Artykuły

W. Tomaszewski: Klęska Azjatów na mundialu

„To nie tak miało być” – śpiewała Budka Suflera. To samo można powiedzieć o występach azjatyckich drużyn na odbywającym się mundialu w Brazylii. Żadna z azjatyckich drużyn nie wyszła z grupy. To krok do tyłu w stosunku do poprzednich mistrzostw, kiedy Japonia i Korea Południowa awansowały do 1/8 finału. Jest to o tyle zaskakujące, że oba kraje należą do bardzo bogatych albo bogatych i problemem zapewne nie są pieniądze. Mistrzostwa świata, które były zorganizowane w Korei Południowej i w Japonii w 2002 r., dały potężny impuls do rozwoju piłki nożnej w tym regionie. Niestety, mimo że od tego czasu minęło kilkanaście lat, nie widać postępu w grze obu reprezentacji, które zaliczają się do najlepszych w Azji. Jeszcze gorzej jest w Chinach, gdzie wszechogarniająca korupcja cofnęła głęboko postępy reprezentacji Kraju Smoka, a przecież to w Chinach, w okresie naszej starożytności, wynaleziono piłkę nożną. Stosunkowo nieźle wypadły dwa pozostałe państwa ze strefy azjatyckiej: Iran i Australia. Ten pierwszy niemal do końca meczu dzielnie stawiał warunki Argentynie.

Piłkarze Japonii po przegranym 1:4 meczu z Kolumbią; źródło: koreaherald.com

Piłkarze Japonii po przegranym 1:4 meczu z Kolumbią; źródło: koreaherald.com

Piłka nożna jest dość prostą grą, ale osiągnięcie pewnego pułapu jest zazwyczaj długotrwałym procesem, który nie da się w prosty sposób przyspieszyć. Wydaje się, że Azjatów będzie czekała długa droga, żeby zadomowić się w elicie światowej. O wiele lepiej za to wypadła Afryka. Dwa kraje: Nigeria i Algieria awansowały do 1/8 finału, a Ghana, która tam nie weszła, pokazała futbol na światowym poziomie (mecz z Niemcami). Afryka wcześniej niż Azja zaczęła marsz ku szczytom i może dlatego ma lepsze rezultaty. Inna sprawa to fakt, że zdecydowanie więcej afrykańskich niż azjatyckich piłkarzy gra w najlepszych europejskich klubach.

Jak dotychczas utrzymała się dominacja państw Ameryki i Europy, które łącznie wprowadziły do 1/8 finału 14 drużyn na 16 możliwych, z tym, że jak na razie większy udział ma Ameryka. Gdyby mistrzostwa odbywały się w Europie, proporcje byłyby odwrotne. Europejczycy straszliwie poobijani stratą połowy swoich najlepszych zespołów (Hiszpania, Włochy, Anglia) oraz dodatkowo uważanych za co najmniej dobre (Chorwacji, Portugalii i Rosji) zachowali w miarę swoją pozycję dzięki awansowi sześciu swoich drużyn.

Jak będzie przebiegać dalsza rywalizacja ? Trudno przewidywać. Faza pucharowa rządzi się swoimi prawami. Często tak się zdarza, że zespół, który dobrze się spisuje w fazie grupowej, odpada w pierwszym meczu pucharowym (1/8 finału). Klasycznym przykładem są mistrzostwa świata z 1986 r. Wtedy rewelacją była Dania. W swojej grupie pokonała w wielkim stylu wszystkich rywali (Szkocja, Niemcy, Urugwaj). Ten ostatni zespół aż 6:1. Mówiono o duńskim dynamicie. W 1/8 grali z Hiszpanią, a po planowanym zwycięstwie mieli zagrać ze zwycięzcą meczu Belgia-ZSRR. Z tej czwórki Belgowie uchodzili za zdecydowanie najsłabszych. Powszechnie uważano, że Dania upora się z tymi przeciwnikami i w półfinale zagra z Argentyną i ten mecz, biorąc pod uwagę formę jaką prezentowały obie drużyny, miał być przedwczesnym finałem. Rzeczywistość była okrutna. W 1/8 finału Dania została rozgromiona przez Hiszpanią aż 1:5, a cztery bramki strzelił Emilio Butragueño, którego kibice w Madrycie, z przesadą godną południowców, „nominowali ” na stanowisko… premiera Hiszpanii. W drugim meczu, niezmiernie dramatycznym, z dogrywką, Belgia pokonała ZSRR 4:3. W ćwierćfinale Belgowie pokonali w karnych Hiszpanię i tak zespól, który uchodził za słaby, dotarł aż do półfinału, gdzie został zastopowany przez słynnego Maradonę.

Jak będzie teraz? Nie wiem, ale jestem pewien, że niespodzianek nie zabraknie. I dobrze.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
W. Tomaszewski: Klęska Azjatów na mundialu Reviewed by on 28 czerwca 2014 .

„To nie tak miało być” – śpiewała Budka Suflera. To samo można powiedzieć o występach azjatyckich drużyn na odbywającym się mundialu w Brazylii. Żadna z azjatyckich drużyn nie wyszła z grupy. To krok do tyłu w stosunku do poprzednich mistrzostw, kiedy Japonia i Korea Południowa awansowały do 1/8 finału. Jest to o tyle zaskakujące, że

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 3

    • Przeczytałem. Dziękuję.

  • Problemem jest to, że Japonia, Korea Południowa i Australia zwyczajnie nie mają z kim grać w swoim regionie. Poziom innych drużyn, z którymi grają w eliminacjach do Mistrzostw Świata, pozostawia wiele do życzenia. Brak trudnych meczów sprawia, że nie ma właściwego treningu i obycia z dobrymi drużynami z Europy czy Ameryki, co odbija się potem na formie podczas mundialu. Ostatnie dwa były wyjątkami, ale niestety w tym roku to porażka

Pozostaw odpowiedź