Artykuły,Filipiny news

W. Tomaszewski: Bliźniacza tragedia

manila_destroyed

Zniszczenia Manili; fot. flickr.com/John T Pilot

Pamiętając o nieszczęsnym Powstaniu Warszawskim, hekatombie mieszkańców stolicy oraz o straszliwych zniszczeniach w czasie i po powstaniu, które spowodowały, że Warszawa stała się najbardziej zniszczoną stolicą w czasie II wojny światowej, warto wiedzieć, że drugą stolicą o podobnej skali zniszczenia nie była żadna z alianckich stolic państw europejskich ani też Nankin, ówczesna stolica Chin, gdzie co prawda wymordowano co najmniej dwa razy więcej ludności niż w Powstaniu Warszawskim, ale miasto nie zostało zgładzone, lecz Manila – stolica Filipin. Z tego powodu można ją nazwać Warszawą Azji.

Japończycy, którzy zajęli Filipiny w pierwszej połowie 1942 r., w obliczu gigantycznych klęsk zadanych im na morzu przez Amerykanów 1944 r. (dwie największe w historii bitwy morskie: na Morzu Filipińskim i w zatoce Leyte) zdecydowali uczynić z Filipin najbardziej solidną linię obrony przed atakiem amerykańskim na terytorium Cesarstwa Japonii, do którego należał leżący stosunkowo niedaleko od Filipin Tajwan. Dowódcą obrony mianowano gen. Yamashitę, znanego zdobywcę Malajów i Singapuru. Początkowo Amerykanie nie zamierzali zajmować Filipin, ponieważ kraj ten nie leżał na linii ataku na Wyspy Japońskie, których zajęcie było strategicznym celem USA. Jednakże pod naciskiem gen. MacArthura, dla którego odbicie Filipin było sprawą honoru, zdecydowali się zmienić swoje plany. W październiku 1944 r. dokonali udanej inwazji i posuwali się w kierunku stolicy Filipin zarówno od północy, jak i południa. Yamashita nie zamierzał bronić Manili. Jego ćwierćmilionowa armia była za słaba, a poza tym niezależnie od inwazji amerykańskiej większość terytorium Filipin było kontrolowana przez bardzo silną filipińską partyzantkę. Wolał wycofać się na północ kraju, wydając rozkaz zniszczenia wszystkich mostów i kluczowych instalacji w Manili na wypadek pokazania się Amerykanów. Na nieszczęście dla Manili w mieście pojawił się kontradmirał Sanji Iwanbuchi, który, realizując swoje personalne ambicje, zdołał przekonać swoich zwierzchników o celowości obrony miasta. Japończycy w sile kilkunastu tysięcy marynarzy i żołnierzy zajęli stanowiska w kluczowych miejscach stolicy.

3 lutego 1945 r. Amerykanie i partyzanci filipińscy dotarli do przedmieść i rozpoczęły się walki. Już na początku odnieśli wielki sukces, ponieważ udało im się bezkrwawo wyzwolić największy na Filipinach obóz, gdzie byli internowani cywile z państw alianckich. Uwolniono ponad cztery tysiące osób, w tym 25 Polaków. Potem już było tylko gorzej. Co prawda MacArthur ograniczył używanie artylerii i samolotów w celu zminimalizowania zniszczeń, ale Japończycy bronili się w swoim zwyczaju zaciekle, używając także ciężkiego sprzętu pancernego.

Rozwścieczeni walką Japończycy wyładowali swoją agresję na mieszkańcach miasta. Manila zaznała tego samego horroru co Warszawa w powstaniu. Masowe rozstrzeliwania, zbiorowe gwałty w tym na dzieciach, brutalne mordy, w tym ścinanie głów mieczami, rabunki i podpalenia, mordowanie jeńców i personelu oraz pacjentów szpitali. Używanie ludności jako zakładników podczas walk. W ciągu miesiąca walk zginęło 100 tys. mieszkańców, a więc liczba zbliżona do strat ludności cywilnej w Powstaniu Warszawskim, które trwało dwa razy dłużej. Najgorszy los spotkał mieszkańców dzielnicy Intramuros. To taka manilska Starówka. Miejsce, gdzie Hiszpanie założyli miasto, pełne najstarszych zabytków. Tutaj Amerykanie, żeby zminimalizować swoje straty, użyli artylerii, przełamując jądro japońskiej obrony, co nastąpiło 3 marca 1945 r. Co ciekawe, dowodzący Japończykami kontradmirał (pośmiertnie mianowany na stopień wiceadmirała) Iwanbuchi popełnił samobójstwo 26 marca 1945 r. Dzielnicę kompletnie obrócono w ruinę, niemal zrównano z ziemią. To wspaniałe miasto nazywane „Perłą Orientu” straciło niemal wszystko: uniwersytety, archiwa, kościoły, dzieła sztuki i architektury. Gdy się ogląda ruiny Manili z lotu ptaka, to nie wiadomo, czy to Manila czy Warszawa. Oba miasta też łączy jeszcze jedno. Tak jak Warszawę odbudowano w sowieckim stylu fundując różne MDM, tak i Manila została odbudowana w nowoczesnym amerykańskim stylu, gubiąc swój urok Perły Orientu, który dawała miastu wykwintna architektura czasów hiszpańskich.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
W. Tomaszewski: Bliźniacza tragedia Reviewed by on 1 sierpnia 2013 .

Pamiętając o nieszczęsnym Powstaniu Warszawskim, hekatombie mieszkańców stolicy oraz o straszliwych zniszczeniach w czasie i po powstaniu, które spowodowały, że Warszawa stała się najbardziej zniszczoną stolicą w czasie II wojny światowej, warto wiedzieć, że drugą stolicą o podobnej skali zniszczenia nie była żadna z alianckich stolic państw europejskich ani też Nankin, ówczesna stolica Chin, gdzie

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź