Indie news,News

Wybory prezydenckie w Indiach: Mamata idzie „na wojnę”

Mamata Banerjee ma ostanimi czasy więcej powodów do zmartwienia niż do zadowolenia

Jak donoszą ostatnie wieści z Kolkaty, kierowana przez Mamatę Banerjee partia Trinamool Congress ma zamiar poprzeć w zbliżających się wyborach prezydenckich Abdula Kalama, jeśli tylko zgodzi się on kandydować. Zapewne oznacza to koniec kilkuletniej obecności partii w rządowej koalicji.

 Sprawa jest związana ze wspólną deklaracją Banerjee oraz przywódcy Partii Socjalistycznej M. Yadava Singha z ostatniego czwartku. Zażądali oni wtedy od władz Indyjskiego Kongresu Narodowego wzięcia pod uwagę w partyjnych prawyborach także kandydata z proponowanej przez siebie listy, która zawierała nazwiska m.in. premiera Manmohana Singha i byłego prezydenta Abdula Kalama. Dzień później lider socjalistów wsparł jednak decyzję Kongresu co do uznania Pranaba Mukherjee oficjalnym kandydatem ugrupowania na najwyższy urząd w państwie. Banerjee pozostała wtedy osamotniona i miała do wyboru – przeproszenie Sonii Gandhi i przyjęcie wyniku, bądź pozostanie przy swej pierwotnej decyzji. Jak pokazują najnowsze informacje wybrała to drugie co zapewne oznacza koniec współpracy jej ugrupowania, w ramach rządzącej krajem Zjednoczonej Koalicji na Rzecz Postępu.

„Jesteśmy pewni co do Kalama. Jest on najlepszym kandydatem. Nie wycofujemy się z tego co mówiliśmy wcześniej. Abdul Kalam to człowiek o uznanej praworządności, szanowany zarówno w kraju, jak i za granicą. Niech te słowa będa znakiem, że nie mam zamiaru się nikomu kłaniać”, dodała liderka z Bengalu.

Pojawia się jednak coraz więcej wątpliwości w co do tej radykalnej decyzji. Nie wiadomo jak wpłynie to na potencjalnych wyborców partii oraz rozwój ekonomiczny Bengalu. Jak można się spodziewać ta nieprzewidywalność liderki stanu nie zapewni jej przychylności przedsiębiorców.

„Jeśli Mamata rozstanie się ostatecznie z rządzącą koalicja cały Bengal odczuje to boleśnie. Stan nie będzie wtedy mógł liczyć na trzyletnie zawieszenie spłaty długów, zostanie tez zapewne zmniejszona pomoc rozwojowa dla Jungal Mahal i Darjeeling (regionów gdzie aktywnie działali do niedawna komuniści). Bengal zostanie osłabiony zarówno politycznie, jak i finansowo. Może to zniechęcić potencjalnych inwestorów”, powiedział jeden z lokalnych przedsiębiorców.

 Jak z kolei zauważa były profesor ekonomii w Indyjskim Instytucie Statystycznym Dipankar Dasgupta „W przypadku, gdy kandydat Indyjskiego Kongresu Narodowego (Pranab Mukherjee) przegra wybory Mamata będzie moralną zwyciężczynią, nawet jeśli jej własny kandydat nie odniesie sukcesu. Te wybory to jej osobista rozprawa z ministrem finansów i jego ewentualna porażka uszczęśliwi Banerjee. Zakładając taki rozwój wydarzeń nawet jeśli Trinamool Congress pozostanie w koalicji to dużo na tym zyska, a może nawet zdobędzie uznaną pozycję na arenie krajowej. Co należy jednak podkreślić taki scenariusz nie wydaje się obecnie możliwy”.

Źródło: The Economic Times

Opracowanie: Konrad  Leszczyński

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Wybory prezydenckie w Indiach: Mamata idzie „na wojnę” Reviewed by on 16 czerwca 2012 .

Jak donoszą ostatnie wieści z Kolkaty, kierowana przez Mamatę Banerjee partia Trinamool Congress ma zamiar poprzeć w zbliżających się wyborach prezydenckich Abdula Kalama, jeśli tylko zgodzi się on kandydować. Zapewne oznacza to koniec kilkuletniej obecności partii w rządowej koalicji.  Sprawa jest związana ze wspólną deklaracją Banerjee oraz przywódcy Partii Socjalistycznej M. Yadava Singha z ostatniego

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź