Komentarz eksperta,Top news

A. Brona: Wukan – niekończący się kłopot Pekinu

W 2011 roku w liczącej kilkanaście tysięcy mieszkańców wiosce Wukan (乌坎) w prowincji Guandong doszło do wydarzeń bezprecedensowych w dziejach Chińskiej Republiki Ludowej. Zaczęło się od typowych zamieszek związanych z zajmowaniem ziemi, a skończyło na wolnych wyborach. Nie jest to jednak „koniec historii” tego miejsca, a obecne zaognienie sytuacji otwiera nowy rozdział w napiętych relacjach między lokalnymi władzami a lokalnymi społecznościami.

Protesty związane ze zabieraniem gruntów rolnych chłopom i dzierżawieniem jej deweloperom mają miejsce w całych Chinach. Jest to związane z ambicjami lokalnych władz, korupcją oraz brakiem jakiejkolwiek gwarancji prawa własności do ziemi w Chinach. U podstawy tego procederu leży chęć rozwoju lokalnej gospodarki przez działaczy partyjnych. Dzięki temu są w stanie pokazać się jako sprawni administratorzy i zapewnić sobie awans na wyższe stanowiska w trakcie kolejnych przetasowań wewnątrz Komunistycznej Partii Chin. System podatkowy ChRL jest jednak tak skonstruowany, że władze lokalne otrzymują w ramach podatków fundusze, które nie wystarczają na pokrycie wszystkich mniej lub bardziej ambitnych planów. W sytuacji gdy model rozwoju gospodarczego Chin nadal w znacznym stopniu opiera się na dużych inwestycjach infrastrukturalnych, potrzebne jest uzyskanie dodatkowych wpływów budżetowych w celu ich sfinansowania. Idealnym rozwiązaniem wydaje się być wydzierżawienie deweloperom ziemi pod prywatne inwestycje. Model jest bardzo prosty – władze lokalne odbierają ziemię mieszkańcom w zamian za odszkodowanie, a następnie dzierżawią ją deweloperom po zdecydowanie wyższej cenie. Taka sytuacja występuje z kilku powodów. Po pierwsze, zgodnie z prawem wszystkie grunty należą do państwa, możliwa jest tylko i wyłącznie ich dzierżawa. Dzięki temu można przesiedlać ludność. Po drugie, ceny nieruchomości w Chinach rosną w zawrotnym tempie, a deweloperzy są skłonni zapłacić wysoką cenę za uzyskanie ziemi. Po trzecie, jest to też bardzo kusząca sytuacja dla przedstawicieli lokalnych władz, którzy w ten sposób mogą się wzbogacić zatrzymując dla siebie część uzyskanych funduszy. Wątek korupcyjny przewija się w niemal wszystkich protestach związanych z zajmowaniem ziemi, zwłaszcza gdy mieszkańcy otrzymują niskie odszkodowanie.

Wyżej opisana sytuacja miała miejsce w Wukan. Protesty zaczęły się we wrześniu 2011 i były spowodowane wypłaceniem niesatysfakcjonującego odszkodowania za ziemię odebraną chłopom. Nie był to pierwszy przypadek sporów w Wukan na tym tle. Wcześniej mieszkańcy wysyłali petycje do władz wyższego szczebla w tej sprawie w 2009 i 2010 roku. Nie wpłynęło to jednak na zachowanie Xue Chang (薛昌), miejscowego sekretarza partii, który sprawował swoją funkcję od 1970 roku, czyli od czasów rewolucji kulturalnej. Początkowo wrześniowe protesty wydawały się być kolejną bitwą między mieszkańcami a Xue, która nic nie zmieni. Pierwszego dnia wzięło w nich udział około 50 osób. Jednak, gdy policja została wysłana do opanowania sytuacji, uległa ona dramatycznej eskalacji. Doszło do zamieszek i zatrzymań kilku osób, a brutalne zachowanie organów porządkowych jeszcze bardziej rozgniewało tłum. Po kilku dniach niewielka demonstracja zamieniła się w masowe protesty, w których brały udział tysiące osób z Wukan i okolicznych miejscowości. Stosunki coraz bardziej by się zaogniały, gdyby nie interwencja prowincjonalnego sekretarza partii, Wang Yanga, który pozwolił na wybór przez mieszkańców kilkunastu reprezentantów w celu stworzenia komitetu negocjacyjnego. Miał on za zadanie wypracować porozumienie pomiędzy strajkującymi a władzami w Wukan. Zaowocowało to kilkutygodniowym uspokojeniem protestów.

Sytuacja ponownie zaostrzyła się w grudniu, gdy bez żadnych nakazów sądowych zatrzymano kilka osób reprezentujących mieszkańców. Jeden z nich, Xue Jinbo (薛錦波), zmarł kilka godzin później w areszcie. Doprowadziło to do wybuchu gniewu społecznego, którego skutkiem było dosłowne wygnanie członków partii i oddziałów policji z wioski. Władze zareagowały wysłaniem około tysiąca umundurowanych policjantów, którzy przeprowadzili oblężenie miasta, odcinając dostęp do zaopatrzenia. Ponownie musiały interweniować władze prowincji, które zgodziły się na bardzo daleko idące koncesje wobec protestujących: z aresztu wypuszczono wszystkich zatrzymanych, upubliczniono finanse wioski Wukan, zdymisjonowano urzędników odpowiedzialnych za obrót ziemią (w tym Xue Changa), obiecano uczciwą redystrybucję przejętej wcześniej ziemi oraz reformę systemie wyboru lokalnych władz. Pierwszą oznaką zmian było mianowanie lidera protestów,  Lin Zuliana (林祖恋 , znany również jako Lin Zuluan 林祖銮) nowym sekretarzem partii w miejsce Xue. W lutym 2012 roku odbyły się najpierw wybory na członków komisji wyborczej, a następnie do lokalnych władz. W ten sposób protestujący osiągnęli pełny sukces, zastępując skorumpowane władze własnymi przedstawicielami wybranymi w wolnych wyborach.

Procesja pogrzebowa w związku ze śmiercią Xue Jinbo; źródło: commons.wikimedia.org

Procesja pogrzebowa w związku ze śmiercią Xue Jinbo; źródło: commons.wikimedia.org

Przez pięć lat w Wukan panował spokój, dopóki Lin Zulian w połowie czerwca tego roku nie postanowił ogłosić w Internecie, że organizuje protest przeciwko nielegalnemu przejmowaniu ziemi przez władze wyższego szczebla. Kilka dni później policja zatrzymała Lina pod pretekstem brania łapówek. Doprowadziło to do wyjścia na ulicę mieszkańców, którzy nie wierzyli w stawiane zarzuty. Próbowali oni także za pomocą Internetu wyrażać swoje niezadowolenie, jednak bardzo szybko sprawnie działająca chińska cenzura zaczęła blokować posty ze słowami kluczowymi odnoszącymi się do tych wydarzeń. Konto Lina na popularnym w Chinach odpowiedniku Twittera – Weibo – zostało dezaktywowane. Demokratycznie wybrany szef partii w Wukan pojawił się w publicznej telewizji, gdzie przyznał się do stawianych zarzutów. Nie uspokoiło to jednak mieszkańców, którzy uważają, że te zeznania zostały wymuszone, m.in. poprzez aresztowania wnuka Lina (został wypuszczony krótko po tym gdy jego dziadek przyznał się do winy).

Obecna sytuacja jest niezwykle napięta. Z jednej strony jest zatrzymany, wybrany w sposób demokratyczny sekretarz partyjny, przedstawiciel lokalnej społeczności, który ma za sobą duże poparcie. Z drugiej, władze partyjne wyższego szczebla, które zarzucają mu korupcję, na co administracja Xi Jinpinga jest szczególnie wyczulona. Problemu nie uda się rozwiązać bez interwencji władz centralnych – prowincjonalnych lub Pekinu. W tym pierwszym przypadku rolę może odegrać Hu Chunhua, sekretarz w Guangdongu, który jest członkiem tej samej frakcji wewnątrz partii co Wang Yang. W drugim można spodziewać się zaangażowania któregoś z członków biura politycznego, jednak nie należy się spodziewać, że przedstawiciel z najwyższych władz (jak przewodniczący Xi Jinping czy premier Li Keqiang) będzie zajmował się sprawą, która może się okazać blamażem. Jedno jest pewne – rozwiązanie pokojowe sprzed pięciu lat zawiodło, a promowany jako możliwość rozwiązywania tego typu problemów model wukański nie sprawdził się. Bez wątpienia będzie to miało wpływ na dalszą karierę Wanga, który jest obecnie jednym z wicepremierów ChRL i jeszcze mógłby awansować w 2017 roku. Przyczyni się to również do wzmocnienia przeciwników reform politycznych w ramach partii.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
A. Brona: Wukan – niekończący się kłopot Pekinu Reviewed by on 30 czerwca 2016 .

W 2011 roku w liczącej kilkanaście tysięcy mieszkańców wiosce Wukan (乌坎) w prowincji Guandong doszło do wydarzeń bezprecedensowych w dziejach Chińskiej Republiki Ludowej. Zaczęło się od typowych zamieszek związanych z zajmowaniem ziemi, a skończyło na wolnych wyborach. Nie jest to jednak „koniec historii” tego miejsca, a obecne zaognienie sytuacji otwiera nowy rozdział w napiętych relacjach

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Ciekawy artykuł, dotykający kwestii cywilizacji i róznic cywilizacyjnych.
    Jakie są dokłądnie zasady dzierżawienia ziemi? Czy są spisane umowy, czy „na gębę”? Czy umowy mają większa lub mniejszą moc? Czy istnieje prawo lub zwyczaj regulujący działanie takich dzierżaw? Od jak dawna chłopi dzierżawią ziemię w Wukan?

    Bez wprowadzenia prawa własności nie ma kapitalizmu.

    Ciekawe, że „podobne” relacje własnościowe istniały w woj. smoleńskim, w Rzeczypospolitej XVII wieku. Szlachta dzierżyła ziemię od króla prawem lennym wieczystym. Był to rodzaj dziedzicznej dzierżawy – dziedziczono w linii męskiej aż do wygasnięcia rodu, a po wygaśnięciu dzierżawa przepadała na rzecz króla. Ale taka forma własności nie gwarantowała przywiązania właściciela do gruntu, nie gwarantowała nalezytej dbałości o rozwój. Mogła się natomiast pojawić tendencja do nadmiernej eksploatacji lub wręcz rabunkowej eksploatacji. Ciekaw jestem jak to wygląda w Chinach.

    Nota bene deweloperzy przeciez tez nie dostaną ziemi na własność. nie wiem czy przysłowie „kto daje i odbiera ten się w piekle poniewiera” jest znane w Chinach, ale może warto je rozpropagować ;-)

Pozostaw odpowiedź