Artykuły,Publicystyka

W. Tomaszewski: Chiny – przyszły lider wydobycia gazu łupkowego

Nic tak w ostatnich latach nie podniecało narodowej wyobraźni jak tematyka gazu łupkowego, zwłaszcza po informacji jednej z amerykańskich agencji , która oszacowała zasoby gazu łupkowego w Polsce na poziomie ponad 5 bln m3 (Polska konsumuje rocznie ca.15 mld m3). Oceniano, że takie zasoby wystarczą nam na co najmniej 200 lat. Wielu już widziało w tym polskie eldorado. Skończyło się jak zwykle, na marzeniach. Niemniej są kraje, w których władze z wielką energią zabrały się do wydobycia tego surowca i osiągając wielkie zyski jednocześnie zmieniają mapę światowego rynku gazu. To przede wszystkim USA, a następne w kolejności mogą być Chiny, których zasoby gazu łupkowego są uważane za największe na świecie.

Chińska energia i pozycja gazu

Gigantyczny rozwój Chin spowodował, że Kraj Smoka jest największym konsumentem energii na świecie. Ocenia się, że za 15 lat, chińska konsumpcja energii będzie dwa razy wyższa niż w USA. Obecnie chińska energia w 70% oparta jest na węglu, z którego pochodzi 80% energii elektrycznej kraju. Uważa się, że jeszcze przez co najmniej dwie dekady pozycja węgla w Chinach będzie ciągle dominująca. Chiny to bezapelacyjny lider światowego wydobycia węgla (ca.45%) i trudno będzie się im rozstać z tym surowcem. Obecnie tylko 18% energii pochodzi z ropy naftowej, a 4.5% z gazu naturalnego.

Chiny konsumują ca. 200 mld m3 gazu rocznie, ale już w 2018 r. konsumpcja gazu ma wynieść 300 mld m3, a w szczytowym okresie, który zapewnie nastapi ok. 2040 r. aż 500 mld m3. W podobnym tempie będzie też wzrastać konsumpcja ropy naftowej, niezbędnej m.in. dla obsługi samochodów, których ilość wynosi obecnie w Chinach 150 mln sztuk, a w szczytowym okresie, gdzieś w połowie obecnego wieku ma wynosić 500 mln , choć nie wiadomo czy ropa wtedy jeszcze będzie paliwem dla samochodów.

Do 2006 r. Chiny pokrywały całe swoje zapotrzebowanie na gaz z własnych źródeł. Obecnie 70% konsumowanego gazu jest wydobywane w Chinach a 30% jest importowane. Gaz z importu jest sprowadzany z dwóch kierunków. Pierwszy do dostawy gazu skroplonego (LNG, Liquefied Natural Gas). Chiny doskonale opanowały sposób dywersyfikacji dostaw tego gazu, sprowadzając go z 8 krajów. Wraz ze wzrostem konsumpcji, budują nowe gazoporty. Gaz naturalny sprowadzają przeze wszystkim z państw Azji Centralnej: Kazachstanu, Uzbekistanu i Turkmenistanu. Wybudowany przez Chiny w rekordowym tempie gazociąg liczący 7 tys. km, ma docelowo dostarczać 55 mld m gazu rocznie. Do tego mają dojść b, duże dostawy gazu z Syberii, zgodnie z podpisanym rok temu tzw. kontraktem stulecia z Rosja. Niewątpliwie obecnie Chiny są w pełni zabezpieczone odnośnie dostaw gazu, ale obecny poziom konsumpcji 200 mld m3 ma się nijak do tego co będzie za ćwierć wieku. Konsumpcja roczna na poziomie 500 mld m3 wymaga , bez żadnej przesady gigantycznej pracy w celu znalezienia tych nieprawdopodobnych dodatkowych ilości.

Gaz łupkowy w Chinach

Zasoby tego surowca są największe na świecie według danych chińskich są szacowane 134 bln m3, z czego 35-30 bln m3. jest możliwe do wydobycia. Amerykanie mający największe doświadczenie w poszukiwaniu i wydobyciu tego gazu, podobnie szacują chińskie zasoby, przy czym należy zaznaczyć, że określenie, „jest możliwe do wydobycia” oznacza możliwość wydobycia gazu przy zastosowaniu aktualnych urządzeń technicznych. Szybki rozwój technologii i techniki wydobycia gazu łupkowego w zwiększa te możliwości bardziej niż w postępie arytmetycznym.

Geograficznie, podstawowe złoża znajdują się przede wszystkim pod pustynią Takla Makan leżącą w Kotlinie Kaszgarskiej, w najbardziej na zachód położonym autonomicznym regionie Chin, Xinjiangu (Wschodni Turkiestan), gdzie trwa konflikt Chińczyków z muzułmańskim Ujgurami. Inne bardzo duże złoża w Xinjiangu znajdują się na północ od pustyni Takla Makan, tam gdzie stykają się granice: Chin, Kazachstanu, Rosji i Mongolii. kolejne wielkie złoża znajdują się w prowincji Sichuan, w Chongqingu, w basenach rzek Jangcy i Żółtej, w Mandżurii i Mongolii Wewnętrznej. Właściwie można powiedzieć, że niemal całe Chiny leżą większych lub mniejszych złożach gazu łukowego. Praktycznie nie ma prowincji czy autonomicznego regionu, gdzie nie znajdują się jakieś złoża.

Chińska strategia

Strategia Chin dotycząca sektora energetycznego jest bardzo klarowna. Świadomi straszliwych dewastacji dokonanych we własnym kraju (Chiny są największym producentem gazów cieplarnianych na świecie) skutkujących erozją ziemi, zatrutą atmosferą i rzekami w stopniu nie znanym gdzie indziej, Chińczycy opracowali wieloletni plan rewitalizacji kraju. Ma on przede wszystkim polegać na stopniowym zastępowaniu węgla, gazem, m.in. w postaci budowy elektrowni gazowych. Dlatego też w Chinach przywiązują tak wielką wagę do branży gazu łupkowego, który ma być jedną z najważniejszych alternatyw dla węgla. Strategia rozwoju przemysłu gazu łupkowego wypracowana przez Pekin jest zupełnie inna niż lidera wydobycia tego gazu jakim jest USA. Amerykanie wydobywając olbrzymie ilości gazu łupkowego (stanowi on blisko połowę wydobycia gazu naturalnego w USA), na początku zdecydowali się go sprzedawać tylko na rynku własnym, w celu obniżenia kosztów produkcji w swojej gospodarce. Niewątpliwie bardzo niskie ceny gazu łupkowego były jednym powodów ożywienia gospodarczego w USA. Po osiągnięciu tego celu Washington zmienił strategię i ostatnio zdecydował na sprzedaż b. dużych ilości tego gazu (60 mld m3) na rynkach zewnętrznych, głównie w celu dalszego zbicia cen i wpędzenia Rosji w tarapaty finansowe.

Źródło: flickr.com

Źródło: flickr.com

Chiny nie będą sprzedawały gazu łupkowego na rynkach zewnętrznych i chociaż obecnie mają możliwość sprowadzenia zakupu o wiele większej ilości gazu niż potrzebują, to strategia Pekinu ewoluuję w kierunku rozwoju własnej branży i konsumowania całości swojego wydobycia. Po prostu zdają sobie sprawę, że w takim tempie rozwoju swojej gospodarki, dalsze gwałtowne zwiększenie importu gazu, będzie coraz bardziej uzależniało gospodarkę od czynników zewnętrznych, nie tylko od dostawców, ale także i od tych którzy kontrolują np. światowe szlaki wodne. To tylko jeden z aspektów chińskiej strategii, która obejmuje: uznanie branży za strategiczną dla chińskiej gospodarki, zapewnienie subsydiów dla firm wydobywających ten gaz, wsparcie finansowe udzielane przez rządy prowincji, ułatwienia podatkowe oraz zniesienie cel na import sprzętu do wydobycia gazu. Jednym z najważniejszych założeń tej strategii było zawarcie dealu z USA. W zamian za możliwość skorzystania z amerykańskich doświadczeń i technologii, Pekin zgodził się na amerykańskie inwestycje w poszukiwaniu gazu łupkowego w Chinach. Ten deal realizuje się nie tylko w Chinach. Chińskie koncerny zaangażowały się w tej branży w USA inwestując ca. 10 mld usd. Należy sądzić, znając chińską strategię, że mniej są zainteresowane zyskami i zwrotem kapitału a bardziej know-how
Plan opracowany na podstawie tej strategii plan przewiduje wydobycie 6,5 mld m3 w 2015 r. oraz 50 mld m3 w 2020 r. Celem finalnym ma być osiągnięcie poziomu wydobycia 80 mld m3 w 2030 r.

Rozwój

Chińczycy opierając się na amerykańskich doświadczeniach najpierw przez kilka lat prowadzili rozpoznanie zasobów, a potem Chińska Służba Geologiczna dokonała wstępnych wierceń. Dopiero od 2011 r. zaczęto przyznawać pierwsze koncesje najważniejszym chińskim firmom. Potrzebne technologie zapewniły przede wszystkim firmy Cheasapeake Energy i Devon Energy z którymi odpowiednio chińskie giganty CNOOC (China National Offshore Oil Corporation) i Sinopec (China Petroleum & Chemical Corporation) podpisały umowy joint venture. Do gry włączył się Shell z planami inwestycji na poziomie miliarda usd rocznie i był on pierwszym koncernem, który w tym samym roku razem ze swoim chińskim partnerem dokonał odwiertu.

W Chinach cała branża jest w rękach państwa, które kontroluje przemysł gazowy przede wszystkim poprzez największego z gigantów: CNPC (China National Petroleum Corporation) mającego 71% udziału w rynku gazu naturalnego (CNOOC i Sinopec mają odpowiednio 15% i 12%) a firma PetroChina będąca firmą-córką CNPC kontroluje ponad 80% chińskich gazociągów o ogólnej długości ca. 40 tys. km.
Jednakże wyraźnym zamiarem rządu jest niemal całkowite deregulacja tego rynku.

Po pierwsze. Opracowywana jest reforma cen gazu naturalnego. Do tej pory ceny były regulowane przez państwo. Docelowo mają być uwolnione. Wprowadzenie cen rynkowych na gaz naturalny będzie skutkowało tym samym na rynku gazu łupkowego, zapewne z lepszym skutkiem, ponieważ decydenci będą bogatsi o doświadczenia pierwszych reform, a ponadto przełamie się pewien sceptycyzm wielkich graczy zarówno chińskich jak i zagranicznych niechętnych do inwestowania w biznes gdzie nie mają wpływu na poziom cen. Następuje to w sytuacji, kiedy ceny gazu, właśnie głównie z powodu jego boomu w USA, drastycznie spadły, co dodatkowo zniechęca inwestorów w Chinach. W efekcie nawet wielkie chińskie koncerny nie chcą ryzykować strat i do czasu zakończenia reformy zawieszają lub ograniczają wydobycie, tak, że wydobycie w tym roku 6,5 mld m3 gazu łupkowego stanęło pod znakiem zapytania.

Po drugie. Nastąpi zupełna demonopolizacja przesyłu. Strony trzecie będą mogły przesyłać swój produkt gazociągami administrowanymi przez PetroChina, który tak naprawdę nie jest ich właścicielem. Właścicielem jest państwo.

Po trzecie. Rząd zdecydował się na otwarcie rynku, który pierwotnie był zdominowany przez wielkie koncerny dowodem tego jest wiele koncesji dla drugorzędnych chińskich firm, czasem zupełnie nieznanych.

Po czwarte. Otwarcie rynku skutkuje w sferze subsydiarności. W tej chwili państwo płaci firmom 0,4 juana za 1m3 gazu łupkowego. Natomiast od 2015 r do 2018 r. planowano obniżyć dotacje do wielkości 0,3 juana za 1m3, a na lata 2019-2020 jeszcze obniżyć do 0,2 juana. Po tym ostatnim roku planowane jest zaprzestanie dotacji. Uważa się, że wówczas branża będzie przynosiła zysk.
Po piąte. Ograniczenie roli rządu centralnego, który przekazał część swoich kompetencji rządom prowincjonalnym. Może to przyczynić się do lepszego wykorzystania potencjału, jako że lokalne władze mają lepsze rozeznanie w miejscowych potrzebach i będą uzyskany gaz przekazywały do konsumpcji „na miejscu”. Dodatkową korzyścią będzie możliwość ograniczenia konieczności kosztownej rozbudowy systemu gazociągów.

Chiny a Polska

Gospodarka chińska niczym przysłowiowy smok jest nienasycona odnośnie surowców energetycznych. Przez następne ćwierć wieku będzie z każdym rokiem potrzebowała coraz bardziej gigantycznych ilości tych surowców, toteż Chińczycy rozglądają się po całym świecie. Nic im nie umknie. Doskonale się orientują w naszej sytuacji dotyczącej gazu łupkowego. To co się dzieje u nas niewątpliwie jest im na rękę Nie wykluczone, ze Chińczycy zawitają do naszego kraju jako ci, którzy będą mogli pomóc rozkręcić ten biznes, w sytuacji kiedy zachodnie koncerny jeden po drugim opuszczają Polskę. Właściwie to już są, w ramach wymiany doświadczeń. Systematycznie odwiedzają Polski Instytut Geologiczny z którym Chińska Służba Geologiczna podpisała umowę o współpracy.

Z drugiej strony warto z tych doświadczeń skorzystać. Oba kraje mniej więcej w tym samym czasie rozpoczęły pracę nad wydobyciem gazu łupkowego. U nas ta sprawa de facto stanęła a Chińczycy mimo obecnej zadyszki już wydobywają gaz na skalę przemysłową i nic ich w tym względzie nie zatrzyma.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
W. Tomaszewski: Chiny – przyszły lider wydobycia gazu łupkowego Reviewed by on 2 października 2015 .

Nic tak w ostatnich latach nie podniecało narodowej wyobraźni jak tematyka gazu łupkowego, zwłaszcza po informacji jednej z amerykańskich agencji , która oszacowała zasoby gazu łupkowego w Polsce na poziomie ponad 5 bln m3 (Polska konsumuje rocznie ca.15 mld m3). Oceniano, że takie zasoby wystarczą nam na co najmniej 200 lat. Wielu już widziało w

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź