Artykuły,Inne-news

W. Tomaszewski: Azja na horyzoncie – zmiana trendów w postrzeganiu świata przez Polaków

Rzeczpospolita w swoim dodatku PlusMinus z dnia 15-16 września, opublikowała ciekawe wyniki dorocznego sondażu przeprowadzonego przez Euroatlantic Trends badającego poglądy różnych społeczeństw odnośnie relacji transatlantyckich. W przypadku Polski przyniosły one, moim zdaniem, w niejednym przypadku, zaskakującego wyniki.

O ile w polityce wewnętrznej nasze społeczeństwo kieruje się od 1989 r. stała zmiennością, czego dowodem jest powierzanie każdorazowo innej partii, mandatu do sprawowania władzy (poza ostatnimi wyborami), to w ocenie polityki zagranicznej, w tym sympatii lub antypatii do danego państwa dominował raczej stały trend.

1. Akceptowanie przywództwa USA w świecie – 38% (w Unii 52%)

2. Relacje z Azją ważniejsze niż z Ameryką – 27%

3. Sympatia dla Niemców (74%), większa niż dla Ameryki

4. Negatywne opinie o Rosji

a) w Polsce 77%

b) we Francji 71%

c) we Niemczech 64%

d) we Włoszech 73%

5. Pozytywny wpływ Unii na naszą gospodarkę – 67%

6. Większość Polaków nie akceptuje wprowadzenie Euro ani też paktu fiskalnego

Ad.1 – Pokazuje jak głębokie przemiany nastąpiły w postrzeganiu Stanów Zjednoczonych, w społeczeństwie polskim. Przez cały okres istnienia PRL, Ameryka była w marzeniach ogromnej większości Polaków ziemią obiecaną. Niezłomną Amerykę przeciwstawiano flirtującym z Sowietami elitom zachodnioeuropejskim. Dziś, z tej wielkiej, jednostronnej miłości pozostało już niewiele. Można powiedzieć, że Polacy się z niej wyleczyli, a właściwie wyleczyli nas Amerykanie. Ich odmowa zniesienia wiz dla jednego z najbardziej wiernych sojuszników w Europie, który bez wahania stanął u ich boku podczas wojny w Iraku, a następnie w Afganistanie, mająca charakter niemal jawnego lekceważenia Polski, a potem nagła rezygnacja z uzgodnionej już tarczy rakietowej w Polsce, na rzecz zachowania dobrych stosunków z Rosją, uzmysłowiły Polakom, że w relacjach z USA, Amerykanie przeznaczyli nam rolę chłopców na posyłki.

Ad.2 – Wynik w którym 27% badanych uważa, że nasze relacje z Azją są ważniejsze niż z Ameryką uważam za rewelacyjny, w tym sensie, że ponad 1/4 badanych dostrzega olbrzymi potencjał Azji i przekłada go ponad tradycyjne, do niedawna, stosunki z Ameryką. Dotychczas nasze środowisko żyło dwoma przekonaniami:

– że, Chiny są w oczach społeczeństwa polskiego krajem zacofanym i łamiącym prawa człowieka

– media mało zajmują się tym regionem (Azja Wschodnia) w związku z czym społeczeństwo posiada marne pojęcie o tej części świata.

Myślę, że wyniki w/w badań pozwalają na skorygowanie tych przestarzałych twierdzeń. Azja Wschodnia (Chiny) coraz bardziej kojarzą się z nowoczesnością, wielkim rynkiem i szansą dla Polski.

Ad.3 – To prawdziwy hit. Nigdy nie przypuszczałem, że coś takiego będzie możliwe. Niewątpliwie największy wpływ na to ma zmiana pokoleń. Na miejsce ludzi, którzy znali IIWŚ z własnych doświadczeń lub opowiadań rodziców przyszły pokolenia, które kojarzą Niemców z Unią i z dobrobytem. Z drugiej strony Niemcy zainwestowali naprawdę wielkie pieniądze od końca lat 90-tych XX w. w PR w Polsce, żeby zmienić swój wizerunek. Do tego dochodzi uległa polityka rządu wobec Niemiec oraz podobne nastawienie prorządowych mediów starających się osłabiać wrażenie antypolskich elementów w polityce Niemiec.

Wydaje się, że ten przypływ sympatii do Niemców, to tak jak poprzednio w stosunku do Amerykanów, jest jednokierunkową drogą. Jeszcze niedawno w innym badaniu opinii publicznej procent Niemców wyrażających sympatię do Polaków wynosił 30%, podczas gdy np. Francuzów do Polaków ponad 85%.

Ad.4 – To kolejna nauczka dla tych, którzy całymi latami przekonywali opinię polską, ze Zachód nie zna Rosji, nie rozumie jej i przeto popełnia katastrofalne błędy w relacjach z nią. Okazuje się, że np. we Francji, w kraju wg naszych ośrodków opiniotwórczych, zawsze był prorosyjski, procent ludzi mających negatywne zdanie o Rosji, jest niewiele mniejszy niż w Polsce.

Ad 5/6 – Nie stanowi to zaskoczenia. Pozytywnym trendem jest, że po okresie „cielęcego zachwytu” nad Unią, społeczeństwo w swojej większości widzi też zagrożenia płynące stamtąd.

Podsumowanie:

To interesujący sondaż, pokazujący jak zmieniają się nasze trendy. Jeszcze w katach 90-tych nasze elity łączyły nasz interes z USA. Od czasu wejścia do UE a szczególnie od objęcia władzy przez aktualnie rządzącą formację polityczną nastąpiła zmiana wektorów. Priorytetem stała się Europa. Od kiedy Unia zaczyna trzeszczeć i coraz bardziej są widoczne symptomy jej choroby, coraz zwiększa liczba naszych obywateli widzi szansę w rozwoju Polski w zwiększających się relacjach z krajami Azji.

Portal polska-azja.pl jest platformą swobodnej wymiany poglądów, a powyższy artykuł wyraża poglądy autora.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  • 0
  •  
  •  
  •  
W. Tomaszewski: Azja na horyzoncie – zmiana trendów w postrzeganiu świata przez Polaków Reviewed by on 22 października 2012 .

Rzeczpospolita w swoim dodatku PlusMinus z dnia 15-16 września, opublikowała ciekawe wyniki dorocznego sondażu przeprowadzonego przez Euroatlantic Trends badającego poglądy różnych społeczeństw odnośnie relacji transatlantyckich. W przypadku Polski przyniosły one, moim zdaniem, w niejednym przypadku, zaskakującego wyniki. O ile w polityce wewnętrznej nasze społeczeństwo kieruje się od 1989 r. stała zmiennością, czego dowodem jest powierzanie każdorazowo innej partii, mandatu

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  • 0
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 13

  • cd.
    Centralnej Szkoły Prawniczej, do której przyjmowano aktywistów partyjnych zarówno z maturą jak i bez niej i którzy po dwóch latach
    studiów zostawali „sędziami” czyli tak naprawdę partyjnymi urzędnikami w resorcie „sprawiedliwości” na etacie sędziego. Z kolei
    w gospodarce „dyrektorami” i różnego rodzaju „kierownikami” w większości zostawali ludzie nie zawsze mający pełne podstawowe
    wykształcenie. Normalny historyczny rozwój kraju został przerwany na wiele lat.
    Czemu to piszę ?. Piszę, ponieważ ten proces wykoślawił polskie społeczeństwo. Cechą tego procesu było:
    – monstrualne kłamstwa w życiu publicznym i społecznym
    – brak odpowiedzialności za swoją działalność
    – niska fachowość wyrażająca się w powiedzeniu „nie matura a chęć szczera zrobi z ciebie oficera”
    – nepotyzm, kolesiostwo, klikowość
    Komunizm stworzył coś więcej, społeczności zamknięte. Nie mogąc dać ludziom to co chcieli, czy dostatnie życie, dawano
    namiastki dobrobytu w postaci różnego rodzaju przywilejów. Tak np. pracownicy zakładów mięsnych mogli robić zakupy
    w sklepach na terenie tych zakładów. Prawnicy dostali ściśle zamknięty, dla osób poza elita prawniczą, dostęp do zawodów
    (np. w W-wie na najbardziej prestiżową, aplikację sędziowską praktycznie nikt nie mógł się dostać jeśli nie był dzieckiem
    sędziego SN lub wojewódzkiego – zdolności nie grały rolę). Takie przywileje mieli górnicy, kolejarze, milicjanci (możliwość
    przejścia na emeryturę po 15 latach pracy)..itd.
    Wszystko to co powyżej napisałem skutkowało totalnym obniżeniem jakości: państwa, społeczeństwa i ludzi jako jednostek.

    Jedna z teorii nauk o polityce mówi, że jeżeli zmiana ustroju dokonuje się drogą rewolucyjną to istnieje możliwość zbudowania
    nowego systemu, jeśli zmiana ustroju dokonuje się drogą ewolucyjną, a taka nastąpiła w Polsce w 1989 r. to nowa klasa
    polityczna przejmuje gro kultury politycznej swoich poprzedników.
    Spójrzmy jak to funkcjonuje po 23 latach nowego ustroju.
    Przykład pierwszy
    Nowa minister sportu p.Mucha na jednym z pierwszych spotkań, poświęconym sprawie rozegrania meczu o Superpuchar Polski
    na Stadionie Narodowym w W-ie, pomiędzy Legią a Wisła, zapytuje: „kto wytypował te drużyny do rozegrania meczu.”. Nie wiedząc,
    że nikt nie typuje tych drużyn, a mecz o Superpuchar jest meczem pomiędzy mistrzem Polski a zdobywcą Pucharu Polski.
    Czy nie jest to wrażenie, że mamy do czynienia z sytuacją z PRL, kiedy na wysokie stanowiska byli mianowani po linii partyjnej
    dyletanci ?
    Przykład drugi
    Prezes sądu z Gdańska jest gotowy spełnić każde żądanie władzy wykonawczej, będąc przekonany, że rozmawia z osobą
    z kancelarii premiera.
    Czy to nie jest zachowanie środowiska prawniczego podobne ala PRL.

    Panie Ryśku,
    Problemem w polskiej polityce i w życiu nie są komuniści. Problemem jest nasza jakość, która po niej odziedziczyliśmy. Gdy
    przed wojną budowano COP, to najważniejszą sprawą było jego bezpieczeństwo. Dlatego budowano go nie w rejonie, który
    się najbardziej nadawał, czyli na Górnym Śląsku, ale w widłach Wisły i Sanu, w pewnej odległości od granicy niemieckiej i
    sowieckiej. Teraz, kiedy buduje się gazoport to lokuje się go tak blisko granicy, ze już bliżej nie można. Nie przypadkowo
    wspomniałem o zamkniętych zawodach. W Polsce jest ich 380. To rekord w Unii. Ten smutny spadek po PRL dławi naszą
    gospodarkę, odcina młodym ludziom dostęp do zawodów. Mówiąc wprost wytwarza klimaty patologiczne.
    Zamknięte zawody ,tak naprawdę są cechami z całą „kulturą” tych organizacji rodem ze średniowiecza. Moja znajoma, która
    przeszła przez aplikację radcowską, opowiadała mi, że jako aplikantka musiała nosić teczkę za swoim patronem. W Polsce
    gdzie istnieje kult uprzejmości wobec kobiet !!!.
    Należy tylko dopingować min. Gowina, który niczym Don Kichot zawzięcie walczy o deregulacje zawodów.

    Reasumując.
    Problemem z powodu, którego nie jesteśmy w stanie nawet dorównać Czechom, jest niska jakość obecnego pokolenia
    zarówno rządzących jak i rządzonych a także cały splot naszego życia politycznego i społecznego będącego mentalnym
    spadkiem po PRL, który wychował ludzi często niezdolnych do podejmowania prostych decyzji, jak np. zamknięcie
    dachu podczas deszczu, mimo, że projektant pisemnie stwierdził, że jest dopuszczalne i możliwe.

    • dziekuje za komentarz, ale ja nadal uwazam, ze to temat odhaczony, przynajmniej dla mnie
      moglbym w sumie powiedziec, ze obecnie wiekszy wplyw na moje zycie niz scheda polskich komunistow, ma ta po KMT i ich wplyw na spoleczenstwo tajwanskie, wiec i na mnie
      co w pewnym senscie potwierdza Panska teze o dalszym oddzialywniu wladzy jednopaartyjnej / scentralizowanej i 20 lat po przemianach …
      pozdrawiam

  • @ p.Rysiek
    „zastanawiam się ile można ciągnąć motyw ze komuniści są winni ze polskie elity to czy tamto, ze przez nich sobie nadal nie radzimy
    za kolejna dekadę nadal oni będą winni? a za dwie?”

    Ma Pan o tyle rację, że bezpośredni wpływ komunistów na życie Polaków maleje, z powodu, przede wszystkim, na wymianę pokoleń,
    choć w biznesie nadal odgrywają wiodącą rolę. Można oczywiście podać jako bezpośredni skutek casus p.Millera, który zostaje
    zatrzymany na Okęciu z walizką pełną dolarów z Moskwy, a potem jako premier skutecznie torpeduje budowę gazociągu z Norwegii.
    Problem jednak tkwi gdzie indziej.
    Polska przed wojną była krajem biednym, ale zdrowym. Mieliśmy nieskorupowaną administrację, patriotycznie wychowane
    społeczeństwo, szczególnie młodzież, sprawną i nieskorupowaną policję. Piłsudski, który doszedł do władzy pod hasłami odnowy
    i groził, że powsadza polityków za malwersację, nie mógł znaleźć dowodów, że ministrowie i posłowie byli skorupowani.
    Oczywiście były wyjątki jak np. gen. Michał Żymierski, późniejszy dowódca Armii Ludowej i naczelny dowódca LWP jako marszałek
    Rola-Żymierski, który w 1927 r. został skazany na 5 lat więzienia i zdegradowany do stopnia szeregowego oraz wydalony
    z wojska za przyjęcie łapówki w wys.150 tys. usd za ustawienie przetargu i zakup zdezelowanych masek gazowych z Francji.
    Mimo niekorzystnych warunków gospodarczych (zniszczenia po IWŚ i kryzys z roku 1929) Polska rozwijała się pomyślnie.
    M.in. z roku na rok spadało zadłużenie państwa.
    Po wojnie, która przyniosła fizyczną zagładę połowie polskiej inteligencji, nastąpiły czasy, które przerwały historyczny proces
    rozwoju Polski. Np. na studia przywożono zwerbowanych przez aktyw PPR ludzi z miasteczek i ze wsi, często bez matury, których
    uczelnie musiały przyjmować. Nie rzadko po studiach, będąc już dyrektorami, ci ludzie robili maturę. Klasycznym przykładem jest resort sprawiedliwości, Od przedwojennych sędziów, nowa władza w postaci urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego żądała konkretnych wyroków, dzwoniąc do sędziów i nakazując jaki w danej sprawie ma zapaść
    wyrok. Ci sędziowie kompletnie nie przygotowani na takie traktowanie albo ulegali albo sami odchodzili z zawodu nie chcąc
    poniżać swojej godności ani tracić swoich wysokich wartości moralno-zawodowych. Na ich miejsce przychodzili absolwenci tzw.
    partyjnej szkoły prawnej czyli C

    Publicznego

  • to temat rzeka
    w skrocie uwazam, ze obecnie jest tak ogromny dostep do wiedzy i mlodziez tyle podrozuje i oglada inne modele rzadzenia lub nawet poczyta na CSPA jak jest daleko od nas, ze wplyw tych ludzi sie ogranicza tworza sie nowe elity i nie meczmy tego motywu komunisci to czy tamto – w moim odczuciu ten okres powoli mija wiekszy problem widze w oglupianiu spoleczenstwa przez kosciol katolicki
    tu czyste przypuszczenie, ale pewnie dla wielu krajow posowieckich lub afrykanskich polska to panstwo prawa i demokratyczne, dla nas pewnie mniej. pewnie zazdroscimy HK lub Singapurowi jak jednak wiemy te panstwa miasta dobrobytu tez maja wlasne problemy i ich obywatele tez narzekaja na swoje wladze

    • Moim zdaniem mocno przeceniasz wpływ Kosciola na to co sie dzieje w Polsce. Poza tym akurat tutaj jest pełna dowolnosc chcesz to chodzisz i wspierasz, nie chcesz to nie chodzisz. Ja bym bardzo chcial taka dowolność w przypadku ZUS czy OFE, naprawdę. A ze PO wrzuca wątki swiatopogladowe to inna sprawa i sa to tematy zastępcze odciagajace uwagę gawiedzi od realnych problemów. Nie wiem skąd Vincent znajdzie kasę na in- vitro skoro nie ma na leczenie raka, a Centrum Zdrowia Dziecka jest prawie bankructwem – to jest realne pytanie. Byłem ciekaw Twojego zdania, skoro nie Hitler i Stalin i PRL na dokładkę to co powoduje ze nie jesteśmy w stanie doszlifowac do poziomu Czech nawet.

  • PZ
    bardzo ciekawy komentarz
    mam profesora ktory spedzil mnostwo czasu w waszyngtonskich think tankach i zawsze nam powtarza, ze byc sojusznikiem USA jest znacznie trudniej niz wrogiem, jest mnostwo zadan i nie do konca wiadomo, co wymysla

    Wute
    zastanawaim sie ile mozna ciagnac motyw ze komunisci sa winni ze polskie elity to czy tamto, ze przez nich sobie nadal nie radzimy
    za kolejna dekade nadal oni beda winni? a za dwie?

    • W tej chwili priorytetem Polski jeśli chodzi o NATO i obronnośc musi być obrona własnego terytorium. Nie powinno żadnego polityka interesować jaka zagraniczna eskapade mogą wymyślić Amerykanie, ani jakie inne zadania jeśli nie ma to pełnego przełożenia na zdolności WP do obrony Polski. Takie podejście jest korzystne dla obu stron, bo zdejmuje pewne obowiązki ze Stanów jednocześnie dając im możliwość koncentracji na ich własnych wyznaniach, które niekoniecznie sa wyzwaniami Polski. Za cenę eskapad do Iraku i Afganistanu można było dokupić kolejne F-16 albo zbudować 4 w pełni wyposażone kotlety Gawron. To byłoby realne wniesienie czegoś do NATO, a jak na razie to sluzymy za mięso armatnie i armia na posylki (nie sa to moje słowa). Zatem współpraca jak najbardziej ale na partnerskich warunkach czyli podobnych do Turcji.

      Pozwolę sobie odnieść sie takze do drugiego pytania w sposob w jaki ja to widzę. Wybicie elit najpierw przez Niemców a pózniej Sowietów niestety ma znaczenie, a jeśli dołączyć do tego kształtowanie obecnych elit w PRL to jest jak widać. To sa po prostu w większości typy cwaniaczkow, którzy garna pod siebie nie myśląc zbytnio o czymś takim jak dobro wspólne. Ja to widzę podobnie jak Wute, dopóki obecne elity nie zejdą ze sceny nie stworzą normalnie funkcjonującego Państwa bo po prostu w dużej części nie widzieli takowego. Dochodzi do tego podobne myślenie spoleczenstwa, które uważa ze wyrywajac dla siebie wiecej cwaniaczeniem, zanim ktoś wyrwie od nich jest postawa normalna stad tez tacy politycy sa wybierani. To widać w rankingach zaufania społecznego, lub raczej jego braku. Do momentu w którym społeczeństwo nie zrozumie ze postawa patriotyczna oraz silne Panstwo jest w ich interesie, bo w żaden inny sposob nie da sie zrealizować w pełni własnych aspiracji bedzie tak jak jest. Proces przekonywania rozpoczal sie razem z kryzysem w UE, a przyspieszy po zakreceniu kurka z dotacjami. W tym sensie masz racje ze nie jest to tylko wina samych elit, ale takze pewnego sposobu myślenia (wywodzacego sie z PRLu) prezentowanego przez społeczeństwo. Ja to widzę w ten sposob. Ciekaw jestem Twojego punktu widzenia.

      • Avatar PZ

        Automatyczna korekta psikusy mi robi, wylaczam wiec. Ma byc wlasnych wyzwaniach, a nie wyznaniach, no i korwety, a nie kotlety. :)

  • Otrzeźwienie, jak słusznie zauważyłeś, na razie przeszło społeczeństwo a nie politycy. Z drugiej strony przy rozpadzie Unii na dwie
    prędkości czego nasze media udają, że nie ma, chyba znowu pozostanie nam Wuj Sam i panowie Tusk & Sikorski nie będą mieli
    specjalnego wyboru.
    Miłość do Niemiec zapewne zacznie wysychać za kilka lat, gdzieś koło 2015 r. kiedy zbiegnie się kilka spraw:
    – skutki zmniejszonych funduszy unijnych
    – problemy gazowców z zawinięciem do gazoportu w Świnoujściu z powodu odmowy przez Niemców głębszego zakopania rury
    – ewentualnego dojścia do władzy opozycji w wyborach
    Słusznie zauważyłeś, że ocena Rosji przez społeczeństwa zachodnie nie przekłada się na decyzje biznesowe.

    • Wuj Sam jest i pozostanie pewnego rodzaju gwarantem bezpieczenstwa Polski. Niemniej jednak ta dynamika sie zmienia i juz otwarcie powiedziano Polsce, zeby zaczac powazniej traktowac wlasna obronnosc, a nie jak to jest do tej pory na zasadzie ze nic nam nie grozi i obroni nas NATO. W Sopocie niedawno goscili panowie Brzezinski i Friedman, nie sadze ze zupelnie w oderwaniu od rzeczywistosci padly na konferencji pewne stwierdzenia. Obydwaj po raz pierwszy podali konkret w postaci tego, iz Polska musi posiadac zdolnosc obrony wlasnego terytorium przez minimum 3 miesiace, zatem nie ma juz mowy o calkowitej gwaracji. W tej chwili 3 miesiace jest okresem nierealnym.
      Czesc z tych zapowiedzi powinna byc otrzezwieniem zarowno dla panow Tuska i Sikorskiego, jak rowniez i dla spoleczenstwa.
      Natomiast obecna klasa polityczna zachowuje sie jak banda nieudacznikow i nie potrafi asertywnie i twardo wyartykulowac polskiego interesu i nie martwic sie o ewentualny brak poklepywan po plecach. W stosunakch z USA jest to, az nadto widoczne. Turcja wynegocjowala produkcje swoich F-16 u siebie, z kupionych 240 samolotow tylko 8 bylo wyprodukowanch w Stanach, reszta w Turcji. Dostali takze kody zrodlowe do awioniki, miedzy innymi zmieniajac mozliwosc rozpoznania izraelskich F-16 jako wrogich (takiej opcji w oryginale nie bylo). :)
      Tymczasem polskie F-16 sa w Bydgoszczy malowane. Kilka tygodni temu Sikorski Industries zapowiedzial otwarcie swiatowego centrum obslugowego smiglowcow Black Hawk wlasnie w Turcij. Dodatkowo co okolo 67% smiglowca bedzie produkowane przez firmy tureckie. BlackHawk jest jednym z kandydatow w polskim przetargu i wobec informacji z Turcji raczej nie sadze, aby Polska dostala realny transfer technologii w przypadku wygranej produktu amerykanskiego.
      To tutaj jest najwiekszy problem w polskich relacjach ze Stanami. Nie ma co liczyc ze to sie zmieni gdy do negocjacji zasiadzie obecna partia rzadzaca. Raczej postapia podobnie jak zrobilo SLD przy wyborze F-16, czyli duzo PR’u a malo realu. Tak nie zbudujemy realnego potencjalu obronnego nigdy, a tylko nabijemy kieszenie Amerykanom. Paradoksalnie asertywny w akcentowaniu polskiego interesu i owszem byl PiS, tyle ze robil to wobec Niemiec i Rosji. Ta asertywna postawa nie zostala przetestowana wobec Wuja Sama do tej pory, a patrzac na transatlantycka fiksacje PiS mam watpliwaosci czy ten test wypadły pozytywnie.
      Co do mniejszych funduszy z UE pelna zgoda, nie wydaje mi sie ze Tusk 300 mld PLN dostanie, gdyz zostanie to przekierowane do gospodarek eurostrefy. Tylko ze PO oprocz calkowitej orientacji na UE, bezkrytycznej dodam, nie ma nic innego do zaoferowania. Tym bardziej potrzebne jest patrzenie przyjaznym okiem na Azje i dobrze sie dzieje, iz spoleczenstwo powoli to dostrzega. W przypadku Chin duzo bedzie zalezec od tego jak strategiczne partnerstwo z Polska bedzie potraktowane po zmianie wladzy w Chinach. Jesli zdecyduja sie na ciagniecie Polski do gory to dobrze, inaczej dysproporcja jest podobna jak w przypadku obecnych relacji z USA, co oznacza ze wlasnymi silami ciezko bedzie sie przebic. Probowac trzeba i oczywiście w wybranych sektorach moze sie to udac, ale bez wsparcia rzadowego bedzie trudno. To ze PO tego nie potrafi widac doskonale. Sikorski zamknal ambasade w Mongolii, akurat w momencie rozpoczynajacej sie goraczki surowcowej w tematym rejonie. Branza gornicza i tak sobie poradzi, ale po prostu takie zachowanie ze strony MSZ to krotkowzrocznosc.

      Jesli chodzi o LNG to gazowcow moim zdaniem rura nie zablokuje, na pewno nie tych ktore plywac beda do Polski. Najwieksze dostepne tankowce LNG, czyli Q-Flex i Q-Max maja zanurzenie 12,0m i 12,5m zatem wplyna. Niedawno w Swinoujsciu goscil masowiec Chiara, zanurzenie 13.2m, gazowce wiec nie powinny miec problemu. Nie zmienia to faktu, ze po raz kolejny PO nie potrafilo zadbac o polski interes. Zreszta festwial zaniedban, pasywnosci i nieudolnosci w przypadku portow Swinoujscie, Szczecin jest bardzo dlugi. Zaczac nalezaloby od faktu nieutrzymywania w odpowiednim stanie torow podejsciowych na dzien dzisiejszy.
      Swinoujscie maksymalne zanurzenie to 13.2m, a Szczecin to maks 9.15m. To glownie ten fakt blokuje rozwoj portow, a gazrurka dolozy swoje gdyby kiedykolwiek myslano o poglebianiu toru powyzej 13.5 m, jakkolwiek surrealistycznie to nie wyglada w tej chwili. Obecnie nie potrafiono utrzymac glebokosci 13.5 na calej dlugosci i to obrazuje wystarczajaco skale nieudolnosci. Ze Swinoujscia nie da sie towarow wywiezc w glab kraju, bo nie ma ani dobrej drogi ani linii kolejowej, zegluga na Odrze tez pozostawia wiele do zyczenia. Role portu kontenerowego pelni Szczecin, tylko ze z zanurzeniem 9.15 to nie ma co rozmawiac o rozwoju. Dlatego jeszcze dlugo glownymi portami beda Gdansk i Gdynia, przedewszystkim dzieki infrastrukturze pozwalajacej na wywoz towarow w glab kraju oraz DTC.
      Szczegoly tutaj port.szczecin.pl/pl/porty/port-w-Świnoujściu-i-port-w-Szczecinie/

      Zachod zawsze bedzie traktowal Rosje inaczej niz Polska bo moze sobie na to pozwolic. To nie Zachod nie rozumie Rosji, to wiekszosc polskich politykow nie rozumie Zachodu mam wrazenie. Tym bardziej realne sojusze bezpieczenstwa Polska moze budowac z krajami majacymi podobne interesy bezpieczenstwa. Bardziej do tego pasuja Skandynawia, Wyszehrad oraz Turcja, a Ameryka tylko jako patron ostatniej szansy, a nie glowny filar. Szczegolnie Turcja wyrasta na powazna sile w regionie, a dodatkowo po powstaniu TANAP i Nabucco West bylaby to kolejna droga dywersyfikacji dostaw gazu od dostawcow z Azji Centralnej. Moim zdaniem inne konfiguracje, włącznie ze ślepą wiara w US Army, to ludzenie sie podobne do tego z roku 1939. Zreszta przekonamy sie o tym juz wkrotce, gdyz w razie zwyciestwa Obamy strategia jest juz znana i jest nia koncentracja na Pacyfiku.

      Pol-zartem na koniec, gdyby opozycja doszla w przyszlych wyborach do wladzy, to czesc panow z obecnej partii rzadzacej tym bardziej bedzie miala ochote napchac kieszenie Amerykanom juz teraz. Po zmianie wladzy moga naprawde potrzebowac zielonej karty, z czym zreszta sie nie kryją. :)

      • Avatar wute

        Te 3 miesiące zapewne będzie jeszcze bardzo długo okresem nierealnym. Swego czasu byłem na spotkaniu
        panelowym z m.in. bardzo ważnym, kilkugwiazdkowym generałem, który jednoznacznie stwierdził, że armia jest w głębokim kryzysie i nie jest w stanie wypełnić podstawowego obowiązku jakim jest ochrona granic. Dodał, że NATO potrzebuje 90 dni, że przyjść nam z pomocą. Generał dodał, że wtedy obce armie byłyby już pewnie za Odrą.
        To oraz gorsze warunki zakupu F16 niż wynegocjowała Turcja to efekt braku klasy politycznej dla której najważniejszą sprawą byłby interes narodowy. To jest smutny spadek po IIWŚ i okresu PRL skutkujących
        wyeliminowaniem, w tym także a może przede wszystkim, fizycznym, polskiej elity narodowej wychowanej w
        kulcie tak wyśmiewanego do tej pory patriotyzmu. Dopóki nie przeminie obecne pokolenie polityków, wychowanych w PRL, za którymi ciągnie się przeszłość to bardzo często będą istniały takie sprawy, jak np.:
        – brak alternatywnych dostaw gazu po 23 latach od upadku PRL
        – budowa gazoportu w Świnoujściu, w miejscu gdzie są problemy graniczne z Niemcami
        – wydawanie koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego w taki sposób, który powoduje, że 20% z nich
        dostało się lub istnieje możliwość dostania w ręce firm powiązanych z Gazpromem
        – czy hit ostatnich tygodni, wyciszony przez mianstreamowe media tj. serwery Państwowej Komisji Wyborczej
        znajdujące się w Rosji, bo przetarg na nie wygrała firma rosyjska.
        Fundusze zgoda. Nie otrzymamy 300 mld zł. Tusk otrąbił swoje zwycięstwo zgodnie z dotychczasową praktyką
        piarowska, ale do tej pory nic nie jest jeszcze przesądzone.
        Dziękuję za wyjaśnienie odnośnie gazowców. Do tej pory w mediach twierdzono, że tylko część z nich nie będzie
        miała fizycznej możliwości zawinięcia do Świnoujścia.
        Całkowicie się zgadzać, że naszą szansą do Wyszehrad, Skandynawia i Turcja., a potem USA.
        Polskie spojrzenie na relacje Zachodu do Rosji jest przejawem wishful thinking. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć,
        że dla Zachodu Rosja to dobry interes:
        – ogromne źródło dostaw wszelkich surowców
        – bariera ogradzająca od Azji
        – państwo z którym warto być w sojuszu, bo jest to kraj który niezmiernie trudno jest pokonać. taki sojusznik
        jest zawsze mile widziany.

      • Avatar stefan

        W zasadzie zgadzam się z panem a jednak mam zastrzeżenia .Jak pan pisze Turcja posiada 240 samolotów F16 a ja wątpię byśmy dla swojego wojska produkowali 240 samolotów F16 chyba dla Ameryki czego oni napewno by sobie tego nie życzyli,bo z kąd wziąść pieniądze na taki cel u nas też kosztuje.Nie zmienia tego fakt że jak mpan słusznie zauważył należy sprawę wziąść w iększym stopniu w swoje ręce a to wiąże się z większymi wydatkami na obronność.W przypadku Chin uważam iż jeszcze w większym stopniu będzie uwzględniana sprawa własnej kożyści a nie nasza.Jak pan pisze Ameryka to sprawa ostatniej szansy czy tylko przy takim podejściu zechcą się angażowaći czy nie zaczną liczyć ewentualne straty tak jak my liczymy ewentualne kożyści.Zapewne kożystniej napychać sobie własne kieszenie ale też trzeba zachować rozsądek bo inni też napewnotego chcą.

  • Punktem pierwszym jestem zaszokowany, nie sadzilem ze otrzezwienie jest mozliwe. Pytanie czy przelozy sie ten sondaz na spojrzenie politykow. Niedługo do rozdania kontrakt smiglowcowy i oczywiście zapędy do reklamy jedynie słusznego wyboru już ruszyły, nic to ze akurat produkt oferowany przez wuja sama przez specjalistów jest uznawany za niezbyt dobrze wpisujacy sie w role jaka miałby odgrywać w WP. Zobaczymy czy znowu będzie politycznie, czy tym razem normalnie.
    Tymczasem Czesi, którzy do Iraku wysłali 300 żołnierzy tydzień temu dostali kontrakt sprzedaży samolotów szkoleniowych do Iraku. No a Polska wiadomo co dostała. :)
    Budowalismy juz druga Japonię, pózniej Irlandię, może politycy postawili by wreszcie cele realne, choć mniej ambitne na przykład dogonmy poziomem życia Czechy.
    Z Afganistanu może coś sie uda ugrać, ale jak zaczniemy rozmawiać poważnie z Chinami. W Afganistanie chińskie CNPC rozpoczęło eksploatację ropy. :)
    Miłość do Niemiec spodziewam sie iż bedzie usychac razem ze zrodelkiem funduszy unijnych, aczkolwiek ten rezultat sondażu takze jest dla mnie szokujący.
    Jeśli chodzi o postrzeganie Rosji na zachodzie, to nie wiem jakie ma to przełożenie na decyzje polityczno handlowe, które czasami nie sa dla Polski korzystne. Francja sprzedała Mistrale, Niemcy budują Rosji centrum szkolenia pod Moskwa, Włochy takze sprzedaja broń, a UK próbuje sie wykręcić do spółek surowcowych. Moim zdaniem to każdy gra pod siebie, co jest normalne, a Polski interes jest mało znaczący w tej konfiguracji. Zatem opinia publiczna zachodu swoje, a biznes i to bynajmniej nie serowo winny idzie w najlepsze.

Odpowiedz na „wuteAnuluj pisanie odpowiedzi