Artykuły,Tajwan news

Kartki z kalendarza W. Tomaszewskiego: Masakra Tajwańska

28 lutego 1947 r. na Tajwanie wybuchły antyrządowe zamieszki, które w ciągu następnych dni spowodowały gwałtowną reakcję rządu Republiki Chińskiej oraz wprowadzenie terroru przez rządzącą Chinami partię Kuomintang, której ofiarami padli przede wszystkim rdzenni Tajwańczycy. Ten terror objął też niektórych Chińczyków, którzy zaraz po wyzwoleniu Tajwanu spod okupacji japońskiej przybyli na wyspę. Te wydarzenia nazwane przez Kuomintang incydentem nr 228 pociągnęły za sobą śmierć od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy osób. Miały one miejsce, kiedy w Chinach trwała wojna domowa pomiędzy rządzącym Kuomitangiem a partią komunistyczną, przy czym w tym czasie ogromna część Chin znajdowała się w rękach wojsk rządowych, a walki toczyły się daleko na północy w prowincjach Shaanxi i Shanxi  oraz w Mandżurii. Wkrótce zresztą wojska rządowe zdobyły stolicę komunistów Yan’an. Pozycja Kuomintangu, rządu i jego szefa Chang Kai-sheka, który był wtedy przywódcą Republiki Chińskiej, wydawała się niezagrożona.

Chińska kolonizacja                                                                                                          

Tajwan był wyspą zasiedloną przez ludność pochodzenia austronezyjskiego. Ci Aborygeni prawdopodobnie aż do XVII w. byli jedynymi mieszkańcami wyspy. Obecnie jest ich około pół miliona i stanowią 2% ludności wyspy. W XVII w. na Tajwanie zjawili się najpierw Portugalczycy a potem Holendrzy. Ci ostatni zaczęli sprowadzać na wyspę chińskich robotników, co stało się początkiem zasiedlania Tajwanu przez Chińczyków. W krótkim czasie sprowadzili 100 tysięcy chińskich robotników, przeważnie za „pośrednictwem” chińskich piratów, do pracy w rolnictwie. Kilkadziesiąt lat potem Tajwan został zajęty przez Koxingę, słynnego warlorda, w służbie dynastii Ming, który schronił się na wyspie uciekając przed mandżurskimi wojskami. Koxinga przepędził Holendrów, ale po jego śmierci Mandżurowie w 1683 r. ostatecznie zajęli wyspę, która stała się częścią cesarstwa chińskiego rządzonego przez mandżurską dynastię Qing. W tym okresie nastąpiło dalsze zasiedlanie wyspy przez Chińczyków, którzy zupełnie zmajoryzowali liczebnie Aborygenów. W 1895 r. w wyniku przegranej wojny Chiny zostały zmuszone do odstąpienia Tajwanu Japonii. Jednak nie wszyscy chcieli się z tym pogodzić. Jeszcze zanim wylądowały wojska japońskie, miejscowa ludność proklamowała Republikę Tajwanu, nie zrywając przy tym formalnych więzi z cesarstwem chińskim.

W walce z Japończykami                                                                                                            

Opór Tajwańczyków w obronie republiki trwał pięć miesięcy. Jednakże to nie zakończyło walk. Jeszcze do 1902 r. trwały sporadyczne walki partyzanckie. Wyspa była przez cały czas niespokojna. Np. w latach 1913 – 1916 odnotowano aż 6 prób rebelii, zazwyczaj stłumionych w zarodku. Mimo, że w następnych latach wyspa notowała przyspieszony rozwój gospodarczy to nadal zdarzały się rebelię Chińczyków i Aborygenów przeciwko japońskiej polityce, głównie na tle braku dostępu do wyższych stanowisk i przymusowej asymilacji. Dopiero wybuch wojny japońsko – chińskiej w 1937 r. i ponowne oddanie wyspy pod zarząd gubernatora wojskowego zakończyło okres niepokojów społecznych i etnicznych.

Japońska modernizacja i asymilacja

Japończycy, zajmując Tajwan w 1895 r., w odróżnieniu od Korei, którą zajęli kilkanaście lat później, postanowili uczynić wyspę nie kolonią, ale dobrze prosperującą gospodarczo prowincją japońskiego cesarstwa, której rolą miało być zaopatrywanie wysp japońskich, a w czasie wojny armii japońskiej w towary. W związku z czym poczynili znaczne inwestycje jednocześnie „japonizując” gospodarkę. W 1926 r. ponad 90% przedsiębiorstw należało do kapitału japońskiego. Ponadto Tajwańczycy mieli bardzo ograniczone możliwości studiowania na wyspie (w 1928 r. utworzono uniwersytet cesarski) i przeto takie same możliwości w dostępie do wyższych stanowisk. Niemniej rozwój wyspy w porównaniu do Chin kontynentalnych, gdzie toczyła się wojna domowa, najpierw pomiędzy warlordami a potem pomiędzy Kuomintangiem a komunistami był nieporównywalny. Np. w czasie IIWŚ ponad 90% dzieci tajwańskich m.in. chodziło do publicznych szkół podstawowych.

Wojna, która tam wybuchła w 1937 r. dramatycznie pogorszyła i tak niski status Tajwańczyków. Ze szpalt gazet zniknęły kolumny w języku chińskim, zniesiono chińskie święta. Wprowadzono przymusową asymilację, w postaci nakazu mówienia w miejscach publicznych po japońsku i ubierania się w stroje japońskie. Zmuszano mieszkańców (50 tys.) do zmiany imion i nazwisk na japońskie.

W zderzeniu z kontynentem                                                                

Pól wieku panowania japońskiego, gospodarcze prosperity, jak na ówczesne czasy i odcięcie wyspy od Chin, spowodowały, że wśród Chińczyków zamieszkujących wyspę wyraźnie wykształciło, mimo wspólnoty kulturowej, poczucie pewnej odrębności od Chińczyków z kontynentu. Kiedy w 1945 r., w następstwie kapitulacji Japonii, na wyspie wylądowały chińskie wojska podlegające rządowi generalissimusa Chang Kai-sheka, to zderzyły się dwa światy. Z jednej strony wyspiarska ludność przyzwyczajona do porządku i pracy a drugiej strony społeczność kontynentalna reprezentowana przez wojskowych i cywilnych urzędników kompletnie zdemoralizowanych i skorumpowanych. Niemniej początkowo byli bardzo ciepło powitani przez Tajwańczyków, którzy, pomimo rozwoju wyspy pod rządami Japończyków, byli obywatelami drugiej kategorii. Wystarczyło kilkanaście miesięcy, żeby kuomintangowcy Chang Kai-sheka doprowadzili nieźle trzymającą się gospodarkę do chaosu. Chińczycy z kontynentu potraktowali Tajwan  nie jako terytorium wyzwolone, ale jako zdobyte na wrogu. Dodatkowo przybysze usuwali Tajwańczyków ze stanowisk, których uważali za japońskich niewolników, a poza tym wojska chińskie było zupełnie zdemoralizowane przez obie wojny (z Japonią i domową). Żołnierze napadali, kradli, rabowali i nakładali haracze. Zniszczono też lokalną samorządność, którą wyspiarze mieli w ograniczonej formie pod rządami japońskimi. Dodatkowo wielu młodych mieszkańców wyspy zostało powołanych do wojska i zmuszonych do walki na kontynencie przeciwko komunistycznym armiom. Wkrótce też wyspiarze zaczęli z nostalgią wspominać japońską stabilizację.

Krach gospodarczy                                                                                                             

Rząd nie tylko wygnał prawie pół miliona Japończyków, znacjonalizował ponad 500 zakładów przemysłowych, i rezydencji należących do nich, ale utrzymał także japoński rządowy monopol na cukier. tytoń, herbatę, papier, cement etc. W sumie przejęto majątek o wartości 110 mld yenów.

Poza tym, że lepiej kontrolować wyspę dokonano np. skrajnej centralizacji instytucji gospodarczych, np. z trzech banków tworząc Bank Tajwański, a z 11 towarzystw ubezpieczeniowych, stworzono jedno Tajwańskie Towarzystwo Ubezpieczeniowe. W dodatku w celu zaopatrzenia walczących na kontynencie wojsk, zaczęto wywozić towary z wyspy. Na samej wyspie, która była poprzednio bazą dostaw ryżu dla armii japońskiej, cena tego produktu pomiędzy końcem wojny a listopadem 1945 r,, a więc w bardzo krótkim okresie zwiększyła 60-krotnie (z 20 centów na 12 yenów). Do tego doszła tragiczna inflacja. Właściwie mega inflacja jedna z dwóch największych w historii świata.

Jeśli indeks cen hurtowych na giełdzie w Szanghaju w maju 1937 r., czyli tuż przed wybuchem wojny japońsko-chińskiej  wynosił 1, to w końcu 1941 (japoński atak na Pearl Harbour) wynosił prawie 16.

W końcu 1945 r. osiągnął 177.088, a w końcu 1947 już 16.759.000.

To nie był koniec. W grudniu 1948 wzrósł do 36.788.000.000, a kwietniu 1949 wynosił 151,733,000,000,000.

Podobnie kształtowała się relacja pomiędzy juanem a dolarem.

1941 – 19

1945 – 1.222

1949 – 23.280.000

Bezrobocie wynosiło 300 tys. osób. Ludność Tajwanu wkrótce popadła w biedę i bardzo szybko stworzył się czarny rynek.

228

Toteż nic dziwnego, że w takiej sytuacji przypadkowe wydarzenie wywołało eksplozję. Wieczorem 27 lutego 1949 r. ekipa sześciu agentów Monopolu Tytoniowego wspomagani przez czterech oficerów policji zrobiła nalot na nielegalnych handlarzy tytoniem w Tajpej. Podczas akcji skonfiskowano nielegalny towar (papierosy) oraz oszczędności 40-letniej wdowy Lin Jiang-mai. Kiedy uklękła błagając o zwrot towaru i pieniędzy jeden z agentów uderzył ją pistoletem w głowę. Wtedy otaczający tłum zaatakował agentów, którzy rozbiegli się w różnych kierunkach. Jeden z nich, goniony, wystrzelił ostrzegawczo, ale zrobił to tak niefortunnie, że trafił  i zabił kogoś z tłumu. Rozwścieczony tłum podpalił ciężarówki Monopolu, a następnie otoczył posterunek policyjny żądając ukarania winnych. Następnego dnia wybuch strajk. Nawet właściciele sklepów zamknęli biznes. Tłum udał się do siedziby władz prowincji w celu złożenia petycji, ale wtedy z okien pierwszego piętra żołnierze zaczęli  strzelać do ludzi zgromadzonych przed budynkiem. Padli zabici i wielu rannych. To był punkt przełomowy. Nastąpił spontaniczny wybuch społecznego buntu na całej wyspie. Władze odpowiedziały wprowadzeniem stanu wojennego. W ciągu kilku dni Tajwańczycy opanowali miasto a następnie większość wyspy. Gniew Tajwańczyków skierował się nie tylko przeciwko oficjałom, żołnierzom i policjantom, ale też przeciwko cywilnym Chińczykom, którzy przybyli z kontynentu wraz z władzami. Zabito ich około tysiąca. Przerażeni kontynentalni cywile barykadowali się w budynkach rządowych lub schronili się do obozu wojskowego w północnej części Tajpej.

Próby porozumienia                                                                                                               

Ten spontaniczny w swoim początku ruch ,szybko został zorganizowany. Wyspiarze mieli swoje kadry w postaci inteligencji, studentów a przede wszystkim żołnierzy, którzy poprzednio służyli w japońskiej armii. Szybko stworzono samorządowe władze z Komitetem

Obrony Wolności Ludu, a następnie utworzona Komisja Dla Zażegnania Incydentu z 28 Lutego, próbowała za zgodą gubernatora wyjaśnić przyczyny zajść.

Wobec rządu Republiki Chińskiej wysunięto szereg żądań. :

– szerszej autonomii w ramach Republik Chińskiej,

– dopuszczenie ludności miejscowej do udziału w prowincjonalnym rządzie

– wolnych wyborów, wolnej pracy, swobody wypowiedzi,

– prawo do strajku

– podporządkowania stacjonujących wojsk tajwańskim władzom lokalnym (komitetowi)

– likwidacji rządowej korupcji

– udziału w rozmowach pokojowych z Japonią

Wszystkie żądania komitetu, w sumie 32, przedstawiono na spotkaniu z gubernatorem Chen Yi. Ze względu na toczącą się wojnę domową na kontynencie siły rządowe zarówno wojskowe jak i policyjne nie były duże, liczyły 12 tys. żołnierzy, co tłumaczy szybki i zaskakujący sukces wyspiarzy, ale gubernator Chen Yi, z jednej strony dyskutował z komitetem, a z drugiej wezwał pomoc. Już od 7 marca zaczęły lądować na wyspie oddziały chińskiej armii, pospiesznie ściągnięte z prowincji Fujian. Przybyło 11 tysięcy żołnierzy i 2 tysiące żandarmów. Bez większego trudu pokonały one siły tajwańskie. W ciągu tygodnia udało im się odzyskać kontrolę nad większymi miastami, a wciągu następnego nad całą wyspą.

Masakry i represje    

Opanowaniu wyspy towarzyszyły masowe morderstwa, rabunki i gwałty. Ocenia się, że zabito wtedy co najmniej kilkanaście tysięcy Tajwańczyków. Liczby nie są dokładnie znane. Nie wykluczone, że liczba ofiar wynosiła nawet do 30 tysięcy. Tysiące aresztowano. Kilku tysiącom udało się uciec z wyspy. Pacyfikacja wyspy nie zakończyła rozprawy z Tajwańczykami. Jak to zazwyczaj była po pokonaniu wroga wewnętrznego, po zakończeniu działań wojskowych, nastąpił okres represji w stosunku do zbuntowanej ludności wyspy. Rozpoczął się tzw. biały terror. Trwał on  różnym natężeniem niemal przez cały okres stanu wojennego (1947 – 1987), a więc przez 40 lat, przy czym, najcięższe represje trwały przez pierwsze pięć lat, do 1952 r. W ramach terroru aresztowano ok. 140 tys. osób, z czego kilka tysięcy zamordowano, nie rzadko skrytobójczo. W większości przypadków, dotknęły one nie tylko rdzennych Tajwańczyków, ale także przybyszów z Chin, oskarżano o szpiegostwo na rzecz założonej na kontynencie przez komunistów w 1949 r. Chińskiej Republiki Ludowej. Jednak masowe aresztowania i egzekucje, dotyczyły przede wszystkim zidentyfikowanych organizatorów zamieszek, studentów, byłych żołnierzy służących w armii japońskiej i organizacjach paramilitarnych oraz w ogóle przedstawicieli tajwańskiej elity.

Tak wielki zakres tych represji, był spowodowany, paradoksalnie, klęską Chang Kai-sheka w   wojnie domowej, ostatecznie przegranej w 1949 r. Wtedy Chang uciekł na Tajwan, a wraz z dwoma milionami zwolenników, żołnierzy, biznesmenów. przemysłowców oraz z kilkoma tysiącami gangsterów, przede wszystkim z osławionego szanghajskiego Zielonego Gangu, którego członkiem w młodości był sam Chang. Napływ tak wielkiej ilości ludzi z kontynentu dramatycznie zmienił relacje ludnościowe na wyspie. Umocniło to jego pozycje na wyspie i umożliwiło to Changowi sprawowanie dyktatury, nadal pod nazwą Republiki Chińskiej,  wspomaganej przez ciągle trwający stan wojenny, który dopiero zniesiono w 1987 r. Z drugiej strony, ciągłe zagrożenie od strony ChRL, stanowiło doskonały powód bezterminowego utrzymywania stanu wojennego.

Epilog                                                                                                                                        

Sama masakra podczas rządów Kuomingangu na Tajwanie stanowiła temat tabu, tak jak u nas ludobójstwo katyńskie w PRL. Władzę, które poświęciły gubernatora Chen Yi, jako kozła ofiarnego (straconego w 1950 r. pod zarzutem współpracy z komunistami) i w latach 90-tych wypłaciły jakieś odszkodowania, uznały, że sprawa jest zakończona.

Ale w roku 1995 prezydent Republiki Chińskiej i przewodniczący Kuomintangu, Lee Teng-hui przeprosił za te straszne wydarzenia i ogłosił 28 lutego dniem pamięci ofiar. Dzień stał się dniem narodowej żałoby, podczas którego rządowe biura i szkoły są zamknięte Sam prezydent Lee, Tajwańczyk pochodzenia, był uczestnikiem tych wydarzeń oraz co ciekawe był wtedy komunistą. Dwa lata później otworzono Muzeum Pamięci a także parki pod tą samą nazwą 228 w miastach: Tajpej i Kaoshiung. Obecnie każdego 28 lutego prezydent Republiki Chińskiej w otoczeniu swoich współpracowników, każdego 28 lutego uderza w dzwon w celu upamiętnienia ofiar.

Wydarzenia z lutego i marca 1947 r., które de facto było powstaniem ludności Tajwanu przeciwko rządowi Republiki Chińskiej oraz późniejsze represje miały olbrzymi wpływ na przyszłość wyspy. Wykopały one przepaść pomiędzy z jednej strony rdzennymi mieszkańcami wyspy (autochtoni aborygeni i chińscy koloniści z XVII-XIX w.) a napływową ludnością chińską przybyła na wyspę w okresie tuż po II WŚ (zwolennicy Kuomintangu). Mimo prób pojednania, tego podziału nie udało się całkowicie zasypać, przeniósł się na następne pokolenia i trwa to do dziś, tyle, że w bardziej złagodzonej formie.

Dziś kiedy Tajwan jest demokratycznym krajem, można mówić o tej masakrze, a właściwie masakrach. Otwierają się archiwa i tajwańscy historycy badają te zbrodnie. Powstają filmy o tych wydarzeniach i białym terrorze. Najbardziej znane z nich to: City of Sadness, Good Men Good Women oraz Książe Łez. Ten pierwszy zdobył Złotą Palmę na festiwalu w Cannes. Ten ostatni był wyświetlany w Polsce przez stację Cinemax.

Udostępnij:
  • 9
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    9
    Udostępnienia
Kartki z kalendarza W. Tomaszewskiego: Masakra Tajwańska Reviewed by on 28 lutego 2013 .

28 lutego 1947 r. na Tajwanie wybuchły antyrządowe zamieszki, które w ciągu następnych dni spowodowały gwałtowną reakcję rządu Republiki Chińskiej oraz wprowadzenie terroru przez rządzącą Chinami partię Kuomintang, której ofiarami padli przede wszystkim rdzenni Tajwańczycy. Ten terror objął też niektórych Chińczyków, którzy zaraz po wyzwoleniu Tajwanu spod okupacji japońskiej przybyli na wyspę. Te wydarzenia nazwane

Udostępnij:
  • 9
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    9
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 18

  • ”Święto zostało ustanowione nie przez ówczesnego komunistę, ale przez kuomintangowca Lee Teng-hui, który wtedy, kiedy to święto
    ustanawiał (1995), był prezydentem Republiki Chińskiej i przewodniczącym Kuomintangu” – ale ówcześnie tzn. w trakcie tych wydarzeń jak sam Pan napisał był on komunistą a to przeważnie naznacza na całe życie, nawet mimo późniejszego ”rewizjonizmu”, vide nasi dysydenci o czerwonej przeszłości.

    ”To nic nowego. A kto stał się głównym beneficjentem przemian w Polsce ?” – no właśnie… I tego nie dostrzega wciąż wielu ”niepodległościowców” ślepo wpatrzonych w Zachód, że panoszenie się u nas ubeckiej soldateski nie byłoby możliwe bez przyzwolenia czy wręcz ”błogosławieństwa” z jego strony.

    • @ p.Anarcha
      1. Nie należy ulegać pokusie łatwych porównań. W odróżnieniu od polskich „rewizjonistów”, którzy wywodzili się z rodzin
      komunistycznych i to „pochodzenie polityczne” uformowało ich na całe życie, Lee miał epizodyczny związek z komunizmem.
      Jako rodowity Tajwańczyk służył w armii japońskiej w IIWŚ i swoje sympatie lokował nie w ChRL a w powojennej Japonii.
      Wbrew temu co Pan sugeruje, Lee nie miał żadnych ciągotek komunistycznych ani skłonności do ChRL. Był zwolennikiem
      niepodległości Tajwanu. Jego wybór na prezydenta na kolejną kadencję 1996-2000, po raz pierwszy w powszechnych
      wyborach, wywołał głębokie niezadowolenie w Pekinie. Próby tajwanizacji Republiki Chińskiej i próby zupełnego
      odsunięcia się od politycznych związków z kontynentem, ostatecznie doprowadziły do tego, że Lee po skończonej kadencji
      został usunięty z KMT.
      2. W latach 80-tych mój śp. ojciec powiedział mi: „zobaczysz jak u nas coś się zmieni, to Zachód będzie rozmawiał z
      komunistami, a nie z opozycją, bo komuniści mają władzę, pieniądze i są zorganizowani.” Komuniści uwiarygodnili się przez
      wyciągnięcie amerykańskich agentów z Iraku. Wtedy to polski wywiad został przyjęty do rodziny zachodnich wywiadów.
      Wysłanie oddziałów polskich na wojnę do Iraku w 2003 r. przez postkomunistycznego premiera Millera było zarówno
      swego rodzaju gestem wdzięczności obozu postkomunistycznego jak i wywiązaniem z obowiązku wobec nowego patrona.

  • @ p. Anarcha
    1. Moim zadaniem jako autora, było przedstawienie tych wielce tragicznych wydarzeń wraz z pokazaniem uwarunkowań w których
    tragedia się dokonała.
    2. Zazwyczaj każdy mój artykuł poprzedzam dłuższym wprowadzeniem historycznym, które w moim przekonaniu, lepiej pozwoli
    zrozumieć kontekst sprawy.
    3. Tragedia tajwańska, w szerszym tego słowa znaczeniu odbyła się w trójkącie: KMT – ludność Tajwanu – Japończycy, przy czym rola
    tych ostatnich miała charakter historyczny. Udział komunistów, zarówno miejscowych jak i przysłanych z kontynentu, poza jedną
    jaczejką, miał charakter marginalny.
    4. W mojej analizie nie poświęciłem miejsca komunistom, ponieważ oni nie byli wtedy na Tajwanie żadną stroną. Z tego względu nie
    dokonywałem porównań w stylu…co by było, gdyby.
    5. Odpowiadając na Pana pytanie, nie ulega wątpliwości, że mimo Białego Terroru, rządy KMT były czymś lepszym niż maoistowski
    terror, który Pan opisał.
    6. Święto zostało ustanowione nie przez ówczesnego komunistę, ale przez kuomintangowca Lee Teng-hui, który wtedy, kiedy to święto
    ustanawiał (1995), był prezydentem Republiki Chińskiej i przewodniczącym Kuomintangu.
    5. Analogia z Katyniem nie dotyczyła ani ilości ofiar, ani sposobu mordowania tylko faktu, że w obu państwach, te sprawy odpowiednio,
    były ukrywane przez władze przez kilkadziesiąt lat i w obu państwach, za próby ich publicznego poruszania groziły represje.
    6. „prawdopodobnie beneficjentami takiego rozwiązania zostaną i tak przedstawiciele skorumpowanego reżimu [ bowiem reprezentują
    imperialne, szowinistyczne myślenie ] a nie niepotrzebni już rodzimi mieszkańcy.”
    To nic nowego. A kto stał się głównym beneficjentem przemian w Polsce ?

    • @ Wute
      Klasa średnia, a już zwłaszcza wyższa klasa średnia. Nieprzypadkowo ta grupa społeczna głosuje konsekwentnie przeciwko powrotowi do PRLu w jakiejkolwiek formie.

      Głównym przegranym są zaś są byli PZPR i ich rodziny. Nie są już warstwą uprzywilejowaną, jak bywało za sekretarza Gierka. Ich miejsce w społeczeństwie zajęła właśnie klasa średnia. Nieprzypadkowo, ta grupa głosuje za restytucją PRLu.

      • Avatar MG

        „Głównym przegranym są zaś są byli PZPR i ich rodziny.”

        Niezły żart :)
        Niech się Pan rozejrzy dobrze wokół siebie i zobaczy kto ma pieniądze, a kto ich nie ma.

      • Avatar wute

        @ p. SNII
        Pana odpowiedź jest prawdziwa, ale bardzo zawężona.
        Grupą, która najbardziej zyskała na zmianach są polscy oligarchowie, wywodzący się przede wszystkim z PZPR. Parę przykładów – p. Henryka Bochniarz przewod. związku pracodawców, swego czasu I Sekretarz PZPR w swoim
        zakładzie pracy.
        Byli ministrowie, członkowie PZPR – byli lub obecni właściciele zakładów mięsnych Dominik Jastrzębski i Mieczysław Wilczek.
        Część tych oligarchów to ludzie związani z komunistycznymi służbami specjalnymi. Np. Leszek Czarnecki jeden z najbogatszych Polaków, który się przyznał, że został tajny współpracownikiem w wieku 18 lat. Interesującą postacią jest inny czołowy polski krezus, p.Solorz, który w czasach PRL, jak podał kiedyś prezydent Wałęsa,
        posiadał 4 paszporty. Przypominam, że w PRL, paszport otrzymywało się na wyjazd i po powrocie natychmiast oddawało. Innymi postaciami, są założyciele ITI. W latach 80-tych uzyskali zgodę na prowadzenie handlu
        zagranicznego i to w tak wrażliwej dziedzinie jak sprzęt elektroniczny. Proszę zauważyć, że w PRL był monopol państwa na handel zagraniczny, który był obsługiwany przez wielkie centrale handlowe należące do państwa.
        Proszę także zauważyć, że znaczna część klasy średniej to byli funkcjonariusze lub członkowie PZPR. To oni mieli
        władzę, pieniądze i stosunki, dlatego też mieli ogromną przewagę nad zwykłymi obywatelami. Jak to działało, to pokazuje przykład Aleksandra Gawronika (absolwent Wieczorowego Instytutu Marksizmu-Leninizmu, aktywista
        PZPR, pracownik SB). Po decyzji rządu o otwarciu kantorów, w ciągu następnego dnia otworzył sieć kantorów na
        zachodniej granicy.
        Mówienie o tym, że głównymi przegranymi są członkowie PZPR to mit. Nie przeczę, że część członków PZPR się nie urządziła. Oczywiście wielu z nich, szczególnie ci z partyjnych dołów, zwykli członkowie, zwykli robotnicy, nie
        byli już potrzebni. W tym sensie Pana wypowiedź jest prawdziwa.

  • @WUTE – czy autor nie uważa jednak, że rządy Czanga i KMT mimo ich korupcji, mafijnych powiązań i terroru, którym nie zamierzam przeczyć były w ostateczności dla Tajwanu czymś lepszym niż jeszcze bardziej dziki i okrutny powojenny czerwony terror, ludobójstwo ”Wielkiego Skoku” [ liczbą ofiar daleko przewyższające Shoah ], wreszcie szaleństwo ”rewolucji kulturalnej” [ tak jak by to było na kontynencie, gdyby inaczej potoczyła się historia ] ? Bo trudno mi uwierzyć aby Mao pozwolił długo na samodzielne istnienie Tajwanu – oczywiście lepiej by było, gdyby to tubylcy czy autochtoni jak kto woli przy pomocy Amerykanów skutecznie przeciwstawili się ewentualnej inwazji czy jednak taki scenariusz był możliwy – ? Fakt, że święto upamiętniające ofiary tej tragedii zostało ustanowione przez ówczesnego komunistę jednoznacznie wskazuje na cyniczną grę polityczną wg zasady ”dziel i rządź” jaką uprawiają tu Chiny i ich zwolennicy, dlatego analogia z Katyniem jest nietrafiona. Na okrutną ironię zakłada, że w przypadku odzyskania kontroli nad Tajwanem przez kontynentalnego hegemona prawdopodobnie beneficjentami takiego rozwiązania zostaną i tak przedstawiciele skorumpowanego reżimu [ bowiem reprezentują imperialne, szowinistyczne myślenie ] a nie niepotrzebni już rodzimi mieszkańcy.

  • @ PZ
    Podaję literaturę:

    Frank Henry Haviland King – Inflation and Hyperinflation in China 1946-1948, Standford University, 1949

    Teh-Wei Hu – Dynanics of Hyperinflation 1945-1949

    Chang Kia-Ngan, The Inflationary Spiral: The Experience in’ China, 1939-1950, New York: John Wiley & Sons, 1958

    Arthur N. Young, China’s Wartime Finance and Inflation: i937-I945, Cambridge; Harvard University Press, 1965

    Mitsutaro Araki, “Economic Trends and Problems in the Early Republican Period,” in Report on the Currency System of China, New York: Garland Publishing Inc., 1980

    Eduard A. Kann, The History of China’s Internal Loan Issues, New York: Garland Publishing Inc,,1980

    Lien-sheng Yeng, Money and Credit in China, Cambridge: Harvard University Press, 1952

    W internecie jest kilka artykułów z których poleciłbym:
    Export hyperinflation: The long arm of Chinag Kai-shek – autorzy Richard Burdekin i Hsin-hui Whited

    Periodyki:
    1. Journal of Political Economy
    vol 83, nr 6 grudzień 1975
    J.M.Babcock, G.E.Makinen
    The Chinese Hyperinflation Reexamined

    2. Chicago Journal
    vol. 62, nr.3 czerwiec 1954
    Colin Campbell, Gordon Tullock
    Hyperinflation in China 1937-1949

    Nominal and Real Disturbances and Money Demand in the Chinese Hyperinflation
    Ellis W. Tallman, De-piao Tang, and Ping Wang
    Working Paper 2002-4, April 2002
    Ta praca jest dostępna w internecie via Bibloteka Kongresu USA.

    Generalnie jest mało nowych pozycji.
    Pozdrawiam

    • Jeszcze raz bardzo Ci dziekuje i gratuluje artykulu. Pozdrawiam serdecznie.

  • @WUTE

    Świetny artykuł, nie wiedziałem kompletnie nic na ten temat!

  • ciekawym aspektem wprowadzenia obowiazkowego nauczania mandarynskiego i zabronienia tajwanskiego jest pokolenie osob znajacych japonski i tajwanski, oba wowczas nieobecne oficjalnie, natomiast nie mandarynski.
    do dzisiaj zyja tu osoby, choc coraz mniej, znajace oba jezyki, ktore nadal nie wladaja chinskim

    ponadto pryzbycie kmt wlaczylo tajwanczykow w obca wojne, ktorej nie rozpozczeli, a stali sie czescia i to do dzisiaj

    sa eksperci twierdzacy, ze tajwan poradzil sobie nie dzieki, a mimo kmt
    spustoszenie przez nich gospodarki spowodowalo znaczne obnizenie poziomu zycia na tajwanie przez dluzszy okres

    i taki lien chan powiedzial chinskim wladzom tydzien temu, ze tajwan to wichrzyciel regionalny – odnoszac sie do okresu wladzy CSB. ci ludzie kradli kilka dekad, robia to nadal i nie kryja sie nawet ze swoja lojalnoscia wobec utraconego bytu na kontynencie

    • @ p.Rysiek
      Czuję sympatię do Tajwańczyków. Ich XX w. przypomina mi to, co my przeszliśmy wiek wcześniej.

      Japonia – zabór pruski
      Tu i tam rozwój gospodarczy
      Tu i tam prześladowania narodowościowe (japonizacja – germanizacja)
      Zakaz mówienia w szkole po polsku – zakaz mówienia w miejscach publicznych w językach chińskich/tajwańskim
      Powstania przeciwko zaborcy (1848, 1918) – powstania Tajwańczyków i Aborygenów

      KMT – zabór rosyjski
      Tu i tam korupcja (urzędnicy carscy byli z niej znani w całej Europie)
      Powstanie Styczniowe – 28.2.1947 (oba wydarzenia to rozpaczliwy bunt skrzywdzonych)
      Stan wojenny po Powst. Styczn. z przerwami do 1914 – Stan wojenny (1947-1987)
      Rusyfikacja – Mandarynizacja

  • Czy sa jakieś dostępne źródła opisujące szczegółowo krach gospodarczy, szczegolnie hiperinflacje i sposoby w jaki sobie z nią prowadzono, ktore mógłbyś polecić? Zupelnie nie mialem świadomości na temat rzędu wielkości inflacji szalejacej w tamtym czasie na Tajwanie, takze bardzo dziekuje za podanie interesującego tematu do zglebienia.

    • @ PZ
      Ta hiperinflacja przede wszystkim szalała w Chinach. Tajwan miał nieszczęście jej doświadczyć na zasadzie włączenia wyspy do Republiki Chińskiej. Druga taka hiperinflacja, a właściwie chronologicznie pierwsza to powojenne Niemcy, po przegranej
      pierwszej wojnie światowej.
      Odnośnie literatury to postaram się ją Ci skompletować na początku tygodnia.

      • Avatar PZ

        @WUTE
        Bardzo Ci dziekuje juz teraz za literature. Podziwiam Twoja wiedzę oraz zapał historyczny. Niemcy hiperinflacje z czasów Weimaru pamiętają do tej pory. To takze jedna z przyczyn dla których tak mocno oponuja przeciw działaniom Europejskiego Banku Centralnego, ktore mógłyby ulżyć Poludniowcom.

  • Również dziękuję za artykuł, ten epizod wśród nie historyków jest raczej mało znany i dopiero teraz dowiedziałem się jak to mniej więcej wyglądało.

  • swietny artykul, podziekowania dla wute i cspa
    sporo sie dowiedzialem
    liczba ofiar nawet jest czasami podawana do 40tys
    wspomniany przeze mnie w watku pod artykulem m jarockiego o wsypach senkaku/diaoyu bruce jacobs, a takze inni znawcy, okresla kmt jako wladze okupacyjna / kolonialna, jak i wczesniejszych japonczykow
    z artykulu wute widac jednak wyraznie jak ma sie jedna do drugiej, ile tajwan raz zyskal a ile stracil
    ponowne gratulacje, zawsze milo jak sie ze stron cspa z newsow czy wlasnie takich artykulow dowiem co sie tu dzieje wokol mnie

    • @ p.Rysiek
      Dziękują\ę za uznanie.
      Liczba 40 tys. ofiar liczona łącznie z ofiarami białego terroru może być bliska rzeczywistości.
      W moich historycznych artykułach o Azji staram się nie tylko opisać dane wydarzenie, ale i nakreślić historyczny
      background, sięgając nieraz głęboko do przeszłości. Uważam, że w ten sposób opisywane wydarzenia będą
      lepiej zrozumiane. Tak też postąpiłem w tym artykule.
      Dziękuję za komentarz.

Pozostaw odpowiedź