Inne

Co z tą Polską w Azji? Odpowiadają kandydaci na urząd Prezydenta RP: Grzegorz Napieralski

grzegorznapieralski-1Szanowni,

Azja odgrywa w dzisiejszym świecie coraz większą rolę. Postanowiliśmy sprawdzić jak oceniają ten trend i co zamierzają w tym regionie zrobić po ewentualnej wygranej w wyborach kandydaci na urząd Prezydenta RP. Niniejszą ankietę rozesłaliśmy do wszystkich dziesięciu kandydatów. Odpowiedzi (w kolejności zgłoszeń) będziemy publikować na stronie www.polska-azja.pl, w salonie24 i a w naszym klubie na Facebooku.

Dziś publikujemy opinie Grzegorza Napieralskiego:

1. Jaki priorytet w polskiej polityce zagranicznej, w której szerokie uprawnienia ma również Prezydent RP, powinna mieć Pana zdaniem Azja* ( 1 najniższy, 10 najwyższy). (ewent. uzasadnienie dlaczego)?

Ustawianie rankingów w sprawie priorytetów polityki zagranicznej jest działalnością dosyć sztuczną. Poważne kraje określają swoje priorytety poprzez określenie kilku obszarów i ważnych dziedzin, którymi są zainteresowane. Dla Polski Azja powinna być partnerem wiodącym, acz nie priorytetowym (7-8 w skali podanej powyżej)

2. Co uważa Pan za najistotniejsze dla Polski w tamtym regionie świata i co zrobiłby Pan jako prezydent w kontaktach z tym regionem?

Po pierwsze Polska musi być obecna i dać państwom tego regionu do zrozumienia, że ich problemy i ich polityka są w naszym obszarze zainteresowania. Najbardziej naturalne jest to, aby poprzez aktywność dyplomatyczną, jak również głowy państwa pokazać, że traktujemy tę część świata poważnie.

3. Które kraje Azji uważa Pan za najbardziej istotne dla Polski?

Oczywiście Chiny z powodów, które ważne są dla całego świata. Chcę podkreślić jednak, że państwem o wielkim niewykorzystanym potencjale dla Polski jest Wietnam. Przypomnę, że to bardzo dynamicznie rosnąca gospodarka, prawie 100 mln obywateli. Co więcej, pośród reprezentantów elit kulturalnych, naukowych, gospodarczych bardzo wielu jest absolwentami polskich studiów, którzy do tej pory mówią po polsku.

4. Jak ocenia Pan polską politykę wobec Azji?

W mojej opinii tej polityki po prostu nie ma. Ta polityka jest przyczynkarska. Bardzo często zdominowana przez ideologiczne uprzedzenia. Przypomnę, że gdy Aleksander Kwaśniewski udawał się do Chin z wizytą państwową, był przedmiotem wyjątkowych słów krytyki ze strony rządu, który firmowała Akcja Wyborcza „Solidarność”.

Dziękujemy za wypełnienie ankiety!

Wszystkich zachęcamy do wzięcia udziału, w toczącej się na naszych łamach debacie „Co z tą Polską w Azji?”

Rozmawiała Cecylia Staniszewska

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Co z tą Polską w Azji? Odpowiadają kandydaci na urząd Prezydenta RP: Grzegorz Napieralski Reviewed by on 30 maja 2010 .

Szanowni, Azja odgrywa w dzisiejszym świecie coraz większą rolę. Postanowiliśmy sprawdzić jak oceniają ten trend i co zamierzają w tym regionie zrobić po ewentualnej wygranej w wyborach kandydaci na urząd Prezydenta RP. Niniejszą ankietę rozesłaliśmy do wszystkich dziesięciu kandydatów. Odpowiedzi (w kolejności zgłoszeń) będziemy publikować na stronie www.polska-azja.pl, w salonie24 i a w naszym klubie na Facebooku.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 7

  • No co jest… ? ? ? ?

  • Kiedy wreszcie pojawią się ankiety dwóch najważniejszych graczy o fotel prezydenta? Nie ukrywam, że swój głos uzależniam od wyników ankiet na Polska-Azja.pl, w sensie, który z panów ma coś inteligentnego do powiedzenie w sprawie Azji.

  • Grzegorz Napieralski jako drugi z polityków kandydujących na urząd prezydenta nie potrafił precyzyjnie określić i nakreślić wizji współpracy Polski z krajami azjatyckimi. Obaj politycy przedstawili tylko ogólne hasła, które zasłyszeli w polskich mediach, a które mają związek z tym rejonem świata.

    Na pierwszy rzut oka, Waldemar Pawlak wspominał o roli węgla istotnej dla obu gospodarek (polskiej i chińskiej), a Napieralski o potencjale ludzkim w postaci wietnamskich absolwentów w Polsce. Pierwszy zapomniał jednak dodać, że Polska coraz mnie liczy się w grze jeśli chodzi o ‚czarne złoto’, a Chiny po pirackim ‚wykupie’ całego potencjału polskiej branży górniczej w postaci umiejętności serwisowania maszyn, produkcji części i know-how, do którego dochodzi już od kilku lat. przestaną być po prostu zainteresowane. Albo nie będą aż w takim stopniu, aby Polska mogła z nimi handlować jak równy z równym. Czyste technologie, o których wspomniano? Piękne hasła ideologiczne bardzo zbliżone do chińskich haseł w postaci ‚Green Leap Forward’. Obecnie elektrownie wiatrowe w Azji to domena firm niemieckich i francuskich i raczej nie zanosi się, aby chciały dzielić się rynkiem ze słabszą wizerunkowo, technologicznie i ideologicznie Polską.

    „Najbardziej naturalne jest to, aby poprzez aktywność dyplomatyczną, jak również głowy państwa pokazać, że traktujemy tę część świata poważnie”.
    Zapewne Grzegorz Napieralski jak i reszta polskiej polityki jest w wielkim błędzie. Obecnie spotkania głów państw dwóch krajów nie należących do jakichkolwiek organizacji gospodarczych (Polska i Chiny do żadnej wspólnie nie należą oprócz WTO, ale co to za przynależność skoro prawie wszyscy należą) odbywa się średnio raz na kilka lat. Oczywiście w przypadku przywódców największych krajów spotkania te są zintensyfikowane. W przypadku Polski tej aktywności praktycznie nie ma. Trzeba również dodać, że aby prowadzić rozwojowe rozmowy na szczeblu prezydentów, premierów i dyplomatycznym należy dysponować spójną koncepcją rozwoju i jakimkolwiek chociaż pomysłem na rozwój wzajemnych stosunków. W dzisiejszych czasach tego pomysłu w mojej ocenie brak. Odchodzi się od polityki samej w sobie, a łączy z biznesem i interesami ekonomicznym własnego kraju. Tak samo jak odchodzi się w przedsiębiorstwie od produkcji, a koncentruje na sprzedaży i kliencie. Dlatego też na najważniejsze spotkania jeżdżą ministrowie odpowiedzialni za poszczególne sektory, szefowie największych firm z branży, politycy zaangażowani w biznes mający realny wpływ na sytuację ekonomiczną.

    Stosunki polsko-wietnamskie to raczej przyjmowanie wietnamskich uchodźców przez stronę polską i działalności wietnamskich ‚organizacji’ w naszym kraju niż jakakolwiek inna, ‚poważna’ działalność obu stron.

    O ile Waldemar Pawlak z racji swojego stanowiska mógł przedstawić bardziej gospodarczą wypowiedź, o tyle nieświadomy sytuacji Grzegorz Napieralski również nieświadomie określił stan polskich relacji z krajami Azji w postaci nie wychodzenia z własnego podwórka bo przecież nikt nie chce być „przedmiotem wyjątkowych słów krytyki”.
    Pawlak-Napieralski 1:0

    Jarosław Grzegorzek

  • Zgadzam się z moim przedmówcą. Mnie Pan Grzegorz zdziwił Wietnamem. Jestem również bardzo ciekawy jak będzie odpowiadać reszta kandydatów.

  • Moim zdaniem lepiej niz Pawlak- choc mniej napisal. Ale wiecej sie przyklada do tego regionu

  • Ciekawe teorie, ciekawe, szczególnie o braku polskiej polityki w Azji (prawda!) i Wietnamu. Mimo wszytko, jeśli brak polityki polskiej w Azji, a Azja na pozycji 7-8 (!) no to jest już jakiś absurd. I to z ramienia SLD?!

    • O sorki, nie absurd. 10 to jest priotytet najwyższy. Ja myślałem, że 1. Czyli nie jest tak źle :P

Pozostaw odpowiedź