Artykuły,Publicystyka

E. Daszkowska: Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB) początkiem nowego ładu walutowego i szansą dla Polski?

 

            Międzynarodowy Fundusz Walutowy jako „Pax Americana”

W lipcu ubiegłego roku minęła okrągła, dokładnie 70- letnia rocznica tworząca powojenną architekturę walutową Świata Zachodniego- tzw. Systemu z Bretton Woods którego ucieleśnieniem jest Międzynarodowy Fundusz Walutowy. U podstaw założenia tej jednej z największych organizacji międzynarodowych była chęć przeciwdziałania niekorzystnym zjawiskom ekonomicznym i społecznym które doprowadziły do wybuchu  ostatniego globalnego konfliktu zbrojonego. Tajemnicą poliszynela była chęć zagwarantowania USA- jakby nie patrzeć mocarstwu zwycięskiemu pozycji hegemona gospodarczego, w sferze produkcji nie było to trudne z uwagi na ogrom powojennych zniszczeń, brak możliwości produkcyjnych gospodarek narodowych państw europejskich oraz wybuch Zimnej Wojny i dwubiegunowy podział Globu Ziemskiego – tak więc USA nie miały naturalnego konkurenta. Sfera finansów, a dokładniej system walutowy, okazała się bardziej złożona, architektura kursów wymiany sprzed wybuchu II Wojny Światowej uległa całkowitemu zawaleniu i trudno było mówić o jakichkolwiek parytetach wymiany walut narodowych. Projektując zarys powojennego systemu walutowego założyciele Międzynarodowego Funduszu Walutowego, tj. reprezentanci 44 państw alianckich którym w trakcie obrad przewodzili J.M. Keynes (Wielka Brytania) oraz H.D. White z USA podjęli decyzję o utworzeniu 2 instytucji tj. Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, mających stanowić „koło zamachowe” gospodarki kapitalistycznej i jednocześnie utrzymanie amerykańskiej dominacji na rynkach walutowych. Dlatego też filarem wspomnianego systemu było zagwarantowanie dolarowi amerykańskiemu pozycji jedynej waluty narodowej bezpośrednio wymienialnej na złoto po urzędowym kursie. Z kolei kres systemu z Bretton Woods wynikał z szybszego wzrostu podaży dolara amerykańskiego niż złota, a wraz z rozwojem handlu międzynarodowego państwa narodowe gromadziły niezbędne rezerwy walutowe w postaci USD. Co więcej, rezultatem szoków naftowych była dewaluacja dolara i wprowadzenie płynnych kursów walutowych. Przejście do historii powojennego systemu walutowego w połączeniu z imperialnymi zachowaniami USA próbującego na siłę utrzymać status hegemona (wystawne często ponad stan życie bardzo wielu Amerykanów- i budowanie tym samym rezerw walutowych Chin…, zaangażowanie militarne w wielu zapalnych miejscach Świata, walka z globalnym terroryzmem, lansowanie często na siłę amerykańskich wartości i kultury) bardzo silnie chwieje podstawami ładu finansowego Świata. Do tego dochodzą jeszcze ostatnie wstrząsy architektury systemu walutowego w postaci upadku amerykańskiego banku inwestycyjnego Lehman Brothers, masowe bankructwa na Wall Street w efekcie ostry kryzys całego Świata kapitalizmu i dlatego też w opinii rosnącego grona ekonomistów z różnych części Globu narasta przekonanie, że obecny system walutowy jest nie do utrzymania i w związku z tym toczą się dyskusje nad logiczną i bezpieczną konstrukcją przyszłego systemu walutowego gdyż próby przystosowania funkcjonowania do zmieniających się realiów wspomnianych instytucji napotykają na ostre „liberum veto” Białego Domu. Jak zauważył J. Stiglitz, należący do grona najbardziej zagorzałych krytyków Międzynarodowego Funduszu Walutowego, programy stabilizacyjne Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz strukturalne Banku Światowego są jednostronnie narzucane państwom i dyktowane z Waszyngtonu. Jest to możliwe gdyż Amerykanie mają w MFW efektywne prawo veta- 16,76%, a strategiczne decyzje są podejmowane większością 85% głosów, z kolei grupa ASEAN łącznie z Japonią, Chinami i Koreą Południową do 2011r. posiadała zaledwie 13% głosów mimo iż w posiadaniu tych krajów znajdowało się 60% globalnych rezerw walutowych…..W tym kontekście posunięcie władz Państwa Środka tworzące AIIB pozwala na postawienie pytania czy mamy do czynienia z kolejnym bankiem czy może jest to już „Novus Ordo Mundi” w sferze ładu finansowego?

„ Rewidując amerykańską strategię wobec Chin nadrzędnym celem wielkiej strategii USA  w XXI w. jest utrzymanie amerykańskiego prymatu w systemie globalnym……(…) ze wszystkich narodów Chiny są i pozostaną największym wyzwaniem dla USA w nadchodzących dekadach.”

Ww. wypowiedzi ekspertów USA od stosunków międzynarodowych dobitnie wskazują  że Amerykanie zdają sobie sprawę z rosnącej dominacji Pekinu. I trzeba przyznać, że obecnie jak na dłoni widać zachodzącą hegemonię USA i utratę pozycji w każdej sferze i z całą pewnością można postawić tezę że jesteśmy świadkami rodzącego się ładu finansowego w którym na głównego rozgrywającego kreuje się Państwo Środka, a świadczy o tym ogłoszenie pod koniec 2014r. faktu powołania AIIB. Znamienne jest, że sami Chińczycy nie ukrywają motywów przyświecających powstaniu instytucji nie cieszącej się sympatią Waszyngtonu – ma ona być alternatywą wobec Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego z kolei w opinii USA jest ona niepotrzebna. Pekin wyraźnie podkreśla że nadrzędnym celem AIIB będzie nadawanie impulsów dla wzrostu inwestycji strukturalnych i pobudzanie inicjatyw biznesowych w obszarze Azji i Pacyfiku zapewniając uczestnikom udział w rozwijającym się rynku inwestycyjnym tej części Świata. Warto podkreślić, że pojawienie się tej instytucji wywołało wyraźny podział w środowisku międzynarodowym, nowa chińska inicjatywa jest „solą w oku” Waszyngtonu i Tokyo, nie mniej jednak swój akces zgłosiła większość krajów azjatyckich, bliskich partnerów gospodarczych Chin w Europie jak RFN czy Włochy ale co warte podkreślenia w tej grupie znaleźli się również (co może dziwić) stali sojusznicy USA i kraje często bardziej amerykańskie niż Stany Zjednoczone i są to kolejno: Wielka Brytania, Australia, Izrael, Arabia Saudyjska, Korea Południowa oraz Polska…..Tak żywe zainteresowanie przynależnością do AIIB dowodzi  sukcesu dyplomacji zza Wielkiego Muru, można już mówić o jawnej niepewności wobec dolara amerykańskiego (efekt narastającego lawinowo zadłużenia zewnętrznego i wewnętrznego) i zmęczeniu dominacją USA. Nie bez znaczenia są wyraźne pęknięcia w sojuszu amerykańsko- brytyjskim, okazuje się że Anglicy są w stanie zaryzykować bardzo dobre relacje z Waszyngtonem w imię interesów gospodarczych. Poza tym w grę wchodzą nowe impulsy w stosunkach międzynarodowych – wzrost znaczenia krajów rozwijających się które okazały się zaskakująco odporne na efekt szoków gospodarczych będący konsekwencją globalnej zapaści finansów 2007-2008 (może dlatego że nie stosowały się do zaleceń MFW) a ich „twarzą” jest Chińska Republika Ludowa- kraj który osiągnął niebywały sukces gospodarczy nie jako na przekór i często wbrew wszelkim prawom.

Źródło: http://www.aiib.org/

Źródło: http://www.aiib.org/

AIIB to również pierwszy wyraźny krok Pekinu na drodze do politycznej mocarstwowości i pełnego „wpłynięcia” na ocean gospodarczych możliwości. W tym miejscu warto zaznaczyć, że powstrzymanie hegemonii Państwa Środka jest raczej nie możliwe i wszelkie próby wzywające do asymilacji Chin- jak przedstawione w książce Brunet Antoine, Guichard Jean- Paul „Chiny światowym hegemonem? Imperializm ekonomiczny Państwa Środka” tj. pomysł masowego wystąpienia krajów z WTO i założenia nowej organizacji ustalającej reguły handlu światowego, nie mają szans realizacji. Powołanie AIIB niezbicie dowodzi mocarstwowości Pekinu, mówimy więc o kraju który nie tylko bezkarnie łamie zasady w handlu światowym ale i sam może powoływać organizacje międzynarodowe i tym samym być aktywnym aktorem na arenie międzynarodowej. Pomysł powołania AIIB jest również genialnym narzędziem próby umiędzynarodowienia juana a jest to projekt na lata, w końcu trzeba wspomnieć o dużej szansie dla chińskich firm o których mówi się, że ich moce produkcyjne są nieco nadwyrężone w efekcie przegrzania się „chińskiego Smoka”. Ponadto pomysł realizacji ważnych projektów w Azji stwarza możliwości podejmowania bardzo ważnych celów polityki wewnętrznej Państwa Środka którymi w pierwszej kolejności są aktywizacja gospodarcza zachodnich obszarów kraju- do tej pory źródło taniej siły roboczej oraz wejście do Europy Środkowo- Wschodniej w ramach koncepcji Jedwabnego Szlaku 2.0 i kreowanie tym samym szeregu biznesowych możliwości. Władze doskonale zdają sobie sprawę z opisanej zależności polityczno- ekonomicznej o czym świadczy wypowiedź byłego premiera Chin Pana Wen Jiabao „jeżeli reforma polityczna nie zostanie dokończona, to reforma gospodarcza nie będzie mogła być odpowiednio wrażana”.

„Tam gdzie dwóch się bije, tam trzeci MOŻE skorzystać”- czyli AIIB jako szansa dla Polski.

Powstanie AIIB stwarza również wiele szans dla Polski, a do najważniejszych należy zaliczyć:

  1. Wzmocnienie współpracy polityczno – gospodarczej na linii Warszawa- Pekin co może przełożyć się na nowe możliwości ekonomiczne i w tym miejscu warto podkreślić że jest to szansa na transformację gospodarek obu krajów. Zarówno Polsce jak i Chinom grozi tzw. „pułapka średniego dochodu” tj. spowolnienia gospodarczego a niekiedy wręcz recesji po czasach ekonomicznego boomu wynikającego z braku umiejętności przejścia od modelu produkcji opartego na masowej produkcji wyrobów będących imitacją rozwiązań technologicznych państw wysokorozwiniętych – kluczowy jest tu czynnik taniości siły roboczej, istotne jest że po osiągnięciu poziomu dochodów charakterystycznego dla gospodarek wysokorozwiniętych dotychczasowe impulsy stymulujące rozwój tracą siłę a gospodarka nie jest w stanie przestawić się na produkcję innowacyjną. Ekonomiści badający tą dziedzinę ekonomii zaobserwowali że punktem krytycznym jest dochód PKB per capita w wysokości 16,7 tysięcy USD w gospodarkach rozwijających się, Polska przekroczyła ten puap w 2010r. po czym nastąpiło długotrwałe spowolnienie gospodarcze, a obecnie dość dużo mówi się o kłopotach chińskiej gospodarki. …..
  2. Wizja Polski jako „bramy do Europy” i podniesienie bezpieczeństwa gospodarczego przy realizacji projektów z udziałem polskich firm- jest to opcja szczególnie ważna dla tych podmiotów gospodarczych które zamierzają wejść na konkurencyjne i chłonne rynki azjatyckie (na które każdy chciałby wejść). Sukces polskiej firmy w tej części Globu nie będzie w żaden sposób gwarantowany, wiele zależy od oferty produktowej ale trzeba pamiętać że Azjaci mają odmienną kulturę biznesową od europejskiej i wiele rzeczy wygląda inaczej i dlatego też „przed wyruszeniem na wschód” trzeba się starannie przygotować.
  3. Równie istotne są możliwości unowocześnienia bardzo przestarzałych połączeń kolejowych które by ożywiły gospodarcze rubieże na wschodzie Polski i trzeba zaznaczyć, że jest to aspekt polityki wewnętrznej niezmiernie istotny, fundusze europejskie kiedyś się skończą a obecne nastroje UE w dobie zapaści finansów publicznych Grecji wystawiają na próbę solidarność wszystkich państw europejskich, postawa Wielkiej Brytanii  straszącej wystąpieniem z UE jest tu bardzo dobrym przykładem. Do tego dochodzi proces reindustrializacji Starego Kontynentu ponieważ Chiny stały się zbyt drogie i nie mają dostępu do nowoczesnej technologii w wielu dziedzinach stąd wiele koncernów podejmuje decyzje o powtórnym przeniesieniu bazy produkcyjnej do macierzy- jest to ogromna szansa dla polskiej gospodarki z uwagi na tradycje przemysłowe jeszcze z czasów gospodarki komunistycznej gdy duża ilość produkcji przemysłowej pochodziła właśnie z Kraju nad Wisłą. Należy również wspomnieć o działaniach PR i poprawie wizerunku kraju zarówno w Europie – RP będzie pierwszym krajem na drodze rewitalizowanego Jedwabnego Szlaku 2.0 co tylko może wzmocnić pozycję Warszawy w UE (nic tu nie jest gwarantowane, wszystko zależy od stopnia wykorzystania szansy i umiejętności negocjacyjnych polskiej administracji), jak i na arenie międzynarodowej- jako kraj członkowski w AIIB Warszawa będzie mogła stymulować  obszary przyszłej aktywności Banku, a tu konieczne okażą się „soft skills” w postaci umiejętności budowania sojuszy, umiejętnego „sprzedawania’ swoich racji tak więc mówimy o obszarze aktywności na większą skalę w którą Warszawa jest i tak zaangażowana od 2004r. „na europejskim podwórku”.

Powstanie AIIB stanowi dla Polski niebywałą szansę rozwojową- w tym miejscu trzeba zapytać czy Warszawa skorzysta z tego dziejowego wydarzenia? Używając słów J.M. Keynesa „z punktu wiedzenia naszego kraju ożywienie w którym nie wzięlibyśmy udziału byłoby najgorszą rzeczą, jaką można sobie wyobrazić”. Dlatego też w pierwszej kolejności zachodzi konieczność opracowania aktualnej Strategii działań rządu polskiego względem rynków azjatyckich ponieważ dokument z 2004r. mocno się zdezaktualizował nie tylko z uwagi na datę ale i dynamikę zdarzeń w międzynarodowych stosunkach gospodarczych, a powstanie AIIB jest tego bardzo dobrym przykładem. Kolejnym krokiem powinno być dobre przygotowanie instytucjonalne w postaci wzmocnienia kadrowego polskich placówek zagranicznych zajmujących się obsługą biznesu w krajach azjatyckich chodzi przy tym o zatrudnienie nie tylko osób znających języki orientalne ale i praktyków od poszczególnych rynków i branż. Może trzeba będzie pomyśleć o utworzeniu placówek w obszarach z którymi kontakty gospodarcze okażą się szczególnie intensywne – i w tej kwestii nie można powoływać się na argument „cięcia kosztów” ponieważ wydatki te trzeba traktować w kategorii inwestycji które się zwrócą. Bardzo dobrym przykładem jest chociażby Estonia- kraj który nie oszczędzał na szkoleniu swoich kadr przed wejściem do UE a dziś administracja bardzo sprawnie realizuje interesy gospodarcze w UE. W dalszej kolejności powinno pojawić się wsparcie kierowane do krajowych podmiotów działających w branżach w obrębie których nastąpi (czy jest zakładana) intensyfikacja kontaktów handlowych, polski przedsiębiorca musi wiedzieć na jakie wsparcie i w jakim zakresie może otrzymać od swoich władz, dobrym pomysłem są szkolenia ze specyfiki szeroko pojętego rynku azjatyckiego (środki są w ramach funduszy UE). Z pewnością rząd powinien uwzględnić szerszą niż do tej pory współpracę ze środowiskiem pozarządowym np. think thankami czy środowiskiem akademickim- są to cenne źródła informacji o konkretnych rynkach a szykując przyszłą strategię gospodarczą pod azjatyckie rynki rząd RP powinien pamiętać o zasadzie w myśl której „nieobecni nie mają racji”.

Całokształt zarysowanych kwestii związanych z powstaniem nowego Banku wskazuje, że mamy do czynienia z nowym rozdaniem polityczno –gospodarczym i z całą pewnością można już mówić o dominacji Chin. Wiele wskazuje na to że za Wielkim Murem mamy do czynienia z „przestawianiem zwrotnicy” gospodarczej na rynek wewnętrzny co jak widać stwarza wielu krajom szereg możliwości rozwojowych.. Co do przyszłości systemu walutowego- trudno w tym miejscu kategorycznie twierdzić że AIIB będzie odpowiednikiem MFW w Azji, dynamika zmiany sytuacji jest bardzo duża i  bardzo wiele będzie zależeć od sprawności funkcjonowania tej instytucji lecz z całą pewnością można stwierdzić, że „nie może być dwóch tygrysów w jednym bambusowym lesie”….. Powstanie AIIB zmusza do refleksji i do tego aby zacząć patrzeć na czerwony kapitalizm z dużą dozą życzliwości w końcu wyznawana ideologia jest kwestią drugoplanową a liczą się twarde gospodarcze interesy.

Elżbieta Daszkowska

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
E. Daszkowska: Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB) początkiem nowego ładu walutowego i szansą dla Polski? Reviewed by on 5 listopada 2015 .

              Międzynarodowy Fundusz Walutowy jako „Pax Americana” W lipcu ubiegłego roku minęła okrągła, dokładnie 70- letnia rocznica tworząca powojenną architekturę walutową Świata Zachodniego- tzw. Systemu z Bretton Woods którego ucieleśnieniem jest Międzynarodowy Fundusz Walutowy. U podstaw założenia tej jednej z największych organizacji międzynarodowych była chęć przeciwdziałania niekorzystnym zjawiskom ekonomicznym

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • „nie mają dostępu do nowoczesnej technologii w wielu dziedzinach” ???

    Może jakis przyklad ?

    Chodzi o chiny dzisiejsze czy może o chiny z lat 80 tych ?

Pozostaw odpowiedź