Artykuły,Publicystyka

Wariant Zalskiego cz. IV: Tożsamość chińska na Tajwanie

zalskiZapraszamy do obejrzenia kolejnego video-komentarza autorstwa Ryszarda Zalskiego – w czwartym już odcinku autor skupia się na trudnych stosunkach łączących Chińską Republikę Ludową i Tajwan, mówi o statusie Tajwanu i poczuciu tożsamości samych Tajwańczyków.

„Wariant Zalskiego” to ukazująca się na stronie www.polska-azja, autorska rubryka Ryszarda Zalskiego. Są to nagrywane w Taipei, video-wypowiedzi autora rubryki, dotyczące zagadnień politycznych w rejonie Azji i Pacyfiku, przede wszystkim związanych z Tajwanem i Chinami oraz USA.

Nazwa cyklu „Wariant Zalskiego” nawiązuje do kultowego wyrażenia polskich stypendystów na Tajwanie z pierwszych lat XXI wieku. Tak nazwano wówczas decyzję Ryszarda Zalskiego o pozostaniu na emigracji i poślubieniu urodziwej mieszkanki wyspy.
Według zamysłu autora „Wariant Zalskiego” będzie podzielony na trzy działy:
– historyczny — omawiający przyczyny konfliktów i sporów rzutujących na historie najnowszą
– współczesny — komentarze do ostatnich wydarzeń międzynarodowych związanych z Azją, nieporozumienia i nieścisłości w międzynarodowych mediach
– różności — recenzje książek, relacje ze spotkań.

Ryszard Zalski przybył w 2002 r. na Tajwan na roczne stypendium. Zbierał materiały do pracy doktorskiej. Przeprowadził wywiady z wieloma politykami zarówno Kuomintangu, jak i Demokratycznej Partii Postępu, parlamentarzystami, doradcami prezydentów Lee Teng-huia, Chen Shui-biena, dziennikarzami, pisarzami i naukowcami. Obecnie uczestniczy w comiesięcznych spotkaniach miejscowych intelektualistów i dziennikarzy, a także zagranicznych dyplomatów, korespondentów i specjalistów, omawiających aktualną sytuacje na wyspie i w regionie. Doktoryzuje się na tajwańskim Tamkang University. Pracował na Tajwanie w działach sprzedaży m.in. Gigabyte’a, Eten’a. Często występuje na stronie polska-azja.pl jako komentator pod nickiem „Rysiek”

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Wariant Zalskiego cz. IV: Tożsamość chińska na Tajwanie Reviewed by on 16 sierpnia 2011 .

Zapraszamy do obejrzenia kolejnego video-komentarza autorstwa Ryszarda Zalskiego – w czwartym już odcinku autor skupia się na trudnych stosunkach łączących Chińską Republikę Ludową i Tajwan, mówi o statusie Tajwanu i poczuciu tożsamości samych Tajwańczyków. „Wariant Zalskiego” to ukazująca się na stronie www.polska-azja, autorska rubryka Ryszarda Zalskiego. Są to nagrywane w Taipei, video-wypowiedzi autora rubryki, dotyczące

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 11

  • SG:
    i to jest bardzo ciekawa mysl.
    byl to jeden z powodow, dla ktorych przeczytalem omawiana wczesniej ksiazke „what does china think”. tam jednak odpowiedzi nie znalazlem.
    jestem zdania, ze ma

  • „Formosa Betrayed” był na Youtube kilka miesięcy temu. Co prawda go zdjęli, ale spoko, jest na torrencikach, a polskie napisy – gdybym mówił, gdzie szukac, uwłaczałbym Waszej inteligencji! ;-)
    Cyt. „bez tej okupacji nie byloby sukcesu gospodarczego tajwanu, jaki znamy.” Japończycy na pewno w jakimś stopniu przyczynili się do podniesienia poziomu gospodarczego wyspy, tak że przestała ona byc totalnym zadupiem jak za dynastii Qing. Ale tajwański „cud gospodarczy” na szeroką skalę zaczął się jakieś 20 lat po odejściu Japończyków. O sukcesie Tajwanu zadecydował także konfucjanizm i oparta na nim chińska mentalnośc, podobnie jak w HK i Singapurze czy wśród chińskiej diaspory na całym świecie. Na to nakładała się skuteczna polityka gospodarcza Kuomintangu. Nie zmienia to faktu, że wielu ludzi z KMT stanowiły skorumpowane szumowiny i idioci.
    W kwestii tajwańskich sympatii i antypatii istotne jeśli nie kluczowe znaczenia miał Incydent 28 lutego 1948 i trwające po nim brutalne pacyfikacje wyspy przez reżim Czang Kai-Szeka. Więcej tu: en.wikipedia.org/wiki/228_Incident

  • 1. skarbnica wiedzy dla osob nieznajacych jezyka chinskiego nt. sytuacji po przejeciu formozy przez kuomintang w imieniu aliantow (kraj ten nie nalezy do dzisiaj do chin, jest to od 60 lat oficjalne stanowisko USA na wszystkich szczeblach wladzy od ambasad poprzez departament stanu i obrony oraz bialy dom – status remains undetermined) sa dwie pozycje (obie za darmo dostepne w internecie):
    a) allan j shackleton – formosa calling
    b) oraz najbardziej znane i sztandarowe dzielo, ktore niedawno doczekalo sie ekranizacji (bylem wowczas na ciekawym spotkaniu z rezyserem), george kerr – formosa betrayed

    przeczytanie ich daje odpowiedz na pytanie, dlaczego tajwanczycy tak mile wspominaja japonczykow i nadal czuja do nich ogromny sentyment. mozna powiedziec – bez tej okupacji nie byloby sukcesu gospodarczego tajwanu, jaki znamy.
    osobiscie sadze, iz mozna to rozwinac, iz skoro to m.in. dorobieni juz tajwanczycy przyczynili sie do sukcesu gospodarczego chin, to okupacja miala wplyw takze na rozwoj tego kraju, co mozna by docenic za miedza

    co ciekawe w tym kontekscie (a jest bardzo swietnie i dokladnie opisane szczegolnie w tej drugiej pozycji), widac jaka to dzicz sprowadzila sie wowczas na formoze.
    powstaly wowczas takze zalazki gigantycznych fortun, jak chociazby najbogatszego tajwanskiego polityka, bylego premiera i kandydtata na prezydenta, inicjatora obecnego zblizenia z chinami – lian chana (wowczas to dorabial sie jeszcze jego tata). oficjalnie przyznaje sie do 2 mld usd, jak mi potwierdzono z dwoch nizaleznych zrodel, niefocjalnie ma tego byc ok. 9 mld.

    w moim odczuciu, tak jak 60 lat temu, tak i obecnie tajwan to jedyna czesc chinskiego obszaru kulturowego, ktora mozna nazwac demokratycznym panstwem prawa, ktorej rozwoj i ogolny poziom zycia (znacznie) przekracza ten na kontynencie.

    2.zrodlo informacji o tajwanskich sympatiach wobec japonii
    Most Taiwanese prefer Japan over China, survey finds
    search.japantimes.co.jp/cgi-bin/nn20100324a7.html

    3.zrodlo informacji o relacjach tajwansko-japonskich
    Why didn’t Japan send a thank-you note to Taiwan? One word: Beijing
    csmonitor.com/Commentary/Opinion/2011/0527/Why-didn-t-Japan-send-a-thank-you-note-to-Taiwan-One-word-Beijing

    • Dziękuję za linki. Ten ostatni szczególnie przykry. A stosunek Taiwańczyków do Japończyków przywołuje mi wspomnienia z dzieciństwa – starszych osób ciepło wspominających rządy Franciszka Józefa. Ci których znałem wspominali panowanie Mikołaja II i Wilhelma II niemile. Czy Taiwan ma w Chinach ukrytych sympatyków? Widzących w nim wzór do naśladowania? Podkreślam – ukrytych, bo naiwny nie jestem, znamy wydarzenia na placu Tien An Men.

  • 1. przepraszam za jakosc dzwieku i rozleglosc odcinka. obie kwestie postaram sie juz niedlugo poprawic. ucze sie na wlasnych bledach …kazdy odcinek w trakcie pisania mimo stalego ciecia i wykreslania rozrasta mi sie i nie panuje nad tym …
    2. ogromnie cieszy mnie odzew, bo wlasnie sa to zagadnienia poza tajwanem malo znane i naswietlane.
    tym roznym detalom i niuansom postaram sie poswiecic i inne odcinki.
    3. wymieniony w filmie aneks 1
    kmt.org.tw/english/page.aspx?type=article&mnum=114&anum=9709

  • Bardzo interesujący odcinek – lepsza jakość umożliwia wygodne przesłuchanie.
    Z zaskoczeniem przyjąłem dane nt. tożsamości Tajwańczyków, spodziewałem się raczej większego przywiązania do Chin i jej kultury. Zastanawiające jest kto ponosi odpowiedzialność za tą „desinizację” – Kuomintang czy KPCh ,,,

  • Jeśli chodzi o kwestię tożsamości, wiele jest podobnych przykładów, np. część mieszkańców Czarnogóry uważa się za Czarnogórców, a część za Serbów, w Mołdawii część określa się jako Mołdawian, a część jako Rumunów. W wypadku Tajwanu, jak przyznaje Rysiek, wiele zmieniła promująca tajwańskość propaganda pierwszych demokratycznych administracji: Li Teng-Hueja i Chen Shui-Biana. Teraz Kuomintang stosuje propagandę mającą na celu odwrócenie trendów w świadomości mieszkańców wyspy, lecz jestem skłonny Na Tajwanie, jakkolwiek 98% ludności pochodzi z Chin kontynentalnych, to zaledwie 20% stanowią potomkowie ci, którzy przybyli tam w XX wieku i ich potomkowie. Większość pochodzi od tych, którzy zasiedlali wyspę od XVII w. – chińskich piratów, zbiegłych chłopów, ludzi wyjętych spod prawa, potem legalnych osadników, kulisów, kupców – sytuacja pod pewnymi względami jak na ukraińskich Dzikich Polach, zasiedlanych najpierw przez zbiegów, potem przez legalnych osiedleńców.
    Formuła „jeden kraj, dwa systemy”, w którą nie wierzy gros Tajwańczyków, świetnie sprawdza się w HK i Makau – pod względem ekonomicznym. Oba te specjalne regiony autonomiczne należą do najbogatszych obszarów Azji i globu. Jednak należy pamiętać, że ich gospodarki są komplementarne względem Mainland China, oparte głównie na handlu międzynarodowym, usługach finansowych i turystyce. Natomiast gospodarka Tajwanu w dużym stopniu opiera się na wytwórczości i – mimo, że jakość tajwańskich produktów jest wciąż dużo lepsza niż chińskich – to ewentualna likwidacja barier celnych byłaby na pewno sporym wstrząsem dla gospodarki wyspy.
    Co do sympatii Tajwańczyków do Japonii, to trochę tak jak z sentymentem Ślązaków do Niemiec. Z przeprowadzanych rozmów wiem, że rodowitym Ślązakom Niemcy kojarzą się raczej z „Wilusiem” niż z okupacją nazistowską w czasie II wojny. Okupacja Tajwanu rozpoczęła się wcześniej, w 1895 r., kiedy Japończycy byli bardziej humanitarni. Tajwańczycy nie byli brutalnie pacyfikowani jak mieszkańcy kontynentalnych Chin, Korei, Azji Pd.-Wsch. Zresztą w tamtym czasie Japończycy to byli „ludzkie paniska”. Także rosyjskich jeńców z wojny 1904-05 traktowali bardzo dobrze. Dopiero potem, w miarę wzrostu szowinizmu i kolejnych podbojów, Japończycy stawali się coraz brutalniejsi, przekonani o swej sile i bezkarności. Apogeum japońskich zbrodni było ludobójstwo w Nankinie w 1938 r., o którym pamiętają ci, którzy przybyli na Tajwan razem z Czang Kai-szekiem.
    I jeszcze ciekawostka filmowa. Kilkanaście lat temu oglądałem na którymś z polskich kanałów tajwański film (niestety, nie pamiętam tytułu) o chińskich lotnikach z czasów II wojny, bohatersko walczących z Japończykami. Ot, chińskie „Kukuruźniki” versus japońskie „Zera”. Japończycy byli w tym filmie przedstawieni jako nieudaczni okrutnicy, którzy potem z wrzaskiem ginęli w zestrzeliwanych samolotach. :-)

    • P.S. Coś mi urwało w pół zdania. „Teraz Kuomintang stosuje propagandę mającą na celu odwrócenie trendów w świadomości mieszkańców wyspy, lecz jestem skłonny” – dalej miało być: „wątpić w jej skuteczność”. :-)

  • Zaskoczony jestem lekko, tą sympatią Taiwańczyków do Japonii. Bo Japonii chyba nikt w pobliżu nie lubi, ani Korea ani Chiny. Tym bardziej, że podobnie jak Korea byli oni pod uznanym panowaniem Japonii (dominacja japońska w Chinach / Mandżurii nie miała charakteru trwałego). Czy można prosić o anglojęzyczne linki do publikacji w tym temacie?

    • Avatar Oskar Pietrewicz

      Przyłączam się do prośby p. Stanisława. Kojarzę, że japońskie rządy kolonialne wiązały się z wieloma pozytywnymi zmianami w gospodarce Tajwanu, na czele z rozwojem przemysłu i szkolnictwa oraz elektryfikacją – jednak dochodziło również do antyjapońskich zrywów. Mniej więcej w tym samym czasie Japończycy okupowali Koreę i między innymi z tego powodu Japonia jest b. negatywnie postrzegana przez Koreańczyków (chociaż nie ulega wątpliwości, że japońska okupacja w pewnym sensie wiązała się z unowocześnieniem koreańskiej gospodarki, z czego do dziś korzystają władze w Pjongjangu). Dlaczego w przypadku Tajwańczyków jest inaczej?

      • Avatar Oskar Pietrewicz

        Być może część odpowiedzi na to pytanie pojawi się po lekturze tego artykułu: search.japantimes.co.jp/cgi-bin/nn20110521f1.html

Pozostaw odpowiedź