Artykuły,Publicystyka

W. Tomaszewski: „Narodziny imperium” – recenzja książki

Czyngis-chan, mongolski wódz, twórca imperium, którego podboje stawiają go w jednym rzędzie z Aleksandrem Wielkim, a zdolności strategiczne z Cezarem i Napoleonem, od dawna budził wielkie zaciekawienie historyków. Jego postać zapładniała także wyobraźnię pisarzy ze względu na niezwykłe losy i olbrzymi rozmach, z jakim prowadził swoje podboje, a także swoistą egzotykę oraz bezwzględność. To postać niezwykle kontrowersyjna. Dla jednych genialny strateg, dla innych synonim tzw. azjatyckiego okrucieństwa.

Z postacią Czyngis-chana postanowił się zmierzyć autor powieści historycznych Conn Iggulden, znany z serii powieści o Gajuszu Juliuszu Cezarze, pisząc kolejny cykl historyczny pt. „Zdobywca”. Pierwszy tom tego cyklu, pt. „Narodziny Imperium” ukazał się właśnie staraniem Wydawnictwa Papierowy Księżyc.

Zdobywca

Książka jest typową powieścią historyczną napisaną świetnym stylem, czyta się ją szybko i łatwo. Książka wciąga i rzeczywiście trzyma przez cały czas w napięciu. Pod tym względem można ja porównać z Trylogią. Trudno w niej znaleźć jakieś dłużyzny. Autor oparł powieść na słynnej XIII-wiecznej mongolskiej kronice pt. „Tajna Historia Mongołów”, dość wiernie przedstawiając zawarte w niej fakty, odstępując od nich tylko tam, gdzie uznał, że jest to korzystne dla koncepcji książki, co dokładnie wyjaśnił w posłowiu. Iggulden przed napisaniem książki udał do Mongolii, gdzie przez pewien czas prowadził życie koczownika. To bardzo profesjonalne podejście do pracy znakomicie skutkowało w powieści. Opisy życia koczowników, ich zachowanie, ich sposoby poruszania się w stepie i w lesie, ich walka z  naturą i z ludźmi o przetrwanie sprawiają wrażenie zupełnego autentyzmu. Wielką siła książki są także znakomite portrety psychologiczne głównych postaci oraz dynamiczne akcje. Iggulden na kartach swojej powieści bardzo trafnie oddał mentalność przyszłego twórcy imperium i jego bezwzględność, uwypuklając szczególnie te cechy, które dały mu przewagę nad otoczeniem. To opowieść o człowieku, który nie zawahał się zabić swojego brata, bo uznał, że tak będzie lepiej dla rodziny.

Cykl „Zdobywca” przyniósł autorowi światowy rozgłos, do czego przyczyniły się przekłady na ponad 20 języków. Pierwsza powieść tego cyklu, „Narodziny Imperium”, to wysokiej klasy powieść historyczna. Polecam ją każdemu, nie tylko miłośnikom historii i historycznych powieści. Dla fanów wielkich postaci historycznych to wręcz niezbędnik.

Cały cykl zawiera pięć książek, z czego czwarta jest poświęcona synowi Czyngis-chana, wielkiemu chanowi Ogodejowi, a piąta jego wnukowi Kubilajowi, założycielowi dynastii Yuan w Chinach. Prawdopodobnie w I kwartale 2015 r. Wydawnictwo Papierowy Księżyc opublikuje drugą książkę z tej serii, no co już należy się cieszyć.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
W. Tomaszewski: „Narodziny imperium” – recenzja książki Reviewed by on 23 grudnia 2014 .

Czyngis-chan, mongolski wódz, twórca imperium, którego podboje stawiają go w jednym rzędzie z Aleksandrem Wielkim, a zdolności strategiczne z Cezarem i Napoleonem, od dawna budził wielkie zaciekawienie historyków. Jego postać zapładniała także wyobraźnię pisarzy ze względu na niezwykłe losy i olbrzymi rozmach, z jakim prowadził swoje podboje, a także swoistą egzotykę oraz bezwzględność. To postać

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź