Indonezja

Znana ekonomistka, Minister Turystyki i Przedsiębiorczości Indonezji, kandydatka na Przewodniczącego WTO rozmawia z ekspertem CSPA – wywiad Sergiusza Prokurata z dr Mari Pangestu

Mari Pangestu jest rozpoznawalną na całym świecie ekonomistką. Była uczestniczką wielu debat i jest komentatorem gospodarki światowej dla czołowych mediów na świecie. Doktorat z nauk ekonomicznych uzyskała w University of California (USA). Pisała artykuły wspólnie z wieloma czołowymi postaciami światowej ekonomii, m. in. z Jeffrey’em Sachsem. Tematyka, którą się zajmuje to liberalizacja, prywatyzacja, rola państwa w gospodarce, tematyka handlu w regionie ASEAN oraz Indonezji. Pracowała dla instytucji takich jak: Światowa Organizacja Handlu (WTO), United Nations (ONZ), Pacific Economic Cooperation Council. Reprezentowała Indonezję na forach ASEM, APEC, ASEAN, East Asia, ASEAM, UNFCCC, G20. Jest uczestnikiem World Economic Forum.

W 2004 roku weszła w skład rządu Indonezji jako Minister Handlu i przez 8 lat przeprowadziła wiele reform, m.in. dzięki którym Indonezji notuje wysoki wzrost gospodarczy. Obecnie, od 2011 roku jest Ministrem Turystyki i Przedsiębiorczości Republiki Indonezji.

W grudniu 2012 została zgłoszona jej kandydatura na Przewodniczącego (Director General) WTO. Dr Mari Pangestu ma spore szanse na sukces, czego CSPA jej serdecznie życzy.

Mari Pangestu w Polsce przebywała jeden dzień i znalazła czas, aby spotkać się z Sergiuszem Prokuratem (CSPA). Rozmowa rozpoczyna się od tematyki turystyki i przedsiębiorczości – jak rozwijać te sektory gospodarki, tak aby przynosiły Indonezji najwięcej korzyści. Następnie przechodzimy do perspektyw polskich przedsiębiorców w Indonezji oraz planów poprawy atrakcyjności inwestycyjnej Indonezji i problemu subsydiów paliwowych. Na zakończenie Mari Pangestu opowiada o negocjacjach krajów azjatyckich-UE w zakresie utworzeni stref wolnego handlu oraz o swoich działaniach, które zrealizuje, jeżeli zostanie Przewodniczącym (Director General) WTO. Rozmowa kończy się prognozami dr.Pangestu dla gospodarki światowej na nadchodzące lata.

Sergiusz Prokurat: Jest Pani obecnie Ministrem Turystyki i Przedsiębiorczości Republiki Indonezji. Chciałbym najpierw zapytać o turystykę, ponieważ jest ona bardzo ważna dla rozwoju gospodarczego. Jakie ma Pani konkretne plany i strategie dla indonezyjskiego sektora turystycznego?

Mari Pangestu: Naszym najważniejszym założeniem, które przyjęliśmy, jest zwiększenie liczby zagranicznych turystów odwiedzających Indonezję. Ponadto, posiadamy duży rynek krajowej turystyki – też pragniemy go rozwijać. Przyjętą przez nas strategią dla rozwoju turystyki jest zrównoważony rozwój, co oznacza, iż należy upewnić się, iż sektor ten jest (sustainable) zrównoważony ekologicznie, społecznie i gospodarczo – musi on angażować lokalną społeczność zamieszkałą niedaleko atrakcji turystycznych. Społeczność ta musi być zaangażowana w działania turystyczne i musi dostrzegać zalety tego stanu rzeczy. Innymi słowy turystyka powinna być zrównoważona (sustainable) kulturowo i funkcjonować w taki sposób, aby nie niszczyć lokalnej kultury.

Indonezja to kraj wielu atrakcji turystycznych. Wszyscy znają Bali i niektórzy nawet myślą, że Indonezja jest częścią Bali! A Bali jest tylko jedną z 17000 wysp na terytorium Indonezji, dlatego też promujemy różne destynacje w różnych częściach Indonezji. Mamy opracowany plan promocji 15 destynacji poza Bali. Taką destynacją jest m.in. Komodo – główną atrakcją tej wyspy są smoki, które wyglądają jak prehistoryczne gady. Ponad to w Indonezji jest osiem obiektów dziedzictwa kulturowego UNESCO. Jednym z nich jest Borobodur, największa świątynia buddyjska na świecie, znajdująca się w Yogyakartcie, która jest jedną z destynacji przez nas promowanych. Kolejną Dżakarta i inne miejsca, które są skoncentrowane na nurkowaniu lub innych atrakcjach. Chcemy także rozwijać gałąź nazywaną przez nas „turystyką specjalnych zainteresowań” – dzięki niej mamy nadzieje pozyskać wysokiej jakości turystów. Taka turystyka jest oparta na przyrodzie, historii i dziedzictwie kulturowym oraz turystyce sportowo-rekreacyjnej (nurkowanie, golf, jazda na rowerze, maraton, triatlon). Ponieważ 80% Indonezji to ocean – mamy jedną z największych na świecie bioróżnorodności w tym zakresie. Mamy również turystykę opartą na statkach wycieczkowych, która dynamicznie się rozwija, jak również turystykę zakupową i kulinarną, opartą wyjazdach motywacyjnych, konferencjach i wydarzeniach, oraz Spa i turystykę zdrowotną. Bierzemy udział w tegorocznym ITB Berlin. ITB Berlin to największe targi turystyczne na świecie i w tym roku zostaliśmy oficjalnym krajem partnerskim, ponieważ uznajemy Europę za bardzo ważnego partnera. Będziemy tam bardzo mocno obecni – otwarcia dokonają kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Republiki Indonezji Susilo
Bambang Yudhoyono – wszystko jest dopasowywane do oficjalnej wizyty państwowej naszego prezydenta.

Sergiusz Prokurat: Gdy mieszkałem w Indonezji widziałem jak bardzo kreatywni potrafią być Indonezyjczycy w kwestii wyrobów rzemiosła, produkcji czy nawet muzyki. Jest Pani także Ministrem Przedsiębiorczości (stanowisko Pani Mari Pangestu to Minister Turystyki i Przedsiębiorczości Republiki Indonezji – dop.) Jak sprawy się mają w tym zakresie i jakie ma Pani plany?

Mari Pangestu: Jak Pan wspomniał Indonezyjczycy potrafią być bardzo kreatywni i jest to dokładnie to, co uważamy, że powinno być nowym źródłem przewagi konkurencyjnej Indonezji. Posiadamy zasoby, rozwinięty przemysł, więc musimy zrobić krok dalej i wykorzystać kreatywność naszego społeczeństwa w celu generowania wartości dodanej. Jest to główny cel ministerstwa, które zostało utworzone półtora roku temu. W 2007 roku zaczęliśmy zastanawiać się jak wyzwolić możliwości tkwiące w naszej gospodarce. Przeszliśmy przez długi proces zadawania pytania takich jak: co to jest „kreatywność”, jak możemy ją zdefiniować?, jakie sektory zaliczają się do niej?, i jak wygrywać na rynkach światowych dzięki niej?. Ostatecznie Prezydent zdecydował, iż proces był na tyle zaawansowany, że warto utworzyć ministerstwo, które mogłoby zająć się tym tematem. Stworzyliśmy pewną strategię, w ramach której definiujemy 15 sektorów jako „kreatywne”. Kilka z nich opartych jest na kulturze i sztuce (jak sztuka sceniczna, sztuki piękne), w tym rynek sztuki, film, muzyka, rzemiosło – to są sektory oparte na kulturze. Następnie mamy media, projektowanie, treści cyfrowe i sektor oparty na badaniach. Zaliczają się do nich reklama, przemysł wydawniczy i drukarski – kontent cyfrowy, telewizja, radio, telefonia komórkowa, w tym animacje, komiksy, gry, aplikacje mobilne, architektura i projektowanie – co oznacza wiele różnych rzeczy. Może to być projektowanie produktów, mody, mebli, oraz badania i rozwój oraz sektor  kulinarny. Co chcemy osiągnąć w każdym z tych sektorów? Staramy się opracować plan działania w każdym sektorze by wzmocnić pozycję i wspierać kreatywne osoby. Według mnie dwiema podstawowymi kwestiami, z którymi zmagają się tacy ludzie to prawa własności – ochrona pomysłów – czyli, w jaki sposób możemy zapewnić im środowisko innowacyjne, jednocześnie sprawiając, że ich pomysły będą chronione. W rzeczywistości więc zakres naszych działań dotyka wielu kwestii związanych bezpośrednio z handlem. Druga kwestią jest fakt, że wiele ze wspomnianych sektorów to sektory usługowe. W Indonezji świadczymy sporo outsourcingu w animacji, grach i jesteśmy częścią pewnego łańcucha wartości dostarczania produktów. Np. Garfield, który powstaje w Batam w Indonezji. Jeśli czytacie komiksy Supermana to ponad jedna trzecia rysunków robiona jest w Indonezji. Tak więc jest w tego typu produktach sporo outsourcingu i jest to w rzeczywistości sektor usług. Ważny jest również e-handel – coraz więcej biznesu przeprowadzamy online. Pojawiają się nowe interesujące modele biznesowe. Funkcjonują one dzięki możliwościom korzystania z Internetu. Ostatnią kwestią jest dostęp do kapitału – kolejna ważna kwestia. Naszym celem jest ułatwianie współpracy ze środowiskami kreatywnymi w celu umożliwiana im działania i generowania wartości dodanej – co oznacza, iż muszą oni stać się gałęzią gospodarki. Przykład to rzemiosło – jest to zawsze problemem – jednego dnia zamawiasz produkty i otrzymujesz dobrą jakość, następnego dnia jakość już jest inna. Gdy wytwórcy produktów typu rzemiosło otrzymują duże zamówienie, nie są w stanie go spełnić. Dlatego musimy badać i rozumieć, w jaki sposób producenci mogą przekształcać się w przemysł i jak mogą zdobywać udział rynkowy i kapitał.

Sergiusz Prokurat: Gdyby miała Pani zachęcić polskie firmy do prowadzenia biznesu w Indonezji – jakie produkty i usługi są szczególnie cenne dla Indonezji? Co Indonezja może sprowadzać z Polski poza tymi produktami, o których już Pani wspomniała?

Mari Pangestu: Indonezja przechodzi przez okres silnego rozwoju infrastruktury i jest to świetna okazja dla polskich firm, ponieważ potrzebny jest ciężki sprzęt np. sprzęt budowlany. Budujemy porty morskie i lotnicze, drogi, elektrownie – w tym zakresie kształtują się główne potrzeby w kwestii infrastruktury. A kolejnym znacznym obszarem wzrostu ze względu na rozmiar Indonezji i jej rosnącą klasę średnią są dobra konsumpcyjne. Również telefonia komórkowa doznaje eksplozji popularności. Tak naprawdę wszystkie produkty i usługi z dziedziny treści cyfrowych, łączności przez telefon, oraz biznesów telekomunikacyjnych należą do sektorów o wysokim tempie wzrostu. Także w kwestii dóbr, usług i inwestycji uważam, że te obszary są bardzo obiecujące w średnim terminie.

Sergiusz Prokurat: Pozwoli pani, że wrócę do kwestii współpracy gospodarczej między Polską i innymi krajami a Indonezją. W raporcie ‘Doing Business Index’ Banku Światowego, Indonezja plasuje się dość nisko, na 128 miejscu. Jak wygląda problem barier i przełamywania ich od strony instytucjonalnej?

Mari Pangestu: W gruncie rzeczy chodzi o to, w jaki sposób stworzyć bardziej przejrzysty i jasny proces biznesowy. Taki proces powinien być uporządkowany – potrzebne są różnego typu dokumenty, zajmie to odpowiednią ilość czasu, dzięki czemu można oszacować, w którym miejscu znajduje się nasza aplikacja. Wprowadziłam takie transparentne procesy to w ministerstwie handlu. Kiedy zaczęłam pracę w ministerstwie trzeba było udać się do wielu urzędów w celu otrzymania podpisów – na przykład w celu uzyskania licencji importowej należało udać się do 12 różnych urzędów. Uczyniłam z tego system jednego okienka na przełomie lat 2007 / 2008 i stworzyliśmy ten system na podobieństwo banku – bardzo jasny, jeśli chodzi o dokumenty, które są wymagane, koszty oraz dane, gdzie utknęła aplikacja. Do roku 2014 wszystko będzie prowadzone przez Internet w ministerstwie handlu. Inne ministerstwa przeprowadzają ten sam proces. Naszym problemem jest decentralizacja. Niektóre licencje, takie jak licencja handlowa, wystawiane są przez urzędy dystryktów, tak więc, podczas gdy Dżakarta czy też Surabaya mogą być w miarę dobre w tym zakresie, tymczasem w innych miejscach urzędy mogą nawet nie posiadać komputera, co sprawia, iż średnio nie wyglądamy tak dobrze w porównaniu z innymi krajami. Jak można porównywać Singapur, który jest tylko jedną wyspą, z dużym krajem takim jak Indonezja, gdzie posiadamy około 400 dystryktów, z których każdy ma kompetencje z dziedziny wydawania licencji i inwestycji? Właśnie dlatego częścią naszego problemu jest decentralizacja. Licencja handlowa potrzebna jest jakiejkolwiek małej firmie, która chce posiadać osobowość prawną – jest to najłatwiejsza kategoria, wydawana przez urząd. Ja, jako minister handlu, wysyłałam wytyczne, takie jak fakt, iż powinno się wydawać takie licencje w trzy dni, nie powinno się pobierać opłat i powinny być one wydawane na czas nieokreślony, a nie odnawiane co rok. Tymczasem przeprowadziliśmy badania, z których wynika, że w różnych dystryktach istnieją bardzo różne koszty, czasy wydawania i zasady dotyczące odnawiania licencji. Nie mogłam skutecznie wymagać spełnienia moich wytycznych. Średnia wciąż wynosiła 14 dni pomimo wprowadzenia przeze mnie tej polityki. Niemniej jednak chcemy znacznie się poprawić. Problemem jest fakt, iż problemy, o których powiedziałam najbardziej wpływają na małe i średnie przedsiębiorstwa, duże firmy mogą sobie pozwolić na poniesienie takich kosztów.

Częścią reform, w których uczestniczyłam było uchwalenie nowej ustawy inwestycyjnej w roku 2007, która znosiła zasadę różnego traktowania osób ze względu na narodowość, oraz pozbyliśmy się także wymagań dywestycyjnych –  w przeszłości firmy wchodzące na rynek indonezyjski musiały pozbyć się swoich zagranicznych właścicieli. Wprowadziliśmy także rozwiązania w celu ulepszenia obsługi. Obecnie istnieje bardziej otwarta lista sektorów zamkniętych i otwartych. Mamy listę negatywną – cokolwiek nie znajduje się na liście jest otwarte. Obecnie naszym zadaniem jest polepszenie wyniku wskaźników Indonezji w indeksie Doing Business.

Sergiusz Prokurat: Broniła pani przez długi czas wolnego handlu jako Minister Handlu, przykładowo w trakcie kryzysu związanego z eksportem rattanu w Indonezji w roku 2011. Chciałbym zapytać o subsydia, które w budżecie Indonezyjskim pełnią bardzo ważną rolę. Przykładem są subsydia na paliwa (naftę i benzynę). Jest to koncepcja, która była stosowana w większym lub mniejszym zakresie w krajach ASEAN, jak również np. w Wenezueli, i Arabii Saudyjskiej. Jakie są zalety i wady subsydiów paliwowych i czy uważa pani, że subsydia w są możliwe do utrzymania w długim terminie? – część państw azjatyckich np. Indie, odeszły bądź odchodzą od polityki subsydiowania paliw.

Mari Pangestu: Uważamy, iż podniesienie cen paliwa wpłynie przede wszystkim na sytuację najbiedniejszych, tak więc trzeba to robić stopniowo. Doświadczyliśmy tego w roku 2005. Jeśli podniesie się ceny paliwa wszystko inne drożeje: ceny żywności i usługi takie jak komunikacja publiczna, więc należy kompensować, w szczególności w przypadku biednych i osób podatnych na zmiany ceny. Powinno się także wykorzystać środki oszczędzone z subsydiów w celu fundowania programów, pomagających biednym lub promującym wzrost. To jest nasza zasada. Mówiąc jako polityk obecnie próbujemy zarządzać kryzysowo – podniesiemy ceny paliwa tylko jeśli światowa cena ropy znacznie wzrośnie i taki model stanie się niemożliwy do utrzymania. W zeszłym roku musieliśmy uzyskać zgodę parlamentu na zmniejszenie subsydiów. Ale w tym roku prawo budżetowe nie wymaga od nas zgody parlamentu. W obecnej sytuacji nie podniesiemy ceny, ale skoncentrujemy się na posiadaniu programów promujących wzrost (stymulujących wzrost i rozwój infrastruktury) i po drugie zapewnimy osobom biednym dostęp do skutecznych programów pomocowych. Trzeba upewnić się, że programy subsydiów (w tym subsydia paliwowe) są skuteczne, dlatego staramy się zmniejszyć liczbę osób lub grup, uprawnionych do otrzymywania subsydiów paliwowych. Obecnie toczy się dyskusja na ten temat. Przykładowo prywatny samochód typu sedan nie powinien być uprawniony do subsydiów, lecz komunikacja publiczna i motocykle owszem. Zatem nie chcemy znieść całego systemu, lecz stopniowo zmniejszać liczbę użytkowników subsydiów i wprowadzać substytuty. Co do nafty, na Jawie wprowadziliśmy program (który ma się ku końcowi) zamiany nafty na gaz LPG. Rząd dostarczał darmowe cylindry na gaz i kuchenki i program ten powoli zmniejsza użycie nafty. Jesteśmy świadomi tego, iż jest to ważna kwestia polityki fiskalnej. Chcemy przerzucić się na alternatywne paliwo.

Sergiusz Prokurat: Chciałbym zapytać panią o pani priorytety jako potencjalnego Przewodniczącego (Dyrektora Generalnego) WTO. Zakończenie rundy Doha jest od dawna obietnicą przywódców G20, którą trudno zrealizować. Być może zechciałaby pani omówić np. inne priorytety. Reasumując, jaka jest rola WTO na świecie i jakie są Pani priorytety jeżeli zostanie Pani Przewodniczącym (Dyrektorem Generalnym) tej instytucji?

Mari Pangestu: WTO nie polega tylko na wolnym handlu, promuje także otwieranie rynków i rozwiązanie problemów handlowych, więc zawsze w obliczu problemów można wykorzystywać rozwiązania anty-dumpingowe, zabezpieczenia i są one dopuszczane przez WTO. Zasady te istnieją nie w celu zapobiegania tendencjom protekcjonistycznym, lecz w celu minimalizacji tego, co mogłoby mieć miejsce w czasie kryzysu. Pamiętam bardzo wyraźnie w 2008 roku wszyscy obawiali się, iż będziemy doświadczać wojny handlowej, lecz de facto nie miało to miejsca, wszystkie kraje poczyniły pewne kroki w celu ochrony swoich rynków, ale nie były to ekstremalne rozwiązania i do tego właśnie potrzebne jest WTO. Środowisko biznesowe zgadza się z tym, WTO ostatnio przeprowadziło badania, zgodnie z którymi 95% biznesmenów uważa, iż WTO jest niezbędnym elementem dla świata biznesu. 72% z nich uważa, że WTO skutecznie dopilnowuje dotrzymywanie rządowych obietnic w kwestii ich zobowiązań. Nie są oni tak optymistyczni w kwestii Doha, lecz popierają WTO. Jako Minister Handlu dużego kraju rozwijającego się, jakim jest Indonezja, i jako członek ruchu reformatorskiego wchodzącego do rządu mogłam obserwować jak handel przemienił mój kraj. Jest to środek do osiągnięcia rozwoju – dzięki niemu rośnie efektywność, sprawiedliwość, oraz eliminuje się grupy, które uzyskują renty z gospodarki, projektuje się przejrzysty system, lecz także trzeba zadbać o sektory lub grupy, które negatywnie odczuwają skutki tych mian. To jest wyzwanie – opracowanie komplementarnych polityk i wynagrodzenia dla tych, którzy są negatywnie dotknięci otwarciem gospodarek na handel. To jest naprawdę wyzwanie! Każdy kraj staje przed swoimi wyzwaniami, ale trzeba umieć je rozwiązywać.

Jeżeli chodzi o drugą część Pana pytania to mam cztery priorytety. Pierwszy priorytet to kontynuacja wzmacniania WTO jako instytucji – czyli tej części, która już obecnie działa dobrze i jest doceniania przez środowisko biznesowe i przez małe kraje oraz kraje rozwijające się. Jest to system oparty na zasadach, zgodnie z którymi, gdy mały kraj uważa, że jest ofiarą nieuczciwego handlu, może on rozpocząć spór handlowy z dużym krajem. Byliśmy po obu stronach tego równania – wytaczaliśmy spory handlowe innym krajom i byliśmy także przedmiotem takich sporów. Z pewnością pomaga to niewielkim krajom – uważam, że dla niewielkich krajów wielostronny system handlu jest najbardziej uczciwy. Jeśli posiadasz dwustronne stosunki z większym partnerem to nie będziesz miał tej samej pozycji negocjacyjnej. Po drugie, negocjacje Doha są wciąż ważne. Pomimo pesymizmu, ukończenie negocjacji będzie miało pozytywny wpływ na gospodarkę. Nazywam to „darmowym bodźcem”, ponieważ nie trzeba wydawać zbędnych pieniędzy (fiscal money), gdyż ukończywszy rundę Doha uzyskujemy dostęp do rynku. UE jest jasnym zwolennikiem ukończenia negocjacji, lecz dla nas najważniejszym pytaniem jest jak tego dokonać? Jak możemy to osiągnąć? Musimy być pragmatyczni i realistyczni. Trzecim priorytetem jest odniesienie się do nowych kwestii handlowych takich jak inwestycje środowiskowe (environmental investment) (inwestycje nie są częścią negocjacji Doha, jednakże inwestycje są bardzo powiązane z handlem) oraz wszystkie regionalne i dwustronne porozumienia – musimy upewnić się, że będą one komplementarne i spójne z wytycznymi WTO i nie staną się one wyłączne. Sporo niewielkich i mniej rozwiniętych krajów nie jest objęta siecią   regionalnych porozumień handlowych – zostaną one pominięte, jeśli nie wdrożymy procesu w celu ich włączenia. System handlu wielostronnego jest najbardziej inkluzywny (inclusive) z nich wszystkich. Biorąc pod uwagę wszystkie te konkurujące interesy różnych państw tylko WTO i wielostronny system handlu mogą zapewnić inkluzywny i uczciwy handel. A teraz co do mojego ostatniego priorytetu – uważam, iż WTO pod przewodnictwem Pascal’a Lamy’ego uczyniło wiele w celu popularyzacji i wysiłków w celu uczynienia z handlu bardziej zrozumiałej kwestii dla osób niewtajemniczonych. To ważne, w przeciwnym przypadku pozostaje tylko wielki budynek w Genewie z wieloma międzynarodowymi biurokratami i negocjatorami, którzy mówią w dziwnym języku, którego nikt nie rozumie, oraz używają tajemniczych skrótów. Zatem priorytetem jest lepsza popularyzacja wśród organizacji pozarządowych, mediów, środowisk biznesowych. Kwestia zalet handlu przestała interesować ludzi. Ludzie mówią więcej o zagrożeniach związanych z globalizacją, utratą miejsc pracy, itp. Tak więc musimy upewnić się, że korzyści handlu konkretnie dla jednostek staną się głównym tematem rozmów. O jakie osoby mi chodzi? Np. osoby z ulicy, np. osoby pracująca w swoim rzemiośle w Yogyakartcie, np. podmioty małe lub średnie przedsiębiorstwa. To jest kolejny priorytet.

Sergiusz Prokurat: A jak sprawy się mają w negocjacjach między ASEAN i UE? Zgodnie z moją wiedzą azjatyccy politycy i ekonomiści wolą negocjować z UE jako grupa krajów. Chciałbym zapytać o strefę wolnego handlu, które jest negocjowana od roku 2007 – jakie są jej wyzwania i jak postępują negocjacje i czy chciałaby pani według możliwości przyspieszyć negocjacje?

Mari Pangestu: Zaczęliśmy negocjacje UE-ASEAN w 2006 lub 2007 – był to pierwszy rok Peter’a Mandelson’a jako komisarza handlu – w ten sposób to pamiętam. Pascal Lamy (komisarz Unii Europejskiej ds. handlu zagranicznego, obecny Przewodniczący WTO) jako komisarz handlowy nie naciskał zbytnio na dwustronne umowy z UE. Po czym Mandelson zastąpił go i zaczęliśmy dyskusję. Lecz z powodów politycznych i nie tylko było bardzo trudno negocjować jako ASEAN i UE. Zatem obecnie UE prowadzi negocjacje z poszczególnymi krajami. Jak państwo wiecie Singapur prawie skończył negocjacje, negocjacje są prowadzone z Malezją i Wietnamem, w przypadku Indonezji zakończyliśmy już studium porozumienia na temat całościowego partnerstwa gospodarczego UE – Indonezja.  Obecnie prowadzona jest analiza zakresu (scope). Analiza zakresu polega na ustaleniu, co będzie zawarte w porozumieniu. Mamy zatem nadzieję, że niedługo można będzie rozpocząć same negocjacje. Proces przeprowadzenie studium został już rozpoczęty, po czym angażujemy środowisko biznesowe z obu stron w celu przedyskutowania, jakie ważne kwestie powinny zostać zawarte w negocjacjach. Obecnie odnosimy się do pewnych pozostałych kwestii by móc wkrótce rozpocząć negocjacje. Patrząc na porozumienie o wolnym handlu UE-Korea, które już zostało wprowadzone, zdaje się ono być dobrym modelem do naśladowania. W gruncie rzeczy jest to tzw. porozumienie całościowe, ponieważ wychodzi ono poza zakres przewidywany przez WTO. Wchodzą do niego dobra, inwestycje, usługi, ale także środowisko i wydaje mi się, iż również polityka konkurencji oraz własność intelektualna. Niektóre z tych kwestii nie są zawarte w negocjacjach WTO. Należy również wspomnieć o budowaniu potencjału, ponieważ Indonezja, w porównaniu z UE, jest wciąż gospodarką rozwijającą się, podczas gdy UE jest bardzo rozwinięta, tak więc mamy budowanie potencjału wbudowane w negocjacje.

Sergiusz Prokurat: Mogłaby pani podzielić się swoją opinią na temat prognoz dla gospodarki światowej? Wychodzimy już z kryzysu czy też będzie jeszcze gorzej? Które regiony wymieniłaby pani, jako te, które pierwsze wyjdą z kryzysu?

Mari Pangestu: Widzimy ostatnio pewne oznaki ożywienia.  Niestety prognozy na 2013-2014 przewidują niezbyt mocne ożywienie i wolniejszy wzrost nawet w przypadku krajów rozwijających się. Przed kryzysem kraje rozwijające rozwijały się w tempie 6% a obecnie rosną gospodarczo w tempie 5%. Uważam, że USA są obecnie w lepszej kondycji, niż inne kraje. Tymczasem Europa pod względem gospodarczym wciąż się kurczy. Obecny rok w gospodarce światowej będzie podobny do poprzedniego i tylko nieznacznie poprawi się w 2014 roku. Azja (Wschodnia) rozwija się w tym roku trochę szybciej w tempie 7,9% w porównaniu z 7,5% w roku ubiegłym. Jednakże dane dotyczące handlu światowego nie są już tak pozytywne. W poprzednim roku odnotowaliśmy tylko 2,5% wzrostu, w tym roku szacunki pokazują, że wzrost będzie rzędu 4,5% – to wszystko w porównaniu z 5,4% w ciągu ostatnich 20 lat i 6% przed kryzysem. Zatem doświadczamy wolniejszego wzrostu. Uważam, że powrót do wzrostu gospodarczego w Europie zajmie dłużej ze względu na to, że musi ona przejść przez swój kryzys finansowy, po którym potrzebne są znaczne reformy strukturalne, co nie jest łatwe i zajmuje sporo czasu. Potrzebna jest także dyscyplina budżetowa, co również nie jest łatwe oraz restrukturyzacja banków, która zajmie sporo czasu. Z tego powodu jest bardzo ważne by Europa znalazła pozaeuropejskie źródła wzrostu w kwestii wzrostu rynku i inwestycji. Na spotkaniu ze mną Minister Środowiska wspomniał o inwestycjach – chciałby on, aby polskie inwestycje w większym stopniu wykraczały poza Europę. Podsumowując, Polska powinna zakończyć negocjacje Doha – potrzebujecie wzrostu w handlu wielostronnym i większego dostępu rynkowego.

*Tekst w języku polskim został zredagowany. Rozmowa była w języku angielskim. Wersja w języku angielskim jest dostępna TUTAJ.

*Text was edited. Originally conversation was in English. English version is available in HERE.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Znana ekonomistka, Minister Turystyki i Przedsiębiorczości Indonezji, kandydatka na Przewodniczącego WTO rozmawia z ekspertem CSPA – wywiad Sergiusza Prokurata z dr Mari Pangestu Reviewed by on 22 lutego 2013 .

Mari Pangestu jest rozpoznawalną na całym świecie ekonomistką. Była uczestniczką wielu debat i jest komentatorem gospodarki światowej dla czołowych mediów na świecie. Doktorat z nauk ekonomicznych uzyskała w University of California (USA). Pisała artykuły wspólnie z wieloma czołowymi postaciami światowej ekonomii, m. in. z Jeffrey’em Sachsem. Tematyka, którą się zajmuje to liberalizacja, prywatyzacja, rola państwa

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Bardzo ciekawy wywiad, ale jedna rzecz kłuje w oczy – wyraz „destynacja”. Nie jestem fanem zbędnych anglicyzmów.

Pozostaw odpowiedź