BLOGOSFERA,Chiny news

Wyprawa CSPA: Odsłona druga – The Great Wall of China

W życiu każdej osoby jest coś takiego jak Westerplatte lub Mount Everest. Istnieją także takie miejsca, które widziało się tysiące razy (na pocztówkach, klipach, w programach podróżniczych czy historycznych), ale nigdy na własne oczy.

Dzisiejszy dzień i wyprawa na ‚the Great Wall of China’, była właśnie kombinacją tych dwóch rzeczy.

Zaczęło się o 9.30, gdy zapakowaliśmy się do naszego wygodnego busa. Członkowie naszej wyprawy są jednak niezniszalni:

Niebiosa nam sprzyjają, nie tylko dlatego, że jest dobra chemia w ekipie. Tego dnia mieliśmy wyjątkowo dobrą pogodę. Już z trzeciego ringu w Pekinie widać było góry (na Zachodzie i na Północy). Co ciekawe, jak przekonaliśmy się później, z Wielkiego Muru w Juyongguan, widać było wieżowce Pekinu.

Utknęliśmy w niewielkim jak na Pekin korku, a przy wylocie z miasta obserwowaliśmy życie na przedmieściach, ja zaś z nostalgią wspominałem znane miejsca wokół Beijing University, które od tego czasu zmieniły się nie do poznania (pomocne okazały się tablice informacyjne).

Nasz kierowca na nowo próbował dokonywać porównań między Polską a Chinami („a które góry piękniejsze?”, „a gdzie powietrze lepsze?”). W końcu obiecałem mu, że następnym razem pokażemy mu album z Polską.

Co ciekawe, a co jednak trochę mnie załamało, to to, że on nadal jest przekonany, że jesteśmy z Holandii (mimo że założyłem koszulkę z napisem Polska), myląc najwyraźniej ‚Bolan’ z ‚Helan’. Może to wpływ PZ i Oli Z, uczestników wyprawy mieszkających w Holandii.

W Badaling, miejscu gdzie zjeżdżają się tłumy turystów (też chcieliśmy to zobaczyć, nie tylko ze wzgledu na to, że są tam najbardziej znane miejsca widokowe Wielkiego Muru) spotkała nas mała niespodzianka. Okazało się, że turystów i samochodów jest tak dużo, że w bezpośrednie sąsiedztwo Muru mogą podjeżdżać tylko autobusy.

Szybko pokonaliśmy tą karną rundę, mimo palącego słońca, odbierając telefony od ujawniających się czytelników polska-azja.pl z Pekinu, którzy zgłaszali swój akces na piątkowe spotkanie (już wiemy, że będzie udane!).

Tłumy turystów (a to przecież powszedni dzień, choć wciąż jeszcze wakacje) były spore. Tu kolejka do kasy i do wejścia:

Zastanowiłem się, czy dalszy rozwój Chin wytrzyma nie tylko nasza planeta (co będzie, jeśli każdy Chińczyk będzie miał samochód i jeśli wkrótce po miastach zaczną one być masowo kupowane na chińskiej wsi?), ale czy wytrzyma to sam ‚the Great Wall of China’, czy dostęp do niego stanie się raglamentowany i regulowany, a czasy kiedy można było ot tak sobie na niego pojechać będziemy wspominać jako zabawną ciekawostkę?

No i czy Qinshi Huang , budując (a w zasadzie początkując budowę) Muru, by pognębić swych politycznych wrogów, myślał że za ponad 2230 lat, będą chodzić po nich nieprzebrane tłumy ludzi zupełnie bez powodu, zwyczajnie dla rozrywki?

By wziąć trochę oddechu od masowej turystyki pojechaliśmy zobaczyć fragment Muru znacznie rzadziej uczęszczany przez turystów, czyli Juyongguan. I faktycznie, z obcokrajowców spotkaliśmy tam w zasadzie tylko liczną grupę Indusów. Turystów chińskich także było znacznie mniej. Być może wszystkich odstraszają strome schody które wyglądają tak:

Walczyliśmy tam dzielnie przez ponad godzinę. Oto dowód:

Ale tego popołudnia czekała nas jeszcze jedna atrakcja: Stadion Olimpijski. Czy po skończonych Igrzyskach w Londynie stoi on pusty i nic się na nim nie dzieje? To było dla mnie niezwykle ciekawe pytanie, bowiem jeszcze w 2010 roku widziałem tłumy turystów zwiedzających olimpijską wioskę. Czy tak będzie nadal, nawet po tym gdy zakończyły się już kolejne Igrzyska?

I okazało się, że obiekt jest nadal odwiedzany, a to oznacza, że nie jest to już tylko obiekt sportowy, ale coś co ma już charakter symboliczny – symbol modernizacji Chin.

Po tym dniu pełnym atrakcji wróciliśmy do hotelu, cierpliwie przebijając się przez korki.

Wieczorem czekała na nas kolacja w hui-owskiej restauracji.

Ale o tym już w następnej relacji, tak jak o naszym kolejnym dniu, w którym wybieramy się na kilka oficjalnych spotkań i do Światyni Nieba.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Wyprawa CSPA: Odsłona druga – The Great Wall of China Reviewed by on 21 sierpnia 2012 .

W życiu każdej osoby jest coś takiego jak Westerplatte lub Mount Everest. Istnieją także takie miejsca, które widziało się tysiące razy (na pocztówkach, klipach, w programach podróżniczych czy historycznych), ale nigdy na własne oczy. Dzisiejszy dzień i wyprawa na ‚the Great Wall of China’, była właśnie kombinacją tych dwóch rzeczy. Zaczęło się o 9.30, gdy

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź