BLOGOSFERA

Więcej telefonów komórkowych niż toalet

Indie to obecnie druga najszybciej rosnąca gospodarka na świecie. Towarzyszące ogólnemu rozwojowi gospodarczemu trendy, na przykład stale rosnący popyt na dobra elektroniczne, prowadzą też jednak do ciekawych paradoksów. Według niedawno opublikowanych rezultatów spisu powszechnego z 2011 roku, Hindusi posiadają w swoich domach więcej telefonów komórkowych niż toalet.

Analitycy wskazują, że wyniki najnowszego spisu pokazują prawdziwą skalę biedy, jaka panuje w Indiach. Miliony tamtejszych gospodarstw domowych nie ma dostępu do czystej wody czy prądu, a kuchnie których używają często opalane są przy pomocy nawozów pochodzących ze zwierzęcych odchodów. Porównanie danych najnowszego spisu w porównaniu do tych, które uzyskano w 2010 roku pokazują też niestety, że o ile sytuacja ludzi dobrze sytuowanych jest coraz lepsza, o tyle ci biedni mają coraz gorzej. Biorąc pod uwagę chociażby liczbę gospodarstw domowych bez dostępu do toalety żadnego typu, która wzrosła z 69 mln w 2001 roku do 115 mln w roku 2011, widać, że rozwój gospodarczy nie zawsze musi sprzyjać całemu społeczeństwu.

Dane które udało się zabrać indyjskim rachmistrzom zawierają też w sobie pewne paradoksy. Okazuje się bowiem, że o ile ok. 46% gospodarstw domowych w Indiach posiada toaletę, o tyle ponad połowa (ok. 53%) ma już dostęp do telefonu komórkowego. Jakkolwiek dziwnie to brzmi, wytłumaczenie dla takiego stanu rzeczy wcale nie musi być trudne. W wielu miejscach na świecie usługi dostępu do internetu czy telefonii komórkowej, powoli stają się „usługami pierwszej potrzeby”. Skala dużych, rozwijających się rynków może też prowadzić do tego, że koszty świadczenia takich usług są na tyle niskie, że pozwolić sobie na nie mogą nawet osoby o niskich dochodach.

Źródło: Rzeczpospolita

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Więcej telefonów komórkowych niż toalet Reviewed by on 14 marca 2012 .

Indie to obecnie druga najszybciej rosnąca gospodarka na świecie. Towarzyszące ogólnemu rozwojowi gospodarczemu trendy, na przykład stale rosnący popyt na dobra elektroniczne, prowadzą też jednak do ciekawych paradoksów. Według niedawno opublikowanych rezultatów spisu powszechnego z 2011 roku, Hindusi posiadają w swoich domach więcej telefonów komórkowych niż toalet. Analitycy wskazują, że wyniki najnowszego spisu pokazują prawdziwą

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 7

  • Moi poprzednicy maja calkowita racje krytykujac tytul. Zgadzam sie tez ze Sneha. Tak sie sklada, ze komorka jest tansza niz toaleta. Chociaz moze jestesmy z zona wyjatkiem. Mamy 2 komorki, a w mieszkaniu sa 3 toalety.
    Ale liczna toalet publicznych tez szybko rosnie. Przynajmniej w Delhi. W wielu miejscach zniknal wrecz paralizujacy zapach uryny.
    Niemniej juz w fabrykach potrafi byc roznie. Szkoda, ze nie na kazdej stacji metra sa toalety.

    Natomiast bieda jest nadal ogromnym problemem. Nie ma tak, ze za rozwoj gospodarczy nikt nie placi. W Indiach bardzo szybko drozala ostatnio zywnosc, czynsze, itd. Dla ludzi zarabiajacych po 4-5 tys INR miesiecznie, to byla kleska. Roznie bywalo tez z zaplata za ziemie, z ktorej wywlaszczano rolnikow. Prasa jest pelna opisow protestow rolnikow, ktorzy uwazaja, ze za ziemie nie otrzymali uczciwej ceny.

    Pamietajmy tez o przyroscie naturalnym. Nie ma na swiecie gospodarki, ktora potrafilaby zaabsorbowac indyjski przyrost liczby ludnosci.

  • „Komórka” nie kosztuje grosze, trochę więcej. Najtańsze modele zaczynają się co prawda już od ok.1000 rupii, jednakże większość kupowanych modeli ma ceny od kilku tysięcy rupii wzwyż. Co istotniejsze, połączenia są bardzo tanie (generalnie) i komórkę można sobie doładować bez problemu w najbliższym sklepiku, już od 10 rupii. Tam gdzie bywam w Indiach, nie ma abonamentu i związana z tym łatwość nabycia komórki być może jest jedną z dodatkowych przyczyn wszechobecnego trendu jej posiadania. Obecnie średnio w Indiach sprzedaje się ok. 19 milionow komórek miesięcznie.
    Poza tym, wiele osób posiada więcej niż jedną.

  • No i komórka kosztuje grosze, a podpięcie pod kanalizację chyba jednak nie… Żadnego paradoksu tu nie ma.

  • Panie Zyggi, ten sam lub podobny tytuł krąży teraz wszędzie, w tym jest na Telegraph i w indyjskiej prasie.

    Ale oczywiście jest jeszcze inny, prosty powód do tej sytuacji: telefon obywatel może sobie sam sprawić, a w dostępie do toalety jest zależny od woli rządu…

    Suketu Mehta w ,,Maximum City” podaje przykład polityków obiecujących mieszkańcom slumsów założenie więcej toalet.

  • Ma pan rację panie Zyggi głupie porównania ja z żoną mamy trzy komórki a jedną toaletę ,czy to znaczy że nie mamy gdzie zaspakajać swoje potrzeby.A po co niby potrzebna mi druga toaleta.

    • Otóż to. Czy nie lepiej byłoby napisac, że więcej ludzi ma telefony komórkowe niż dostęp do toalet zamiast powtarzac tytuły z tabloidów.

  • A Polacy to czego mają więcej: telefonów komórkowych czy toalet? Jak widac, nawet ciekawy artykuł można popsuc głupim tytułem.

Pozostaw odpowiedź