Artykuły

Anna Świątek: Wakaresaseya czyli jak skończyć w Japonii niechciany związek.

Dawny samurajski kodeks bushido i współczesna lojalność pracowników japońskich firm względem swoich pracodawców to jedne z elementów japońskiej moralności, za którą podziwiani są  przez inne nacje. Czy jednak naprawdę  jest co podziwiać?

Wakaresaseya, to japońskie słowo określające profesję, która specjalizuje się w doprowadzaniu do celowego zakończenia relacji międzyludzkiej. Głównymi klientami tej branży, bo można tu już mówić o biznesie na dużą skalę, są głównie partnerzy planujący rozwód bądź rozstanie, kochanki pragnące doprowadzić do rozpadu związku małżeńskiego swojego kochanka bądź szefowie, którzy chcą mieć po prostu pewność, że pracownik, którego chcą się pozbyć, odejdzie z firmy bez większych problemów. Kontakt z firmą z branży wakaresaseya, którą można tłumaczyć, jako rozdzielaczy jest łatwo dostępny. Firmy te posiadają nawet swoje strony internetowe, na łamach których ogłaszają swoje usługi.

fot: Muramasa

fot: Muramasa

Najczęstszym zadaniem rozdzielaczy jest doprowadzenie do zdrady jednego z partnerów i udokumentowanie jej. W tym celu w firmie pracują specjalnie wyszkoleni modele i modelki, aktorzy i aktorki, w tym również o wąskiej specjalizacji w dziedzinie porno. Ich zadaniem jest uwikłanie ofiary w sieć intryg, które koniec końców doprowadzić mają do jej upadku, tj. poddania się uczuciu i zdradzeniu partnera. Kiedy dojdzie już do aktu zdrady rozdzielacz zbierze odpowiedni materiał dowodowy – zdjęcia, próbki DNA pobrane z płynów ustrojowych ofiary, itp. oraz przedstawi je klientowi, by ten mógł je wykorzystać np. w sądzie do sprawnego przeprowadzenia sprawy rozwodowej. Dowody uzyskane przez rozdzielaczy są zazwyczaj niezbite i niepodważalne. Rzadziej zdarzają się drobniejsze zlecenia, które mają na celu na przykład jedynie odstraszenie konkurencji. W tym wypadku wystarczy wysłać dobrze zbudowanego mężczyznę, który ostrzeże i zabroni zbliżać się do swojej dziewczyny pod groźbą kalectwa czy odniesienia innego uszczerbku na zdrowiu. Zwykle jednak sprawy są bardziej skomplikowane i do ich realizacji potrzebny jest jednak cały sztab aktorów i aktorek, którzy działając zgodnie z przygotowanym wcześniej scenariuszem wciągną ofiarę w świat niebezpiecznej zabawy, która będzie grą na jej emocjach.

Może zastanawiać, jak to możliwe, że na japońskim rynku jest miejsce dla ludzi z takiej branży. Przyczyn należałoby upatrywać we wrodzonej u Japończyków wstydliwości oraz niechęci do rozwiązywania konfliktów twarzą w twarz, a także skłonności do unikania bezpośredniej konfrontacji za wszelką cenę. To daje rozdzielaczom pole do popisu. Jednak nawet najlepsi fachowcy, są przede wszystkim ludźmi.

Jeszcze do niedawna głośna była sprawa Takeshiego Kuwabary – rozdzielacza, który zakochał się w swojej ofierze – Rie Isohacie. Jednak, gdy sprawa wyszła na jaw i Isohata pomimo miłości, jaką darzyła kochanka postanowiła od niego odejść, bo poczuła się oszukana, rozzłoszczony Kuwabara powiesił ją na sznurze. Za czyn ten 9 lutego 2009 roku został skazany na 17 lat pozbawienia wolności.

Kiedy pewnego dnia zaczepił ją w jednym z tokijskich supermarketów pytając, czy nie wie przypadkiem, gdzie można kupić dobry sernik, a ona weszła do gry, wszystko wskazywało, że gra ta toczy się zgodnie z przygotowanym wcześniej scenariuszem. W listopadzie 2007 roku było już po rozwodzie. Jednak w tym czasie poczynania Kuwabary wykraczały już dalece poza obowiązki służbowe, bo rozdzielacz zakochał się w swojej ofierze. Zresztą z wzajemnością. Jednak przez cały czas ukrywał przed nią fakt, że sam posiada żonę i dzieci, a także posługiwał się fałszywą tożsamością. W obawie przed utratą ukochanej wikłał się w coraz to nowe kłamstwa, bo nie mógł wyjawić brutalnej prawdy. A jednak w kwietniu 2009 roku prawda w końcu wyszła na jaw. Doszło do wielkiej kłótni, w wyniku której Isohata straciła życie.

Od tej pory Japończycy zaczęli zastanawiać się nie tylko nad podstawami prawnymi do wykonywania zawodu rozdzielacza, ale również nad lojalnością i etycznością usług przez niego świadczonych, które nie są przecież niczym innym, jak grą na ludzkich emocjach. Przypadek Isohaty udowodnił, że praca wykonana przez rozdzielaczy doprowadziła do tragedii w życiu nie tylko samej Isohaty i jej kochanka Kuwabary, ale także odbiła się echem na życiu jej rodziny i dzieci.

Nie zmienia to jednak faktu, że usługi rozdzielaczy cieszą się coraz większym zainteresowaniem, mimo że trzeba za nie słono płacić. Sama porada u tego rodzaju specjalisty kosztuje zwykle około 10,000 jenów. A jednak klientów wciąż nie brakuje. Jak twierdzą sami rozdzielacze, najłatwiejszymi ofiarami są mężczyźni, ponieważ prawie zawsze ulegają wdziękom pięknych kobiet pracujących tak na naprawdę na ich zgubę.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Anna Świątek: Wakaresaseya czyli jak skończyć w Japonii niechciany związek. Reviewed by on 23 sierpnia 2010 .

Dawny samurajski kodeks bushido i współczesna lojalność pracowników japońskich firm względem swoich pracodawców to jedne z elementów japońskiej moralności, za którą podziwiani są  przez inne nacje. Czy jednak naprawdę  jest co podziwiać? Wakaresaseya, to japońskie słowo określające profesję, która specjalizuje się w doprowadzaniu do celowego zakończenia relacji międzyludzkiej. Głównymi klientami tej branży, bo można tu

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź