych i pełnych wzajemnej nieufności stosunków gospodarczych w obrębie SOW trudno mówić o bliskiej czy nawet terminowej realizacji strefy wolnego handlu. Rosja będzie blokować jej powstanie, piętrząc trudności i strasząc pozostałe republiki chińskim zagrożeniem przynajmniej do momentu zabezpieczenia swoich interesów jako hegemona na rynku energetycznym Azji Centralnej. Ponadto poprzez udzielenie swojego wsparcia dla utworzenia strefy Kreml chce zapewnić sobie ekonomiczne profity z zacieśniania relacji handlowych Chin z byłymi republikami radzieckimi w Azji. Na razie chińskie dążenia do zacieśniania powiązań gospodarczych i wsparcia dla ustanowienia strefy wolnego handlu poprzez udzielanie pomocy militarnej (Kirgizja) i pożyczek (Uzbekistan, Kazachstan) jest wystarczająco silnym argumentem dla Rosji, by przyspieszyć rozwój WPG i blokować chińską inicjatywę ustanowienia „Unii Euroazjatyckiej”. Zauważalne jest, że Rosja systematycznie powiększa swój potencjał odnośnie wpływów w republikach Azji Centralnej. Potwierdzeniem tego jest choćby podpisane we wrześniu 2012 r. porozumienie między Rosją a Kirgistanem, a dotyczące zacieśnienia współpracy wojskowej i hydroenergetycznej. W istocie znaczenie porozumienia w zakresie współpracy hydroenergetycznej nie jest tak duże, jak mogłoby się wydawać, bowiem dotyczy inwestycji Rosji w budowę hydroelektrowni Kambar Ata I i kaskadę elektrowni na rzece Naryn. W kwestii współpracy militarnej Kirgistan wyraził zgodę na połączenie rosyjskich garnizonów w jeden duży ośrodek wojskowy do roku 2017, przy czym wojska rosyjskie otrzymały prawo do stacjonowania na terenie republiki na 15 lat z opcją przedłużenia tego terminu. Gratyfikacją w zamian za przychylność dla Rosji jest redukcja długi Kirgistanu z 489 mln do 300 mln dolarów. Porozumienie to wskazuje wyraźnie na dążenie Kremla do zapewnienia wpływów w regionie w długim okresie na bazie powiązań militarnych, co zarazem stanowi dodatkowe utrudnienie dla realizacji chińskiej „strategii handlowej”.

Jerzy Olędzki – urodzony w 1969 r. w Łowiczu. Magister ekonomii i europeistyki, absolwent Wydziału Zarządzania Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi (obecnie Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna) i Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończył również studia podyplomowe w Wyższej Szkole Zarządzania i Finansów w Warszawie w zakresie zarządzania funduszami unijnymi. Od 2011 r. pod kierunkiem prof. Bogdana Góralczyka w ramach przygotowania do studiów doktoranckich zajmuje się zagadnieniami geopolitycznymi Azji Centralnej, aspektami ekonomicznymi i militarnymi współpracy w ramach Szanghajskiej Organizacji Współpracy oraz problematyką gospodarki energetycznej w regionie.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
J. A. Olędzki: Szanghajska Organizacja Współpracy – perspektywy dla Strefy Wolnego Handlu Reviewed by on 22 listopada 2012 .

Celem artykułu jest przedstawienie potencjalnych możliwości i szans na utworzenie strefy wolnego handlu w ramach SOW. Tłem dla rozważań jest coraz silniejsze akcentowanie potrzeby stworzenia FTA przez państwa azjatyckie, zarówno dynamicznie rozwijające się, jak również te, które chcą przyspieszyć swój rozwój gospodarczy. Postulat powołania lokalnych FTA pojawił się jako jeden z tematów na tegorocznym szczycie

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 2

  • jak się ma do tego strefa wolnego handlu w ramach WNP do której Chiny przecież nie należą?:) Skoro Rosja znajduje rynki eksportowe w ramach strefy w WNP to tym bardziej nie będzie zainteresowana chińskim uczestnictwem w takiej wymianie handlowej.

    • Oczywiście, że Rosja nie jest i nie będzie zainteresowana w stworzeniu strefy w Azji Centralnej, bo oznaczałoby to bezpośrednią, nieskrępowaną administracyjnymi restrykcjami konfrontację z Chinami, co przy porównaniu potencjałów gospodarczych obu krajów byłoby dla Rosji katastrofalne. Dążeniem Rosji jest rozwijanie Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej, co pozwoliłoby na zachowanie (przynajmniej na jakiś czas) gospodarczej pozycji w regionie i skuteczne wyhamowanie chińskiej ekspansji. Zapewne też Kreml zdaje sobie sprawę, że po pierwsze liberalizacja wymiany handlowej w ramach SOW jest kwestia czasu, a po drugie opieranie handlu tylko na eksporcie do WNP bez dalszej jego dywersyfikacji geograficznej nie zapewni Rosji warunków do rozwoju gospodarczego. Po prostu potencjał WNP jest zbyt mały – to tak, jakby Chiny ograniczały się w wymianie do strefy SOW. Nikt w Rosji nie ma złudzeń, że wcześniej czy później konfrontacja gospodarcza z Chinami jest zjawiskiem nieuniknionym. Ale lepiej później…

Pozostaw odpowiedź