Artykuły,Publicystyka

D. Belkevich: „Cud Sztuki Chińskiej”

Stare, mądre chińskie przysłowie mówi: ani rzeka, ani morze nie mogą powstać bez połączenia strumyków i potoków. To przysłowie znajduje potwierdzenie w sferze ekonomii, wyjaśniając niewyobrażalny rozwój chińskiego handlu międzynarodowego oraz chińską ekspansję finansową. Z powodzeniem można również odnieść je do sztuki. “Cud Sztuki Chińskiej” – tak międzynarodowi krytycy okrzyknęli rozwój chińskiej sztuki współczesnej, a sekretem tego rozwoju jest połączenie potężnej rzeki (sztuka tradycyjna) i zasilających ją strumieni (państwowe i prywatne wsparcie dla wschodzących artystów).

W roku 2011 Thomas Krens, były dyrektor Fundacji Solomona R. Guggenheima, rzucił nieco światła na niebywały rozwój współczesnej sztuki chińskiej i wzrost jej wartości na aukcjach. Krens stwierdził, iż rozwój ten był wynikiem utworzenia w Chinach Narodowego Programu Wspierania Sztuki w 2008 roku. Program został zainaugurowany wystawą na ogromną skalę, zatytułowaną “Chiny: 5000 Lat”, w Guggenheim Bilbao, co zaowocowało sukcesem w sprzedaży aukcyjnej dzieł Xu Beihonga (41,9 mln. dolarów, 2011), Qi Baishi’ego (65,5 miliona dolarów, 2011), Li Kerana (46 milionów dolarów, 2012) i innych. Od początku swego istnienia Program otrzymywał znaczne dofinansowanie od prywatnych darczyńców zainteresowanych promowaniem sztuki narodowej na całym świecie. Dzięki temu powstały międzynarodowe wydarzenia, m. in. Asian Contemporary Art Week w Nowym Jorku czy Asian Art Week w Londynie umożliwiające udział młodych artystów w zagranicznych stażach w międzynarodowych instytucjach.

W rezultacie obrót aukcyjny chińskiej sztuki  wzrósł w ciągu tylko 8 lat o 305%, z 1,6 miliarda dolarów w 2008 roku do prawie 4,9 miliarda dolarów w roku 2015. Wzrosła też liczba prywatnych muzeów; dom aukcyjny Poly Art stał się spółką akcyjną dzięki procesowi IPO, a najbardziej prestiżowe medium w dziedzinie sztuki “The Art Newspaper” wydało swoją chińską edycję. Ponadto, postawiono nacisk na edukację lokalnych koneserów sztuki, co zaowocowało nabywaniem nie tylko sztuki azjatyckiej, ale także europejskiej. W 2015 roku chiński kolekcjoner Liu Yigian nabył namalowany przez Amadeo Modiliani’ego portet nagiej kobiety za 170,4 miliony dolarów w nowojorskim domu aukcyjnym Christie’s, ustanawiając rekordową cenę za dzieło włoskiego artysty. Rok wcześniej Wang Zhongjun, potentat filmowy, nabył obraz Van Gogha za 62 miliony dolarów w domu aukcyjnym Sotheby’s.

W lipcu 2015 r., po zachwianiu się chińskiej giełdy, wielu specjalistów w zakresie ekonomii sztuki przewidywało spowolnienie w handlu sztuką narodową, zarówno na rynkach krajowych, jak i zagranicznych. Ponadto, zdecydowana kampania antykorupcyjna prowadzona w Chinach uniemożliwiała urzędnikom państwowym nabywanie drogich dzieł sztuki. W rezultacie obrót chińską sztuką spadł z 6,6 miliona dolarów w 2014 r. do 4,9 miliona w 2015. Mimo tego, Chiny dość szybko pokazały tempo rozwoju, jakiego nikt by sobie nie wyobrażał w roku ubiegłym. W pierwszej połowie 2016 r. Chiny, odnotowując 18-procentowy wzrost, ponownie zajęły wiodącą pozycję jako największy rynek sztuki na świecie, wygrywając ze Stanami Zjednoczonymi walkę o pierwsze miejsce z 35,5-procentowym udziałem.

Denis Belkevich, art financier, CEO of GAAB

Denis Belkevich, art financier, CEO of GAAB

Co prawda, rynek sztuki Chin kontynentalnych przechodzi proces poważnego dostosowywania: na ich drugorzędnym rynku sztuki sprzedano mniej towaru a ogólna stopa niesprzedanego towaru jest nadal wysoka. Jednak ich całkowity obrót z handlu sztuką wzrósł dzięki Hong Kongowi, integralnej części Chińskiej Republiki Ludowej. Fakt, że Chiny są sercem sztuki azjatyckiej i chiński rynek sztuki się ustabilizował, ma ogromne znaczenie dla całego regionu: wciąż odnotowywany jest wzrost na poziomie 10%, co pozwala sztuce chińskiej utrzymywać się na rynku. W 2016 r. analitycy rynku opracowali nowe potężne narzędzie do utrzymywania chińskiej sztuki na światowym rynku sztuki. Tym narzędziem jest międzynarodowy zasięg.

Napędzany przez wzrost popytu wśród amerykańskich i europejskich kolekcjonerów, rynek zagraniczny dla sztuki chińskiej osiągnął w 2015 r. nienotowany dotąd całkowity dochód ze sprzedaży w wysokości 2,6 miliarda dolarów, po raz pierwszy przekraczając dochód Chin kontynentalnych o połowę. Liczba zagranicznych domów aukcyjnych oferujących sztukę chińską wzrosła ze 141 w 2009 r. do 332 w 2015, tym samym przewyższając ich liczbę w Chinach kontynentalnych. Całkowity dochód ze sprzedaży na zagranicznym rynku sztuki chińskiej wzrósł z 577,8 miliona. dolarów w 2009 r. do 2,6 miliarda w 2015 – o połowę więcej niż w Chinach kontynentalnych. Średnia zagraniczna cena dla chińskich dzieł sztuki wzrastała o 8 procent z roku na roku, aby osiągnąć 54.265 dolarów w 2016 r. – najwyższa w ostatnich czterech latach. Tymczasem średnia cena w Chinach kontynentalnych wyniosła zaledwie 17.697 dolarów.

W 2015 r. europejski udział w sztuce chińskiej zakupionej na świecie wyniósł 9,1% (240,9 mln. dolarów), nieco mniej niż udział kolekcjonerów amerykańskich (13,2%) oraz zakupy dokonane przez azjatyckich kolekcjonerów nie będących Chińczykami (77.6%). Średnia cena za chińskie dzieło sztuki zakupione w Europie osiągnęła 24,6 tys. dolarów. Według Artprice Report opublikowanego w sierpniu 2016 r. największą popularnością wśród europejskich kolekcjonerów cieszyły się chińskie antyki (56,5%), następnie obrazy dawnych mistrzów i kaligrafia (27,3%) a dopiero potem XX-wieczna i współczesna sztuka chińska (15,8%). Jednak ten ostatni dział wykazuje największy wzrost wartości w ostatniej dekadzie, co potwierdziła sprzedaż sztuki azjatyckiej podczas Art Basel i innych europejskich targów sztuki współczesnej. Zainteresowanie europejskich kolekcjonerów współczesną sztuką azjatycką, a w szczególności chińską, zmusza międzynarodowe galerie do sprowadzania wielu więcej dzieł niż mogą pomieścić. Jest to spowodowane tym, że ten rodzaj sztuki jest przeważnie sprzedawany nawet przed otwarciem targów.

Według Art Asia Pacific Report 2016, w 2015 r. chińska sztuka otrzymała łączne wsparcie 7,9 miliarda dolarów, zarówno z państwowych, jak i prywatnych źródeł, a całkowita wartość dzieł wyeksportowanych z Chin kontynentalnych i Hong Kongu wyniosła 597 milionów dolarów. Pewne jest, że tamtejsza sztuka znajdzie nabywców podczas aukcji i targów w następnym sezonie. A jej ostateczne ceny zakupu będą znacznie wyższe.

Denis Belkevich,

art finansista, Dyrektor generalny GAAB

Udostępnij:
  • 13
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    13
    Udostępnienia
D. Belkevich: „Cud Sztuki Chińskiej” Reviewed by on 6 września 2016 .

Stare, mądre chińskie przysłowie mówi: ani rzeka, ani morze nie mogą powstać bez połączenia strumyków i potoków. To przysłowie znajduje potwierdzenie w sferze ekonomii, wyjaśniając niewyobrażalny rozwój chińskiego handlu międzynarodowego oraz chińską ekspansję finansową. Z powodzeniem można również odnieść je do sztuki. “Cud Sztuki Chińskiej” – tak międzynarodowi krytycy okrzyknęli rozwój chińskiej sztuki współczesnej, a

Udostępnij:
  • 13
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    13
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź