Artykuły,Publicystyka

W. Tomaszewski: Dlaczego terroryści uderzyli w Indonezję

Dlaczego terroryści uderzyli w Indonezję

Terroryści zaatakowali w Indonezji. Niedawno pisaliśmy o terroryzmie islamskim w Azji. Wspomnieliśmy o planach stworzenia kalifatu w Azji Południowo-Wschodniej w Indonezji, Malezji oraz na sąsiednich terytoriach. Metodą na jego stworzenie miał być chaos wynikły z prowadzenia akcji terrorystycznych. Nie przypuszczaliśmy, że nasza prognoza tak szybko się urzeczywistni.

14 stycznia terroryści uderzyli w samym centrum stolicy Indonezji, w Dżakarcie. Doszło do eksplozji kilku bomb i wymiany ognia z policją oraz z antyterrorystami zakończoną śmiercią kilku terrorystów, policjantów i cywilów. Jak wstępnie podano, trzech terrorystów zabiła policja, a dwóch natomiast zginęło w samobójczym ataku na policyjny posterunek. Ponad dwadzieścia osób zostało rannych. Dalsze szczegóły tego zamachu podały media. Do zamachu przyznało się Islamskie Państwo Iraku i Lewantu (ISIL), bardziej znane pod skrótem ISIS. Prawdopodobnie jednak autorami tego zamachu byli miejscowi terroryści, co nie wyklucza ich powiązań z Państwem Islamskim, tym bardziej że jak się ocenia, od 50 do kilkuset indonezyjskich muzułmanów walczyło lub nadal walczy w szeregach ISIL. Wstępnie o zorganizowanie zamachu obwinia się miejscowego terrorystę Bahruna Naina, który aktualnie ma przebywać w Syrii.

Indonezyjski islam

Indonezja, od czasu odłączenia się Bangladeszu od Pakistanu jest państwem o największej populacji muzułmanów na świecie. W państwie liczącym już ponad 250 mln ludzi muzułmanie stanowią 87% ludności, ale też mieszka tam zauważalna liczebnie mniejszość chrześcijańska licząca 10% populacji kraju. Ekspansja islamu na indonezyjskich wyspach zaczęła się dość późno, w końcu średniowiecza, ale była na tyle skuteczna, że islam wyparł dominujące tam wówczas: buddyzm i hinduizm. Indonezja to państwo liczące 17 tys. wysp i z tego powodu żadna wyznawcy żadnej religii nie byli w stanie całkowicie nawrócić na swoją wiarę wszystkich mieszkańców tych wysp. Po muzułmańskich kupcach, którzy rozpoczęli islamizację, idąc od zachodu, wkrótce zjawili się tam Portugalczycy, a potem Holendrzy, którzy nie tylko podbili całe tamtejsze archipelagi, ale nawrócili część animistycznych plemion na chrześcijaństwo, głównie na wschodzie, gdzie jeszcze islam jeszcze nie dotarł albo był słaby. W efekcie islam stał się najsilniejszy na w zachodniej części w najbardziej na zachód wysuniętej z wielkich wysp, Sumatrze. Tam w prowincji Aceh, jako jedynej, obecnie zaprowadzono prawo szariatu i tam są najczęstsze próby dyskryminacji chrześcijan i niszczenia ich kościołów. Ci ostatni dominują na wschodzie kraju, mając zdecydowaną przewagę populacyjną w Papui i w Timorze. Aceh jest faktycznie wyjątkiem. Indonezyjski islam ma niewiele wspólnego z agresywną odmianą tej religii, jaka jest propagowana przez niemałą część jego wyznawców na Bliskim Wschodzie czy w Pakistanie lub w Afganistanie. Świadczyć o tym może fakt, że w regionie więcej zamachów terrorystycznych miało miejsce w Malezji i na Filipinach. Gdy się porówna liczbę zamachów i incydentów terrorystycznych w regionie (Indonezja, Malezja, Tajlandia, Filipiny) licząc od lat 70. XX w. to się okaże, że mimo iż Indonezja ma więcej mieszkańców niż pozostałe kraje razem wzięte, to mniej niż 10% tych wydarzeń miało miejsce w Indonezji. Natomiast niestety najbardziej krwawy zamach w regionie przeprowadzono właśnie w tym kraju, gdzie, w wyniku podłożenia bomb w dwóch lokalach rozrywkowych na wyspie Bali, zginęło ponad 200 osób, głównie australijskich turystów. Nie zmienia to faktu, że indonezyjski islam w jest odbierany w świecie jako umiarkowany, pokojowy i tolerancyjny.

Indonezja rok po wyborach

W październiku 2014 r. władzę w Indonezji przejął nowy prezydent wybrany w pełni demokratycznych wyborach, Joko Widodo, zwany popularnie Jokowi. Nowy prezydent to były gubernator Jakarty, człowiek niezwiązany z rządzącym od uzyskania niepodległości aparatem władzy wywodzącym się z wojska oraz powiązanymi z nim klikami cywilów. Jako gubernator, zapracował na opinię człowieka o czystych rękach, umiejącego poradzić sobie ze sprawowaniem władzy w tym gigantycznym mieście liczącym ponad 10 mln ludzi (okręg metropolitalny liczy ponad 30 mln mieszkańców). W uzyskaniu tej opinii pomógł mu niewątpliwie nie tylko znakomity PR, ale także realne sukcesy w postaci choćby rozbudowy programów edukacyjnych, zwiększenia zatrudnienia młodzieży, promocji inwestycji czy wprowadzeniu masowych ubezpieczeń dla uboższych mieszkańców stolicy. Liczono, że jako nowy prezydent będzie kontynuował energiczną walkę z korupcją, jak to czynił na stanowisku gubernatora i przeprowadzi niezbędne dla kraju reformy. Tym były zainteresowane szczególnie te grupy społeczne, które głosowały na niego: uboższa część społeczeństwa oraz część klasy średniej, a także część prywatnego biznesu. O ile prezydent rzeczywiście energicznie prowadzi walkę z korupcją, to znacznie gorzej wygląda sprawa reform. Wydaje się, że olbrzymia machina administracyjna ze swoimi przyzwyczajeniami jest silniejsza niż siła przebicia prezydenta. Projektowane reformy zostały wdrożone w znacznie mniejszej skali, niż to wynikało z obietnic wyborczych i oczekiwań większości społeczeństwa. Nic dziwnego, że ich efektów raczej nie widać. Wręcz stało się odwrotnie. PKB zmalało o 1%, a za to wzrosła inflacja. Nastąpił też spadek notowań giełdowych cen akcji i to znacznie. Dodatkowo Indonezję spotkała latem straszliwa katastrofa ekologiczna, w postaci 50 tysięcy pożarów lasów deszczowych i torfu na Sumatrze i Borneo, które jak się ocenia, spowodowały przedwczesną śmierć 100 tysięcy osób oraz hospitalizowanie aż pół miliona mających problemy z oddychaniem. Straty materialne, szacunkowo się ocenia na kilkanaście do kilkudziesięciu mld usd. Smog i dym dotarł do innych krajów Południowo-Wschodniej Azji, powodując głośne protesty i oskarżenia o nieudolność indonezyjskich władz. Popularność prezydenta spada, rozczarowanie społeczne wzrasta a wraz z nim też zapewne rachuby terrorystów na większe poparcie.

Źródło: commons.wikimedia.org

Źródło: commons.wikimedia.org

Terroryzm islamski w Indonezji

Powstanie i rozwój terroryzmu islamskiego w Indonezji jest związane przede wszystkim z wydarzeniami spoza granic tego kraju, choć nie tylko. Na radykalizację niektórych środowisk miały wpływ wydarzenia z końca lat 70. ubiegłego wieku tj. rewolucja islamska w Iranie oraz agresja Związku Sowieckiego na Afganistan. Weterani walk w Afganistanie powrócili do Indonezji, głosząc hasła islamistyczne. Powstało wiele grup islamistycznych żądających wprowadzenia prawa szariatu i utworzenia kalifatu. Nie wszystkie z nich były terrorystycznymi. Część z nich zaangażowała się w pokojową działalność, wstępując m.in. do partii Hizb ut-Tahrir, będącą de facto islamską międzynarodówką mająca w programie utworzenie światowego kalifatu pokojowymi metodami. Inni zdecydowali się przenieść na wyspy metody walki poznane w Afganistanie. Powstało szereg większych lub mniejszych organizacji terrorystycznych. Najbardziej znane z nich to Jemaah Islamiyah, Laskar Jihad, czy KOMPAK.

Jemaah Islamiyah powstała na początku lat 90. XX w. i odwołuje się do wydarzeń z początków istnienia Republiki Indonezji, po II wojnie światowej, kiedy to islamska partyzantka walczyła z rządem pierwszego prezydenta Republiki, Sukarno o utworzenie islamskiego państwa. Szybko też nawiązano kontakt z Osamą bin Ladenem i Al-Kaidą. Początkowo nie przejawiano większej aktywności, zwłaszcza że wówczas Indonezją rządził bezwzględny dyktator gen. Suharto, który islamskich ekstremistów traktował, jak to potrafią robić okrutni orientalni despoci. Skoncentrowano się na budowie struktur i zaplecze logistycznego. Sama organizacja miała do tysiąca bojowników, stając się regionalną islamską terrorystyczną międzynarodówką, której obszar działania obejmował także: Filipiny, Malezję, Tajlandię, Singapur, Brunei i Australię. Dopiero w 2000 r. na fali chaosu wywołanego upadkiem dyktatora, Jemaah Islamiyah rozpoczęła kampanie terroru, przeprowadzając kilkadziesiąt akcji, przede wszystkim w Indonezji i na Filipinach.

Drugą znaczącą organizacją jest Laskar Jihad. To jest nie tyle organizacja terrorystyczna ile zbrojna milicja islamska powstała na przełomie wieków, której członkowie rekrutowani w całym państwie przybyli na archipelag Moluków, w celu wzięcia udziału w walce pomiędzy tamtejszej wojnie domowej pomiędzy muzułmanami a chrześcijanami będąc po cichu uzbrajani przez tamtejsze oddziały indonezyjskiej armii. Zbrodnie popełnione na Molukach, a następnie próby narzucania cywilnej ludności muzułmańskiej w różnych częściach państwa zasad szariatu (ich kobiety muszą chodzić w burkach) skończyły się wyeliminowaniem tych „wojowników islamu” ze społeczności. Niemniej prawdopodobnie ich grupy ciągle egzystują gdzieś w podziemiu, czekając na lepsze czasy.

Trzecią znaną organizacją jest KOMPAK. To też rodzaj islamskiej milicji utworzonej na wyspie Sulawesi (poprzednia nazwa Celebes), gdzie również trwały walki pomiędzy muzułmanami a chrześcijanami, choć nie na taką skalę jak na Molukach. Ich nazwa, trochę dziwna, oznacza: Komitet Prewencji Zarządzania Kryzysem. Uważa się, że liderzy tej organizacji to młode wilki, które wyrwały się Jemaah Islamiyah, którzy nie chcieli czekać i którym spieszno było do walki. To niezbyt duża grupa, ale dość aktywna. Stali się „znani” w świecie po zbrodni jakiej popełnili na trzech chrześcijańskich nastolatkach, które złapali idące do szkoły i ścieli.

Stan obecny

Wszystkie te trzy organizacje są znacznie osłabione, przede wszystkim przez działanie władz. Indonezyjski rząd oraz elity tego państwa, należą do tych, którzy nie prowadza podwójnej gry z terrorystami. Zamach na Bali wyraźnie je wystraszył. Po tym zamachu zaczęto intensywnie współpracować w celu zwalczania terroryzmu z innymi krajami, w tym z USA i z Australią.

Po drugie, w Indonezji nie ma klimatu dla radykalnego islamu. Przy wszystkich niedogodnościach życia i nieumiejętności rządzących wykorzystania potencjału kraju, korupcji, Indonezyjczycy są przywiązani do swojej cywilnej republiki. Sama liczba członków ww. organizacji i ich aktywnych zwolennikowi była i jest niczym nieliczącą się kroplą w morzu miejscowej populacji.

Po trzecie, w organizacjach terrorystycznych nastał kryzys. Znaczna część ich członków nie zgadzała się na stosowanie polityki terroru, uważanej przez nich za przejaw zgubnego wpływu zewnętrznych czynników, przede wszystkim Al-Kaidy. Uważają, że celem powinno być budowanie islamskiego społeczeństwa z islamskim prawodawstwem, a nie zabijanie na oślep. Obecna mapa terroryzmu w Indonezji jest zmieniona. Wspomniane trzy organizacje, a było i jest ich w ogóle więcej, zmieniły taktykę. Działają w podziemiu oraz jednocześnie pod przykrywką organizacji charytatywnych prowadząc pracę organiczną, w tym medialną. Chcą powtórzyć sukces Bractwa Muzułmańskiego w Egipcie, które poprzez intensywną charytatywną pracę wśród ubogich zdobyli olbrzymią popularność. Ich miejsce częściowo zajęli różni odszczepieńcy, którzy nie zgadzali się na zmianę metod walki. Przeszli do ISIS. Dzisiaj, ci globalni dżihadziści mają, jak się ocenia, ponad 20 komórek w Indonezji. Przyjęli entuzjastycznie deklaracje o powstaniu kalifatu w Syrii. Ich dziełem był ostatni zamach w Jakarcie. Niemniej nadal znaczna część indonezyjskich dzihadzistów jest krytyczna wobec kalifatu, zarzucając, że nie jednoczy, a zabija innych muzułmanów.

Co dalej ?

ISIS nie ma niemal żadnego poparcia w społeczeństwie, a rząd zwalcza ich o wiele bezwzględniej niż poprzednio Jemaah Islamiyah, uważając słusznie, że jest ona groźniejsza od poprzedników. Niemniej nie można ich lekceważyć. Będą walczyli do końca, tak, że niedługo będziemy świadkami nowych zamachów.
Celem ISIS w Indonezji jest utworzenie państwa islamskiego będącego częścią światowego kalifatu. Indonezja w planach „kalifa” z Syrii jest szczególnym krajem. Nie tylko z powodu najliczniejszej muzułmańskiej populacji. Indonezja ma jedno z najlepszych geograficznych położeń na świecie. Ma wyjście na dwa oceany oraz na Australię, a także bezwzględnie kontroluje przepływ produktów towarów pomiędzy Bliskim Wschodem a Azją Wschodnią.

Metodą ISIS, podobnie jak poprzednio Jemaah Islamiyah jest terror i zamachy. Na czym opierają swoje kalkulacje nowi terroryści?. Po pierwsze, że demokratyczne rządy nie będą w stanie rozwiązać społecznych i gospodarczych problemów kraju i społeczeństwo zacznie się radykalizować. Po drugie, że społeczeństwo staje się coraz bardziej konserwatywne, a więc będzie coraz większy napływ chętnych do ich szeregów.
To są jednak pozorne kalkulacje. Oczywiście w każdym pokoleniu zawsze znajdą się chętni do walki zbrojnej, ale w Azji Południowo-Wschodniej islam na inną twarz, nawet tamtejsze radykalne środowiska w większości nie zamierzają już słuchać rozkazów z zewnątrz. Terroryści islamscy na pewno nie przewrócą rządu.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
W. Tomaszewski: Dlaczego terroryści uderzyli w Indonezję Reviewed by on 9 marca 2016 .

Dlaczego terroryści uderzyli w Indonezję Terroryści zaatakowali w Indonezji. Niedawno pisaliśmy o terroryzmie islamskim w Azji. Wspomnieliśmy o planach stworzenia kalifatu w Azji Południowo-Wschodniej w Indonezji, Malezji oraz na sąsiednich terytoriach. Metodą na jego stworzenie miał być chaos wynikły z prowadzenia akcji terrorystycznych. Nie przypuszczaliśmy, że nasza prognoza tak szybko się urzeczywistni. 14 stycznia terroryści

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź