Artykuły,Tajwan news

Wariant Zalskiego: Od porzucenia sojusznika do jego obrony. Ewolucja polityki USA wobec Republiki Chińskiej w latach 1971–1996 cz.3

zalski

OD PORZUCENIA SOJUSZNIKA DO JEGO OBRONY

EWOLUCJA POLITYKI USA WOBEC REPUBLIKI CHIŃSKIEJ

W LATACH 1971–1996

Część III

1. Nawiązanie stosunków z ChRL

Przyczyny i przebieg normalizacji stosunków Waszyngtonu z Pekinem

Powyżej przedstawiliśmy postępujące powoli zbliżenie między dotychczasowymi wrogami przy równoczesnym słabnięciu poparcia USA dla sojusznika. Niżej omówimy dalsze zmiany w tym kierunku, w coraz większej mierze niekorzystne dla RCh. Dziać się tak będzie przy braku reakcji i prób poważnego zreformowania przez KMT swoich rządów. Niezachwiane obstawanie przy swoim stanowisku, niezależnie od coraz bardziej niekorzystnej od lipca (ogłoszenie przez prezydenta Nixona zamiaru złożenia wizyty w Pekinie) i października (zamianie przedstawicielstwa rządów chińskich w ONZ) 1971r. sytuacji międzynarodowej, doprowadziło do kolejnego jej pogorszenia w styczniu 1979r.

Od początku lat 70. władze nacjonalistyczne wprowadzały wprawdzie wewnętrzne zmiany, jednak miały one charakter raczej kosmetyczny, nie zagrażały nienaruszalności ich reżimu. Dotyczyły m.in. dopuszczenia do sprawowania urzędów zarówno młodszych osób, niekoniecznie związanych z działalnością partyjną, raczej specjalistów w danej dziedzienie, jak i rodowitych Tajwańczyków, prób ograniczenia korupcji i powiązania urzędników z lokalnymi przedsiębiorcami itd.[1]

Udając się do Chin, Kissinger i Nixon przyznawali się do porażki polityki prowadzonej przez ich poprzedników w ciągu ostatnich dwóch dekad wobec Azji. Podczas chińskiej wojny domowej Stany Zjednoczone opowiedziały się po stronie, która poniosła klęskę. Po czym w ciągu dwudziestu lat wydano miliardy dolarów i poświęcono życie tysięcy ludzi, by powstrzymać i ewentualnie odepchnąć (roll back) komunizm od Azji. Nixon zbudował swoją polityczną karierę na potępianiu współobywateli, którym zarzucał, iż w niedostatecznym stopniu poświęcili się temu właśnie zadaniu[2]. Swoją wizytę przedstawiał jako triumf[3]. „Podjąłem ten krok  w głębokim przeświadczeniu, że wszystkie narody zyskają na zmniejszeniu napięć i poprawie stosunków między Stanami Zjednoczonymi a Chińską Republiką Ludową”[4]. Pełniąc obowiązki wiceprezydenta USA, Richard Nixon zdecydowanie potępiał czerwone Chiny i rząd nacjonalistyczny. I to właśnie jego administracja, uznając realia zimnowojennego podziału świata i założenia o stałej obecności chińskiego komunizmu, doprowadziła do całkowitego przewartościowania polityki USA wobec Chin. Nixon zaskoczył świat w 1972r. nie tylko udając się do kraju, którego od 1950 r. nie odwiedził żaden z jego poprzedników.[5] Był także pierwszym amerykańskim prezydentem, który negocjował na terenie państwa, z którym USA nie łączyły stosunki dyplomatyczne.[6]

To spotkanie na szczycie nie doprowadziło jeszcze do nawiązania stosunków dyplomatycznych. Nadal miały charakter nieoficjalny,  utrzymywano je w postaci konsultacji ambasadorów i polityków, a od 1973 r. za pośrednictwem „biur łącznikowych” w Pekinie i Waszyngtonie.[7]

Stosunek strony chińskiej do Tajwanu w trakcie wizyty Kissinger wspomina następująco „Mao delikatnie przesunął zagadnienie Tajwanu na niższy poziom, uznając je za mało ważną, wewnątrzchińską sprawę (…). Ani wówczas, ani w trakcie jakiejkolwiek późniejszej wizyty nie wykazał żadnego zniecierpliwienia, nie groził, nie traktował tego jako probierza stosunków między nami. ‘Poradzimy sobe teraz bez nich, powróćmy do tego za 100 lat’. ‘To nie jest ważne zagadnienie.’”.[8]

Sam architekt wykluczenia RCh z ONZ zdawał sobie sprawę z kierunku, w którym podąża. W dniu swojego wyjazdu w sekretną podróż w 1971r. do Pekinu spotkał ambasadora Tajwanu Jamesa Shen, który wdał się z nim w omawianie proceduralnych niuansów miejsc RCh i ChRL w ONZ. Sekretarz przywołuje swoje ówczesne odczucia „Żaden kraj nie zasługiwał w mniejszej mierze na to, co miało się stać udziałem Tajwanu.”[9]

29 października 1976r. spytał się swoich doradców „Jeśli uznamy Tajwan za część Chin, może się to dla nich stać pokusą nie do odparcia. Nasz pogląd o pokojowym rozwiązaniu sprawy nie będzie miał żadnego poparcia – to jest terytorium Chin. Co z tym fantem poczniemy?” Ówczesny asystent sekretarza stanu i późniejszy ambasador w Chinach odpowiedział „Po bandzie (down the road), jedynym rozwiązaniem mógłby być niepodległy Tajwan.” [10]

Podniesienie bambusowej kurtyny i powstanie Taiwan Relations Act

Najważniejszym punktem tygodniowej wizyty Richarda Nixona w Pekinie było przyjęcie 27 lutego 1972 r. wspólnie uzgodnionego dokumentu nazywanego Komunikatem Szanghajskim (The Shanghai Communique of 1972). Stanowił podwaliny przyszłych stosunków między tymi dwoma państwami. Należy zwrócić uwagę na konstrukcję dokumentu, gdyż zawierał on katalog problemów, co do których strony ustaliły wspólne stanowisko oraz zagadnienia, wobec których zachowały odrębne zdanie. W pierwszej części komunikatu USA i ChRL stwierdzały, że:

1)       postęp w normalizacji stosunków między Chinami i USA leży w interesie obu państw;

2)       obie strony wyrażają życzenie zmniejszenia groźby konfliktu wojskowego;

3)       żadna ze stron nie będzie dążyć do hegemonii w rejonie Azji i Pacyfiku, obie strony przeciwstawią się takiej groźbie ze strony jakiegokolwiek państwa lub grupy państw;

4)       nie będą również prowadzić negocjacji w imieniu państw trzecich lub zawierać porozumień z nimi skierowanych przeciwko innym państwom[11].

Katalog problemów wymienionych w komunikacie, wobec których sygnatariusze zajmowali odmienne stanowisko, dotyczył ideologii i systemu wartości politycznych, oceny sytuacji międzynarodowej, konfliktu w Indochinach oraz Tajwanu[12].

Odnośnie Tajwanu  s t r o n a  c h i ń s k a  potwierdziła swoje stanowisko uznające go za zasadniczy problem w normalizacji stosunków z USA. Rząd ChRL podkreślił ponadto swój status jako jedynego, legalnego reprezentanta Chin i zaznaczył, że Tajwan jest jego prowincją zwróconą macierzy. Wyzwolenie Tajwanu to wewnętrzna sprawa Chin, w rozwiązanie której nie powinno się mieszać żadne inne państwo. Wszelkie jednostki i instalacje wojskowe należy usunąć z terytorium wyspy. Zgodnie ze stanowiskiem  s t r o n y  a m e r y k a ń s k i e j  w sprawie Tajwanu, wszyscy Chińczycy po obydwu stronach Cieśniny Tajwańskiej uznają istnienie jednych Chin, Tajwan zaś jest częścią tychże; strona amerykańska poparła pokojowe rozwiązanie kwestii przez samych Chińczyków. Mając powyższe na względzie, zadeklarowała gotowość do realizacji ostatecznego celu usunięcia z terytorium wyspy jednostek i instalacji wojskowych. W miarę słabnięcia napięć w tym obszarze USA sukcesywnie redukowałyby obecność swoich sił[13]. Widoczna była ewolucja stosunku władz USA odnośnie rozwiązania sytuacji w cieśninie. Powyżej (str. 32) prezydent Truman powiązał ustalenie przyszłego statusu wyspy od „przywrócenia na Pacyfiku bezpieczeństwa, zawarcia pokoju z Japonią, lub ustalenia przez ONZ”.[14]  W komunikacie widzimy zmianę stanowiska od powyższego do pokojowego rozwiązania sytuacji bezpośrednio przez obie strony konfliktu[15].

Zbliżenie ze Stanami Zjednoczonymi pozwoliło ChRL odwrócić uwagę od potencjalnej wojny na dwóch frontach – na północy z USA i na południowym wschodzie z Tajwanem[16], ponadto uchroniło oba państwa od ewentualnej groźby wzajemnego ataku i pozwoliło obydwu skoncentrować się na zagrożeniu ze strony Związku Radzieckiego. Jednocześnie, ze względu na swoją współpracę, stworzyły one dodatkowe niebezpieczeństwo dla tego ostatniego. Sojusz ten zmusił ZSRR do zaangażowania większych środków, poświęcanych dotychczas ewentualnej wojnie z Zachodem, na granicy z Chinami[17].

Dla międzynarodowej pozycji Tajwanu wizyta ta miała jednak katastrofalne skutki. Status Chin na arenie międzynarodowej stale wzrastał, w przeciwieństwie do Tajwanu. Od niespodziewanej wizyty Kissingera w Pekinie w lipcu 1971 r.,  do 1977r.  stosunki dyplomatyczne z Tajwanem zerwało 50 państw. Ponownie odwołam się do słów Fredricka Chiena „Staliśmy na tym stanowisku, jak i Chiny kontynentalne. Razem  mówiliśmy, że istnieją tylko jedne Chiny, że Tajwan jest częścią Chin. Ponadto twierdziliśmy, że jedynie Republika Chińska jest prawowitym rządem chińskim. Oni twierdzili, że jedynie Chińska Reoublika Ludowa jest prawowitym rządem chińskim. Tak więc w tym okresie (lat 70. – przyp. R.Z.) stawialiśmy kraje i organizacje międzynarodowe przed dylematem. Musieli dokonać wyboru. Nie mogło to być „oba” lub „i”. Musi być „lub”.”[18]

Dla USA i Tajwanu lata 70. to okres nasilenia przez władze tajwańskie akcji propagującej i przybliżającej swój kraj zarówno przedstawicielom amerykańskich władz, jak i mediów. To także lawinowy wzrost wymiany handlowej między obydwoma krajami. Dla USA i Chin druga połowa lat 70. to okres wewnętrznych niepokojów i perturbacji zarówno w Chinach (śmierć Mao we wrześniu 1976r. i aresztowanie miesiąc później Bandy Czworga, usunięcie Denga drugi raz z urzędu), jak i USA (upadek południowowietnamskiego rządu w kwietniu 1975r., zmagania prezydenta Forda o partyjną nominację i wybór w listopadzie 1976r. nowego prezydenta). Skutkowało to m.in. brakiem postępu w poprawie stosunków między obydwoma krajami, aż do prezydentury Cartera.

Ostateczna normalizacja stosunków od podróży Nixona do Chin w 1972 r. była jedynie kwestią czasu.[19] 20 kwietnia 1974r. nowy asystent sekretarza do spraw Azji Wschodniej i Pacyfiku, Richard Holbrook, poinformował CCK o zamiarze prezydenta Cartera znormalizowania stosunków z Pekinem, „wszystkie zagadnienia z tym związane” będą jednak konsultowane z władzami w Tajpei. W sierpniu Holbrook powrócił do Tajpei i zrelacjonował Czang Czing–kuo wizytę sekretarza stanu Cyrusa Vancea w Pekinie. Gość powiedział, że USA nie zaakceptują normalizacji, „która wystawiałaby na szwank bezpieczeństwo i dobro Tajwańczyków”. Potwierdził jednak, że omawiane w Pekinie warunki dotyczyły zakończenia Traktatu o wzajemnej obronie. W rzeczywistości Vance powiadomił Denga, że Stany Zjednoczone są przygotowane do wymówienia umowy, usunięcia swoich wojsk z Tajwanu i zerwania stosunków dyplomatycznych z RCh. Gospodarz nie sprawiał wrażenia przygnębionego ani zdenerwowanego i stwierdził, że jest to jedyne rozwiązanie problemu  między wyspą a kontynentem.[20]

W opinii Hsu Hsin-lianga, 許信良, tajwańska emigracja w USA była zaniepokojona wydarzeniami w ojczyźnie, nie miała na nie większego wpływu. Środowiska te na miały charakter jedynie intelektualny. Zaczęli wracać do kraju dopiero w latach 90.[21]

Zaskoczeniem było jednakże niespodziewane ogłoszenie normalizacji, w tym dla członków Kongresu, którzy uważali, że prezydent powinien był decyzję z nimi uzgodnić. Z zaledwie kilkugodzinnym oficjalnym wyprzedzeniem[r1]  prezydent Carter 15 grudnia 1978 r. ogłosił decyzję o ustanowieniu 1 stycznia 1979 r. stosunków dyplomatycznych między Stanami Zjednoczonymi a Chińską Republiką Ludową. Zgodnie z warunkami Komunikatu, z dniem 1 stycznia 1979 r. nawiązano stosunki dyplomatyczne pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chińską Republiką Ludową, równocześnie zrywając stosunki z Republiką Chińską. W ten sposób zakończył trwające 66 lat oficjalne stosunki dyplomatyczne łączące byłych sojuszników z czasów wojny, bliskich wspólników w handlu, a także strony Traktatu o wzajemnej obronie. Departament Stanu oficjalnie powiadomił drugą stronę o wycofaniu się z umowy z rocznym wyprzedzeniem. Pozostały na Tajwanie personel wojskowy opuścił wyspę do końca kwietnia (zmniejszony ze stacjonujących 10 000 wojskowych w chwili wydania Komunikatu Szanghajskiego do ok. 700 cywili)[22]. 1 marca ustanowione zostały ambasady i wymienieni ambasadorzy.

Co ważne dla niniejszej pracy, to że wspólne oświadczenia obydwu stron się praktycznie wykluczały. Prezydent Carter oświadczył, że „normalizacja między naszym krajem a Chińską Republiką Ludową nie zagrozi dobrobytowi Tajwańczyków” oraz „nadal jesteśmy zainteresowani pokojowym rozwiązaniem kwestii tajwańskiej.” Strona chińska tego samego dnia oświadczyła, że „jeśli chodzi i przywrócenie Tajwanu na łono ojczyzny i zjednoczenie, jest to całkowicie wewnętrzna sprawa chińska. ” Przy tym za porażkę amerykańskiej dyplomacji należy uznać fakt, iż mimo wypowiedzenia traktatu, nie otrzymano zobowiązania się Chin do zrezygnowania z użycia siły celem przyłączenia wyspy. Powstała także absurdalna sytuacja, w której USA uznawały stanowisko Chin, iż Tajwan jest ich częścią, jednak jeszcze przez okres roku były z nim związane Traktatem o wzajemnej obronie. Nastąpiła normalizacja stosunków, jednak nierozwiązany został problem Tajwanu.

Zaskoczeniem była także skrajność ugodowej postawy administracji Cartera. O ile wykluczano przyjęcie formuły niemieckiej (uznanie obydwu Chin), o tyle formuła japońska (formalne uznanie władz w Pekinie z dodatkowymi uzgodnieniami dotyczącymi nieformalnych związków z władzami w Tajpei) nie były wykluczona nawet przez władze komunistyczne. Premier Deng Xiaoping sugerował 1977r. możliwość zamiany przez USA ambasady z przedstawicielstwem (liaison office). Tym bardziej, że szef przedstawicielstwa w Pekinie miał status ambasadora.[23]

Jak już wspomniano, administracja Nixona, a tym bardziej Cartera, znacznie bardziej uwzględniły żądania władz ChRL niż interesy RCh. Warto więc przedstawić inne i bardziej neutralne uznanie obydwu rządów chińskich. Chodzi tu o formułę zastosowaną przez rząd premiera E. Trudeau w Kanadzie. W przeciwieństwie do USA, Kanada i Chiny były partnerami handlowymi od lat 50. przez 60. Rozpoczęcie rozmów między obydwoma rządami oznajmiono oficjalnie ze znacznym wyprzedzeniem. Kanadyjskie władze we wspólnym komunikacie z dnia 13 października 1970r. stwierdziły ws. Tajwanu jedynie, iż „Chiński rząd zaznacza, iż Tajwan stanowi nieodłączną część terytorium Chińskiej Republiki Ludowej. Rząd Kanady przyjmuje stanowisko to do wiadomości (takes note).”[24] Co ważne, przypuszczalnie zarówno w wyniku transparentnego procesu negocjacji, jak i znacznego obustronnego zaangażowania handlowego, rząd Czanga kontynuował wymianę handlową z Kanadą. Kuomintangowska propaganda nadal jednak twierdziła m.in. iż zarówno polityka USA oraz Japonii wobec niej nie ulegnie zmianie, oraz że jej miejsce w ONZ pozostanie nienaruszone.[25] W listopadzie 1970r. podobną do kanadyjskiej formułę zastosował rząd włoski, w grudniu czilijski. Stosunki z Czile zerwali nacjonaliści. Władze Grecji posunęły się nawet do zaproponowania RCh ewentualnego uznania obu chińskich podmiotów (w przypadku ogłoszenia przez nacjonalistów, iż ich suwerenność ogranicza się jedynie do obszaru Tajwanu). Jednak prowadzona przez KMT polityka jednych Chin nie przewidywała wyjątków. Tak więc w 1972r. Grecja uznała dyplomatycznie jedynie ChRL.

W jeszcze mniejszym stopniu przejął się żądaniami Chin sześć lat wcześniej rząd francuski. Oba kraju nawiązały stosunki dyplomatyczne 27 stycznia 1964r. W wydanym z tej okazji przez obie strony komunikacie nie ma ani słowa o Tajwanie. Premier Edgar Faur, który negocjował tę umowę w imieniu prezydenta de Gaulla potwierdził brak jakichkolwiek warunków związanych z uznaniem.[26] Oba chińskie rządy zdecydowanie potwierdziły istnienie tylko jednych Chin. Jednak na początku lutego RCh zerwała stosunki z Francją.[27]

W trakcie prezydentur Nixona i Forda normalizację stosunków z ChRL utrudniał sprzeciw Amerykanów wobec zaakceptowania trzech żądań Pekinu bez zobowiązania się drugiej strony do zdecydowanego wyrzeczenia się użycia siły do zjednoczenia wyspy z kontynentem[28]. Kiedy prezydent Carter ogłosił nawiązanie pełnych stosunków dyplomatycznych z ChRL, jego administracja uznała trzy żądania Pekinu. Nadal bez wyrzeczenia się przez Chiny użycia siły wobec Tajwanu. Przed samym ogłoszeniem Carter ujawnił także zawarte w ostatniej chwili ustępstwo na rzecz nowego sojusznika – roczne moratorium na sprzedaż broni Tajwanowi. Warto zacytować tu poglądy Cartera, kiedy ubiegał się o prezydenturę. W trakcie drugiej debaty kampanii prezydenckiej między urzędującym prezydentem Fordem i gubernatorem Carterem ten ostatni określił swoje stanowisko w sprawie Chin następująco (6 października 1976r.) „Myślę, że na Dalekim Wschodzie powinniśmy kontynuować naszą wyraźną obecność i zdecydowanie opowiadam się za normalizacją stosunków z Chińską Republiką Ludową. W 1972 r. otworzyliśmy wspaniałą szansę, zmarnowaną za kadencji pana Forda, która jednak powinna podążać w kierunku stałej przyjaźni. Nigdy nie dopuściłbym jednak, by przyjaźń z ChRL stanęła na drodze utrzymaniu niezależności i wolności narodu Tajwanu.”[29] Kiedy jednak podjął decyzję o normalizacji, przystąpił na żądania chińskie znacznie bardziej niż Nixon. Nixon wprawdzie także zgodził się na całkowite usunięcie amerykańskich wojsk z wyspy, powiązał to jednak  z zachowaniem „stabilności i pokoju w regionie”, podkreślił także poglądy na rolę stosunków USA z Japonią i Koreą sprzecznych z punktem widzenia Chin. Strona amerykańska wpomniała w Komunikacie Szanghajskim także o „samostanowieniu”. Nie zgodził się na propozycję Kissingera o uznaniu Tajwanu za część Chin. Sam skomentował to w ten sposób „Jednym z naszych celów, było publiczne ustosunkowanie się Chin, że nasze różnice (dotyczące użycia przez Chiny siły wobec Tajwanu – przyp R.Z.) zostaną rozwiązane w sposób pokojowy. Nie udało nam się to.”[30]

Tajwańczycy  okazywali wściekłość i rozpacz. Oddają je wypowiedzi dwojga intelektualistów:

Szkołę ukończyłam w 1974r. W  latach 70 elity podążały do Stanów Zjednoczonych. Po zakończeniu studiów większość zostawała. Tak więc mamy doczynienia z drenażem mózgów całego pokolenia lat 60. i 70. Większość elit udawała się do USA ze względów finansowych. Byli wśród nich jednak i liczni intelektualiści,  artyści i  pisarze. Wszytko to jednak zmieniło się w drugiej połowie lat 70. Wpływ na to miała zarówno wolta w 1978r., kiedy to USA uznały Chiny i opuściły Tajwan. Tajwański rząd zawsze przedstawiał USA  jako naszego sprawdzonego sprzymierzeńca, lojalnego alianta, itd. Nie przygotował społeczeństwa na nagły  rozwód z USA. Tak więc czuliśmy się opuszczeni, zdradzeni i rozczarowani.[31]     

Moja rodzina jest tu na Tajwanie już od sześciu pokoleń.

– Kiedy był Pan w latach 70. w Niemczech, jak reagowali tajwańscy studenci? Nie był Pan wówczas ani na Tajwanie, ani w Stanach Zjednoczonych.

Ówczesne twierdzenia naszych władz o reprezentowaniu całych Chin, były nierealne. Dlatego też zmiany były logiczne i ich oczekiwaliśmy.

– Jednakże nie było to oficjalne stanowisko władz.

Oczywiście, że nie. Jednak było to faktem. Tak więc nie było to zaskoczeniem. Możliwe było także przeprowadzenie tego wówczas w inny  sposób i utrzymanie obydwu chińskich miejsc (reprezentacji) w ONZ.

– Uważa Pan to za możliwe wówczas?

Starano się taki model utrzymać. Stany Zjednoczone oraz o ile pamiętam Francja. Należało położyć na to większy nacisk. Mogliśmy przyjąć rozwiązanie takie jak obydwie Koree i Niemcy – obydwa państwa reprezentowane w ONZ.

– Kiedy wrócił Pan w latach 80., co ludzie tutaj myśleli? Czy tutejsze elity są w stanie być krytyczne wobec USA?

Większość nadal lubi Stany Zjednoczone. Po zerwaniu stosunków przez krótki okres ludzi byli rozczarowani. Jednakże, wkrótce zorientowano się, że USA są dla nas niezastąpione. Oczekiwano od nich więcej, jednak także i my mogliśmy postąpić inaczej.  Zarówno politycy, jak i decydenci mają często bezpośrednie i osobiste przełożenie do swoich amerykańskich odpowiedników.

USA stanowiły najważniejszy element w naszym rozwoju zarówno gospodarczym, jak i demokratycznym. Także za sprawą wywieranej przez nie presji. Powstanie naszej własnej opozycji było możliwe jedynie dzięki zaangażowaniu Ameryki, była to wzajemne oddziaływanie.

Jeśli wziąć pod uwagę bombardowanie wyspy w trakcie II WŚ przez Amerykanów, w  wyniku którego wiele osób tu bardzo ucierpiało i późniejszą ochronę nas oraz otrzymane wsparcie, to powstaje  dosyć mieszane uczucie. To właśnie oni chronili nas przed komunistami.[32]  

Powyższe zmiany stanowiły jednak triumf Tajwanu, przede wszystkim jednak Czang Czing–kuo. W ostatniej chwili władze w Tajpei uzyskały nawet ustępstwo na utrzymanie ośmiu „nieoficjalnych” przedstawicielstw, w stosunku do planowanych początkowo przez Waszyngton czterech. Ponadto, podczas gdy Amerykanie określali nowy związek jako mający charakter wyłącznie nieoficjalny, przyznawali Tajpei w oficjalnym stanowisku określającym przyszłą współpracę Instytutu Amerykańskiego na Tajwanie AIT (American Institute in Taiwan) oraz Rady Koordynacyjnej ds. Ameryki Północnej CCNA (Coordination Council for North American Affairs)  „cechy oficjalności” (qualities of officiality).

W wyniku działań podjętych zarówno przez samego prezydenta Tajwanu, jak i niektórych umiarkowanych polityków już wkrótce powróciły na wyspie optymistyczne nastroje. Także zagraniczne inwestycje przekroczyły poziom sprzed roku. Niektórzy obserwatorzy dostrzegali w normalizacji stosunków amerykańsko–chińskich czynnik, który, ostatecznie rozwiązując długo spodziewaną i nieuniknioną decyzję, poprawił klimat dla inwestycji.[33]

TRA

Uznanie przez administrację Cartera ChRL ujawniło konieczność stworzenia aktu prawnego regulującego stosunki Stanów Zjednoczonych z Tajwanem w sytuacji braku oficjalnego uznania tego kraju. W styczniu prezydent przesłał do Kongresu projekt tzw. rezolucji omnibusowej (Omnibus Bill), celem poddania go pod konsultacje i wprowadzenia w życie. Prowadził negocjacje zarówno z administracją, jak i odwoływał się do zwolenników Tajwanu w Kongresie. Strategia ta okazała się właściwa. Przedłożony Kongresowi Taiwan Enabling Act, miał właśnie zalegalizować uzgodniony „nieoficjalny” związek z Tajwanem. Projekt zakładał kontynuowanie ponad 60 umów zawartych między obydwoma stronami, łącznie ze sprzedażą wzbogacanego radioaktywnie paliwa do tajwańskich reaktorów atomowych.

Grupa kongresmenów rozpoczęła jednak prace nad zapewnieniem Tajwanowi w dokumencie przede wszystkim wyższego poziomu bezpieczeństwa. Podczas gdy Enabling Act Cartera nie poruszał tego zagadnienia, ten zmieniony, nazwany Taiwan Relations Act, zawierał zobowiązania podobne do tych, które miały zostać niedługo uchylone wraz z zakończeniem obowiązywania Traktatu o wzajemnej obronie (patrz niżej). Projekt został zmieniony, poprzez dodanie do niego zapisów gwarantujących Tajwanowi bezpieczeństwo. Pomimo protestów administracji Cartera, która starała się zawetować akt, a także władz ChRL, prezydent był ostatecznie zmuszony do jego podpisania, ponieważ zdawał sobie sprawę z możliwości przegłosowania swojego sprzeciwu. Dlaczego senatorzy oraz kongresmeni zadali sobie trud stworzenia tego aktu prawnego, a przez to jedynego w swoim rodzaju związku między Waszyngtonem a Tajpei? Z pewnością chcieli dać ujście niezadowoleniu wynikającemu z braku konsultowania przez prezydenta Cartera z kimkolwiek normalizacji stosunków z Pekinem. Członkowie Kongresu byli utrzymywani w niewiedzy i odmówiono im prawa wstępnej konsultacji.[34] Tak więc ich intencją było przywrócenie swojego wpływu i odtworzenie równowagi w polityce wobec Chin oraz dotychczasowych interesów USA w polityce zagranicznej. Ponadto dążyli do uznania bliskich związków łączących dotychczas oba kraje.

Jeden z głównych architektów procesu, prezydencki doradca ds. bezpieczeństwa, Zbigniew Brzezinski, pytany dlaczego prezydent Czang Czing-kuo został obudzony w nocy i powiadomiony przez ambasadora Ungera o decyzji prezydenta z raptem 7-godzinnym wyprzedzeniem,  odpowiedział:„Powiedziałbym raczej, że byli powiadomieni jakieś 6 lat wcześniej. Mianowicie wówczas, gdy prezydent Nixon dał to do zrozumienia (foreshadowed) w Komunikacie Szanghajskim.”[35]

Były podwładny ambasadora Ungera, szef oddziału AIT w Kaohsiungu (drugim największym mieście w kraju, ośrodku portowym na południu wyspy) skomentował to natępująco:

– Dlaczego zarówno Republikańska, jak i Demokratyczna administracja zajmowała się zagadnieniem zbliżenia z Chinami w ten sam, sekretny sposób, z wyłączeniem innych instytucji, w tym Kongresu?

To proste. Nie chciano dać Republice Chińskiej czasu na reakcję.[36]

T r e ś ć

Taiwan Relations Act (TRA) to bezprecedensowy dokument w historii zarówno dyplomacji, jak i prawa międzynarodowego. Jest wewnętrznym prawem krajowym USA, regulującym stosunki z obcym krajem i dotyczącym zagadnień bezpieczeństwa, takich jak sprzedaż broni. Ponadto zajmuje się wymianą kulturalną oraz innymi formami współpracy, a także prawami człowieka. Odnosi się do statusu Tajwanu i określa warunki jego członkostwa w organizacjach międzynarodowych. 29 marca 1979r. obie izby 96. Kongresu USA uchwaliły dwiema trzecimi głosów TRA i zobowiązały prezydenta Cartera do podpisania go 10 kwietnia 1979 r. Zarówno administracja Cartera, jak i kolejne, zobligowane były do jego przestrzegania. Akt ten powołał do życia Instytut Amerykański na Tajwanie (American Institute in Taiwan) AIT, którego oddział w Tajpei przejął z dniem 1 marca 1979 r. obowiązki ambasady USA w Republice Chińskiej. Pozwoliło to na nieprzerwane utrzymanie stosunków między obydwoma krajami. Na Tajwanie z kolei powstał jego odpowiednik – CCNAA (Coordination Council for North American Affairs).

W przynajmniej sześciu miejscach TRA odnosi się do bezpieczeństwa wyspy:

Sekcja 2 lit. b) 2 Pokój i bezpieczeństwo (Tajwanu) leżą w sferze zainteresowań politycznych, ekonomicznych oraz bezpieczeństwa USA i mają znaczenie w skali międzynarodowej.

Sekcja 2 lit. b) 4 Jakakolwiek próba wpłynięcia na przyszłość Tajwanu środkami innymi niż pokojowe, włączając w to bojkot lub embargo, stanowi zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa  Zachodniego Pacyfiku i powód do znacznego niepokoju Stanów Zjednoczonych.

Sekcja 2 lit. b) 6 Stany Zjednoczone utrzymają zdolność przeciwstawienia się jakiemukolwiek rodzajowi użycia siły lub innym formom wywierania nacisku mogącym zagrozić bezpieczeństwu lub systemowi społecznemu lub gospodarczemu ludności Tajwanu.

Sekcja 3 lit. a) Stany Zjednoczone udostępnią Tajwanowi sprzęt oraz usługi obronne w ilości niezbędnej do utrzymania wystarczającej zdolności obronnej.

Sekcja 3 lit. b) Prezydent oraz Kongres ustalają rodzaj i ilość sprzętu oraz usług obronnych dla Tajwanu wyłącznie na podstawie własnej oceny potrzeb Tajwanu.

Sekcja 3 lit. c) Prezydent jest zobowiązany do niezwłocznego poinformowania Kongresu w wypadku zaistnienia jakiegokolwiek zagrożenia dla bezpieczeństwa, systemu społecznego lub gospodarczego ludności Tajwanu.[37]

W niektórych kwestiach TRA w większym zakresie niż Traktat o wzajemnej obronie z Tajwanem określał kiedy zagrożenie Tajwanu byłoby sprzeczne z interesami Stanów Zjednoczonych. Jak to ujął minister spraw zagranicznych Huang Hua 黄华 wobec ambasadora USA Woodcocka przed przyjęciem aktu: „dokument ten (…) jest próbą utrzymania traktatu zawartego między Czangiem a USA. (…) i nadania stosunkom USA z Tajwanem oficjalnego statusu.”[38] Kilka dni później wicepremier Deng Xiaoping powiedział przebywającym w Chinach z wizytą amerykańskim senatorom, iż „TRA praktycznie zniweczył normalizację”.[39]

Wprowadzając powyższe sformułowania, Stany Zjednoczone mogły w dalszym ciągu sprzedawać Republice Chińskiej broń także po odstąpieniu od tajwańsko-amerykańskiego Traktatu o wzajemnej obronie z 1954 r. Przytoczę tu pogląd osoby bardzo blisko związanej z amerykańską polityką wobec Chin i Tajwanu, przez wiele lat ją współtworzącą. Harvey Feldman (1931-2009) to amerykański dyplomata służący na placówkach w Hong Kongu – 8 lat, na Tajwanie – 6 lat i w Japonii – 4 lata. Pracując w Departamencie Stanu przygotowywał m.in. wizytę prezydenta Nixona w Chinach w 1972r., współtworzył Taiwan Relations Act, a także American Institut in Taiwan, na przełomie lat 70. i 80. był ambasadorem w Papui Nowej Gwinei i przedstawicielem USA przy ONZ.[40] Tak więc zgodnie z poglądem Harveya Feldmana, który w czasie zmiany uznania dyplomatycznego z Tajpei na rzecz Pekinu, zajmował się w Departamencie Stanu Republiką Chińską, zgodzenie się przez administrację Cartera na postawione przez stronę chińską 3 warunki[41] było poważnym błędem. W wyniku ich przyjęcia Stany Zjednoczone zmuszone zostały do prowadzenia nierealnej polityki. Jako częściowe wytłumaczenie takiej postawy USA Feldman podaje obowiązujący wówczas na Tajwanie stan wyjątkowy[42]. Gdyby Tajwan był wówczas demokracją, takie postępowanie USA byłoby politycznie niemożliwe[43].

Traktat obowiązywał jednak do końca roku. Zgodnie z jego treścią Stany Zjednoczone powiadomiły o wypowiedzeniu z rocznym wyprzedzeniem. Pozwoliło im to na twierdzenie, że dobiegł końca na zawartych w nim warunkach. Odchodząc od swego pierwotnego żądania, zerwania przez Stany Zjednoczone Traktatu o wzajemnej obronie z Tajwanem, władze chińskie uzyskały zapewnienie władz amerykańskich (w trakcie obowiązywania traktatu) o jednorocznym moratorium na sprzedaży broni Tajwanowi.

TRA przejmował funkcje wygasającego Traktatu, w tym ochronny stosunek USA wobec Tajwanu. Nic więc dziwnego, że Pekin zaatakował TRA, postrzegając go jako ingerencję w sprawy wewnętrzne Chin i naruszenie umowy normalizacyjnej między USA a ChRL[44]. Krytkował go też ustawicznie w ciągu następnej dekady. Przywiązanie do litery TRA deklarowali jednak wszyscy kolejni prezydenci. Stworzony przez Kongres TRA stawiał Tajwan w sytuacji nieuznawanego już rządu, jednak traktowanego jako władze zaprzyjaźnionego kraju.

Zastąpienie jasnego i precyzyjnego języka Traktatu z 1954r. , określającego zasady współpracy wojskowej ogólnikowym opisem zachowań i współpracy prezydenta i Kongresu w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa Tajwanu w TRA, spowodowało możliwość różnych interpretacji dokumentu[45].

Traktat mówił wyraźnie, iż USA i RCH oznajmiają „publicznie istniejącą między nimi wspólnotę i wspólną determinację do obrony przed zewnętrznym atakiem, tak by żaden potencjalny agresor nie miał wątpliowści, że któraś z nich jest osamotniona na terytorium Zachodniego Pacyfiku.” „Rząd Republiki Chińskiej zezwala, a rząd USA przyjmuje, prawo do rozmieszczenia takich sił lądowych, morskich oraz powietrznch na oraz w sąsiedztwie Tajwanu i Peskadorów, jakie będą konieczne do obrony”.[46] Tak więc w przeciwieństwie do rozpowszechnionego nawet wśród amerykańskich decydentów poglądu, TRA nie zobowiązuje amerykańskich władz do bezwarunkowej obrony Tajwanu.

Co także ważne, z często pomijane w postrzeganiu TRA, to zawarcie tej umowy między „narodami” (peoples). Fakt ten ma zyskuje na znaczeniu w wyniku rozwijającej się drugą już dekadę tożsamości tajwańskiej[47], co zostanie bliżej omówione w następnych rozdziałach.

Już po zerwaniu oficjalnych stosunków dyplomatycznych z USA oraz dwustronnego układu obronnego, Tajwan nadal objęty był wsparciem wojskowym USA i rozwijał się gospodarczo, co przyczyniało się do osłabienia pozycji krytyków nawiązania stosunków z Pekinem.[48]W rzeczywistości mimo iż przywódcy zarówno w Pekinie jak i Waszyngtonie za czasów administracji Cartera spodziewali się, że wycofanie uznania wobec Tajwanu zmarginalizuje jego znaczenie lub też przyczyni się do wzrostu aprobaty dla zjednoczenia na warunkach ChRL,  kraj ten stał się światową potęgą gospodarczą. W kilka lat po przeniesieniu uznania dyplomatycznego, Tajwan został piątym partnerem handlowym USA i zajmował trzynaste miejsce w skali świata. Przez większą część dekady lat 80. deficyt handlowy USA wobec Tajwanu był w przybliżeniu równy całkowitej obustronnej wymianie handlowej z ChRL. Zaś pod koniec dekady amerykańskie przedsiębiorstwa zainwestowały na Tajwanie ok. 2 miliardów USD. Republika Chińska posiadała drugie w kolejności największe na świecie rezerwy walutowe i stała się ważnym zamorskim inwestorem i darczyńcą pomocy.[49]

W wyniku tego właśnie szoku młodzi ludzie zaczęli się zastanawiać co z nami jest nie tak. I zaczęli sobie zadawać pytanie dlaczego słuchamy ich piosenek, przecież mamy własne. Wówczas pojawiło się pokolenie pisarzy piosenek. To były późne lata 70. także w  tym czasie zdaliśmy sobie sprawę, że na Ameryce nie można polegać. Należy polegać na sobie samym. Studenci wsłuchani dotychczas w Beatelsów, zaczęli chodzić do odległych wiosek uczyć młode dzieci, pomagać starszym. Tak więc powstała pewna świadomość, ruch, trwający w późnych latach 70 i wczesnych 80., spowodowane tym właśnie szokiem,

W tym samym czasie rozpoczął się wzrost gospodarczy, okres cudu gospodarczego. I dlatego część absolwentów, nie mogąc na przykład znaleźć pracy na miejscu, zaczęła wracać do kraju. Stąd też rozpiętość ta sukcesywnie malała. Do tego dochodził wzrost świadomości, iż należy polegać na sobie samym, znaleźć własną drogę. Wraz z rozpowszechnieniem się tego poglądu, fala powrotów wzrosła w pod koniec lat 70.  i na  początku 80. [50]

Podsumowanie

Skryta i prowadzona bez żadnej konsultacji z pozostałymi organami władzy polityka Nixona i Kissingera, od samego początku faworyzowała ChRL kosztem RCh. Coraz wyraźniejsze dążenia administracji prezydenta Nixona do zbliżenia z Chinami wywoływały jedynie frustrację decydentów tajwańskich. Deklarowane amerykańskiemu społeczeństwu, sojusznikom, a także władzom tajwańskim starania o dbałość o zachowanie interesów tych ostatnich, mijały się z prawdą. Przychylność wobec ChRL była kontynuowana przez kolejne administracje. Korzystne dla Tajwanu korekty były wprowadzane przez przychylniejszy mu Kongres i postulowane przez media. To właśnie ustawodawcza oraz „czwarta” władza były krytyczniejsze wobec Chin i w większej mierze protajwańskie.

Zarazem ze strony nacjonalistów brakowało konstruktywnych posunięć przeciwdziałających nadchodzącym zmianom. Mimo świadomości pogarszającej się po Komunikacie Szanghajskim sytuacji międzynarodowej kraju, KMT trwał przy status quo ante, które m.in. do takiego stanu rzeczy doprowadziło. Na początku lat 70. wraz z objęciem przez CCK urzędu premiera, zainicjował on pierwszą falę reform wśród władz różnych szczebli oraz funkcjonowania i doboru kadry urzędniczej. Rozwinął ją po kolejnej porażce na arenie międzynarodowej w 1979r. Od wtedy można także mówić o początkach politycznej liberalizacji, rozpoczętej m.in. w ramach zbliżających się wyborów w grudniu 1978r.  Zmiany dalekie jednak były od tej najważniejszej, mogącej zmienić obraz reżimu – jego legitymizacji. Nacjonaliści nadal utrzymywali  pełnię władzy. Jej oddanie skutkowałoby prawdopodobnie utratą uzurpowanej racji bytu KMT jako przedstawiciela narodu chińskiego i siły zamierzającej odzyskać kontynent.[51] Zmiany miały jednak nadejść.

Dystans USA wobec stanowiska ChRL odnośnie Tajwanu i stwierdzenie zarówno w Komunikacie Szanghajskim prezydenta Nixona, jak i w dokumencie normalizacyjnym prezydenta Cartera, iż przyszłość ma być określona przez Chińczyków pozwoliło Tajwańczykom zyskać na czasie. W następnych dekadach na wyspie zmieniono władzę jednopartyjną na rzecz demokratycznych wyborów. Tak więc po sukcesie gospodarczym, który nie jest niczym rzadkim wśród populacji chińskich, po raz pierwszy społeczność chińska korzystała na własnym terytorium z uroków demokracji oraz pluralistycznych wyborów. Stanowiło to wówczas i jest tak do dziś dzień ewenement w długiej historii Chin. Znaczny udział miały w tym właśnie Stany Zjednoczone, mimo iż nie były już wówczas oficjalnie sojusznikiem Tajwanu. O ile do lat 90. Tajwan stanowił dla Chin zagrożenie wojskowe, o tyle później przewaga ta zaczęła zanikać. Pojawiło się jednak inne niebezpieczeństwo – demokratyczne państwo prawa, społecznego konsensusu, wolnych mediów, bezpieczeństwa socjalnego, odpowiedzialności polityków wobec wyborców, zwalczania korupcji – mechanizmy stanowiące bezpośrednie wyzwanie dla pekińskich władz. Tak więc wyzwanie wojskowe hard power zostało zastąpione przez równie, a może i bardziej niebezpieczne soft power.

W styczniu 1979r. Deng odwiedził Stany Zjednoczone. [52] Wkrótce po jego powrocie do kraju, Chiny zaatakowały Wietnam. Z perspektywy czasu wydaje się możliwe, że chińskie władze zdecydowały się na normalizację stosunków z USA celem zapobieżenia ewentualnej reakcji Moskwy. W czerwcu 1978r. Wietnam przystąpił do zdominowanej przez Moskwę Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej, w październiku zaś władze w Hanoi podpisały z ZSRR Traktat o przyjaźni i współpracy. Nagła decyzja o normalizacji stosunków z USA była prawdopodobnie obliczona na zaskoczenie władz na Kremlu na tyle, by zmniejszyć możliwość zaangażowania radzieckiego wojska.

Powyższy rozdział przedstawił oddalenie się USA po raz drugi od jednego ze swoich głównych politycznych oraz wojskowych sojuszników w Azji. W odróżnieniu od tego z przełomu lat 40. i 50., tym razem Tajwan był już krajem w znacznej mierze niezależnym gospodarczo, na drodze do najprężniejszych gospodarek świata. Stało się tak w dużej mierze dzięki finansowej i gospodarczej pomocy amerykańskich władz, a także zapewnionej przez ich wojsko stabilności i ochronie zarówno przed wrogim sąsiadem, jak i vice cersa – poskromieniu zapędów nacjonalistów odbicia kontynentu.

Dalej przedstawię kolejne elementy składowe sojuszu oraz współpracy obu krajów, które stanowią stały obiekt protestów władz ChRL. Stosunek i reakcja rządu i Kongresu na owe obiekcje ukazują aktualne ich nastawienie do władz w Tajpei. Omówienie ich pozwoli [53]ocenić priorytety i zmiany zaangażowania USA w rozwój tych relacji. Umożliwi dokładniejsze prześwietlenie i pokazanie niuansów i przebiegu współpracy byłego i nowego sojusznika.



[1] Więcej na ten temat patrz: Bruce Jacobs, Taiwan 1972: political season, Asian Survey, tom 13, nr 1, styczeń 1973.

[2] R. Madsen, China and the…, op. cit., s. 70.

[3] Richard Nixon, The Memoirs of Richard Nixon, Grosset & Dunlap, New York 1978, s. 552.

[4] Nixon’s Announcement on Television of His Planned Visit to Peking, July 15, 1971, patrz: Sino-American Relations, 1949–1971, op. cit., s. 256–257.

[5]  Tsan Kuo-Chang, The Press and China Policy…, op. cit.,s. 47.

[6]  Dwa lata po zakończeniu prezydentury, generał Ulyses S. Grant odwiedził w 1879r. Pekin, Szanghaj i Kanton. Dwaj wiceprezydenci John Nance Garner w 1935r. oraz Henry Wallace w 1944r. złożyli wizyty w Chinach w trakcie urzędowania. Prezydent Eisenhower odwiedził Tajwan w 1960r. Jednak żaden urzędujący prezydent nie odwiedził oficjalnie Chin kontynentalnych.  patrz: Ta Jen Liu, US – China relations, … s. 306.

[7] Na konferencji prasowej 22 lutego 1973 r. w Waszyngtonie, Kissinger nie krył się specjalnie z faktem, że obydwa biura były ambasadami jedynie poza nazwą. Ich szefowie nie mieli posiadać tytułu ambasadora lub ministra, korzystali jednak z pełnego immunitetu dyplomatycznego i należnych im przywilejów. W kwestii wojsk amerykańskich na Tajwanie stwierdził, że „stan liczbowy naszej armii nie będzie przedmiotem negocjacji, lecz będzie podlegał ogólnym założeniom doktryny Nixona w odniesieniu do zagrożenia istniejącego w tym regionie. Nie ma aktualnego planu wycofania wojsk, zagadnienie to będzie oceniane okresowo.”

[8] Henry Kissinger, The White House Years, Little Brown, Boston 1979, s. 1062.

[9] Henry Kissinger, The White House Years, Little Brown., Boston 1979, s. 733.

[10] William Burr, The Kissinger transcripts: the top secret talks with Beijing and Moscow, New Press, Nowy Jork 1999, s. 464.

[11] Public papers of the presidents of the United States Richard Nixon 1972, Joint statement following discussions with leaders of the People’s Republic of China, 27 lutego 1972r., United States Government Printing Office, Washington 1974, s. 376–379.

[12] E. Haliżak, Stosunki amerykańsko-chińskie…, op. cit., s. 38.

[13] Public papers of the presidents of the United States Richard Nixon 1972, Joint statement following discussions with leaders of the People’s Republic of China, 27 lutego 1972r., United States Government Printing Office, Washington 1974, s. 376–379.

[14]Bulletin of the US State Department, tom 23, President Truman’s statement of policy neutralizing Formosa and declaring its legal status unsettled, 3 lipca 1950r., s. 5.

[15] W raporcie napisanym w 1985r. przez Rand Corporation dla amerykańskich agencji wywiadowczych jest mowa o kolacji, którą podjęto Henryego Kissingera. Po jej zakończeniu miał gospodarzom powiedzieć: „Po kolacji z mao tai oraz kaczką po pekińsku podpiszę wszystko (wypowiedź dotyczy Komunikatu Szanghajskiego – przyp. R.Z.)”, Jim Mann, Manipulation of the Presidents, scripted by Beijing, International Herald Tribune,  14 czerwca 1994r.

[16] Kenneth A. Oye, Robert J. Lieber, Donald Rothschild, Eagle Defiant United States Policy in the 1980s, Little, Brown & Company, 1983, s. 238.

[17] Ibidem,s. 243.

[18] Cyt. za Dennis V. Hickey, US policy and Taiwan’s bid to join the United Nations, Asian Survey, tom 37, nr 11 (listopad 1997r.), s. 1035.

[19] Więcej nt. ograniczania oficjalnych stosunków i współpracy z RCh na rzecz ChRL patrz: King Yi-hsu, Sino-American relations and the security of Taiwan, Asian Affairs, tom 6, nr 1, IX-X 1978r., s. 50.

[20] Jay Taylor, The Generalissimo’s …, s. 326.

[21] Wywiad przeprowadzony w marcu 2003r. w siedzibie firmy rozmówcy w Tajpei.

[22] Diplomatic relations with the PRC and future relations with Taiwan, Department of State Bulletin, tom 79, nr. 2023, luty 1979r., s. 24.

[23] Więcej nt. uległości Cartera wobec chińskich żądań patrz John Franklin Cooper, Taiwan’s options, Asian Affairs, tom 6, nr 5, V-VI 1979r., s. 283-284.

[24] źródło elektroniczne z dnia 2 stycznia 2010r., Arthur E. Blanchette, Canadian foreign policy 1945-2000: major documents and speeches, Establishment of diplomatic relations with the People’s Republic of China, s. 138. http://books.google.pl/books?id=SMw7By8tE2MC&pg =PA138&lpg=PA138&dq=sino-canadian+joint+communique+of+october+13+1970&source =bl&ots=R2HFjF7dNp&sig=mLd4Ct-T_aOboGmRLb8tqiWfnQA&hl=pl&ei=VT0_S-LHNYWM mwO1wMCiAg&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=3&ved=0CBcQ6AEwAg#v=onepage& q=&f=false.

[25] Central Daily News, 14 października 1970r., s. 3.

[26] Więcej na ten temat patrz: Stephen Erasmus, General de Gaulle’s recognition of Beijing, The China Quarterly, nr. 18, kwiecień-czerwiec 196 4, s. 195

[27] Jak twierdzi Trong R. Chai prawie żaden rząd, który nawiązał stosunki w ChRL, nie rozstrzygał zagadnienia Tajwanu lub używał sformułowań jak „przyjmuje do wiadomości”  (takes note), „uznaje: (acknowledge), „szanuje” (respect) stanowisko chińskie. Autor wnioskuje stąd, iż poprzez dystansowanie się poszczególnych rządów wobec żądań chińskich, władzom komunistycznym nie udało się de facto zapewnić tytułu odnośnie Tajwanu przez prescription.  Trong R. Chai, The future of Taiwan, Asian survey XXVI:12, grudzień 1986r., s. 1316.

[28] G. Bush, Our deal with Peking: all cost, no benefit, Washington Post, 24 grudnia 1978r., s. 3–4.

[29] Historic Documents of 1976, Cumulative Index 1972-1976, Congressional Quarterly 1976, Washington, s. 745.

Jak wynika z uwag poczynionych przez byłego już prezydenta Jimmyego Cartera 26 lat później, w trakcie jego rozmów z Dengiem, Chińczycy zdawali sobie sprawę, iż bez normalizacji stosunków z USA, rozwój ekonomiczny i transformacja gospodarki byłyby znacznie utrudnione. Dodał, iż zarówno on, jak i wicepremier Deng skonfrontowani byli w swoich krajach ze znacznym sprzeciwem wobec podjętej decyzji o nawiązaniu stosunków. „Wiele osób nigdy nie wybaczyło mi zdrady naszych przyjaciół Tajwańczyków”, źrógło elektroniczne z dnia 10 grudnia 2007r. http://www.chinapost.com.tw/news/2007/12/06/133702/Carter:-Deng’s.htm. Carter 6 grudnia 2007r. w Pekinie pierwszy raz  upublicznił zapisy z pamiętnika odnoszące się do negocjacji prowadzonych z chińskim przywództwem.

[30] Raport UPI w China Post z dnia 19 stycznia 1979r. dotyczący wpowiedzi Cartera z dnia 17 stycznia 1979r. odnośnie rozmów chińsko-amerykańskich.

[31] Wywiad przeprowadzony przez autora z dr. Lung Ying-tai龍應台 w marcu 2002r. w Tajpei.

[32] Wywiad przeprowadzony przez autora z Tzen Ping-su / Su Tzen-ping 蘇正平 w siedzibie China News Agency w kwietniu 2002r. w Tajpei.

[33] Far Eastern Economic Review, 20 lipca 1979 r., s. 15. Ciekawa publikacja omawiająca trzy możliwości zareagowania Tajwanu na proces normalizacyjny, w tym ogłoszenie niepodległości, patrz: John Franklin Copper, Taiwan’s options, Asian affairs, tom 6, nr 5, maj-czerwiec 1979, s. 282-294.

[34] W lipcu 1978r. Senat jednogłośnie przyjął rezolucję (poprawka Dole-Stone) wzywającą prezydenta do konsultacji z izbą jakichkolwiek zmian dotyczących m.in. Traktatu o wzajemnej obronie.

[35] Cyt. za Gottfried-Karl Kindermann, Washington between Beijing and Taipei: the restructured triangle 1978-80, Asian Survey, tom 20, nr 5, maj 1980r., s. 460, Transkrypcja odpowiedzi Brzezinskiego na pytania w programie telewizyjnym Raport MacNeila-Lehrera w dniu 18 grudnia 1979r., Wireless Bulletin from Washington, nr 240, 20 grudnia 1978r., s. 7-12.

[36] Wywiad przeprowadzony w Tajpei w lutym 2009r. z pracownikiem amerykańskiej ambasady na Tajwanie w latach 70. Sydem Goldsmithem.

[37] Źródło internetowe z dnia 15 maja 2005r. http://www.taiwandocuments.org/tra02.htm

[38] Xinhua, nr 032358, 24 marca 1979r.

[39] New York Times, 20 kwietnia 1979r., s A3.

[40] W 2007r. publicznie przeciwstawił się wypowiedzi starszego dyrektora ds. Azji Narodowej Rady Bezpieczeństwa USA  Dennisa Wildera, któr twierdził, że „Tajwan, lub Republika Chińska, nie jest w chwili obecnej państwem należącym do wspólnoty międzynarodowej”. Feldman stwierdził, iż zgodnie z obowiązującym prawem rząd USA nie ma podstaw do oponowania członkostwu Tajwanu w międzynarodowych organizacjach stawiających taki wymóg. Źródło internetowe z dnia 20 maja 2010r., http://www.chinapost.com.tw/taiwan/ 2007/09/07/121499/Former-United.htm Former US official critisizes National Security Council for not recognizing Taiwan, the China Post, Stephen Che, 7 września 2007r.

[41] Odstąpienie od Traktatu z 1954r., usunięcie amerykańskiego wojska z Tajwanu i zakończenie wszelkich oficjalnych kontaktów Tajpei z Waszyngtonem.

[42] W związku z grożącym Tajwanowi niebezpieczeństwem ze strony Chin, 20 maja 1949r. wprowadzono tam stan wyjątkowy. Zgodnie z poglądami niektórych naukowców w przypadku tym zamiast o „martial law” można raczej mówić o stanie oblężenia „state of siege”. Stan wyjątkowy zakłada zawieszenie obowiązującego zwykle prawa, podczas gdy stan oblężenia zachowuje prawo cywilne z wyjątkiem istniejącego zagrożenia bezpieczeństwa i porządku publicznego. Patrz m.in. Constitutional Development and Reform in the Republic of China, Hungdah Chiu, University of Maryland, School of Law 1993, s. 14-19.

[43] The Central News Agency, TRA: the first 20 years. A critical overview of the Taiwan Relations Act, Expert notes US inconsistencies in eforcing Taiwan Relations Act, by Nelson Chung, Taipei 1999, s. 54.

[44] The Central News Agency, TRA: the first 20 years A critical overview of the Taiwan Relations Act, Lessons from twenty years of the Taiwan Relations Act, by Parris H. Chung, Taipei 1999, s. 31.

[45] Więcej na ten temat, patrz: Ted Galen Carpenter, America’s coming war with China, A collision course over Taiwan, Palgrave Macmillan, Nowy Jork 2005, s. 122-123.

[46] Mutual defense treaty between the United States and the Republic of China (Taiwan), 3 grudnia 1954r., Waszyngton, United States Treaty System, ed. J.A.S. Greenville and Bernard Wasserstein, Metheun, Nowy Jork 1987, s. 123.

[47] Nawet przed przeniesieniem 1 stycznia 1979r. uznania dyplomatycznego, władze amerykańskie niekoniecznie uznawały suwerenność RCh nad Tajwanem. Jest to widoczne m.in. za sprawą wypowiedzi prezydenta Trumana, mówiącego o „nieokreślonym statusie Tajwanu”.

[48] Wyrazem tego procesu była obecność 31. sierpnia 1972r. w Kantonie na kolacji, na której obecny był także wiceprezydent, Roberta Parkera, prawnika i przewodniczącego Amerykańskiej Izby Handlu na Tajwanie. Należał on do krytyków normalizacji przez Cartera stosunków z Chinami. Mimo początkowego sprzeciwu Izby wobec wysłania przedstawiciela na przyjęcie, ostatecznie zmieniono zdanie.

[49] H. J. Feldman, Taiwan and future Sino–American Relations, Wiliam T. Tow (ed.), Building Sino–American Relations An analysis for the 1990, Paragon House Publishers, Nowy Jork 1991, s. 253.

[50] Wywiad przeprowadzony przez autora z dr. Lung Ying-tai龍應台 w marcu 2002r. w Tajpei.

[51] Warto zaznaczyć, że rozłam między Tajpei i Waszyngtonem doprowadził do konsolidacji społeczeństwa wokół władz i wzrostu poparcia. Widoczne to było np. we wsparciu udzielonemu Self-Strengthening National Salvation Fund, który do września 1979r. zebrał prawie 100 mln USD, za które kupiono szesnaście myśliwców F5-E oraz dwa F5-F i zaprezentowano publicznie podczas święta narodowego 10 października.

[52] Przez dekadę lat 70. Pekin odwiedziło dwóch amerykańskich prezydentów, dwóch sekretarzy stanu w sumie ponad dziesięciokrotnie, liczne delegacje Kongresu oraz niżsi rangą urzędnicy. Chińskie władze odmawiały wysłania przedstawicieli do Waszyngtonu uzasadniając to istnieniem tam w dalszym ciągu ambasady RCh, patrz King Yi-hsu, Sino-American relations and the security of Taiwan, Asian Affairs, tom 6, nr 1, IX-X 1978r., s. 48.

 


 [r1]tez zaskoczenie jak u Nixona i Kissingera

Udostępnij:
  • 5
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    5
    Udostępnienia
Wariant Zalskiego: Od porzucenia sojusznika do jego obrony. Ewolucja polityki USA wobec Republiki Chińskiej w latach 1971–1996 cz.3 Reviewed by on 4 czerwca 2013 .

OD PORZUCENIA SOJUSZNIKA DO JEGO OBRONY EWOLUCJA POLITYKI USA WOBEC REPUBLIKI CHIŃSKIEJ W LATACH 1971–1996 Część III 1. Nawiązanie stosunków z ChRL Przyczyny i przebieg normalizacji stosunków Waszyngtonu z Pekinem Powyżej przedstawiliśmy postępujące powoli zbliżenie między dotychczasowymi wrogami przy równoczesnym słabnięciu poparcia USA dla sojusznika. Niżej omówimy dalsze zmiany w tym kierunku, w coraz większej

Udostępnij:
  • 5
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    5
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź