BLOGOSFERA,Chiny news

Wyprawa CSPA: Odsłona trzecia – czy niebiosa sprzyjają Chinom?

Ze względu na bardzo szybkie tempo wyprawy CSPA (spotkania, sprawy organizacyjne) nieco zaniedbałem pisanie bloga. Teraz postaram się to nadrobić, zwłaszcza że dzieją się ciekawe rzeczy.

We środę ponownie na rowerach wyjechaliśmy do miasta. W słoneczną pogodę sunęliśmy wielką arterią Jiangumen Wai (która prowadzi prosto na plac Tiananmen), by w pewnym momencie odbić w lewo w stronę Północnej Bramy Świątyni Nieba.

Tam zanim weszliśmy na szlak, który dawniej przemierzał chiński cesarz wraz ze swym orszakiem, by złożyć ofiarę Niebu, by te zapewniło plony i uchroniło kraj przed klęskami żywiołowymi, zobaczyliśmy w pobliskim parku grupę starszych Pań, energicznie tańczących (koniecznie w cieniu!) w rytm… dyskotekowej muzyki.

A wyglądały one tak:

Po wizycie w Świątyni wróciliśmy do hotelu i po krótkim odpoczynku przejechaliśmy do jednej z kawiarni, na spotkanie z chińskimi intelektualistami. Szczegółów tych poufnych rozmów nie ujawniamy :) Ale było ciekawie. A wziąwszy pod uwagę, że na spotkaniu obecny był PZ (znakomity brytyjski angielski – naprawdę gratulacje), oraz znani m.in. z polska-azja.pl autorzy Oskar P. i Stanisław N., to zapewne dyskutowane tematy zostaną poruszone w licznych komentarzach i artykułach. A rozmawialiśmy o kryzysie w Eurozonie, Covecu, relacjach polsko-chińskich, chińskiej gospodarce i wielu innych tematach, dowiadując się wiele o chińskich spojrzeniu.

Uczestników wyprawy po tych owocnych dyskusjach możecie zobaczyć tu:

Wieczorem udaliśmy się do tybetańskiej restauracji w dzielnicy ambasad. Dojazd tam okazał się jednak koszmarem. Złapanie taxi w okolicach 19-tej jest zadaniem dla McGyvera.

Zostaliśmy więc zmuszeni do wynajęcia „hei che”, czyli nielicencjonowanej taksówki. Gdyby kierowca chciał z nas tylko zedrzeć (a zdarł!) to byłoby OK, najgorsze że nie znał miasta i jak się okazało, wysadził część z nas w zakorkowanym tunelu na Jianguomenwai.

Ale szybko się odnaleźliśmy i znaleźliśmy drogę do restauracji.

Lubił tam swego czasu przychodzić, świętej już pamięci, były konsul RP w Pekinie, Tomasz Skowroński (jak się dowiedziałem zmarł właśnie tego dnia po ciężkiej chorobie w wieku 54 lat). Chciałem z nim porozmawiać, jednak już się to nie uda… Cześć jego pamięci.

Sama restauracja,  a w zasadzie część artystyczna, czyli występ zespołu, który towarzyszy konsumpcji, traci powoli dawny niepowtarzalny charakter i zamienia się w mieszankę muzyki tybetańskiej, World Music i chińskiego popu. Nie wiem czy to było przyczyną, iż zwaliści i atletycznie zbudowani tybetańscy mnisi (spotkaliśmy ich następnego dnia w Zakazanym Mieście), siedzący na samym końcu sali, kiwali głowami w geście dezaprobaty.

Po przygodach z taksówkami część z nas zdecydowała się wrócić metrem, inni zaś wybrali tradycyjną taksówkę, nielegalny hei che, a nawet jak się okazało rykszę z napędem elektrycznym.

Trzeba było odpocząć, gdyż następnego dnia, czekały na nas kolejne atrakcje…

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Wyprawa CSPA: Odsłona trzecia – czy niebiosa sprzyjają Chinom? Reviewed by on 25 sierpnia 2012 .

Ze względu na bardzo szybkie tempo wyprawy CSPA (spotkania, sprawy organizacyjne) nieco zaniedbałem pisanie bloga. Teraz postaram się to nadrobić, zwłaszcza że dzieją się ciekawe rzeczy. We środę ponownie na rowerach wyjechaliśmy do miasta. W słoneczną pogodę sunęliśmy wielką arterią Jiangumen Wai (która prowadzi prosto na plac Tiananmen), by w pewnym momencie odbić w lewo

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź