BLOGOSFERA

Albert Mierzejewski, „Polacy w Chinach”: Echa Euro 2012 w Chinach

Piłka nożna w Chinach jest sportem dość
popularnym, a co za tym idzie dużym zainteresowaniem cieszy się Euro 2012, już
150 dziennikarzy z Państwa Środka akredytowało się na mistrzostwa organizowane w
Polsce i Ukrainie.


Nie wybrali się oni, aby opisywać i opowiadać tylko o piłce nożnej, sporo
miejsca poświęca się na rozbudowę infrastruktury, w jakim stopniu była ona
dofinansowana ze środków unijnych i na ile udało się wykonać zaplanowane
inwestycje. Mówi się również o kwestiach związanych z bezpieczeństwem, podkreśla
się współpracę państw europejskich w tej dziedzinie.


Rozmawiając z Chińczykami o zbliżającym się turnieju oraz o reprezentacji
Polski, najczęstszym skojarzeniem jest postać Olisadebe, gdyż  był on w sezonie 2008 wicekrólem strzelców
tutejszej ekstraklasy. W tym miejscu
pojawia się ciekawy temat dotyczący narodowości i obywatelstwa tego piłkarza.
Dla Chińczyków jest rzeczą niewyobrażalną, aby w reprezentacji ich kraju grał
„obcokrajowiec”. Temat bardzo na czasie jeśli spojrzymy na naszą obecną „drużynę
narodową”, w której z pewnością nie każdy może nazwać się
Polakiem…

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Albert Mierzejewski, „Polacy w Chinach”: Echa Euro 2012 w Chinach Reviewed by on 15 czerwca 2012 .

Piłka nożna w Chinach jest sportem dość popularnym, a co za tym idzie dużym zainteresowaniem cieszy się Euro 2012, już 150 dziennikarzy z Państwa Środka akredytowało się na mistrzostwa organizowane w Polsce i Ukrainie. Nie wybrali się oni, aby opisywać i opowiadać tylko o piłce nożnej, sporo miejsca poświęca się na rozbudowę infrastruktury, w jakim

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 3

  • jasne, w sumie nie ma sensu nawet zaczynac dyskusji na ten temat, bo w znacznym stopniu postrzeganie tych kwestii zależy od osobistych doświadczeń, ale jeśli któryś z tych panów strzeli gola dla polskie reprezentacji to jestem pewien, że nitk nie będzie juz tego kwestionował – ciekawa sprawa z np. panem Klose, który mimo, że spełnia wszystkei warunki bycia „prawdziwym” Polakiem wcale się za niego nie uważa
    pozdrawiam

  • cenię sobie Pana bloga, ale co do tego stwierdzenia o Polakach to się nie zgodzę – kto jest władny oceniac Polskosc? To, że ktoś mówi po polsku nie czyni z niego Polaka. Moim zdaniem właśnie ktoś urodzony w rodzinie emigrantów , kto zna może i słabo język, ale się przyznaje do państwa zasługuje w pełni na szacunek.

    Co do Olisadebe – to, że był wicekrólem strzelców chyba mówi dużo o poziomie chińskiej ligi, a co do reprezentacji złożonej z prawdziwych chińczyków efekt jest taki, że mało kto o niej kiedykolwiek poza Chinami słyszał…

    • „Moim zdaniem właśnie ktoś urodzony w rodzinie emigrantów , kto zna może i słabo język, ale się przyznaje do państwa zasługuje w pełni na szacunek.”
      Oczywiście się z Panem zgodzę, ale np. Polanski całe życie chciał grać dla Niemiec, podkreślał że w Polsce tylko się urodził, a że wiekszych szans nie miał to w końcu zgodził się zagrać dla Polski.
      Nie mówiąc już o przykładach Rogera czy Olisadebe, którzy z Polską nie mają prawie nic wspólnego, do czego prowadzi taka „polityka” pokazują reprezentacje Niemiec czy Francji. Trzeba się zastanowić czy chcemy mieć reprezentację narodową, czy reprezentację wielonarodową tylko pod naszym szyldem.
      „kto jest władny oceniac Polskosc?” w związku z tym pytaniem, przypomniała mi się ostatnia rozmowa na ten temat z Chińczykami, dla nich to oczywiste, kto urodził się Chińczykiem ten nim jest, a kto nie, ten nim nie jest. Narodowość to nie tylko kwestia języka czy większego lub mniejszego poczuwania się, ale po prostu pochodzenia, które jest faktem i albo się je ma, albo nie.

Pozostaw odpowiedź