Artykuły

W. Tomaszewski: Zanim Mao został komunistą cz. 1: Świecić na Wschodzie

26 grudnia, a więc w dniu kiedy ogromna liczba ludności świata obchodzi święta Bożego Narodzenia, urodził się Mao Zedong. Człowiek, który dla jednych jest wielkim rewolucjonistą, który wyciągnął Chiny z otchłani nędzy i upokorzeń trwających cały wiek, od I wojny opiumowej aż do okupacji japońskiej. Dla drugich, najbardziej twardych antykomunistów, Mao był największym ludobójcą w dziejach świata, któremu jego wrogowie przypisują odpowiedzialność za śmierć 70 mln istnień ludzkich. Nie ulega wątpliwości, że Mao, podobnie jak założyciel cesarstwa chińskiego Qin Shi Huangdi, należy do najbardziej kontrowersyjnych postaci w historii Chin, a ocena jego działalności nawet przy dużej dozie tolerancji nie może zakończyć się konkluzją pozytywną. Niezależnie od tego jak byśmy Mao nie ocenili, jest pewne, że gdyby został stworzony ranking najbardziej wpływowych osób w dziejach Chin, to Mao Zedong znalazłby się w pierwszej piątce zapewne razem z takimi postaciami jak: Konfucjusz, Laozi, Sunzi czy Qin Shi Huangdi.

Mao_Zedong_1913

Mao Zedong w 1913 r.; commons.wikimedia.org

Mao Zedong urodził się 120 lat temu, 26 grudnia 2013 r. we wsi Shaoshan, w powiecie Shashan, w prowincji Hunan. Jego wieś jest położona ok. kilkadziesiąt kilometrów w kierunku południowo- zachodnim od Changsha, stolicy prowincji. Ojciec, Mao Yichang należał do najbogatszych chłopów w powiecie i, używając języka cywilizacji sowieckiej, był kułakiem, czyli należał do klasy wyzyskiwaczy, którzy najmowali do pracy biednych chłopów. Został w wieku 10 lat zaręczony z dziewczynką z innej wsi, o trzy lata starszej od niego. Zaliczył dwa lata szkoły, ożenił się w wieku lat piętnastu, a następnie przez dwa lata służył w wojsku. Po powrocie, mając już pewne doświadczenie w interesach, zaczął produkować wysokiej jakości ryż oraz prowadził hodowlę świń. Na tych interesach bardzo szybko się wzbogacił. Pospłacał rodzinne długi, a następnie zaczął skupować ziemię, stając się szybko jednym z najbogatszych ludzi w swojej wsi liczącej w sumie kilka tysięcy osób. Mao Yichang był niezmiernie pracowity, ale miał bardzo gwałtowny charakter. Pewną ciekawostką jest fakt, że trzej najwybitniejsi przywódcy chińskich komunistów: Mao Zedong, Deng Xiaoping i Zhou Enlai nie mieli „właściwego” pochodzenia klasowego, czyli nie pochodzili z biedoty chłopskiej ani z rodzin robotniczych, co zresztą nie było niczym szczególnym wśród komunistycznych liderów. Deng był synem prawnika, a Zhou mandaryna.

Matką Mao Zedonga była Wen Qimei, pochodząca z rodziny słynnego generała z XIII w., Wen Tianxiana, jednego z najwaleczniejszych chińskich dowódców walczących z Mongołami w obronie dynastii Sung. Wen Tianxian wzięty do niewoli już po upadku dynastii odmówił przejścia na służbę Mongołów, co było wówczas nagminne wśród chińskich generałów i po kilku latach więzienia i tortur został stracony. W Chinach miał statut niezłomnego patrioty. Wen Qimei była siódmą córką w swojej rodzinie. Pochodziła ze wsi odległej o kilka dobrych  kilometrów od Shaoshan i była typową wiejską kobietą, niepiśmienną, przyzwyczajoną do ciężkiej pracy na wsi, z charakteru spokojna, głęboko wierząca buddystka.

Mao Zedong był trzecim synem swoich rodziców, ale pierwszym, który nie zmarł we wczesnym dzieciństwie i z tego względu był uważany za najstarszego syna. Miał dwóch młodszych braci i młodszą adoptowaną siostrę. Imię Zedong oznaczało „świecić na wschodzie”. Wybrane imię okazało się prorocze, chociaż zapewne rodzice, szybko bogacący się ojciec i bardzo pobożna matka, woleliby, żeby syn „zajaśniał” nie jako ateista, który zwalczał bogacących się i pobożnych ludzi.

Początkowo Mao przeszedł typową drogę wiejskiego chłopca. Już w wieku 5 lat zmuszony był pracować. Nosił drzewo na opał, zbierał karmę dla zwierząt i zajmował się innymi drobnymi pracami w gospodarstwie. Potem zaczął chodzić do szkoły w swojej wsi, gdzie przeszedł podstawową edukację konfucjańską obejmującą m.in. prozę, poezję i kaligrafię, historię oraz przede wszystkim uczenie się na pamięć klasycznych tekstów konfucjańskich . W szkole uczył się bardzo dobrze. Uwielbiał czytać i robił to w domu, także wtedy kiedy rodzina już poszła spać, siedząc przy lampce na olej. Zdarzało się jednak, że młody Mao nie nauczył się jakiegoś wersetu konfucjańskiego, za co w szkole, a następnie w domu dostawał lanie. Przy jednej z takich okazji Mao po raz pierwszy pokazał niezależny charakter. Uciekł z domu, na bardzo krótko. Opuszczenie tej szkoły było pierwszym takim krokiem – potem Mao Zedong jeszcze kilka razy zmienił nauczycieli. Powodem było jego niezależność i nieposłuszeństwo. W tym okresie, późniejszego dzieciństwa, ukształtowały się już cechy jego charakteru i część światopoglądu, które można określić następująco: – niezależność charakteru – kwestionowanie autorytetów opartych na konfucjańskiej hierarchii społecznej – zainteresowanie życiem intelektualnym i brak inklinacji do pracy na wsi. Wyrazem tych postaw były nie tylko konflikty z nauczycielami, ale także z ojcem, który brak zainteresowania pracą na wsi odbierał jako przejaw lenistwa i bił syna. Ten z kolei potrafił się przeciwstawiać ojcu, co w społeczeństwie od wieków ukształtowanym przez konfucjanizm było rzeczą niesłychaną. Potrafił też obrazić ojca w obecności innych osób, co było wtedy wręcz niewyobrażalnym postępkiem. Próby zagonienia syna do pracy na roli okazywały się bezowocne, gdyż regularnie wracał on do ukochanych książek.

Ostatecznie Mao Yichang znalazł, jak mu się wydawało, sposób na poskromienie syna. Zmusił syna do poślubienia starszej o cztery lata kuzynki. Ślub odbył się w 1908 r., kiedy Mao Zedong miał ukończone 14 lat. Ojciec miał nadzieję, że małżeństwo spowoduje większe zainteresowanie syna praktyczną stroną życia, a nowa synowa będzie dodatkową parą rąk do pracy w gospodarstwie. Zupełnie inaczej na to patrzył syn. Mao Zedong uznał to małżeństwo za pośredni gwałt dokonany na jego osobie. Kilka lat później napisał artykuł, w którym piętnował tego rodzaju małżeństwa, w których dzieci są przymuszane do spełnienia woli rodziców. Ten mariaż według Mao był fikcyjny, poślubionej kuzynki nie uważał za żonę. Jak potem stwierdził, w ogóle nie doszło do konsumpcji małżeństwa, zresztą jego żona, Luo Yixiu bardzo szybko zmarła.

Po śmierci żony, mając 16 lat, Mao Zedong uzyskał zgodę ojca na naukę w nowoczesnej szkole, które jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać w Chinach, w ramach bardzo spóźnionych reform zainicjowanych przez mandżurską dynastię. Ojciec opłacił naukę syna za parę miesięcy, licząc, że nauczy się tam rachunkowości potrzebnej do prowadzenia interesów, gdyż Mao Yichang powoli z chłopa stawał się kupcem. W tej szkole, która zrobiła na nim ogromne wrażenie, Mao Zedong faktycznie spędził kilka miesięcy, żeby następnie przenieść się do jeszcze bardziej prestiżowej szkoły w Changsha, w stolicy prowincji, do której przybył w 1911 r., na pół roku przed rewolucją, która ostatecznie zmiotła cesarstwo.

Okres rewolucji i pierwszych lat porewolucyjnych to okres wielkich przemian, przede wszystkim politycznych, ale też kulturowych. Mao, zwolennik Sun Yat-sena, z entuzjazmem przyjął rewolucję, obciął sobie i kliku przechodniom warkocz, będący zewnętrzną formą podporządkowania Chińczyków Mandżurom. Wstąpił do armii rewolucyjnej, ale nie walczył z armią cesarską, a zamiast tego był pisarzem na tyłach, lubianym i szanowanym przez kolegów za wiedzę. Ten czas wykorzystał na samokształcenie. Po kilku miesiącach służby wojskowej wrócił do życia cywilnego, niezmiernie dokształcając się, a następnie po kilku miesiącach nauki w szkole średniej ogólnokształcącej, wstąpił do bezpłatnej szkoły dla nauczycieli, która zapewniała tanie mieszkanie i wyżywienie, co pozwoliło mu częściowe uniezależnić się finansowo od ojca. Nowa szkoła, mieszcząca się w budynku skonstruowanym w zachodnim stylu, miała także „zachodni” styl nauczania. Tam Mao Zedong po raz pierwszy usłyszał o doktrynie komunistycznej. W tym czasie wszelkie nurty rewolucyjne cieszyły się zainteresowaniem w Chinach. Było to już po obaleniu cesarstwa, ale kilka lat przed rewolucją bolszewicką i w związku z tym ustrój propagowany przez Marksa był znany tylko z teorii i uchodził za jeden z tych nurtów i nie było niczym szczególnym, że w tej szkole wisiał także jego portret. Pewnym przełomem był rok 1914, kiedy Mao przypadkowo zapoznał się z książką należącą do kolegi o europejskim socjalizmie.

W tym czasie Mao Zedong wraz z kolegami ze szkoły prowadził długie dyskusje, a także z jednym z nich wybrał się w wędrówkę po kraju. Okres porewolucyjny charakteryzował się krańcowo emocjonalną krytyką konfucjanizmu, któremu przypisywano odpowiedzialność za wszystkie nieszczęścia Chin, szczególnie za kolonialną podległość zamorskim imperiom. W sferze socjalnej i obyczajowej propagowano radykalne zasady o podobnej treści do tych, które głosiła współczesna im europejska lewica. Ten okres, przede wszystkim druga dekada XX wieku, był okresem prawdziwej rewolucji kulturalnej w Chinach, w odróżnieniu od tej nazwanej Wielką Proletariacką Rewolucją Kulturalną z lat 60. XX w., która była m.in. barbarzyńskim niszczeniem chińskiej kultury. Mao również uległ tej gorączce rewolucyjnej i formułował radykalne opinie. Niczym Raskolnikow ze „Zbrodni i kary” Dostojewskiego natchniony rewolucyjnymi treściami Mao przyznawał bohaterom, ludziom o wyższej naturze, prawo odrzucenia tzw. sumienia i dawał im prawo do zaspokajania swoich popędów, wynosząc ich ponad prawo, do którego przestrzegania byli zobowiązani zwykli ludzi. Nie trzeba chyba dodawać, że Mao sam siebie widział właśnie w tej elicie, będącej ponad tłumami. Ten skrajny egoizm był czymś kompletnie przeciwnym do tego, jak funkcjonowało chińskie społeczeństwo, w którym obowiązywał priorytet interesu grupowego nad indywidualnym. Mao odrzucił także konfucjański model harmonijnego społeczeństwa, uznając go za nierealny i błędny. Jednakże wbrew jego jednostronnym krytykom, którzy uznają, że właśnie wtedy ukształtowały się jego samolubne cechy, takie jak egoizm i elitaryzm, należy przypomnieć, że „rewolucja kulturalna”, którą Mao rozpętał kilkadziesiąt lat później, miała jednoznacznie egalitarny charakter i była skierowana właśnie przeciwko elitom, które zdaniem Mao oddzieliły się od mas i zaczęły żyć ponad prawem.

Mao_Zedong_ca1920

Mao Zedong ok. 1920 r.; commons.wikimedia.org

Podczas nauki w szkole średniej Mao zaangażował się w różne przedsięwzięcia edukacyjne, uczył pisać i czytać robotników, a w końcu został nauczycielem w szkole w Changsha, stolicy swojej prowincji Hunan. Wtedy też napisał swój pierwszy artykuł do gazety „Młodzież” poświęcony Studium Kultury Fizycznej. W 1918 r. Mao Zedong ukończył szkołę średnią i nie mogąc znaleźć pracy udał się do Pekinu. Poznał tam prof. Yang Chenji, który załatwił mu pracę w bibliotece uniwersyteckiej prowadzonej przez Li Dazhao. U profesora poznał jego córkę Yang Kaihui. Młoda, ładna, elegancka dziewczyna wywarła na nim bardzo silne wrażenie. Kaihui miała 17 lat i była 8 lat młodsza od Mao. Poza tym panna Yang była feministką. Tak ekskluzywna dziewczyna miała swoje oczekiwania, co było poważnym wyzwaniem dla słabo zarabiającego Mao. Mimo podejmowanych przez niego wysiłków panna Jang, choć go ceniła, nie chciała wyjść za mąż, na co zapewne miał wpływ nieuregulowany status majątkowy adoratora. Wykosztowawszy się na dziewczynę Mao stracił wszystkie pieniądze i gdy musiał opuścić Pekin i udał się do Szanghaju za bilet i żywność na drogę zapłacili jego przyjaciele. W międzyczasie Mao Zedong, po przeczytaniu pism Bakunina, związał się z ruchem anarchistycznym. Ten romans jednak trwał krótko. Mao Zedongowi nie odpowiadały zasady życia chińskich anarchistów: zakazy palenia, picia alkoholu, jedzenia mięsa i używania rykszy.

Kolejnym przełomem był styczeń 1919 r. Wtedy Mao Zedong spotkał pewnego wydawcę dla młodzieży. To Chen Duxiu, najwybitniejszy wtedy znawca marksizmu w Chinach. Prowadził z nim długie dyskusje na temat rewolucji i dzieł Marksa i Engelsa. Pod wpływem tych rozmów Mao ostatecznie porzucił anarchizm i przyłączył się do marksistów. W 1920 r. został dyrektorem seminarium nauczycielskiego w Changsha, gdzie ponownie związał się z Yang Kaihui. Sytuacja materialna Mao zdecydowanie poprawiła się i panna zdecydowała się wyjść za niego za mąż. Podjęcie decyzji ułatwiał fakt, że obaj ojcowie młodych już nie żyli. Wykorzystując swój status dyrektora seminarium, Mao otworzył księgarnie. Stała się ona nie tylko punktem sprzedaży, ale przede wszystkim klubem kulturalnym i dyskusyjnym, centralnym miejscem spotkań młodych rewolucjonistów. Mao w tym środowisku zajmował centralną pozycję. Pod wpływem wydarzeń, rewolucji bolszewickiej w Rosji i walk warlordów w Chinach środowisko radykalizowało się. Mao przekształcił swoje Nowe Towarzystwo Studiów Ludowych w podziemną organizację. Następnie stworzył Stowarzyszenie Changsha, a także lokalny oddział Korpusu Młodzieży Socjalistycznej. W trzecią rocznicę rewolucji bolszewickiej, 7 listopada 1920 r., próbował zorganizować manifestacje uliczną. Akcja skończyła się niepowodzeniem. Policja szybko rozpędziła manifestantów, niszcząc czerwoną flagę. Sukcesy organizacyjne przyszłego wodza chińskiej rewolucji (założył już dwadzieścia związków i kół dyskusyjnych) szły w parze z pomyślnością w życiu osobistym. W 1920 r. Yang Kaihiu urodziła syna, a rok później drugiego. Rodzice postanowili, że obaj synowie, Anying i Anqing, nie będą wychowywani zgodnie z zasadami konfucjańskiego posłuszeństwa syna wobec ojca, ale zgodnie z zasadami panującym w rewolucyjnym środowisku.

W tym czasie tworzący się komunistyczny ruch w Chinach nabierał tempa. Utworzona w Moskwie III Międzynarodówka, już o komunistycznym charakterze, wysłała swoich przedstawicieli, żeby zorganizowali komunistyczny ruch w Chinach. Do Chin przybyli Grigorij Wojtyński i Yang Mingchai, chiński emigrant z Moskwy. Wojtyński był kluczową postacią w tym układzie. Miał dwa zadania. Pierwsze, nawiązać kontakty z b.prezydentem Chin i jego Kuomintangiem. Drugie, utworzyć partię komunistyczną.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
W. Tomaszewski: Zanim Mao został komunistą cz. 1: Świecić na Wschodzie Reviewed by on 30 grudnia 2013 .

26 grudnia, a więc w dniu kiedy ogromna liczba ludności świata obchodzi święta Bożego Narodzenia, urodził się Mao Zedong. Człowiek, który dla jednych jest wielkim rewolucjonistą, który wyciągnął Chiny z otchłani nędzy i upokorzeń trwających cały wiek, od I wojny opiumowej aż do okupacji japońskiej. Dla drugich, najbardziej twardych antykomunistów, Mao był największym ludobójcą w

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 7

  • Mao w historii Chin może być porównywalny tylko z jednym człowiekiem, z Shi Huangdi. Pierwszy cesarz nie tylko zakończył rozdrobienie Chin, które w szczytowym swoich okresie liczyło kilkadziesiąt królestw i księstw, ale po zjednoczeniu, przesiedlił pozostała przy życiu arystokracje podbitych państw do swojej stolicy (prawie dwadzieścia wieków później powtórzył to we Francji Król-Słońce Ludwik XIV), a podbite państwa włączył do swojego państwa dzieląc je na okręgi, zwane w literaturze europejskiej komanderiami. Rozgromił też lokalną szlachtę.
    Władzę objęli nowi ludzie, często wywodzący się z nizin, jako urzędnicy cesarscy. Ten system, (okręgi są zarządzane przez cesarskich urzędników, a nie należą do notabli (arystokracja, szlachta), mimo wszelakich perturbacji przetrwał do XX w.
    Drugą, wielką na taką skalę rewolucję społeczną, dokonał Mao. W latach 50-tych, zniszczono wiejską elitę, różnych urzędników i posiadaczy ziemskich i całą ziemię rozdano chłopom. Mao, o czym się prawie
    nie mówi, umożliwił w ten sposób dziesiątkom milionów chłopów „nabycie” żony. W Chinach, de facto, żonę się kupowało. Miliony bezrolnych chłopów nie miało przedtem żadnych zasobów, żeby się ożenić, nie stać ich było na to żeby złożyć rodzinie żony odpowiednie podarki.
    Była to największa w historii świata egalitarna rewolucja społeczna i dlatego, nazwałem Mao wybitnym egalitarystą. Nie ma to nic wspólnego z późniejszymi politycznymi szaleństwami tego człowieka.

    Mam, przede wszystkim na myśli
    Tzw. Rewolucja Kulturalna, piszę tak zwana, ponieważ z kulturą miała tyle wspólnego, że ją zniszczyła
    w stopniu jak nigdy przedtem w Chinach, miała różne oblicze.

  • @ p. Anarcha
    Przepraszam za spóźniony komentarz do Pana komentarza 31 grudnia wyjechałem z domu na kilka dni.
    1. Pochodzenie matki Mao
    Może trochę zdziwić, że potomkini słynnego generała wychodzi za mąż za chłopa, ale
    w Chinach w odróżnieniu od Europy, pozycję posiadało się, nie ze względu na
    pochodzenie, ale ze względu na piastowane stanowisko. Wystarczyło, że jakiś ród
    przez trzy lub cztery pokolenia nie wypromował, żadnego urzędnika i już się
    pauperyzował.
    2. Myślę, że główny wpływ na osobowość Mao miały jego indywidualne cechy. Przede
    wszystkim jego niezmiernie buntowniczy charakter. Potrafił np. w obecności innych
    obrazić ojca, co w konfucjańskich Chinach było taką zniewagą jak obecnie w Polsce
    wejście do kościoła podczas mszy św. i naurąganie kapłanowi.
    Proszę zauważyć, że taoizm zawiera potężny ładunek anarchizmu. Mao bardzo szybko,
    w wieku kilkunastu lat zerwał z buddyzmem i stał się osobą niewierzącą. Nie twierdzę,
    że stał się taoistą, ale ta niezmiernie „buntownicza” religia była w pewnym sensie
    chińskim anarchizmem, toteż zainteresowała Mao. Pragnę jednak zauważyć, że
    związki Mao z anarchizmem były bardzo krótkotrwałe.
    Jeśli miałbym określić światopogląd Mao to tak naprawdę był on mieszaniną różnych idei
    chińskich i europejskich, przede wszystkim wziętych z taoizmu z dodatkiem
    marksizmu. Oceniając jego praktyczną działalność, mogę dodać, że Mao był wybitnym
    przedstawicielem egalitaryzmu.

    • ”Mao był wybitnym przedstawicielem egalitaryzmu.”

      – ?! Czy rozumie Pan przez to, że rozpętał terror na taką skalę i wciągnął w jego orbitę masy zarówno jako ofiary jak i oprawców jak nikt przed nim ?

  • Dziękuję za ten tekst – zaintrygowało mnie pochodzenie matki Mao, nie miałem o tym dotąd pojęcia, był to dla mnie brakujący element w układance : jak widać kolejny socjalistyczny ”przywódca ludowy” obok arystokraty Saint-Simona, burżujów Marksa i Engelsa, szlachciców Lenina czy Dzierżyńskiego, także kułackiego syna Trockiego, niedoszłego księdza Stalina i byłego mnicha buddyjskiego Pol Pota. Niewątpliwie tym co przeszkadza we właściwej ocenie tyranów jest, skądinąd zrozumiałe ale wykrzywiające obraz miotanie się od ubóstwienia do ich demonizacji, od razu zakładamy że ludobójca musi zaraz być odrażającym degeneratem, jednak gdyby Lenin, Hitler czy Stalin albo właśnie Mao byli tak groteskowi jak się ich przedstawia sprawowanie przez nich przywództwa i zdolność porywania za sobą szerokich rzesz stałyby się kompletnie niezrozumiałe, stąd już niedaleko do gadania o powszechnym obłędzie co jest użyteczną metaforą w publicystyce ale żenującą kapitulacją jeśli chodzi o poważną analizę historyczną czy politologiczną, tymczasem nie można odmówić im pewnych przymiotów dzięki którym mogli sprawować władzę i narzucać swoją wolę innym co rzecz jasna nie stanowi żadnego usprawiedliwienia dla ogromu ich zbrodni. Egalitarny charakter ”rewolucji kulturalnej” bynajmniej nie przeczy quasi-nietzsche’ańskiej pogardzie wobec mas samego Mao, wiadomo że cynicznie posłużył się on autentyczną frustracją studentów i niższych warstw społeczeństwa, wykorzystał ich uzasadnioną nienawiść do nomenklatury w swojej rozgrywce o władzę [ zapewne odegrał tu rolę uniwersalny mit ”gdyby fuhrer wiedział…”, dobrego batiuszki otoczonego przez złych doradców ] a gdy hunwejbini odegrali już rolę pożytecznych idiotów bezwzględnie rozprawił się z nimi zsyłając na wieś, do obozów czy pod ścianę. Miałem rację jednak z wpływem anarchizmu na młodego Mao mimo iż czy to autor artykułu czy też ktoś inny na tym forum polemizował ze mną kiedyś na ten temat próbując wykazać, że źródłem wywrotowych ciągot Zedonga był raczej taoizm – daleki jestem od negowania wpływów rodzimej tradycji na jego ideologię, to oczywiste, niemniej ten stirnerowsko-[ jego ”nadczłowiecze” uwagi wyglądają jakby żywcem przepisane z ”Jedyny i jego własność” ]-bakuninowski konglomerat ideowy nadał charakterystyczne, szalenie woluntarystyczne piętno maoistowskiemu marksizmowi, na pewno nie można tego sprowadzać do zakazów palenia czy picia wódki, uważam że bez tego fenomen ”rewolucji kulturalnej” jest kompletnie niepojęty, jak inaczej Mao mógłby zdecydować się na obłąkany wydawałoby się eksperyment ”kontrolowanego chaosu” na taką skalę ? Jak wiadomo rewolucjoniści francuscy czy rosyjscy mimo peanów na cześć Ludu tak naprawdę głęboko obawiali się go i wkładali ogromny wysiłek w stworzenie machiny terroru by okiełznać jego potencjalnie anarchizującą energię, mimo okresowego udziału w nich mas nikt dotąd nie pozwolił w takim stopniu na eksplozję oddolnych, niemal całkiem niekontrolowanych żywiołów, pod tym względem to co wydarzyło się w Chinach w lat 60-ych jest faktycznie ewenementem, aczkolwiek należy pamiętać, że jednak wszystko to odbywało się w pewnych ramach, Mao asekurował się pozostawiając w odwodzie wojsko by przywrócić w odpowiednim momencie porządek. Czekam z ciekawością na następne części.

  • Krwawy bilans rządów Mao nigdy nie miał większego znaczenia demograficznego (w przeciwieństwie do Stalina w ZSRR), natomiast zniszczenie chińskiej kultury (to już kwestia dyskusji jaki był zasięg) będzie miało swoje skutki przez wiele pokoleń.
    Zza wschodnią granicą RP sowieckie dziedzictwo mimo 25 lat jest widoczne gołym okiem (i nie mam tu na myśli budynków), a z dawnej przedrewolucyjnej kultury nie zostało wiele więcej niż karty podręczników czy pozostałości architektury sakralnej; w ludzkich duszach jest bowiem martwa.

    • @ p. MG
      Nie było mnie, więc dopiero dzisiaj piszę.
      Bardzo celny komentarz. Pozdrawiam

    • ”Krwawy bilans rządów Mao nigdy nie miał większego znaczenia demograficznego”

      – hmm, sądzę, że ubytek blisko 50 mln ludzi [ wg najnowszych bardziej wiarygodnych od wcześniejszych ustaleń ] w czasie ”’wielkiego skoku” dał się jednak boleśnie odczuć nawet w Chinach.

Pozostaw odpowiedź