Artykuły

W. Tomaszewski: Recenzja „Pekin i Szanghaj. Dwie głowy smoka” A. Geigesa

Lubię takie książki jak „Pekin i Szanghaj. Dwie głowy smoka”. To kolejna pozycja z serii Mundus Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego poświęcona Chinom, a właściwie dwóm tytułowym miastom. Trudno w Europie znaleźć taką parę miast, które górowałyby nad pozostałymi i nad krajem w takim stopniu jak Pekin i Szanghaj. W Europie może tylko Moskwa i Petersburg. Niemiecki dziennikarz Adrian Geiges, ożeniony z Chinką. co dało mu możliwość wtopienia się w chińską społeczność i wnikliwsze spojrzenie na otaczającą go rzeczywistość, mieszkał w obu tych miastach i napisał o nich i o ich mieszkańcach książkę, którą czyta się przyjemnie i z zainteresowaniem. Choć oba miasta rywalizują ze sobą, a ich mieszkańcy nie szczędzą uszczypliwych uwag drugiej stronie, to oba miasta tyle samo łączy, co dzieli. Na przykład pogoda. Choć Pekin leży aż 1300 km na północ od Szanghaju, to temperatura, oprócz pory zimowej, w obu miastach jest podobna. To jedno z wielu spostrzeżeń Geigesa.

pekin_szanghaj_wujW ujęciu autora Pekin i Szanghaj to dwa miasta tak bliskie i tak dalekie. Pekin to stolica, pełna dostojności, cesarskich pałaców, zabytków i zwierzchniej władzy, Szanghaj to niezmiernie dynamiczne miasto biznesu, finansowa stolica Azji Wschodniej, kiedyś zwana „kurtyzaną orientu”, dzisiaj ponownie nadaje ton przemianom obyczajowym w Chinach. Pekin, zdaniem autora, jest bardziej wytworny, a mieszkający w nim ludzie bardziej otwarci i skłonni do refleksji. Szanghaj, zgodnie ze swoją tradycją, jest bardziej kosmopolityczny, otwarty na cudzoziemców, bardziej wyrachowany, przeżarty gorączką „robienia pieniędzy”. Geiges wiele uwagi poświęca jedzeniu, które jest dla Chińczyków fetyszem, ukazując też jak napływ imigrantów zmienia kulinarne gusty w obu miastach. Jedzenie jest też cichym bohaterem książki.

„Jedzenie w Pekinie jest jak seks… Więcej, to sens życia. …. Niemcy przy jedzeniu rozmawiają o pracy, a Chińczycy przy pracy o jedzeniu i przy jedzeniu o jedzeniu.” (s. 86). „W chińskich kartach dań pojawiają się też często psy, węże i wielbłądy, choć te częściej w południowych prowincja, o których mawia się, że tam je się wszystko, co ma cztery nogi, – oprócz stołów, wszystko, co pływa – oprócz statków i wszystko co fruwa – oprócz samolotów.” (s. 93).

Niemiecki autor zagłębia się głęboko, czasem bardzo, w społeczność chińską, opisując jej zwyczaje, tak różne w obu miastach. Przykładem jest opis nocy poślubnej młodych mieszkańców Szanghaju, zupełnie innej od naszych zwyczajów. Na przykładzie paszportowych perypetii swojej córki ukazuje też, jak bliska w swoim myśleniu może być biurokracja chińska i niemiecka.

Choć głównym tematem książki Geigesa nie są sprawy polityczne czy relacje pomiędzy władzą a obywatelami, które zostały bardzo głęboko opisanie w dwóch innych, znakomitych książka o Chinach wydanych w serii Mundus: „Partia” oraz „Chińska droga”, to również w tej książce te sprawy nie są całkowicie pominięte. Warto się przyjrzeć choćby problemowi, w jaki sposób potraktowano ludzi, których wysiedlono, żeby zbudować obiekty olimpijskie w Pekinie czy obiekty na Expo w Szanghaju.

Mimo że mieszkańcy Pekinu i Szanghaju nie są reprezentatywni dla całych Chin, to na ich przykładzie Geiges ukazuje jak bardzo w ciągu ostatnich dekad zmieniła się mentalność i obyczaje mieszkańców Państwa Środka i jak stają się coraz bardziej odległe od tradycyjnej chińskiej kultury. Opisując mieszkańców obu miast i ich problemy niemiecki dziennikarz daje wnikliwy obraz społeczności, które chcą zapomnieć o przeszłości i cieszyć przyszłością.

Książka Geigesa jest połączeniem książki podróżniczej z socjologiczną i obyczajową refleksją nad społecznościami dwóch miast, których łączna populacja liczy tyle mieszkańców co cała Polska. Książka jest napisana prostym językiem, w sposób czytelny i zrozumiały dla każdego, nie tylko dla fanów chińskiej kultury. Czyta się ją bardzo swobodnie. Książkę polecam.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
W. Tomaszewski: Recenzja „Pekin i Szanghaj. Dwie głowy smoka” A. Geigesa Reviewed by on 18 marca 2014 .

Lubię takie książki jak „Pekin i Szanghaj. Dwie głowy smoka”. To kolejna pozycja z serii Mundus Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego poświęcona Chinom, a właściwie dwóm tytułowym miastom. Trudno w Europie znaleźć taką parę miast, które górowałyby nad pozostałymi i nad krajem w takim stopniu jak Pekin i Szanghaj. W Europie może tylko Moskwa i Petersburg. Niemiecki

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź