Artykuły

Wariant Zalskiego cz. V: USA a Tajwan

Zachęcamy do obejrzenia piątej odsłony cyklu „Wariant Zalskiego”, w której autor, Ryszard Zalski, opowiada o gorącej ostatnio dyskusji na temat polityki amerykańskiej wobec Tajwanu. Jak wyglądają relacje USA-Chiny na tym tle? Zapraszamy do oglądania!

„Wariant Zalskiego” to ukazująca się na stronie www.polska-azja, autorska rubryka Ryszarda Zalskiego. Są to nagrywane w Taipei, video-wypowiedzi autora rubryki, dotyczące zagadnień politycznych w rejonie Azji i Pacyfiku, przede wszystkim związanych z Tajwanem i Chinami oraz USA.

Nazwa cyklu „Wariant Zalskiego” nawiązuje do kultowego wyrażenia polskich stypendystów na Tajwanie z pierwszych lat XXI wieku. Tak nazwano wówczas decyzję Ryszarda Zalskiego o pozostaniu na emigracji i poślubieniu urodziwej mieszkanki wyspy.
Według zamysłu autora „Wariant Zalskiego” będzie podzielony na trzy działy:
– historyczny — omawiający przyczyny konfliktów i sporów rzutujących na historie najnowszą
– współczesny — komentarze do ostatnich wydarzeń międzynarodowych związanych z Azją, nieporozumienia i nieścisłości w międzynarodowych mediach
– różności — recenzje książek, relacje ze spotkań.

Ryszard Zalski przybył w 2002 r. na Tajwan na roczne stypendium. Zbierał materiały do pracy doktorskiej. Przeprowadził wywiady z wieloma politykami zarówno Kuomintangu, jak i Demokratycznej Partii Postępu, parlamentarzystami, doradcami prezydentów Lee Teng-huia, Chen Shui-biena, dziennikarzami, pisarzami i naukowcami. Obecnie uczestniczy w comiesięcznych spotkaniach miejscowych intelektualistów i dziennikarzy, a także zagranicznych dyplomatów, korespondentów i specjalistów, omawiających aktualną sytuacje na wyspie i w regionie. Doktoryzuje się na tajwańskim Tamkang University. Pracował na Tajwanie w działach sprzedaży m.in. Gigabyte’a, Eten’a. Często występuje na stronie polska-azja.pl jako komentator pod nickiem „Rysiek”

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Wariant Zalskiego cz. V: USA a Tajwan Reviewed by on 8 grudnia 2011 .

Zachęcamy do obejrzenia piątej odsłony cyklu „Wariant Zalskiego”, w której autor, Ryszard Zalski, opowiada o gorącej ostatnio dyskusji na temat polityki amerykańskiej wobec Tajwanu. Jak wyglądają relacje USA-Chiny na tym tle? Zapraszamy do oglądania! „Wariant Zalskiego” to ukazująca się na stronie www.polska-azja, autorska rubryka Ryszarda Zalskiego. Są to nagrywane w Taipei, video-wypowiedzi autora rubryki, dotyczące

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 32

  • kolejny specjalista od spraw chinskich i tajwanskich zbigniew brzezinski sugerujacy m.in. oddanie tajwanu chinom.
    brakuje tu jednak informacji o zaangazowaniu jego syna w interesy z chinami w firmie Booz Allen Hamilton.
    tak to bywa z niezaleznymi ekspertami

    taipeitimes.com/News/taiwan/archives/2011/12/17/2003520967

  • Panie Zyggi bardzo proszę nie wyrażaj takich opinii o Watykanie .Kościół to ludzie a ludzie popełniają błędy.Ale o wiele mniej tych błędów niż u innych nacji.Panie Zyggi nie wiem czy ma pan żonę czy brata a brata ma się takiego jakiego się ma mimo pewnych wad, bo bez wad to jest tylko Pan Bóg. Przepraszam za swoją.tyradę ale lubię was i nie chcę psuć sobie qwaszego wizerunku.

    • @ P. Stefan Dudziński.
      Kościół to ludzie – zgoda. Popełniają błędy – zgoda. Ale nie na wszystkie błędy można przymykać oko. Na niektóre wręcz nie wolno. To kwestia pryncypiów; jeśli JP2 albo B16 uważali, że zachowanie twarzy przez kościół jest ważniejsze niż cierpienie tych dzieci, to obaj są dla mnie takimi samymi „autorytetami moralnymi” jak dajmy na to Breżniew i Andropow. Bo wie Pan, pedofilia to jedna z najgorszych zbrodni, a może nie? To nie jest wada jakich mamy wiele, to łajdactwo, potworność. Nazwać takie indywiduum zwierzęciem to byłaby obraza dla zwierząt!
      Żonę się wybiera, a brata, gdyby miał takie skłonności jakie ma wielu księży, po prostu bym się wyrzekł. Na szczęście w tych kwestiach jego poglądy są podobne do moich, może nawet bardziej radykalne.
      P.S. Skoro ludzie popełniają błędy to dlaczego papież od 1870 r. jest uważany za nieomylnego w kwestiach wiary? Wcześniejsi się mylili? A może to Pismo Św. się myli gdy pisze, że „biskup ma być nienaganny, mąż jednej żony”? :-)

      • Avatar wute

        @ Zyggi
        W tym trzeba zachować zdrowy rozsądek. Tak naprawdę to nie
        wiemy ja jest skala odpowiedzialności obu papieży za te sprawy. Na razie to nieprzychylne im media rozdmuchują tą sprawę, oskarżając ich. Wydaje mi się, że obaj musieli o tym dowiedzieć, ale nie wiemy jaka była ich reakcja. Pamiętaj, że Watykan ma od dwóch tysięcy lat bardzo zrutynizowany sposób podejmowania decyzji. Często zapadają one kolegialnie. Watykan zazwyczaj bardzo rzadko przyznaje się do
        winy, ale następnie z tych spraw wyciąga wnioski i załatwia je
        bez udziału publiczności.
        Poza tym kiedy ta sprawa zaczęła wychodzić na jaw, to JP II był już schorowany w niemal zupełnie uzależniony od swojego otoczenia.
        Przykładem decyzji Watykanu jest sprawa arc. Paetza z Poznania który podał się do dymisji. Jak wiadomo faktycznie
        o JP II zdymisjonował go, bo Paetz wszystkiemu zaprzeczał
        i nie zamierzał odchodzić. Papież przyjął dymisję arcybiskupa
        bez komentarza.
        Ponieważ papież w tej sprawie się nie wypowiadał, to można
        powiedzieć, że wiedział, ukrywał i sprawą się nie zajął, co jest
        brakiem znajomości sposobu załatwiania spraw w Watykanie.
        W przypadku pedofilii zakres tych spraw jest tak szeroki, że
        moim zdaniem przekracza możliwości bezpośrednich reakcji
        nawet papieża. Znając na tyle osobowość JP II i niezłomny
        charakter B16 trudno mi uwierzyć, że chcieli tą sprawę świadomie zatuszować. Zderzyli z ogromem problemu, który muszą sami rozwiązać starając się z jednej strony dać
        zadośćuczynienie ofiarom, a z drugiej strony muszą dbać o
        kościól który im powierzono. Muszą się też liczyc z watykańskim otoczeniem, wśród którego zapewne, niektórzy czyniący te straszne zło mieli swoim popleczników.
        Jurij Andropow jako II sekretarz partii w Karelii brał udział w
        powojennych stalinowskich czystkach, co faktycznie oznaczało
        skazywanie na śmierć dziesiątków ludzi. Potem podobnie się
        zasłużył na Węgrzech 1956. Jako szef KGB odpowiadał za
        śmierć tysięcy ludzi akceptując ich „zlikwidowanie”..itd.
        Postawienie go na równi z JPII i B16 w kwestii „autorytetu
        moralnego”, co jednak chyba przesada.

      • Avatar Zyggi

        @ Wute.
        Napisałem: „JEŚLI JP2 albo B16 uważali…”. Bo gdyby okazało się, iż faktycznie wiedzieli i tolerowali takie sprawy, to jaki jest ich autorytet moralny? W mojej opinii zerowy, bo mogli przynajmniej w homiliach napiętnować takich kapłanów, dać im do zrozumienia, że jeśli się nie zmienią to czeka ich potępienie.
        Z porównaniem do Breżniewa i Andropowa przyznaję, przesadziłem. Nie wiedziałem o zbrodniach Andropowa, o których piszesz.

    • @ Zyggi
      Przesyłam Ci tekst (w skrótach), który dzisiaj natrafiłem odnośnie JPII i
      B16. Bez mojego komentarza

      „Oskarżenia wobec Jana Pawła II jakoby ukrywał skandale nadużyć seksualnych duchownych są niesprawiedliwe, gdyż to właśnie Jan Paweł II poprzez Motu proprio „Sacramentorum sanctitatis tutela” z roku 2001 w bardzo kategoryczny sposób zainterweniował, aby rozwiązać te sprawy. Nie jest więc prawdą jakoby cokolwiek ukrywał. Wręcz przeciwnie – był bardzo surowy pod tym względem. Trzeba też pamiętać, że świętość Jana Pawła II dotyczy jego osoby. Na szczęście grzechy mają głównie charakter osobisty. Ponadto Ojciec Święty nie znał tych faktów. Gdyby je znał, zwróciłby na nie uwagę i zarządził należyte dochodzenie. Pamiętajmy, że to on poprosił kardynała Josepha Ratzingera jako prefekta Kongregacji Nauki Wiary, aby zapoznał się z tym faktem i całym zespołem oskarżeń, sprawdzając o co chodzi” – powiedział kard. Angelo Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w rozmowie z KAI.
      2001
      30 kwietnia 2001 ukazuje się list apostolski „Sacramentorum sanctitatis tutela” podpisany przez papieża Jana Pawła II. W dokumencie tym w tym przewiduje się m. in. wyraźnie, że „przestępstwo przeciw szóstemu przykazaniu Dekalogu, popełnione przez duchownego wobec osoby młodej, poniżej osiemnastego roku życia” (art. 4) należy do bezpośredniej kompetencji Kongregacji Nauki Wiary, która w takich przypadkach działa „jako trybunał apostolski”. ” Sądzenie czynów pedofilii popełnionych przez kapłanów uważane jest przez Kościół za ciężkie przestępstwa na równi z dwoma innymi ciężkimi przestępstwami (również zastrzeżonymi dla Stolicy Świętej), jakich można się dopuścić w stosunku do dwóch sakramentów: Eucharystii i przeciw świętości spowiedzi
      2002
      W kwietniu 2002 Jan Paweł II zaprosił do Watykanu przedstawicieli episkopatu amerykańskiego w celu wspólnego rozpatrzenia problemów związanych z molestowaniem seksualnym nieletnich. W przemówieniu wygłoszonym do nich 23 kwietnia papież podkreślił, że „nadużycia wobec młodych są poważną oznaką kryzysu, dotykającego nie tylko Kościół, ale także całe społeczeństwo. Zaznaczył, że w szeregach duchowieństwa i w życiu zakonnym nie ma miejsca dla tych, którzy mogliby zrobić coś złego młodzieży …
      2006
      28 października Benedykt XVI w czasie spotkania z biskupami z Irlandii podjął sprawę księży pedofilów. Papież powiedział m.in., że w takich przypadkach należy „ustalić prawdę o tym, co się stało, aby podjąć niezbędne kroki w celu zapobieżenia ich powtórzeniu się, zapewnienia przestrzegania prawa, a przede wszystkim niesienia pomocy ofiarom i wszystkim, których dotknęło to groźne przestępstwo”.
      2008
      W dniach 15 – 20 kwietnia podczas pielgrzymki do USA Benedykt XVI pięciokrotnie – co powszechnie było podkreślane – odniósł się do skandali seksualnych z udziałem księży, jakie miały miejsce w USA w niedawnej przeszłości,…. Benedykt XVI chyba – jak żaden inny papież w historii – tak bezpośrednio mówił o ciemnych stronach Kościoła – nie tylko amerykańskiego, ale i powszechnego. Ojciec Święty nie tylko zaspokoił oczekiwania miejscowych i światowych mediów, dla których „skandal pedofilii” był tematem „numer jeden” w relacjach z papieskiej pielgrzymki, ale przede wszystkim spełnił w tym względzie oczekiwania amerykańskich katolików i wszystkich Amerykanów.
      19 lipca podczas pielgrzymki z okazji 23. Światowych Dniach Młodzieży na Mszy św. z australijskimi biskupami wyznał, że „wszystkim nam jest wstyd” z powodu nadużyć seksualnych na nieletnich, jakich dopuścili się niektórzy księża i zakonnicy w tym kraju. ”Te karygodne czyny, które stanowią zdradę zaufania, zasługują na jednoznaczne potępienie. Spowodowały one wielki ból i zaszkodziły świadectwu Kościoła. Proszę was wszystkich o wspieranie biskupów i towarzyszenie im we wspólnej pracy zwalczania tego zła. Ofiary powinny otrzymać współczucie i opiekę, a odpowiedzialni za popełnienie tego zła muszą być postawieni przed sądem – podkreślił Benedykt XVI.
      Wcześniej podczas konferencji prasowej w samolocie Benedykt XVI odpowiadając na pytanie, czy zamierza i w Australii przeprosić za nadużycia seksualne, jakich dopuścili się tamtejsi duchowni, Benedykt XVI podkreślił, że „bycie księdzem jest nie do pogodzenia z nadużyciami seksualnymi, gdyż zadają one kłam świętości”.
      2009
      11 grudnia Benedykt XVI spotkał się z czołowymi przedstawicielami episkopatu Irlandii. Po spotkaniu wyraził głębokie poruszenie rozmiarami nadużyć seksualnych irlandzkiego duchowieństwa. Po opublikowaniu rządowego raportu o nadużyciach seksualnych irlandzkich duchownych z archidiecezji w Dublinie w latach 1975-2004. Wyraził „głęboki żal z powodu działań niektórych duchownych, którzy zdradzili swoje uroczyste ślubowanie wobec Boga oraz zaufanie, jakim obdarzyły ich ofiary, ich rodziny oraz całe społeczeństwo”. Ojciec Święty „podziela hańbę, poczucie zdrady i wstydu, odczuwane przez wielu irlandzkich katolików. Łączy się z nimi w modlitwie w tym trudnym okresie życia Kościoła”. Prosi „katolików w Irlandii i na całym świecie, by wraz z nim modlili się za ofiary, ich rodziny i wszystkich, których dotknęły haniebne przestępstwa. Zapewnia wszystkich zainteresowanych, że Kościół będzie niezwykle bacznie śledził tę trudną sprawę, aby lepiej zrozumieć, jak doszło do tych haniebnych zdarzeń oraz jak wypracować skuteczne i pewne środki, zapewniające, aby nigdy więcej nie mogły się one powtórzyć”.
      2010
      20 marca opublikowano List Pasterski Benedykta XVI do Katolików Irlandii. Papież zapowiada przeprowadzenie wizytacji apostolskiej niektórych irlandzkich diecezji, zakonów i seminariów duchownych. Będą w niej uczestniczyli przedstawiciele Kurii Rzymskiej. Papież wyraża żal z powodu nadużyć seksualnych, których dopuścili się wobec młodych ludzi przedstawiciele Kościoła oraz sposobu, w jaki sprawę tę potraktowali miejscowi biskupi i przełożeni zakonni. Zwracając się do ofiar nadużyć Sprawców nadużyć Benedykt XVI wzywa do odpowiedzenia przed Bogiem i właściwymi trybunałami za popełnione czyny. Zdradzili oni święte zaufanie, przynosząc wstyd i hańbę swoim współbraciom. Zauważa, że wyrządzono wielką szkoda, nie tylko ofiarom, ale także temu jak kapłaństwo i życie zakonne jest postrzegane w Irlandii. Papież nakazuje im poddać się wymiarowi sprawiedliwości, przypominając zarazem, że nie powinni zwątpić w Boże miłosierdzie, które otrzymują darmowo nawet najwięksi grzesznicy, jeśli się nawrócą, dokonają pokuty i będą się modlić o przebaczenie.
      18 kwietnia podczas podróży apostolskiej na Maltę Benedykt XVI spotkał się z 8 osobami, reprezentującymi ofiary dokonywanych przed laty przez duchownych nadużyć seksualnych.
      Same ofiary molestowania seksualnego. dziś w wieku 30-40 lat, wyraziły wielkie zadowolenie z tego spotkania i podkreśliły, że są głęboko poruszone postawą Ojca Świętego.
      15 maja udając się z pielgrzymką do Portugalii rozmawiając na pokładzie samolotu z dziennikarzami Benedykt XVI i odnosząc się do nadużyć seksualnych popełnionych przez ludzi Kościoła powiedział: „Prześladowania Kościoła nie pochodzą dziś z zewnątrz, lecz są wynikiem grzechów, jakim są nadużycia wobec nieletnich, popełniane przez duchownych”. Benedykt XVI określił przypadki pedofilii jako „rzeczywiście przerażające”. Dodał, że w tych przypadkach „przebaczenie nie zastępuje wymierzenia sprawiedliwości”. Wymieniając „odpowiedzi, jakich musi udzielić Kościół”, papież wspomniał o pokucie, modlitwie, akceptacji, przebaczeniu, jakich należy udzielić, ale również o potrzebie sprawiedliwości, ponieważ „przebaczenie nie zastępuje sprawiedliwości”. Innymi słowy, podsumował Benedykt XVI, konieczne są „stałe nawrócenie oraz trzy cnoty teologalne: wiara, nadzieja i miłość”.
      11 czerwca podczas Mszy św. na zakończenie Roku Kapłańskiego w Watykanie Benedykt XVI przeprosił za grzechy nadużyć seksualnych ze strony duchowieństwa wobec nieletnich i zapewnił, że Kościół uczyni wszystko, co w jego mocy, aby tego rodzaju grzechy i błędy nigdy więcej się nie powtórzyły.
      10-13 czerwca podczas 38. Spotkania Sekretarzy Generalnych Konferencji Biskupich Europy w Rzymie podjęto temat nadużyć seksualnych popełnianych przez duchownych.
      15 lipca Stolica Apostolska zmieniła normy postępowania w przypadku najcięższych przestępstw. najpilniejszych i najpoważniejszych. Zezwalają one, aby w Trybunale pracowały osoby świeckie; wydłużają okres, po którym sprawy te w postępowaniu kanonicznym ulegają przedawnieniu z 10 do 20 lat od osiągnięcia przez ofiarę 18. roku życia; przestępstwa nadużyć wobec osób niepełnosprawnych umysłowo traktują tak samo jak wobec nieletnich. Wprowadzone jest także przestępstwo pornografii pedofilskiej. Zachowano normę tajności postępowania, aby ochronić godność każdej ze związanych z nim osób.
      24 lipca Benedykt XVI w liście do swego delegata abp. Velasio De Paolisa wizytatora apostolskiego Legionistów Chrystusa w związku z ujawnieniem faktów obciążających założyciela ks. Marcial Maciela Degollado, który został w maju 2006 r. zawieszony przez Stolicę Apostolską w sprawowaniu publicznych czynności kapłańskich, po oskarżeniach o molestowanie seksualne nieletnich napisał: „Niezwykle poważne i obiektywnie niemoralne zachowania ks. Maciela, potwierdzone przez niepodważalne świadectwa okazały się prawdziwymi przestępstwami i ukazują, że prowadził on życie pozbawione jakichkolwiek skrupułów i prawdziwej pobożności”.
      16-19 września podczas wizyty apostolskiej w Wielkiej Brytanii Benedykt XVI pokazał, jak wielką niesprawiedliwością jest mówienie o nim, że nie wiele zrobił w walce z nadużyciami seksualnymi w Kościele. Temat nadużyć seksualnych poruszył także w przemówieniu do biskupów Anglii i Walii oraz Szkocji, które wygłosił 19 września w kaplicy Saint Mary’s College w Oscott koło Birmingham. Papież podkreślił, że „haniebne wykorzystywanie dzieci i młodzieży przez księży i zakonników” poważnie „podważa moralną wiarygodność przywódców Kościoła”.

      • Avatar wute

        PS
        Minusem tych wszystkich spraw jest to, że są one prowadzone
        przez Trybunały Kościelne, a powinny niezależnie od tego być
        także przez sprawiedliwość świecką.

      • Avatar Zyggi

        @ Wute.
        Dziękuję za te informacje. Uważam, że prowadzenie spraw podlegających świeckiej jurysdykcji przez trybunały kościelne nie załatwia sprawy. Oczywiście byłoby wystarczające tylko wtedy, gdyby dotyczyło spraw, w których wypowiada się jedynie prawo kościelne a nie cywilne, np. w kwestii złamania celibatu czy w ogóle prowadzenia nagannego życia.
        Może wydam się komuś staroświecki, ale uważam, że osoby duchowne powinny świecić przykładem, w końcu nazywa się ich duszpasterzami. Jeśli tak nie jest, to duchowni tracą autorytet. Jak w Szwecji i Danii, gdzie kazania prawione przez pastorów-gejów i pastorki-lesbijki odbijają się echem po pustych kościołach.

      • Avatar wute

        @ Zyggi
        Podzielam Twoje zdanie

  • Panie Ciekawy cementuje ich religia i nienawiść do wspólnego wroga.Co do wsparcia dla Izraela to wobec wielokrotnych deklaracji amerykańskich trudno sądzić by się z nich wycofali.Ale zawsze warto liczyć przede wszystkim na siebie i mieć własne zdanie.Piszę to dlatego że tyle jest głosów co powinien Izrael zrobić więc pytam się czy ci co dają rady lub wręcz stawiają żądania to gdyby Izrael stanął w niebezpieczeństwie zdecydowali by mu się pomóc obawiam się że nie.

    • Jasne jest, że państwo Izrael ma na własne życzenie samych wrogów i oprócz USA, gdyby zagrażało im niebezpieczeństwo to nikt by nawet palcem nie kiwnął. Trzeba pamiętać, że Izrael to państwo, które zostało zbudowane i dalej jest oparte na krzywdzie innego narodu i fakt, że Żydzi wiele wycierpieli nie daje moralnego prawa do okupacji.
      Dopóki Izrael jest pod kroplówką amerykańską to sobie poradzą, ale po odcięciu wpadnie w poważne kłopoty.
      Trendy demograficzno – gospodarcze sprawiają, że dysproporcja sił będzie rosnąć, a Iran z 70 milionową populacją i bronią jądrową będzie realnym dla Izraela zagrożeniem.

  • A propos Arabów i Izraela, skoro o nich tu była wzmianka w kontekście łodzi podwodnych. Mam przeczucie, że po pierwszym zmasowanym arabskim ataku na Izrael pozostałyby tylko… wraki atakujących czołgów i MIGów oraz tysiące poddających się arabskich jeńców. Tak to wygląda: nowoczesne, dobrze wyszkolone i świadome swoich celów wojsko vs. pastuchy wcielone „do woja” z łapanki. Tak było w 1991 r.: zbiegli iraccy poborowi (głównie przerażeni młodzieńcy w wieku 18-19 lat) błagali reporterów z francuskiej ekipy telewizyjnej, żeby ci zechcieli ich wziąć „w niewolę” i żeby nie musieli wracać do Groźnego Saddama. :-) O 300 irackich MIGach, których piloci salwowali się ucieczką z maszynami do Iranu, większość z nas chyba pamięta. Albo wcześniej, w 1982 r.: Izrael – Syria, bilans maszyn zestrzelonych maszyn 80:0 dla Izraela. Tak walczy arabskie wojsko, gdy pozostawi się je „samopas” bez ruskich pilotów i instruktorów. :-) A Izraelczycy? Zmierzyli się kiedyś z Amerykanami na symulatorach. W zestrzeleniach wyszło bodajże 100:10 dla Izraelczyków. To tyle w temacie izraelskiego wyszkolenia.

    • Panie Zyggi ma pan sądzę rację ale w morzu takiego otoczenia stawiając się w sytuacji Izraela nigdy nie należy zaniechać czujności.Uważam że to co było niekoniecznie i zawsze musi się powtórzyć,walka z fanatyzmem może być bardzo ciężka.

      • Avatar ciekawy

        Iran, to nie kraje arabskie, a i wsparcie USA może być znacznie ograniczone, wszak demokraci z lobby izraelskim nie żyją aż w takiej komitywie jak republikanie.

      • Avatar Zyggi

        Iran to oczywiście inna bajka. Powinienem uściślić, że miałem na myśli atak na Izrael zza miedzy, np. ze strony fanatyków w Egipcie i Syrii, jeśli takowi doszliby tam do władzy.

  • z tego, co sie orientuje, to ponoc wojska ma tu w ogole nie byc.

    ja jednak bardziej widze tajwan jako fajne miejsce wypadowe dla lodzi podwodnych, nie widac, jak zanurkuja, trudno wysledzic.
    ale strona przeciwna wie, ze wykonujemy ruchy.
    dlatego wlasnie przydalyby sie tajwanowi, by moc spowodowac zaniepokojenie u kogo trzeba.

    czyli bardziej w znaczneniu strategicznym niz wobec tajwanu.

    dlatego sa tak niebezpieczne dla izraelskich sasiadow, bo wiedza, ze panstwo to zawsze bedzie zdolne do uderzenia, nawet po zmasowanym ataku zza miedzy.

  • Zyggi
    wiem, z tym w …. mnie ponioslo, sorka, powiedzmy ze mialem napisac w powazaniu i mi wcielo kropki
    AI
    haha pisz w polsce, prosze bardzo, podoba mi sie. byle nie zahaczaj o religie i papieza …
    to jest gdybanie, ale nie bardzo widze jak przejmujac wladze na wyspie, nagle KPCh by sie nia dzielila z KMT. Ty bys sie dzielil wladza calkowita? w HK nie bardzo sie tak stalo, mimo zapewnien jak to bedzie cacy i neutralnie

    • @ Rysiek.
      Sorka również ale… mój post był adresowany do Adama Izydorczyka. To on mieszka w kraju określanym jako totalitarny.

      • Avatar Adam Izydorczyk

        Totalitarny to jest Watykan ^_^

      • Avatar Zyggi

        Heh, Watykan… „Stara po cezarach wdowa, bez ducha bożego i słowa” – pisał Słowacki. Zresztą czego się spodziewać po instytucji, której celem było trzymanie ludzi za twarz? A niby dlaczego palili na stosach takich jak Jan Hus? No, bo ci im bruździli w interesach, głośno mówili o ich kłamstwach, przekrętach, cwelowaniu najmłodszych itp. świństwach – tak jak Cieśla z Nazaretu mówił o smrodliwych sprawkach sekty faryzeuszy. Gdyby dziś się objawił, to myślisz, że by go czarni nie zwalczali?

    • @Rysiek

      Tajwan jest wyspą, w jaki sposób chcesz kontrolować wyspę ? HK jest jednak na kontynencie i można powiedzieć jest częścią mainland china. HK nie ma żadnej armii ( dokładnie jeden własny garnizon 6000 żołnierzy )
      No no z takimi siłami to tylko zdobywać BJ ^_^

      Jedyny motyw, aby kontrolować wyspę to postawić tam bazę wojskową i wysłać z 50 k żołnierzy co by kontrolowali sytuację na wyspie.
      Tutaj Ryśku nie ma co porównywać tych dwóch sytuacji bo są one od siebie całkowicie inne. Czy cesarz w Rzymie kontrolował sam wszystkie prowincje czy miał własnych ludzi do zarządzania poszczególnymi ? Nawet w Rzymie każda prowincja miała swoją autonomię w wielu sprawach, a tylko w najwyższej sam Julek podejmował decyzję :+)

  • polityka Ma i przez ciesninne i na tajwanie sie nie sprawdza. apple daily oraz chyba amerykanskie gazety pisaly o braku szacunku dla Ma w Pekinie i Waszyngtonie. to nie jest tak jak piszesz.

    to nie konczy sie na tym, ze jedni sobie cos mysla o drugich.
    sa konkretne wyniki dzialalnosci KMT. na szkode tajwanu i jego suwerennosci. podam jeden charakterystyczny przyklad. w glosnej umowie ecfa nie ma mowy o republice chinskiej ani tajwanie, nie ma promowanego przez KMT konsensusu 1992, ktorego wladze chinskie oficjalnie nie uznaja. a promuje go jako podstawe dialogu KMT. ta umowa oparta jest na chinskiej wizji obu krajow – pod egida ich polityki jednych chin. rozmowy prowadzono miedzy kpch i KMT, umowe przyjeto poza nadzorem parlamentu, bez konsultacji ze spoleczenstwem i wlasciwymi organami.
    lista jest bardzo dluga przykladow nierownosci obu podmiotow.
    moglbym na ten temat bardzo dlugo … ale nie w tym rzecz

    od kilku tygodni takze niemozliwe stalo sie mozliwe. Tsai wyprzedza Ma w sondazach i on jest w defensywie ! a przjela kilka lat temu zdruzgotana publicznei i zadluzona partie.
    KPCh ma w ….. KMT, ich obhodzi znacznie bardziej DPP. i trzeci kandydat james soong, ktory jest rywalem KMT i moze odebrac im glosy.

    • Widać miałem do czynienia z osobami, które sympatyzują z KMT ^_^

      To, że KPCH ma wszystkich w d…. to ja dobrze wiem, oni już są zauroczeni wizją rządzenia na bogatej wyspie. Z drugiej strony KMT jest w podobnej sytuacji – myślisz Ryśku, że oni tak łatwo będą chcieli oddać władzę ? Wiesz ile to jest stanowisk do obsadzenia ? Jest tylko jedna opcja na dogadanie się KMT i KPCH, czyli KPCH rządzi, ale KMT dalej trzyma kasę i stanowiska. Działa to na zasadzie bratnich partii w układzie warszawskim. Wszystkim rządzą Ruskie, ale to sprzedawczyki z PZPR są przy żłobie – tak właśnie kreuje się przyszłość wyspy jeśli dojdzie do zbliżenia KPCH – KMT.

      Z drugiej strony już widzę, jak Panowie w BJ proponują janosikowe dla TW, i będzie taka sama zabawa jak z HK i SH.

      Co do samego prezydenta Ma, no ja cię proszę … on jest tak bardzo pod pantoflem BJ, że przez przypadek ? wysłał w 2008 na BFA vice prezydenta Vincenta na meeting z Hu ? Potem Hu musiał pozdrawiać wielkiego nieobecnego i zaprosił Ma poprzez Vincenta ?
      Jak chcesz mi powiedzieć, że to jest siedzenie pod pantoflem to ja się całkowicie nie zgadzam !!!

      Zresztą ciężko odnosić się do 1992 roku kiedy i kierownictwo w KMT jest inne. Co było, a nie jest nie pisze się w rejestr !! :+)

      • Avatar Zyggi

        @ Adam.
        „KPCH ma wszystkich w d….” Że też się nie boisz pisać takich rzeczy w tym „totalitarnym kraju”! ;-)

      • Avatar Adam Izydorczyk

        Spokojnie do CNY jestem w Polsce, a powątpiewam, że władzuchna czyta CSPA ^_^ chociaż kto wie :+)

        P.S Jak już będę w SH to napiszę PO PiS SLD PSL też ma wszystkich w …… :+)

  • @Rysiek

    Z tego co ostatnio rozmawiałem z kilkoma osobami z TW, o to właśnie chodzi w polityce KMT czyli dawanie pozytywnych sygnałów KPCH i na tym właściwie wszystko się kończy. KPCH jest wprowadzone w błąd i myślą sobie … jest dobrze KMT z nami rozmawia. KMT myśli sobie tak – ” co za idioci w tym KPCH siedzą ” oni naprawdę myślą, że my chcemy zbliżenia !!
    W ten sposób wytworzyła się sytuacja, że KPCH nie może uczynić negatywnych ruchów – bo automatycznie zrazi do siebie KMT. ( w ich opinii oczywiście ) więc dryfują razem i wysyłają sobie co raz jakieś pozytywne sygnały typu : wznawiamy połączenia lotnicze.
    Innym razem ktoś wysyła negatywny przekaz i wszyscy zachowują się jak dzieci w piaskownicy – Michał nie lubi Piotrka, a Bartek Wojtka. Przychodzi ktoś zabiera zabawki z piaskownicy i każdy z małych chłopców zaczyna tupać :+)

    Rysiek ty się raczej martw jak wygrają fioletowi :+) To już lepiej uciekać do Chin niż mieć dildo w tyłku ^_^

  • W wypadku Tajwanu wiele oczywiście zależy od retoryki USA. Jeśli bedą co innego mówic, a co innego robic, jak w 1990 r. względem Kuwejtu, to nic dobrego z tego nie wyniknie. Miejmy nadzieję, że zdrowa obawa przed skutkami ewentualnego konfliktu Chin i USA wystarczy do utrzymania status quo, na którym póki co wszystkie strony korzystają przynajmniej ekonomicznie. Problemem pozostaje wzrost nacjonalizmu w Chinach, o którym piszesz. Jednak generalnie jest on adresowany głównie do kilku krajów, które – jak Japonia – w przeszłości dopuściły się w Chinach zbrodni przeciw ludzkości. Nawiasem mówiąc, trudno mi dziwic się masowym wystąpieniom Chińczyków (i nie tylko ich), gdy japoński premier w świątyni Yasukuni składa hołd świniom, które w Nankinie, w Manili i w innych miejscach podle mściły się na bezbronnych starcach, kobietach, dzieciach.
    Niemniej w wypadku Chin – w odróżnieniu od Korei Pd. czy Filipin – istnieją uzasadnione podejrzenia o odgórne sterowanie takimi nastrojami i wykorzystywanie ich w celach politycznych.
    Natomiast nie od dziś wiadomo, że im wyższy poziom życia, tym bardziej pacyfistyczne nastroje. Dlatego wyraziłem nadzieję, że w takie nastroje w końcu wezmą górę. A co do ruchów i tendencji ku demokratyzacji (tak odgórnych jak i oddolnych), o tym pisze m.in. Mark Leonard w swojej pracy „What does China think?”. Niewykluczone więc, że i w KPCh dojdzie do czegoś w rodzaju „pierestrojki i głasnosti”, że znajdzie się nowy Hu Yaobang, na którego postawi partyjna nomenklatura. Jakkolwiek na razie nie wygląda to na realne w perspektywie kilku lat. Pytanie, co byłoby „katalizatorem” tego rodzaju zmian w nieco dalszej perspektywie: czynniki zewnętrzne czy wewnętrzne.
    Z europejskiego punktu widzenia najbardziej rozsądne byłoby przyzwyczajanie społeczeństwa Chin, że Tajwan to raczej drugi Singapur niż drugi Hong Kong i że jako taki ma prawo do samookreślenia, np. w formie referendum. Tak jak w wypadku Czarnogóry, która w referendum opowiedziała się za niepodległością. To zamknęłoby temat. No, ale polityka na Dalekim Wschodzie rządzi się swoimi prawami, w których kwestie ambicjonalne (zachowanie twarzy) odgrywają dużo większą rolę niż w Europie. Zwlaszcza gdy mowa o kraju, o którym od niedawna mówi się, że współtworzy G2.

    • Panie Zyggi podzielam pańskie zdanie- niech tak zostanie dla dobra wszystkich.Uważam że Japonia powinna wykonać jakowyś gest pod adresem Chin oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu a nie takim jak ten premier w świątyni.Nie wiem dlaczego ludzie tak i narody nie chcą absolutnie przyznać się do żadnego błędu ale to była zbrodnia a za zbrodnię trzeba ponieść karę .Niemniej jednak czy nie można nic uczynić ?Ale np Wyspy Kurylskie ,Rosja to co zagarnęła jeszcze nikomu nic nie oddała.Czytam że Niemcy oddają dzieła sztuki wywiezione przez hitlerowców zapytam się co oddali Rosjanie z zagrabionych dzieł sztuki przez armię czerwoną.Więc wiele spraw wymaga rozwiązania bo udawanie że nie ma problemu to jest dobre na teraz ale w przyszłości będzie szkodzić.

      • Avatar Zyggi

        Co do Rosji, już podpisała dokument z Niemcami, na mocy którego Niemcy zrzekają się wszelkich roszczeń dot. Obwodu Kaliningradzkiego (jak wiadomo, przed wojną stanowił część Prus Wschodnich) – oczywiście jak to między krajami poważnymi, nic za darmo. Rosja ma gaz, ropę i dziesiątki innych surowców, których Niemcy łakną jak kania dżdżu. Z kolei Polska z Niemcami niczego podobnego nie podpisała, no bo co my im jeszcze możemy dać czego Niemcy nie mają? Ano, właśnie ziemię: Dolny Śląsk, Mazury, Pomorze Zachodnie! To dlatego żaden papier nie został podpisany. Dalsze scenariusze możemy sobie już sami dopisać… Jedno jest pewne: leżenie krzyżem i zdrowaśki do „Pani Jasnogórski, Królowy Polski” na nic się nie zdadzą jeśli rozumu i myślenia obywatelskiego nie staje.

  • przed wojna koreanska dean acheson wykluczyl spoza zainteresowan obronnych USA polwysep koreanski oraz formoze
    takze przed pierwsza wojna w zatoce owczesna amerykanska ambasador april catherine glaspie w trakcie spotkania w polowie 1990 w trakcie rozmow z wladzami irackimi wydawala sie popierac inwacje na kuwejt, z pewnoscia nie byla na ten temat jednoznaczna. sa rozne wersje tego zdarzenia.
    i w tym kontekscie nalezy odczytac moje uwagi
    podobnei jest obecnei z tajwanem

    ostatni akapit o chinach i tajwanie
    nie ma zadnej zaleznosci miedzy zamoznoscia chinczykow a ich stosunkiem do tajwanu.
    ich poglady nt. temat sa zdecydowanie po stronie wladz (choc istnieje pewna czesc spoleczenstwa patrzaca na to inaczej). jest to sprawa zarowno zaklamanego wyksztalcenia, propagandy w mediach i podniecanego przez wladze nacjonallizmu

    sytuacja w ciesninie raczej sie nie poprawi
    1. nastepne wladze w chinach raczej beda ostrzejsze wobec tajwanu. m.in. poniewaz obecne sa postrzgane jako miekkie w tym wzgledzie
    2. jesli najblizsze wybory na tajwanie wygra KMT, bedzie cisnal na zjednoczenie
    3. jesli wygra je DPP, KPCh i ChAL najprawdopodobniej zaostrza kurs wobec
    tajwanu
    4. jak opisuje to w moim komentarzu nr V, polityka USA zdarza sie coraz bardziej sprzyjac chinom

    2 lata temu chiny zestrzelily 11 stycznia satelite, rok temu zaprezentowaly swiatu nowy mysliwiec, obecnie mowi sie o mozliwym tescie rakiety (anti-access missile). akurat 3 dni przed wyborami. ale to przypuszczenia

  • Przykład wojny koreańskiej na początku lat 50-tych i irackiej inwazji na Kuwejt jest raczej trudny do obronienia. Zarówno Korea Pn. jak i Irak znajdowały się w zupełnie innej sytuacji. Kim Ir Sen atakując Koreę Pd. liczył na szybki i całkowity jej podbój. Wiedział, że czas działa na jego niekorzyść i postanowił uderzyć korzystając ze swojej przewagi militarnej. Do tego należy dodać ideologiczne zaślepienie – pamiętajmy, że była to epoka stalinowska, a reżim KRLD czerpał pełnymi garściami z kremlowskiej ideologii.
    Podobnie było w wypadku inwazji Iraku na Kuwejt. Pamiętajmy, że Irak znajdował się wtedy w impasie. Pozbawiona „zajęcia” 1-milionowa armia, z którą nie było wiadomo, coi zrobić, brak pomysłu na rozwiązanie problemów gospodarczych wynikłych głównie z 8-letniej wyniszczającej wojny z Iranem, ogromne zadłużenie zagraniczne będące rezultatem gigantycznych zbrojeń. Saddam Husajn postanowił – w sposób typowy dla dyktatorów przekonanych o swej wyjątkowości i bezkarności – pójść na skróty i po trupach: 1) odwrócić uwagę społeczeństwa od problemów gospodarczych, 2) pozbyć się problemu zadłużenia w Kuwejcie i 3) powiększyć swoje rezerwy naftowe. Niewykluczone, że reżim iracki planował też atak na Arabię Saudyjską. To wszystko miało poprawić pozycję Iraku i jego dyktatora na arenie międzynarodowej i rozwiązać szereg problemów wewnętrznych. W obu krajach mieliśmy więc do czynienia ze splotem okoliczności, które skłaniały liderów do podjęcia militarnej awantury. W obu wypadkach USA zareagowały, ale z zupełnie różnych przyczyn. W pierwszym chodziło o rywalizację z ZSRR na Dalekim Wschodzie, w drugim, o zabezpieczenie anglosaskich interesów naftowych oraz zneutralizowanie kraju stanowiącego zagrożenie dla Izraela.
    Moim zdaniem w przypadku Chin jest zupełnie inaczej. Oczywiście Tajwan to kwestia prestiżowego „być albo nie być” Pekinu, stąd jego żądania uznania formuły „jednych Chin”. Jednak w sytuacji, gdy Chiny i ich mieszkańcy są coraz bogatsi, będą też coraz mniej skłonni do wyboru „opcji siłowej”. Rosnący dobrobyt mieszkańców Chin może zaowocować wzrostem ich aspiracji demokratycznych, co z kolei może spowodować zmiany ustrojowe (oczywiście jak w większości demoludów: pod egidą uwłaszczonych komunistów i wyznaczonej przez nich dyżurnej „opozycji”). Wówczas sprawa przyłączenia Tajwanu do Chin stanie w zupełnie innym świetle. Po co więc Pekin miałby organizować jakieś szkodliwe militarne rozróby, skoro może wszystko rozegrać z chińską cierpliwością, a na samym Tajwanie ma swoich mimowolnych sprzymierzeńców w postaci KMT?

Pozostaw odpowiedź