Artykuły,Tajwan news

Wariant Zalskiego: Od porzucenia sojusznika do jego obrony. Ewolucja polityki USA wobec Republiki Chińskiej w latach 1971–1996 cz.4

zalskiOD PORZUCENIA SOJUSZNIKA DO JEGO OBRONY

EWOLUCJA POLITYKI USA WOBEC REPUBLIKI CHIŃSKIEJ

W LATACH 1971–1996

Część IV

3. Sprzedaż amerykańskiej broni Republice Chińskiej

Jednym z podstawowych mierników, pozwalających ocenić aktualne priorytety USA w stosunkach z Tajwanem, jest sprzedaż krajowi temu broni. To właśnie zagadnienie różniło USA i ChRL i budziło emocje u władz chińskich począwszy od normalizacji, aż po dzień dzisiejszy. Stanowiło najgorętszy punkt sporny w trakcie amerykańsko-chińskich rozmów normalizacyjnych pod koniec lat 70. Także w latach 80. i 90. aż do dnia dzisiejszego kwestia sprzedaży przez Amerykanów Tajwanowi wybranych rodzajów broni defensywnej stanowi m.in. probierz przywiązania USA do obrony Tajwanu i miernik oceny przez amerykańskie władze zagrożenia dla wyspy ze strony kontynentu. Wyjątkowo zażarta debata rozegrała się za administracji Reagana, który problem ten odziedziczył po poprzedniku. Ukazuje ona także szersze zmiany dotyczące sojuszu amerykańsko-tajwańskiego.

Administracja Cartera stale podkreślała, że nie zaprzestanie handlu także po sfinalizowaniu rozmów. Podawano następujące argumenty.

– sprzedaż broni Tajwanowi da mu poczucie większej pewności co do jego możliwości obronnych wobec ChRL. W związku z tym Tajwan nie będzie się skłaniał ku radykalnym rozwiązaniom, jak np. „przyjaźń” ze Związkiem Radzieckim lub rozważanie posiadania broni atomowej, co stało w sprzeczności z interesami USA.

– sprzedaż broni Tajwanowi może uspokoić podejrzenia i wątpliwości pozostałych sprzymierzeńców Stanów Zjednoczonych co do ich wiarygodności w dotrzymywaniu zobowiązań obronnych.

– silna armia Tajwanu poskromiłaby ewentualne plany Chin kontynentalnych zaatakowania wyspy.

Zgodnie z owymi argumentami, stała sprzedaż broni amerykańskiej Tajwanowi po normalizacji stosunków chińsko-amerykańskich pozwoliłaby Stanom Zjednoczonym na efektywniejsze realizowanie polityki zagranicznej[1]. Dlatego też administracja Cartera nalegała na jej utrzymanie niezależnie od toczących się negocjacji.

W połowie administracji Cartera władze w Tajpej wystąpiły o zgodę władz amerykańskich na zakup od USA następcy myśliwca Northtrop F-5E/F. W połowie 1980 r. do prasy amerykańskiej przeciekła wiadomość o planowanej przez Stany Zjednoczone sprzedaży m.in. Tajwanowi samolotów FX[2] (F–5–G i F–16/79)[3]. Decyzję tę potępiła New China News Agency, określając ją jako pogwałcenie zasad umowy o normalizacji[4]. Zarówno prywatnie jak i publicznie władze w Pekinie ostrzegały przed sprzedażą myśliwca jako mogącą zakończyć raczkującą współpracę między obydwoma państwami.[5]

Logicznym i zasadniczo zatwierdzonym przez Departament Stanu i Departament Obrony wyborem był Northtrop F-5G. Wiele czynników złożyło się jednak na odłożenie podjęcia decyzji i wyrośnięcie tego zagadnienia do rangi głównego wówczas problemu w stosunkach Waszyngton–Tajpej–Pekin. Były to m.in. presja Kongresu na zezwolenie General Dynamics na konkurowanie z Northtrop, niechęć do antagonizowania Pekinu w trakcie procesu normalizacji, a także niemożność Tajpej do zdecydowania który myśliwiec woli.

W trakcie wizyty w Pekinie na przełomie sierpnia i września 1981r. prezydent Carter oponował wobec zbycia wyspie FX. Dowodził, iż wprawdzie jego administracja nigdy nie zobowiązała się do określenia okresu trwania sprzedaży Tajwanowi, jednak zapewniał, że sprzedana broń będzie miała „charakter obronny”, „nie będzie zaawansowana” i „nie będzie stanowiła zagrożenia dla kontynentu”.[6] 

Przed wyborami

Sytuacja uległa zaostrzeniu, wraz z wysłaniem w sierpniu 1980r., przez kandydującego do urzędu prezydenta gubernatora Reagana na konsultacje do Chin byłego przedstawiciela biura łącznikowego USA w Pekinie Georga Busha i Richarda Allena (celem uaktualnienia polityki wobec Chin). Bush zapewniał gospodarzy o zamiarze zacieśnienia stosunków między obydwoma krajami w przypadku wybrania Reagana na prezydenta. Po powrocie Busha z Chin Reagan wydał oświadczenie dotyczące stosunków chińsko-amerykańskich, w którym podkreślił ich znaczenie. Partnerstwo między USA a ChRL określił jako „globalne i strategiczne”. Sprecyzował swoją politykę wobec Azji. Określił pięć zasad, których jego administracja miała się trzymać się już po wygranych wyborach, m.in.:

4. Zamierzam rozwijać stosunki Stanów Zjednoczonych z Tajwanem zgodnie z obowiązującym w naszym kraju prawem, z Taiwan Relations Act. Ustawodawstwo to jest wynikiem demokratycznego procesu i ma za zadanie przeciwdziałać efektom całkowicie niedostosowanego ustawodawstwa zaproponowanego przez Jimmy’ego Cartera.

5.  Jako prezydent nie będę tolerował ingerencji żadnego mocarstwa w proces obrony amerykańskich interesów i wykonywania prawa naszego kraju.[7]

We wspomnianym czwartym punkcie Reagan skrytykował decyzję prezydenta Cartera o zaakceptowaniu trzech warunków Chin dotyczących  normalizacji. Reagan twierdził, że „warunkiem normalizacji – właściwego wyboru politycznego jako takiego – powinno być utrzymanie biura łącznikowego na Tajwanie, podobnego do tego, jakie wcześniej mieliśmy w Pekinie.” Dodał także, że „poprawiając wadliwą ustawę zaproponowaną przez pana Cartera, Kongres poprzez TRA zaoferował właściwą gwarancję bezpieczeństwa i dobrobytu Tajwanu” a także „(to) oficjalny fundament dla stosunków z naszym starym przyjacielem i sojusznikiem. Przede wszystkim jednak, wyjaśnia naszą politykę sprzedaży Tajwanowi broni defensywnej.” Następnie zadał retoryczne pytanie „Możecie zadać pytanie co zrobiłbym inaczej. W przeciwieństwie do Cartera nie udawałbym, że nasze obecne stosunki z Tajwanem, zatwierdzone przez Kongres, nie są oficjalne.”[8]. Dodał także, że TRA stwarzał „oficjalne podstawy do stosunków z naszym dawnym  przyjacielem i sojusznikiem”[9], mimo iż wcześniej zapewniał, że nie zmierza do dyplomatycznego uznania władz nacjonalistycznych[10]. Poinformował także, że zamierza rozwijać stosunki z Tajwanem w zgodzie z TRA i zapewnił, że „przyjmując trzy warunki Chin dotyczące normalizacji, Jimmy Carter poszedł na dalsze ustępstwa niż prezydenci Nixon i Ford”. Jeden z byłych pracowników administracji Cartera skomentował to, że Reagan „wypowiadał się bez znajomości stanu negocjacji”[11].

Władze w Pekinie odpowiedziały na to ostrzeżeniem, że podniesienie statusu stosunków między Stanami Zjednoczonymi a Tajwanem „prowadziłoby nieuchronnie do poważnego zakłócenia stosunków Stanów Zjednoczonych z Chińską Republiką Ludową”.

Tak więc kandydat Reagan dał się poznać jako zdecydowany obrońca interesów byłego sojusznika. Jednak jako prezydent, skonfrontowany z zastaną rzeczywistością, stonował swoje poglądy. Konflikt wywołany został spuścizną po poprzedniku. Prezydent Carter pozostawił po sobie nierozwiązany problem przyszłej sprzedaży broni amerykańskiej na Tajwan. Mimo że w momencie podpisania umowy normalizacyjnej z Pekinem (15 grudnia 1978 r.) sprzedaż Tajwanowi uzbrojenia zawieszono do następnego roku, przedstawiciele administracji Cartera oświadczyli, że będą w ograniczonym zakresie kontynuować dostarczać „broń o charakterze obronnym”. Zagadnienie przyszłej sprzedaży zostało także podjęte przez Kongres w Taiwan Relations Act w kwietniu 1979 r., Stwierdzono w nim, że Stany Zjednoczone dostarczą „broń o charakterze obronnym” w celu wspomożenia wyspy w „utrzymaniu ilości wystarczającej do samoobrony”. W 1980r. administracja Cartera zaaprobowała sprzedaż „broni defensywnej” na sumę prawie 300 mln USD. Tajwanowi zależało jednak wyjątkowo na kupnie zaawansowanych myśliwców. Należało tego dokonać bez rozgłosu, stąd też prezydent Czang nie nalegał po wygranej Reagana, na realizację wspomnianego w trakcie kampanii nawiązania stosunków między obydwoma krajami (patrz niżej). Rozstrzygnięcie decyzji o wyborze określonego modelu władze w Tajpei odłożyły na czas po zakończeniu wyborów prezydenckich w USA (patrz niżej wypowiedź prezydenta Czanga w wywiadzie dla FEER).

Po wyborach

Po zwycięstwie Reagana w wyborach  s t r o n a  c h i ń s k a powstrzymywała się od ostrej krytyki kwestii tajwańskiej, mając najwyraźniej nadzieję, że wypowiedzi Reagana należy traktować jako retorykę wyborczą, która niekoniecznie przełoży się na oficjalną politykę jego administracji. Zarówno w wypowiedziach prezydenta, jak i jego doradców można było wyraźnie wyodrębnić dwie tendencje: zainteresowanie wymierzoną przeciw Związkowi Radzieckiemu współpracą z Chinami oraz dążenie do polepszenia stosunków USA z Tajwanem. Na początku kadencji Reagana, jak i w pierwszym okresie administracji jego poprzednika polityka wobec Chin nie należała do priorytetów spraw zagranicznych.

ChRL odbierała starania USA sprzedania Tajwanowi zaawansowanego myśliwca jako poważne zagrożenie dla swoich dążeń odizolowania i osłabienia Tajwanu oraz zmuszenia go do połączenia z kontynentem. Władze w Pekinie obawiały się, że w przypadku nabycia go przez Tajwan, opóźni to znacznie przyłączenie ze względu na poprawione możliwości powstrzymywania wroga. Przewaga w powietrzu od dłuższego czasu postrzegana była jako zasadniczy element bezpieczeństwa wyspy, FX zapewniłby ją zaś Tajwanowi przynajmniej przez dekadę.[12] W wywiadzie udzielonym 23 grudnia Sankei Shimbun minister ds. Hong Kongu i Makao, Liao Chengzhi 廖承志, stwierdził m.in., „nie wyślemy na Tajwan ani jednego żołnierza ChAL.(…) Sprzeciwiamy się jedynie sprzedaży przez USA Tajwanowi broni i utrzymywaniu nienaruszonych (intact) dwu Chin. (TRA – przyp. R.Z.) jest czystym popieraniem polityki dwóch Chin. Dlatego się temu sprzeciwiamy. Sprzedaż broni Tajwanowi nie ma nic wspólnego z utrzymywaniem przez Tajwan sił zbrojnych.[13]

S t r o n a  t a j w a ń s k a  nie liczyła wprawdzie na przywrócenie przez nowego prezydenta oficjalnych stosunków dyplomatycznych między obydwoma krajami, miała jednak nadzieję na sprzedaż zaawansowanych myśliwców oraz nowoczesnej broni o charakterze obronnym. „Listę zakupów” przekazano Amerykanom i oczekiwano na decyzję. Pytany o oczekiwania wobec nowej administracji, Czang Czing–kuo nie wspomniał o podjętej przez kandydata na prezydenta możliwości przywrócenia stosunków, lecz wyraził „nadzieję na  wierne trzymanie się założeń TRA.”[14]

W  S t a n a c h  Z j e d n o c z o n y c h  ścierały się dwa przeciwstawne stanowiska. To popierające sprzedaż wskazywało na postępującą demokratyzację wyspy (m.in. wybory w listopadzie 1981r.). Znaczne poparcie wykazywał Kongres.[15] Przeciwnicy decyzji podkreślali negatywny efekt dla strategicznych stosunków chińsko-amerykańskich.

W trakcie 1981r. CIA oraz Departament Obrony doszły do wniosku, że sprzedaż odrzutowca nie jest niezbędna dla obronności Tajwanu. Latem Reagan zapewnił CCK za pośrednictwem Lee Kuan–yew, że Tajwan otrzyma „jakiś akceptowalny zaawansowany odrzutowiec”. O wydarzeniu tym nie wiedział Haig, a zainicjował je przypuszczalnie Richard Allen.[16] Wkrótce po otrzymaniu decyzji, tajwański GIO wydał (15 lipca) oświadczenie CCK stwierdzające, że prezydent Reagan jest „człowiekiem zasad i zagorzałym przeciwnikiem komunizmu”, tak więc Tajwan w swoich stosunkach z Ameryką powinien „wykazywać się najwyższą cierpliwością i wytrwałością.”[17]

Pragnę wyjaśnić w tym miejscu pewną istotną i związaną z omawianym problemem tendencję, mianowicie zmianę postawy władz chińskich wobec Tajwanu i jej możliwą genezę. Objąwszy urząd prezydenta, Reagan i  jego administracja starali się poprawić stosunki z Chinami w odniesieniu do Tajwanu. Od samego początku urzędowania administracji Reagana kwestia sprzedaży broni stała się zarówno w Pekinie jak i Waszyngtonie punktem zapalnym debaty – jak daleko Stany Zjednoczone mogą się posunąć we współpracy z Tajwanem, nie naruszając zarazem stosunków z Chinami? Zmiana poglądów prezydenta po wyborach mogła zostać odebrana w Pekinie jako słabość. Kiedy Chiny nalegały w związku z Tajwanem, nie napotykały praktycznie żadnego sprzeciwu, a raczej próby zjednania sobie ich przychylności i osiągnięcia porozumienia odnośnie postrzeganego jako kluczowy strategicznie sojuszu. Nowa administracja zdawała się nie dostrzegać aż do końca 1982r. nowej postawy władz w Pekinie. W międzyczasie podjęto już jednak zasadnicze decyzje dotyczące Tajwanu, jak te związane ze sprzedażą FX oraz wspólnym komunikatem z 17 sierpnia 1982r.

Niezależnie od tego, jak bardzo nowa postawa Ragana była odbierana przez wielu jego konserwatywnych popleczników jako umiarkowana, jego uwagi dotyczące statusu TRA zdecydowanie nie podobały się Pekinowi. Ta reakcja chińskich władz wyznaczyła kierunek ich komentarzom dotyczącym stosunków chińsko-amerykańskich przez większość pierwszej połowy administracji Reagana. Podkreślały one wagę stosunków Chin ze Stanami Zjednoczonymi. Wyraźnie grożono osłabieniem tychże w przypadku poprawienia przez Reagana stosunków z Tajwanem. Należy tutaj zaznaczyć, iż w latach 1969-1972 oraz 1978-1979 chińscy przywódcy mogli nieprzypadkowo umniejszyć znaczenie Tajwanu, tak aby łatwiej i szybciej zakończyć proces normalizacji stosunków. Skąd więc owa zmiana? Powodów mogło być kilka.

Nie była to raczej sama kwestia osoby Reagana, co raczej różnica w postrzeganiu przez chińskich przywódców zagrożenia ze strony ZSRR. Oceniali je jako znacznie mniejsze niż jeszcze kilka lat wcześniej. Wpłynęły na to dwa czynniki: determinacja USA w powstrzymywaniu dalszej sowieckiej agresji po inwazji w Afganistanie oraz dążenie władz sowieckich do zmniejszenia napięć z Chinami. ChRL czuła się więc bezpieczniej. Stąd też wzrosła jej pewność siebie w stosunku do USA i mniejsza ustępliwość w kwestii Tajwanu.

Wspomniana zmiana w strategicznej ocenie ZSRR wyjaśniona została w wywiadzie udzielonym przez Li Xinniana李先念 (prezydenta Chin w latach 1983–1988). Dziennikarz spytał polityka o ocenę prawdopodobieństwa agresji sowieckiej w Europie lub Chinach. „Uważamy, że ZSRR przywiązuje większą wagę do krajów Europy Zachodniej. Stara się penetrować kraje Zatoki Perskiej, Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej celem kontroli tras transportu ropy. Nie wykluczamy także napięć na granicy chińsko-rosyjskiej. (…) Jednak trzy czwarte ich armii jest skoncentrowane na Europę.”[18]

Na ironię zakrawa fakt, że to właśnie zdecydowane przeciwstawienie się  przez USA sowieckiej agresji mogło przekonać Chińczyków o zmniejszeniu potrzeby strategicznej współpracy z USA celem zapewnienia bezpieczeństwa. Niestety zarówno administracje Cartera, jak i Reagana, nie zauważyły wówczas tej zmiany w postawie Chin. Tak więc w wyniku oporu Pekinu odnośnie strategicznej współpracy i oświadczeniami Reagana w trakcie kampanii wyborczej, spotkał się on z zarzutami o faworyzowanie Tajwanu kosztem stosunków z Chinami.

Stany Zjednoczone wykazywały zdecydowaną postawę wobec ZSRR i  w odpowiedzi na apele Denga o bliższą współpracę strategiczną, oczekiwały od Chin identycznej postawy. Te jednak wycofały się z wcześniejszych pozycji i zażądały znacznego ograniczenia współpracy z Tajwanem. Na decyzji tej zaważyło wiele przyczyn.

ü starsza część kadry zdawała sobie sprawę, że tendencje gospodarcze i społeczne mogą w przyszłości utrudnić zjednoczenie. Chcąc jednak zakończyć ten proces przed śmiercią, starsi przywódcy komunistyczni doszli do wniosku, że zasadnicze znaczenie będzie miało następne 10-15 lat. Owo przyśpieszenie planu nie pozwalało na zbytnią elastyczność w kwestii Tajwanu.

ü nasilała się opozycja konserwatywnych członków partii wobec reform Denga. Odejście w latach 1979-1980 od początkowych założeń Czterech Modernizacji doprowadziło do większej krytyki wobec Denga także w kwestii Tajwanu. Usztywnienie pozycji wobec Tajwanu pomogło Dengowi wyciszyć głosy niezadowolenia.

ü Chińczycy uważali, że jeśli nie wyrażą zdecydowanego sprzeciwu wobec amerykańskiej polityki odnośnie Tajwanu, administracja Reagana może zatwierdzić sprzedaż Tajwanowi zaawansowanego myśliwca i broni. Prezydent odbierany był jako przychylnie nastawiony wobec Tajwanu. Powszechnie znane były zapatrywania jego konserwatywnych zwolenników. Przychylność Stanów Zjednoczonych mogła pociągnąć za sobą także poparcie innych zachodnich sojuszników w kwestii sprzedaży broni. Spowodowałoby to wzmocnienie pozycji RCh i stanowiło zachętę do odrzucenia propozycji zjednoczenia.

ü w wypadku nieprzyjęcia twardej postawy w kwestii Tajwanu, Chiny straciłyby twarz wobec innych krajów. Znaczna część sprzeciwu miała na celu ostrzeżenie USA przed ingerencją w wewnętrzne sprawy Chin. Pozostawienie wypowiedzi kandydata na prezydenta bez reakcji świadczyłoby wg. władz w Pekinie o ich słabości.

Sytuację pogorszyło podpisanie 10 października 1980r. przez AIT oraz jego tajwański odpowiednik CCNAA umowy przyznającej przedstawicielom obu stron przywileje i immunitety dyplomatyczne. Mimo, iż dla Stanów Zjednoczonych nie było to wydarzenie pierwszej rangi i było zgodne z postanowieniami TRA, reakcja Chin była bardzo stanowcza.[19]

11 stycznia 1982r. prezydent Reagan ogłosił (ponad tydzień po artykule w Renmin Ribao, uzależniającym bezpośrednio dalszą strategiczną współpracę chińsko-amerykańską od poparcia udzielonego Tajwanowi przez USA) decyzję o zaniechaniu sprzedaży Tajwanowi bardziej zaawansowanego myśliwca. Zezwolił jednak Tajwanowi na dalsze współtworzenie mniej zaawansowanego F–5E. Wpływ mogła również mieć przekazana sekretarzowi Haigowi groźba ministra Huang Hua黄华 dotycząca ewentualnego obniżenia rangi stosunków dyplomatycznych z USA. Decyzję tę administracja podjęła w trakcie przerwy w sesji Kongresu, kiedy nie był on zdolny na nią zareagować. Zgodnie z oświadczeniem Departamentu Stanu „(…) nie ma potrzeby sprzedaży zaawansowanego odrzutowca Tajwanowi, ponieważ nie ma wojskowego uzasadnienia dla takiej decyzji.”[20] Władze w Tajpei były zadowolone, że w Waszyngtonie dotrzymano obietnicy złożonej w styczniu 1982 r. o współtworzeniu wraz z Northrop Corporation 60 nowych samolotów F–5 E. Mimo że tajwańska armia wolałaby bardziej zaawansowany odrzutowiec, jak F–5G lub F–16, udoskonalony F–5E i tak w dalszym ciągu zapewniał jej w najbliższych latach przewagę w cieśninie tajwańskiej. 

Wynik negocjacji

Zgodnie z wyjaśnianą wyżej tendencją dotyczącą zmiany postawy władz chińskich wobec Tajwanu, po ogłoszeniu decyzji przez Reagana, w Waszyngtonie nie zwrócono uwagi na fakt, że jeśli władze chińskie są skłonne obniżyć status współpracy ze Stanami Zjednoczonymi ze względu na udzielone przez nie Tajwanowi poparcie, świadczy to m.in. o mniejszym znaczeniu przywiązywanym sojuszowi. Tak więc chińskie uzależnienie współpracy obu krajów od zakresu poparcia dla Tajwanu przyniosło zamierzony skutek.

Pierwsza podjęta przez administrację Reagana próba rozwiązania kwestii Tajwanu nie powiodła się. Strategiczna współpraca obu stron uległa zahamowaniu, nastąpił najpoważniejszy kryzys od chwili nawiązania stosunków w latach 1971–1972. Od kiedy prezydent Carter zdecydował się w 1978 r. opóźnić sprzedaż broni Tajwanowi o jeden rok, Chiny odbierały jego zamiary jako wyraz dążenia do ograniczenia i z czasem wycofania się ze sprzedaży. [21] Gdy jednak okazało się, że Reagan, będący bardziej antyradziecki niż jego poprzednik, zmierza do odwrócenia tej tendencji, Pekin zdecydował się potraktować tę kwestię jako probierz intencji Ameryki wobec Chin (władze chińskie nadal jednak odmawiały zrezygnowania z argumentu użycia siły wobec wyspy).[22] Chińska krytyka nie dotyczyła samej sprzedaży, lecz także jednostronnego jej ogłoszenia przez Stany Zjednoczone.[23] Odtąd chińskie władze chciały być włączone w proces decyzyjny dotyczący sprzedaży broni Tajwanowi. Stanowiło to znaczne wyjście poza dotychczasowe stanowisko w tym względzie.

Reasumując rezultaty sprzedaży myśliwca w kontekście współpracy USA z byłym sojusznikiem i udzielanego mu poparcia, należy stwierdzić iż:

ü pierwotny cel negocjacji Pekinu nie tylko został osiągnięty, lecz wraz z ich zakończeniem okazało się, że Chińczycy zapobiegli sprzedaży Tajwanowi myśliwców FX, a ponadto ograniczyli wielkość i jakość przyszłych dostaw[24]. Jednak wbrew oczekiwaniom komunistów, Stany Zjednoczone zaaprobowały w marcu 1983 r. sprzedaż nacjonalistom uzbrojenia za kwotę 800 mln USD. Władze chińskie podkreślały, że jest to złamanie uzgodnień Komunikatu z 17 sierpnia[25] (o czym w kolejnym rozdziale).

ü jednak w czerwcu kolejnego roku władze amerykańskie zapowiedziały sprzedaż Tajwanowi (zgodnie z amerykańską interpretacją postanowień Komunikatu) następnych dostaw nowoczesnej broni, mającej zastąpić część dotychczasowego wyposażenia. Kolejne partie oraz transfery nowoczesnych technologii, mimo zdecydowanego sprzeciwu władz komunistycznych, jako niezgodne z literą Komunikatu, uzyskiwały aprobatę Waszyngtonu w latach 1986 i 1987. Administracja Reagana odrzucała wszelkie protesty oraz żądania ponownego wszczęcia rozmów i reinterpretacji dokumentu.

W trakcie wizyt wiceprezydenta Busha w maju oraz przewodniczącego senackiej większości Howarda H. Bakera na przełomie maja i czerwca, Chińczycy nie tylko zamierzali ograniczyć sprzedaż broni Tajwanowi, lecz także wyeliminować lub zmienić Taiwan Relations Act. Żeby osiągnąć drugi cel, musieli się zmierzyć z amerykańskim Kongresem. Był on jednak znacznie mniej podatny na wywieraną przez Chińczyków presję, niż Biały Dom. Jako przykład owej słabości można podać następującą kwestię. Niezależnie od ogromnej presji wywieranej na władze amerykańskie przez Pekin w związku z żądaniem przystąpienia do Azjatyckiego Banku Rozwoju (Asian Development Bank) przy wcześniejszym wykluczeniu z niego Tajwanu, ChRL została jego członkiem. Mimo decyzji Senatu o utrzymaniu zarówno statusu, jak i nazwy Republiki Chińskiej, Biały Dom częściowo uległ presji i nazwę zmieniono na „Tajpej, Chiny”. Wielu Kongresmenów postrzegało TRA jako korzystne narzędzie do targowania się z Chińczykami. Dowodził on także przywiązania do ochrony interesów Tajwanu i żadna administracja nie mogła tego przywiązania bez zgody Kongresu zmienić.

Wspólny Komunikat USA – ChRL z dnia 17 sierpnia 1982 r. w sprawie dostaw amerykańskiej broni na Tajwan

W rozdziale tym przedstawię okoliczności powstania, treść oraz reakcję USA, RCh i ChRL na Komunikat, a także wątpliwości związane z indeksacją. Powstały na tym tle spór o nadrzędność przedmiotowego komunikatu nad TRA stanowił dalszy ciąg opisanej wyżej sprzedaży broni – czyli wyrazu poparcia administracji Reagana dla RCh. Zasadniczą wadą dokumentu były właśnie owe niejasne sformułowania odnośnie zależności między wcześniejszym TRA i Komunikatem, który rozwadniał stanowcze i zdecydowanie protajwańskie zapisy tego pierwszego.

Często podkreślam uległą postawę władz USA wobec władz ChRL. W tym kontekście przytoczę wymowną dla postawy władz chińskich reakcję na traktowanie z pozycji siły. Latem 1982r. dyplomaci Haiga uzgadniali w Pekinie szkic komunikatu. W trakcie rozmów, 20 lipca, Chińczycy je zerwali,  żądając od Amerykanów całkowitej rezygnacji ze sprzedaży Tajwanowi broni. Prezydent Reagan stanął na stanowisku, że albo podpiszą dokument w obecnej formie, albo mogą z niego w całości zrezygnować. Strona chińska w ciągu sześciu godzin zmieniła zdanie i zgodziła się na jego podpisanie.[26]

Kolejna osobista relacja o stosunku Reagana do nacjonalistów oraz komunistów pochodzi od byłego ambasadora Harveya Feldman opisującego ówczesne zachowanie prezydenta. Mimo, iż prezydent zgodził się podpisać komunikat, obawiał się, jaki efekt będzie on miał na społeczeństwo tajwańskie oraz nie ufał komunistom odnośnie pokojowego rozwiązania sprawy. Dlatego też umieścił w archiwach Narodowej Rady Bezpieczeństwa tajne memorandum, które zalecało uzależnienie zmniejszenia sprzedaży broni Tajwanowi od pokojowego rozwiązania przez ChRL różnic z RCh, zaś ilość i jakość oferowanej broni od zagrożenia ze strony Chin.[27] Ponadto udzielił CCK gwarancji – o czym niżej.

Dziesięć lat po ogłoszeniu Komunikatu Szanghajskiego (28 lutego 1972 r.) oraz trzy lata po podpisaniu Wspólnego Komunikatu w sprawie nawiązania stosunków dyplomatycznych (1 stycznia 1979 r.) Stany Zjednoczone i Chińska Republika Ludowa podpisały trzeci komunikat. Był nim Wspólny Komunikat USA–ChRL z 17 sierpnia 1982r. w sprawie dostaw broni amerykańskiej na Tajwan.

Treść

W Komunikacie potwierdzono zawarte w obydwu wcześniejszych aktach uzgodnienia, dotyczące polityki jednych Chin oraz nieoficjalnego charakteru stosunków łączących USA z Tajwanem. Nawiązano także do kwestii sprzedaży przez mocarstwo broni swojemu sojusznikowi.

R z ą d  S t a n ó w  Z j e d n o c z o n y c h  oświadczył, że nie dąży do realizacji długoterminowej sprzedaży broni Tajwanowi oraz że sprzedaż ta jakościowo ani ilościowo nie przekroczy poziomu dostaw z ostatnich lat od momentu ustanowienia stosunków dyplomatycznych między obydwoma krajami. Ponadto USA zamierzały ją stopniowo zmniejszać aż do momentu osiągnięcia ostatecznego rozwiązania. Podkreślono znaczenie suwerenności i nieingerowania w wewnętrzne sprawy drugiej strony jako naczelnych zasad kształtujących stosunki między nimi[28].

Chińczycy zrezygnowali ze swojego warunku zakończenia przez USA sprzedaży wyspie uzbrojenia za „pewien czas” i zgodzili się na ich żądanie połączenia stopniowego zmniejszania i ostatecznego zaprzestania sprzedaży broni przez Stany Zjednoczone, z oświadczeniem przez Chiny że „zasadniczym celem polityki, jest dążenie do pokojowego rozwiązania zagadnienia Tajwanu”.

Jednak niektóre zapisy Wspólnego Komunikatu były sprzeczne z TRA. Administracja Reagana dążyła w art. 6 Komunikatu zarówno do zamrożenia ilości oraz jakości broni nabywanej przez Tajwan, jak i stopniowej redukcji  sprzedaży broni. „Stany Zjednoczone oświadczają, że nie zamierzają realizować długoterminowej polityki sprzedaży broni Tajwanowi, że ich sprzedaż na rzecz Tajwanu nie przekroczy, zarówno ilościowo, jak i jakościowo, poziomu dostaw z ostatnich lat od momentu nawiązania stosunków dyplomatycznych między Stanami Zjednoczonymi a Chińską Republiką Ludową, a także, że zamierzają stopniowo zmniejszać sprzedaż broni Tajwanowi, aż do osiągnięcia po pewnym czasie ostatecznego rozwiązania”[29]. Prywatnie republikańskich kongresmenów zapewniono, że ilościowe i jakościowe ograniczenia w paragrafie 6 nie miały na celu wiązania poziomu sprzedaży broni, a raczej powiązania jej transferu z poziomem zagrożenia ze strony Chin.[30]

W ramach przedwyborczej retoryki z 1980 r., jako kandydat na prezydenta, Reagan, zapowiadał „popieranie oficjalnych stosunków z Tajwanem”, ale już jako prezydent podążał śladami administracji swojego poprzednika. Przyjmując Komunikat, zaszedł nawet dalej. Taiwan Relations Act stwierdzał mianowicie jasno, że „USA udostępnią Tajwanowi uzbrojenie o charakterze obronnym i usługi obronne w ilości umożliwiającej Tajwanowi utrzymanie wystarczającej zdolności do samoobrony”[31]. Na tym tle natychmiast powstały wątpliwości dotyczące ewentualnej prawnej nadrzędności Komunikatu nad TRA. Radca prawny Departamentu Stanu Davis Robinson wyjaśniał Senackiemu Komitetowi ds. Sądownictwa, że TRA pozostanie prawem krajowym. „(Komunikat z 17 sierpnia 1982r.) nie jest umową międzynarodową, stąd też nie nakłada na żadną ze stron zobowiązań prawnomiędzynarodowych. Zgodnie z prawem krajowym jego status jest równoważny oświadczeniu (statement) prezydenta odnośnie polityki, którą zamierza prowadzić … Taiwan Relations Act jest i pozostanie prawem krajowym, chyba że Kongres postanowi inaczej. Wspólny Komunikat w żadnym miejscu nie zobowiązuje Prezydenta do działania wbrew Aktowi, lub, odwrotnie, nie broni mu wypełnić wynikających z niego obowiązków.”[32]

Posunąwszy się w poprawianiu stosunków z Pekinem tak daleko, administracja Reagana odmówiła jednak zrobienia kolejnego kroku i nie zezwoliła na transfer do Republiki Chińskiej technologii w celu poprawy jej zdolności obronnej[33].

Ponadto prezydent Reagan wydał kolejny dokument [r2] nawiązujący do Komunikatu – Oświadczenie o sprzedaży przez USA broni na Tajwan. Podkreślał w nim swoją osobistą przyjaźń wobec Tajwańczyków i głęboką troskę o ich los. „Nasza przyszła polityka sprzedaży broni Tajwanowi, zgodnie z jednoznacznymi ustaleniami w Komunikacie, w pełni odpowiada literze Taiwan Relations Act. Sprzedaż broni będzie przebiegała zgodnie z aktem oraz z oczekiwanym rozwiązaniem kwestii Tajwanu przez rząd Chin w sposób pokojowy”[34].

Reakcje

W nawiązaniu do wydanego przez rządy USA i ChRL 17 sierpnia 1982 r. oświadczenia rząd Republiki Chińskiej ponownie ogłosił, że „wszelkie umowy dotyczące praw i interesów rządu i ludności Republiki Chińskiej, zawarte między Stanami Zjednoczonymi a chińskim rządem komunistycznym, uznaje za nieważne, ponieważ władze okupujące obecnie terytorium chińskie nie mają żadnych podstaw do reprezentowania narodu chińskiego”[35]. Celem wyjaśnienia niespójności między Komunikatem a TRA prezydent Reagan zapewnił CCK o 6 „gwarancjach”, czyli czego nie będzie poruszał z władzami w Pekinie w trzecim komunikacie (to dalsze doprecyzowanie pozycji USA nadeszło pośrednio poprzez kanały RCh.). „14 lipca 1982r. strona amerykańska powiadomiła nas, poprzez określone kanały, że:

1. USA nie zgodzą się na ustalenie określonej daty zakończenia sprzedaży broni Tajwanowi.

2. USA nie będą się konsultowały z ChRL w sprawie sprzedaży określonej broni Tajwanowi.

 3. USA nie podejmą się roli mediatora między Tajwanem a Chinami.

4. Administracja Reagana nie będzie dążyła do zrewidowania lub zmiany TRA.

5. Stanowisko USA dotyczące suwerenności nad Tajwanem oraz otaczającymi go wyspami nie uległo zmianie.

6. USA nie będą naciskały na Tajpej celem podjęcia negocjacji z Pekinem”[36].

Ze względu na powyższe zapewnienia oficjalne stanowisko władz tajwańskich przybrało delikatniejszy charakter: „Zapewnienie Republice Chińskiej odpowiedniej ilości broni o charakterze obronnym jest ustaloną polityką sprzedaży broni Stanów Zjednoczonych Ameryki, sformułowaną przez władzę wykonawczą w ramach Taiwan Relations Act. (Zgoda na ograniczenie ilości i jakości sprzedawanej broni – przyp. R.Z.) stoi w sprzeczności z literą i duchem Taiwan Relations Act, z którego to powodu jesteśmy zmuszeni  wyrazić głęboki żal. (…) Mamy także nadzieję, że Stany Zjednoczone, podtrzymując ducha wolności i praworządności, będą w pełni w stanie realizować założenia Taiwan Relations Act, zakładające dostarczanie nam broni o charakterze obronnym, utrzymując w ten sposób stabilność Republiki Chińskiej i zapewniając pokój i bezpieczeństwo w regionie Azji–Pacyfiku”[37].

Wielu obserwatorów zgadzało się jednak w ocenie, że niewiążący i ogólnikowy język dokumentu zadowolił wszystkie strony. Miał on tę wadę, że niespójności interpretowały one na swoją korzyść. 

Interpretacje

USA

Pogląd administracji Reagana na komunikat daje nam prezydent m.in. w wywiadzie udzielonym magazynowi Human Events. Dał w nim odpór krytyce ze strony konserwatystów, oskarżającej go o porzucenie ideałów z okresu kampanii. „W komunikacie tym Republika Ludowa zgodziła się na próbę pokojowego rozwiązania zagadnienia Tajwanu. My, z kolei, połączyliśmy z tymże nasze stwierdzenie dotyczące broni, że jeśli tak postąpią i rzeczywiście wypracują rozwiązanie akceptowalne dla obydwu stron, wówczas nie będzie potrzeby sprzedaży broni. Całe nasze odniesienie do zmniejszenia sprzedaży uzbrojenia jest powiązane z postępem w tej dziedzinie. (…) Jeśli nadejdzie kiedyś dzień, w którym obie strony porozumieją się odnośnie stworzenia w pokojowy sposób jednych Chin, nie będzie istniała potrzeba sprzedaży broni na Tajwan.”[38]

Następne transakcje w trakcie administracji Reagana świadczyły o przynajmniej częściowym indeksowaniu (rewaloryzacji) sprzedaży w sensie zarówno jakościowym i ilościowym.

(…) Sprzedaż broni – to dziedzina bardzo wrażliwa. Chińczycy nie chcieli, aby Stany Zjednoczone sprzedawały nam cokolwiek. Jednak żeby móc się bronić, potrzebowaliśmy broni. Tak więc próbowaliśmy prosić władze amerykańskie o takie zachowania, które byłyby pomocne dla nas i nie obrażały ChRL. Co mogło urazić władze ChRL? Sytuacja, w której Amerykanie muszą publicznie oznajmić, że „teraz sprzedajemy Tajwanowi, tyle a tyle o takiej to a takiej wartości. Wysyłamy to obecnie do Kongresu celem zaaprobowania.” Staraliśmy się to podejście przełamać aż do momentu jego zaprzestania. Była to tzw. taktyka salami. Teraz stale o tym czytamy. Wtedy to użyliśmy jej po raz pierwszy. Zjechać w dół. Pułap wynosił 14 mil., tak więc co sądzicie o 12 milionach? Na to nie było zapotrzebowania. Więc 12 mil. na to, 11 mil. na to. Potem nadszedł Wspólny Komunikat z dnia 17 sierpnia 1980 r., w którym ustanowiono pułap, zarówno jakościowy jak i ilościowy, a także datę zakończenia sprzedaży. Pułap z 1980 r. wynosił w sumie 800 mln. Do czego sprowadzała się umowa między USA a ChRL? Jakościowo–Amerykanie zobowiązali się nie sprzedawać nam nowszego niż wyposażenia już posiadane. Jednak posiadaliśmy sporo nowoczesnych rzeczy ha, ha. Mówiliśmy wtedy: czas to zmiany. Bo też czymże był średni poziom broni z 1980 r.? Wraz z upływającymi latami – w 1985 r., ten stary przecież będzie wart coraz mniej. W zakresie jakości musieliśmy się dostosowywać do zachodzących zmian. Ilościowo – mówili, 800 mil. i co roku zakładano redukcję sumy o 20 mil. Tak więc w ciągu 40 lat sprzedaż ta ustałaby w całości. Do tego dodałem jednak COLA – cost of living adjustment. Ponieważ za 800 mil. można kupić w roku 1980 dziesięć sztuk danego towaru, jednak w 1990 r. prawdopodobnie 5. Tak więc 800 mln. w 1980 r. stanowiłoby jedynie 540 mln. w 1990 r. I na to ustalenie zawarte we Wspólnym Komunikacie z 17 sierpnia staraliśmy się wpłynąć.[39]

ChRL

Chińska interpretacja dokumentu różniła się zasadniczo od amerykańskiej. „Zgodnie z zasadami, leżącymi u podstaw stosunków między obydwoma państwami, sprzedaż amerykańskiej broni Tajwanowi, powinna zostać zakończona dawno temu. (…) Wspomniane tu ostateczne zakończenie sprzedaży broni Tajwanowi może usunąć przeszkody na drodze do rozwinięcia obustronnych stosunków.”[40] W komunikacie MSZ stwierdzono, że ”W kwestii tej (dot. Tajwanu – przyp. R.Z.) będącej całkowicie wewnętrzną sprawą chińską, jakakolwiek niewłaściwa interpretacja lub ingerencja zagraniczna jest niedopuszczalna.”[41] Zgodnie z punktem widzenia władz chińskich także jakiekolwiek powiązanie ograniczenia przyszłej sprzedazy broni Tajwanowi z pokojową polityką zjednoczenia Chin było niedopuszczalne.

Kolejna różnica w interpretacji Komunikatu z dnia 17 sierpnia dotyczyła roli TRA w decydowaniu o poziomie sprzedaży broni. Podczas gdy władze amerykańskie potwierdzały prawną nadrzędność TRA, władze chińskie się temu sprzeciwiały. Zgodnie z komunikatem chińskiego MSZ „Wszelkie interpretacje mające na celu połączenie obecnego wspólnego komunikatu z TRA stoją w sprzeczności z duchem i literą przedmiotowego komunikatu i są nie do przyjęcia.”[42]

Na początku 1983r. władze amerykańskie udostępniły władzom tajwańskim potrzebne uzbrojenie (ogłoszenie tej decyzji odłożono jednak na okres po podpisaniu Wspólnego Komunikatu z dnia 17 sierpnia). Tak więc w lutym podano do wiadomości sprzedaż Tajwanowi 66 sztuk F-104G. W marcu Departament Stanu opublikował sumy sprzedaży broni Tajwanowi – 800mln USD na rok obrachunkowy 1983 i 760mln USD za rok obrachunkowy 1984. Dane te były ważne ze względu na fakt, iż rząd USA pierwszy raz po komunikacie użył indeksu ilościowego.[43] W związku z kolejną sprzedażą w lipcu tegoż roku, zastosowano z kolei indeks jakościowy.

Przegląd amerykańskiej polityki wobec zjednoczenia Chin

W pierwszej połowie lat 80. stanowiska stron były jednoznaczne. Tajpej stanowczo opowiadało się przeciwko ingerencji USA, Pekin dążył do powstrzymania zaangażowania USA poprzez rewizję lub uchylenie TRA i ograniczenie sprzedaży broni, Waszyngton zaś nie widział żadnego uzasadnienia korzyści w nakłanianiu Tajwanu do bliższych kontaktów z Chinami.

W lipcu 1986r. Sekretarz Generalny KPZR Michał Gorbaczow ogłosił we Władywostoku wiele zmian dotyczących radzieckiej polityki w Azji, wobec państw ASEAN oraz Chin. W ciągu następnych miesięcy po przemowie rząd amerykański przeprowadził wiele analiz badających wpływ sowieckiej inicjatywy na politykę amerykańską w Azji oraz ewentualną konieczność zmian, m.in. wobec Tajwanu. Wniosek administracji Reagana był taki, że nowe podejście Gorbaczowa nie stanowiło zagrożenia dla regionalnej pozycji USA. Większość decydentów uważała, że  Moskwa miała raczej niewielkie szanse na znaczną poprawę stosunków z Chinami i wprawdzie można było oczekiwać ich polepszenia, jednak nieznacznego. W związku z tym, nie widziano potrzeby zmian ówczesnej polityki, także wobec Tajwanu. Wnioski z powyższych przeglądów amerykańskiej polityki doprowadziły do dalszej stabilizacji stosunków na linii Waszyngton–Tajpej, która przyczyniła się do sukcesu rozpoczętych wówczas reform Tajwanu.

Zmiana warty na Tajwanie

Po kilku dekadach współpracy byłych sojuszników łączyło więcej niż antykomunistyczny sojusz i zakupy broni.[44] Zmieniała się świadomość społeczeństwa, jego potrzeby i aspiracje. Świadczą o tym poniższe opinie intelektualistów, przypadkowo wszystkich z rodzin związanych z byłą władzą. W 1980r. odbyły się wybory uzupełniające do Yuanu Legislacyjnego. Był to krok w kierunku demokratyzacji polityki i miał zasadnicze znaczenie w stosunkach ze Stanami Zjednoczonym. Po pierwsze, dla amerykańskich zwolenników Tajwanu były dowodem na zasadność wspierania tego kraju. Po drugie, wybory społecznie i politycznie oddalały Tajwan od Chin, po trzecie,  osłabiały kulturowe i personalne powiązania i kontakty między nimi.

 Wraz z rozpowszechnieniem się tego poglądu (wzrost świadomości, iż należy polegać na sobie samym, znaleźć własną drogę – przyp R.Z.), fala powrotów wzrosła w pod koniec lat 70. i na  początku 80. Był to także okres, w którym zaczął się rozwijać ruch opozycyjny wobec władzy. Wszystkie trzy elementy – gospodarka, polityka i kultura – zaczęły się rozwijać równocześnie. Wtedy właśnie zdecydowałam się wrócić, jak i wiele innych osób. W latach 70. wszyscy zostawali. Kiedy wróciłam w 1983r. nadal należałam do mniejszości, ale to był początek powrotów intelektualistów.

W ciągu następnych 5 do 8 lat, ci, którzy zostali w USA, zaczęli tego żałować.

– Dlaczego zdecydowałaś się wrócić?

To miało trochę wspólnego z moją osobowością. Wykształcenie odebrałam za czasów KMT. Nigdy nie miałam żadnego kontaktu z dysydentami. Mój ojciec był oficerem policji. I nagle w 1975r. po raz pierwszy pojechałam do Stanów Zjednoczonych i zaczęłam przeglądać w bibliotekach książki historyczne i je czytać. Wywołało to u mnie szok. Bardzo odbiegały od tego, co nam mówiono. Dlatego właśnie zdecydowałam się w 1983r. na powrót. O co w tym wszystkim chodzi, cóż to jest za system, jaki on jest, jak powstają te kłamstwa, co robi rząd?

I napisałam w 1975r. książkę skierowaną przeciw władzy. Była to jakby zemsta za te wszystkie kłamstwa, którymi mnie  karmiono. (…)[45]

 W latach 70. czuliśmy jedynie rozczarowanie i wściekłość wobec USA. Wierzyliśmy władzy, nie wiedzieliśmy, jak było naprawdę.(Ojciec mojego rozmówcy, tak jak w przypadku dr. Lung Ying-taim był oficerem policji, należał do KMT – przyp. R.Z.).  [46]

– Chciałbym powrócić do pytania z początku. Jak studiujący w Stanach Zjednoczonych Tajwańczycy zareagowali na wydarzenia lat 70.  Stany Zjednoczone ich zdradziły, tak więc mieli powód, by wrócić. Gospodarka rozwijała się w latach 80., stawała się coraz bardziej konkurencyjna. Tym bardziej więc mieli powód, żeby wrócić.

Nie mam przy sobie danych, mogę jednak powiedzieć , jak  to odczułem.  W latach 60. wyjeżdżano i rzadko wracano. Wyjechałem w latach 70. i wróciłem w 80. Moje pokolenie w większości wróciło na Tajwan. Tak więc 20 lat temu zaczęto wracać. Z jednej strony,  ponieważ w latach 70.  rozpoczął się wzrost gospodarczy.  Ważniejsze było jednak, iż poluzował restrykcje związane z wyjazdem za granicę. Tak więc w latach 50. i  60. było bardzo  trudno opuścić kraj. Trzeba było studiować, potrzebna była szkoła, zaproszenie ze strony szkoły lub praca. W latach 80. wyjechać mógł każdy. I to zachęciło ludzi do częstych wyjazdów. Tak więc te dwa czynniki przyczyniły się do wyjazdu studentów.[47]

Po śmierci Czang Kaj-szeka Tajwan wkroczył na ścieżkę szybkiego rozwoju ekonomicznego. Odżegnując się od mentalności zamkniętej twierdzy, jego następca, Czang Czing-kuo, starał się zapewnić swojemu krajowi przetrwanie, tworząc jego potęgę gospodarczą i promując rozwój handlu. Ponadto dążył do uniknięcia niepokojów społecznych, jak te występujące przeciwko autorytarnym reżimom w Republice Korei oraz na Filipinach. Tajwańczykom urodzonym na wyspie pozwolono na aktywniejsze zaangażowanie w Kuomintangu, tolerowano działalność opozycji i w 1986 r. zniesiono trwający prawie cztery dekady stan wyjątkowy. Tajwan nawiązywał także coraz intensywniejszą wymianę handlową z Chinami kontynentalnymi. Wraz z zachodzącymi na świecie zmianami i upadkiem komunizmu także Tajwan musiał zrewidować swoją koncepcję niezatapialnego lotniskowca i agresywną antykomunistyczną retorykę. Po śmierci Czang Czing-kuo w styczniu 1988 r., jako jego następca zaprzysiężony został rodowity Tajwańczyk – Lee Teng-hui 李登輝, który kontynuował politykę poprzednika.

Czang Kaj-szeka Tajwan nigdy nie obchodził. Dopiero gdy w 1974r. CCK rozwijał wielki projekt, a my pytaliśmy się ich stale – dlaczego nie przestaniecie przeznaczać tyle pieniędzy na wojsko i zaczniecie rozwijać ten kraj? Dopiero wtedy przekonaliśmy CKS do zmiany.  [48]

Podsumowanie

Omówiony chińsko-amerykański spór dotyczący sprzedaży Tajwanowi uzbrojenia odziedziczony został przez Reagana po poprzedniku. Wyraźnie zarysował się konflikt administracji między wywiązaniem się ze zobowiązań wobec starego sojusznika, a uległością wobec nowego partnera. Ważną rolę odegrało tu osobiste przywiązanie prezydenta do nacjonalistów. Wyrazem owej przychylności była bliska współpraca władz USA i Tajwanu. I to pomimo wywieranego przez komunistów na administrację nacisku. [49]

Właśnie stale oprotestowywana sprzedaż broni (oraz utrzymywanie nieoficjalnych stosunków, współpracy wywiadowczej itd.) jest jednym z dowodów na odmienne rozumienie przez USA polityki jednych Chin i ich zastrzeżenia wobec chińskiego rozumienia przynależności Tajwanu do kontynentu. Świadczy o przyjęciu stanowiska do wiadomości – acknowledge, nie zaś pełnej akceptacji, jak przedstawiają to władze chińskie.

W kwestii polityki wobec Chin, początkowe deklaracje, przedstawiające Reagana jako oddanego przyjaciela Tajwanu, a jego właściwa polityka w tym względzie, ustawia go prawie w jednym rzędzie z poprzednikami – Nixonem i Carterem. Tak jak oni nie potrafił się otwarcie przeciwstawić Chinom i nie omieszkał uprawiać zakulisowej polityki, choć w jego wypadku także na korzyść Tajwanu – owe 6 gwarancji oraz tajne memorandum w archiwach Narodowej Rady Bezpieczeństwa.

Z punktu widzenia Tajwanu lata 80. i administracja Reagana to okres silnych i wzorcowych stosunków obu byłych sojuszników, ich ponownego zbliżenia.  Świadczą o tym m.in słowa jednego z ich twórców, ówczesnego przedstawiciela Tajwanu w Waszyngtonie

 Czy możemy się teraz skoncentrować na latach 90.? Co było najważniejszym wydarzeniem tej dekady w obrębie trójkąta Waszyngton, Pekin, Tajpej? Jak ocenia Pan wspólne wizyty przywódców ChRL i USA, Jianga oraz Clintona? A także wizytę Lee–Teng hui’a w 1995 r. w USA?

– Moim zdaniem, w trakcie mojego pobytu w Waszyngtonie, stosunki na linii USA–RCh osiągnęły swój szczytowy rozwój. To były najlepsze lata. Nie było żadnych problemów, mogliśmy omówić wszelkiego rodzaju zagadnienia, mogliśmy podzielić się wszelkimi tajemnicami. W owych dniach w przypadku jakiejkolwiek wizyty amerykańskiego decydenta w Pekinie, lub wysokiego rangą urzędnika ChRL w Waszyngtonie, każdorazowo nas o tym powiadamiano przed publicznym podaniem do wiadomości. Po drugie, wiedziałem, że spotkam się z wysoko postawionymi urzędnikami Departamentu Stanu i zaprezentuję im swoje poglądy i obiekcje dotyczące zbliżającego się wydarzenia.

–  Nawet w wypadku wizyty z ChRL?

–  Tak. Mogliśmy przekazać swoje zastrzeżenia, czego należało unikać. Oni zaś odnosili się do naszych refleksji. Po samej wizycie, gdy amerykańscy przywódcy odwiedzali Pekin i po ich powrocie, wysoki rangą urzędnik natychmiast spotykał się z nami i mogłem im zadać w tym momencie każde pytanie. Przewracali kartki z notatkami i wyjaśniali nam wszystko wyczerpująco.

–  Dlaczego stosunki te układały się tak dobrze?

 – Z prostej przyczyny. W trakcie 4 lat po wycofaniu uznania, od 1 stycznia 1979 r., do 31 grudnia 1982 r., stosunki między USA a RCh były pełne obustronnych podejrzeń. My uważaliśmy, że nas po prostu ordynarnie sprzedali. Oni posądzali nas o zamiar sabotowania nowych i niezbyt trwałych stosunków z ChRL. Każdy nasz ruch interpretowali w ten sposób. Co jeszcze gorsze, to skład zaangażowanych w te zagadnienia osobowości. W czasie wczesnej administracji Cartera byli to Richard Holbrook, asystent sekretarz stanu ds. Azji Wschodniej i Roger Sullivan w Narodowej Radzie Bezpieczeństwa, odpowiedzialny za sprawy azjatyckie. Obydwaj uważali ZSRR za największego wroga USA. Celem przeciwdziałania temu niebezpieczeństwu współdziałali z ChRL. Była w stanie zaangażować 51 najlepszych radzieckich dywizji wzdłuż wspólnej granicy. Tak więc jest to równoległy strategiczny sojusz między USA i ChRL. Stany powinny zrobić wszystko celem zadowolenia i uspokojenia ChRL. Każdy, próbujący zdestabilizować ten pozytywny związek powinien być potępiony ha, ha. Później Ronald Reagan wyznaczył Alexandra Haiga na sekretarza stanu. Przyjaciel Alexandra Haiga z West Point, John Holdridge, asystent sekretarza stanu ds. Azji Wschodniej i Pacyfiku. Obydwaj podzielali dokładnie te same poglądy na zagadnienia strategiczne jak Holbrook i Sullivan. Z tego właśnie względu stosunek ten był taki nieudany. Ponadto wysłaliśmy dwóch kłopotliwych ludzi. Pierwszego nazywano „niekontrolowanym pilotem myśliwca.” Dążył do ponownego ustanowienia stosunków dyplomatycznych. Jednak nie mieliśmy ich. Bardzo starał się samowolnie naprawić sytuację i przywrócić poprzedni stan rzeczy, czyli dokładnie to, przeciwko czemu opowiadały się ChRL i USA. Drugi był jego przeciwieństwem. Dążył całkowicie do przeciwstawnego bieguna. Nic nie robił. Potem mieliśmy Wspólny Komunikat z 17 sierpnia 1982 r. I właśnie z tego powodu wysłano mnie do Waszyngtonu. Powiedziałem wszystkim: „nie jestem bogiem, nie zmienię tego z dnia na dzień. Jednak musicie mi wszyscy pomóc.” W pierwszej linii zajmijmy się mediami. Powiedziałem im: „są pewne sprawy, o których nie możecie informować, jak np. sprzedaż broni. „Kiedy zachodzą u nas jakieś większe zmiany w biznesie i otworzyliśmy oddział w Bostonie i oddział Kansas City – nie informujcie o tym.” Lub też, że spotkałem się z wiceprezydentem Bushem, sekretarzem Shultzem. Nie informujcie o tym, nawet jeśli o tym wiecie. To będzie miało negatywny wpływ.” Trzeba przyznać, że stosunkowo dobrze z nami współpracowano. Po drugie, nigdy nie starałem się antagonizować nas z rządem amerykańskim. Ponieważ byłem bardzo aktywny towarzysko, moje nazwisko zawsze widniało na liście zaproszeń – prezydent Reagan zaprosił mnie do Białego Domu, sekretarz Shultz zaprosił mnie do Departamentu Stanu itd. Jednak tak naprawdę nie życzyli sobie, bym pojawił się tam z żoną. Tak więc po otrzymaniu zaproszenia zawsze dzwoniłem i upewniałem się. „Nie, nie, lepiej nie przychodźcie.” „Ok., ok.” Byliśmy w Waszyngtonie dosyć popularni. Reagan wydał przyjęcie dla Stowarzyszenia polsko–amerykańskiego. Moje nazwisko znalazło się na liście zaproszonych. Zawsze byłem w takich sytuacjach bardzo uważny. Ponieważ przedtem pracowałem jako rzecznik rządu, miałem dobre kontakty z mediami, w szczególności z sieciami. Tak więc po moim przybyciu do Waszyngtonu chcieli, bym się pojawiał na konferencjach. Dzwoniłem więc i się pytałem i zawsze to samo: „nie, nie, nie, proszę nie przychodźcie.” Stąd też zyskałem wiele „zobowiązań” (I owe yous’). Czyli pytam się ciebie, czy rzeczywiście mam się pojawić, odpowiadasz, że nie, czyli postępuję tak jak sobie tego życzysz. Tak więc ujmując to naukowo – pozyskałem ich zaufanie, powstało obustronne zaufanie. Tak więc, kiedy prosiłem ich o podanie mi dokładnych i całościowych informacji, czynili to.[50]


[1]  Jaw-ling J. Chang (ed.), ROC–USA … ,op. cit.,s. 66.

[2] FX był zaawansowanym myśliwcem przeznaczonym głównie na eksport. Stanowił ulepszoną wersję dostarczanego Tajwanowi F–5E. W przeciwieństwie do F-16 był prostszym samolotem, dla uboższych krajów i defensywnym, dla takich jak Tajwan.

[3] US to let firms discuss sale of  FX to Taiwan,  Washington Post, 13 czerwca 1980r.

[4] Tekst New China News Agency opublikowany w Foreign Broadcast Information Service, Daily Report: People’s Republic of China, 23 czerwca 1980r., s. B1, cyt. za Jaw-ling J. Chang (ed.), ROC–USA relations …, op. cit., s. 69.

[5] John F. Cooper, Taiwan in 1980 Entering a new decade, Asian Survey 21/1, styczeń 1981r., s. 54.

[6] American Relations, tom 9, nr 9, Waszyngton, wrzesień 1981r., s. 6.

[7] Ronald Reagan on US Policy Toward Asia and the Pacific, Press Release, Los Angeles, California, 25 sierpnia 1980r.

[8] ibidem

[9]Cyt. za M. Lasater, US policy toward China’s reunification, Heritage Foundation, Washington DC 1988, s. 26–27 i 27–28; Press release, Ronald Reagan on US policy toward Asia and the Pacific, Los Angeles, CA, 25 sierpnia 1980r.

[10] K.  MacDonald, Reagan acts to reassure Peking on ties, Washington Post, 17 sierpnia 1980r.

[11] M. Oksenberg, The dynamics of the Sino-American relationship. The China Factor: Sino-American relations and the global scene, s. 53.

[12] M.L. Lasater, US Interests in the New Taiwan, Westview Press, Boulder, 1993r., s. 18.

[13] Xinhua, 29 grudnia 1981r., FBIS-China, 29 grudnia 1981r., s. B1.

[14] FEER, 22 maja 1981r., s. 46.

[15] W przeprowadzonej w połowie czerwca 1981r. przez American Council for Free Asia ankiecie na pytanie „gdyby prezydent Reagan zgodził się na sprzedaż Tajwanowi myśliwca FX (F-16-79), głosowałby Pan/Pani w Senacie za tym rozwiązaniem?” 59 Senatorów poparłoby prezydenta, 6 nie udzieliłoby go. patrz: American Council for Free Asia, komunikat prasowy, 21 czerwca 1981r.

[16] Jay Taylor, Generalissimo’s …, s. 368.

[17] ibidem, strona 368, przypis 31, wiadomość od Reagan stanowiła kluczowy element, który wpłynął na roztropne i wyważone podejście CCK do zagadnienia FX.

[18] Turin La Stampa, 12 września 1980r., FBIS-China, 25 września 1980r,. s. 7.

[19] Renmin Ribao, 9 października 1980r., w FBIS-China, 9 października 1980r., s B1.

[20] No sale of advanced aircraft to Taiwan, Department of State Bulletin, 82, 2059, luty 1982r., s. 39.

[21] Jak wynika z uwag prezydenta Jimmyego Cartera wygłoszonych prawie trzy dekady po nawiązaniu stosunków z Chinami, w trakcie jego rozmów z Dengiem, Chińczycy prywatnie zdawali sobie sprawę i akceptowali, że Amerykanie nie przestaną zaopatrywać Tajwanu w broń, źródło elektroniczne: z dnia 10 grudnia 2007r. http://www.chinapost.com.tw/news/2007/12/06/133702/Carter:-Deng’s.htm. Carter 6 grudnia 2007r. w Pekinie pierwszy raz  upublicznił zapisy z pamiętnika odnoszące się do negocjacji prowadzonych z chińskim przywództwem.

[22] Niezależnie od obiekcji Pekinu wobec takiej decyzji, prasa chińska przyjęła postawę bardziej pojednawczą, podkreślając, że elastyczność Chin jest podyktowana uwzględnianiem „zagadnień większej wagi”. Nie zrealizowano także wcześniejszej groźby Chin o obniżeniu statusu stosunków między obydwoma krajami.

[23] Commentary: Going too far, Embassy of the People’s Republic of China, Press Release No. 82/002, 15 stycznia 1982r., s. 1-2.

[24] Jaw-ling J. Chang (ed.), ROC–USA relations…, op. cit., s. 76.

[25] Analiza rozbieżności oczekiwań władz chińskich i wyliczeń przedstawionych przez Departament Stanu, wynikająca w obydwu przypadkach z interpretacji postanowień komunikatu z 17 sierpnia 1982 r., a dotyczących wysokości ceny zakupów broni przez Tajwan, patrz: The Washington Post, 23 marca 1983r., s. 3.

[26] Relacja byłego pracownika Departamentu Stanu zajmującego się Chinami, w trakcie spotkania w Tajpei w czerwcu 2008r.

[27] WebMemo Published by the Heritage Foundation, nr 1653, z dnia 2 października 2007r., President’s Reagan’s six assurances to Taiwan and their meaning today, ambasador Harvey Feldman, s. 1.

[28] Public papers of the presidents of the United States Ronald Reagan 1982 księga II, United States – China communique on the United States arms sales to Taiwan, 17 sierpnia 1982r., United States Government Printing Office, Washington 1983r., s. 1052–1953.

Jak i w poprzednich komunikatach, także i w tym przypadku strona chińska przetłumaczyła angielskie acknowledges (认识 / 認識ren shi) jako recognizes, accepts (承认/ 承認cheng ren) stanowisko Chin. Innymi słowy neutralne słowo zabarwiono bardziej pozytywnie na rzecz Chin.

[29] Ibidem, ust. 6., s. 1052.

[30] Martin L. Lasater, The Taiwan Issue in Sino-American Relations, Westview Press Boulder 1984r., s. 209-210.

[31] Taiwan Relations Act sekcja 3 lit. a.

[32] Przygotowane oświadczenie Davisa R. Robinsona, radcy prawnego Departamentu Stanu, wygłoszone przed Kongresem i Senatem amerykańskim, Komitetem ds. Sądownictwa, Podkomitetem ds. podziału władz, 27 września, 1982r., s.1–2.

[33] H.J. Feldman, Taiwan and future Sino-American Relations, op. cit., s. 252.

[34] Public papers of the presidents of the United States Ronald Reagan 1982 księga II, United States Government Printing Office Waszyngton 1983, Statement on the United States arms sales to Taiwan, 17.08.1982, s. 1054.

[35] J.S.C. Hu, The crucial decade…, op. cit., s. 144.

[36] Report on ROC–US relations, 1981–1983, Institute of American culture, Academia Sinica, Taipei 1984, s. 129. Informacja ta została 14 lipca 1982r. słownie przekazana prezydentowi CCK przez szefa AIT, Jamesa Lilley. Za zgodą USA upubliczniono ją niecały miesiąc później.

Tam także o dalszych dwóch nieoficjalnych zapewnieniach prezydenta Reagana.

[37] China News, 18 sierpnia 1982r., s. 4.

[38] Human Events, 26 lutego 1982r. s. 21.

[39] Wywiad udzielony przez Fredricka Chiena錢復w maju 2003 r. w siedzibie Yuanu Kontrolnego.

[40] Rzecznik MSZ ChRL na temat Wspólnego Komunikatu ChRL-USA,  ambasada ChRL, Press Release No. 82/017, 17 sierpnia 1982r.

[41] Rzecznik MSZ ChRL na temat Wspólnego Komunikatu ChRL-USA,  ambasada ChRL, Press Release No. 82/017, 17 sierpnia 1982r.

[42] cytat za: Martin L. Lasater, The Taiwan Issue in Sino-American Relations,  Westview Press Boulder 1984, s. 214.

[43] Washington Post, 22 marca 1983r., s. A12.

[44] Brak strategii i pomysłu na politykę wobec Chin i Tajwanu zarzuca amerykańskim władzom John Tkacik. Jak twierdzi punktem przełomowym w stosunkach USA z Chinami była nie tyle masakra na Tiananmen, ile rozpad Związku Radzieckiego, wspólnego wroga i jednej z przyczyn istnienia sojuszu między byłymi wrogami. Jak twierdzi autor, Pekin miał swój cel: krótkowterminowy – odzyskanie Tajwanu i długoterminowy – odzyskanie wpływów w Azji kosztem Stanów Zjednoczonych. Tajwan także miał cel w postaci oddalenia się od Chin za sprawą demokratyzacji i oddalenia rozwoju własnej tożsamości, patrz: ed. John J. Tkacik jr, Reshaping the Taiwan Strait, The Heritage Foundation, Waszyngton 2007, s. 13-14.

[45] Wywiad przeprowadzony przez autora z dr. Lung Ying-tai龍應台 w marcu 2002r. w Tajpei.

[46] Wywiad przeprowadzony 20 lutego 2010r. z Shih Chuo-chun 施卓群 w jego mieszkaniu.

[47] Wywiad udzielony przez jednego z głównych polityków KMT dr. Su Chi蘇起  w marcu 2003 r. w siedzibie think-tanku National Policy Foundation.

[48] Wywiad przeprowadzony w Tajpei w lutym 2009r. z pracownikiem amerykańskiej ambasady na Tajwanie w latach 70. Sydem Goldsmithem.

[49] Podsumowując, po wygranej Reagana, chińskie władze zareagowały w czterech etapach. Najpierw zaoponowały wobec sprzedaży bardziej zaawansowanego myśliwca F-16, po drugie przez prawie rok oponowały sprzedaży mniej zaawansowanego i służącego jedynie do celów obronnych FX, osiągając w końcu zamierzony cel. Po trzecie starały się zredukować i doprowadzić do wyznaczenia daty zakończenia sprzedaży broni w ogóle. W końcu podkreśliły swoją stanowczą postawę łącząc sprzedaż broni z przebiegiem współpracy między obydwoma krajami w przyszłości.

[50] Wywiad udzielony przez Fredricka Chiena錢復w maju 2003 r. w siedzibie Yuanu Kontrolnego.


 [r1]

 [r2]wykres przedstawiajacy tresc dokumentow – ktore pro Ch, ktore pro T – w jakim zakresie – niespojnosci

Udostępnij:
  • 5
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    5
    Udostępnienia
Wariant Zalskiego: Od porzucenia sojusznika do jego obrony. Ewolucja polityki USA wobec Republiki Chińskiej w latach 1971–1996 cz.4 Reviewed by on 11 czerwca 2013 .

OD PORZUCENIA SOJUSZNIKA DO JEGO OBRONY EWOLUCJA POLITYKI USA WOBEC REPUBLIKI CHIŃSKIEJ W LATACH 1971–1996 Część IV 3. Sprzedaż amerykańskiej broni Republice Chińskiej Jednym z podstawowych mierników, pozwalających ocenić aktualne priorytety USA w stosunkach z Tajwanem, jest sprzedaż krajowi temu broni. To właśnie zagadnienie różniło USA i ChRL i budziło emocje u władz chińskich począwszy

Udostępnij:
  • 5
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    5
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź