Artykuły,Publicystyka

W. Tomaszewski: ASEAN – nowa nadzieja Rosji

Główny architekt chińskich reform Deng Xiaoping zapytany co sądzi o Rewolucji Francuskiej odpowiedział, że 200 lat jest za krótkim okresem, żeby ją ocenić. W polityce pewne działania zrazu wydaja się być sukcesem, ale to w dłuższym okresie czasu można bardziej obiektywnie ocenić ich skutki. Tak jest z Rosją. Zabór Krymu uznano w Moskwie za wielki sukces, ale dziś izolowana Rosja płaci za to o wiele większą cenę niż zapewne szacowali stratedzy Kremla. Moskwa z tego powodu za wszelką cenę szuka sojuszników. Jednym z nich ma być ASEAN (Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej). Właśnie w Soczi zakończyło się dwudniowe spotkanie (19-20 maj) liderów państw wchodzących w skład tego ugrupowania z prezydentem Rosji

Dlaczego Rosja stawia na ASEAN

Przed tą agresją Rosja była na dobrej drodze do odzyskania przynajmniej znacznej części wpływów jakie miał w świecie jej poprzednik, Związek Sowiecki. Została przyjęta do grupy państw określanej jako G7, składających się liderów-państw zachodnich. Kreml postanowił jednak zagrać o wyższa pulę. Rosjanie nie chcieli być ani junior-partnerem w relacjach z USA ani co najwyżej równorzędnym członkiem europejskiego triumwiratu z Niemcami i  z Francją. Marzył im się inny triumwirat, z największymi,  z USA i z Chinami, gdzie mogliby współdecydować o losach świata. Trzeba przyznać, że Rosja ma pewne atuty upoważniające ją do starania się o zajęcie takiej pozycji. Rosja to państwo posiadające największą ilość głowic nuklearnych, największe zagłębie wszelkich surowców naturalnych liczonych per saldo, mające największe terytorium w świecie. Warto przypomnieć, że Rosja pod względem terytorialnym jest także największym państwem azjatyckim.

Te wszystkie atuty nie miały większego znaczenia w sytuacji jaka się wytworzyła, gdy Rosja przystąpiła do dekompozycji Ukrainy widząc w tym największa szansę na wzmocnienie swojej pozycji politycznej i populacyjnej. Skutki tego przedsięwzięcia, z początku uznane za wielki sukces prezydenta Putina, wkrótce obróciły się przeciwko niemu jego państwu. Żadne państwo nie uznało zaboru Krymu, a ubocznym, niezamierzonym skutkiem polityki Putina był skokowy wzrost świadomości narodowej  Ukraińców. Rosja jest w tej chwili w niewątpliwej izolacji. Została wykluczona z grupy G8, która ponownie stała się G7. Zachód nałożył na nią ekonomiczne sankcje jednocześnie uderzając cenowo w rosyjski sektor paliwowy oraz w monopolistyczne plany Gazpromu w Europie. Z tego powodu Rosja szuka sojuszników w Azji.

Porażki w Azji

Na całej długości swojej ogromnej azjatyckiej granicy Rosja właściwie znajduje się w defensywie i jest pod presją nacierających na nią politycznie i populacyjnie Azjatów. Jedwabny pretekst. Tak można ostatnio nazwać politykę Turcji na Zakaukaziu.  Ankara zacieśniła swoje kontakty z Azerbejdżanem i Gruzją i to na polu militarnym. Spekuluje się, że te trzy państwa mogą stworzyć formalny lub nieformalny sojusz wojskowy. One obecnie podpisały porozumienie o wspólnych wojskowych ćwiczeniach w celu ochrony budowanej linii kolejowej i a w przyszłości także autostrady  Baku-Tbilisi- Kars będących częścią Jedwabnego Szlaku z Chin do Europy.  Tą militarną ochronę rozciągnięto na istniejące już: rurociąg i gazociąg, przebiegające od Azerbejdżanu przez Gruzję do Turcji. Jeszcze bardziej niepokojąc dla Moskwy jest fakt, że Turcja nawiązała ścisłą militarną współpracę z Ukrainą. Oba państwa będą wspólnie nabywać nowoczesne technologie wojskowe oraz wspólnie produkować broń. Chęć bycia regionalnym liderem Turcja podkreśliła, zestrzelając rosyjski myśliwiec. Mocarstwowe ambicje Ankary ścierają z wpływami Rosji także w Azji Środkowej, mimo, że Turcja nie jest tam głównym graczem. Rosja rywalizuje w tamtym regionie  z Chinami i w dłuższym okresie czasie nie w stanie ekonomicznie dotrzymać kroku Pekinowi. Do skali niepowodzeń można dodać zachowanie Teheranu. Iran nieformalny sojusznik Moskwy, niedawno dogadał się z Zachodem i jak na razie Moskwa nie może go wykorzystywać w swojej grze. Największe jednak niepowodzenia Rosja odniosła w Azji Północno-Wschodniej. Moskwa blokowana na Zachodzie próbowała rozszerzyć współpracę gospodarczą z Chinami. Trafiła jednak na zły czas. Gospodarka chińska spowalnia i nie potrzebuje większych ilości rosyjskiej ropy czy gazu. W dodatku kiedy od miesięcy ceny tych węglowodorów dość wyraźnie spadały a Pekin widząc, że jego północny sąsiad nie ma innej alternatywy, bezwzględnie gospodarczo wykorzystał tą sytuację. Rosja ponadto nadal nie potrafi się porozumieć z Japonią.  Dlatego też Moskwa robi co może żeby znaleźć gdzieś liczących się sojuszników. Nawiązanie ściślejszych relacji ze Stowarzyszeniem Narodów Azji Południowo-Wschodniej jest taką próbą.

Po pierwsze gospodarka

Do Soczi przyjechali prawie wszyscy liderzy państw Stowarzyszenia. Premierzy Wietnamu, Laosu, Kambodży, Malezji, Tajlandii i Singapuru. Przybył też nowo wybrany prezydent Birmy U Htin Kyaw oraz prezydent Indonezji Joko Widodo. Brunei reprezentował władca tego państwa będący jednocześnie premierem, sułtan Hassanal Bolkiah. Jedynie Filipiny, ze względu na prezydenckie wybory, były reprezentowane na szczeblu ministerialnym. Oni mieli przed wszystkim debatować jak zwiększyć wzajemną współpracę gospodarczą do przynajmniej przyzwoitego poziomu.

źródło: http://static.kremlin.ru/

źródło: http://static.kremlin.ru/

Mimo że Rosja i ASEAN nawiązały współpracę w 1991 r. i od tego czasu odbyły się już dwa szczyty (2005, 2010) to wielkość wymiany gospodarczej Rosji z ASEAN-em może budzić politowanie. Ta wymiana wynosi rocznie zaledwie 13,7 mld ust a wiec jest nawet niższa od poziomu wymiany jaką Rosja ma z Polską (20 mld USD). Mówimy przy tym o ugrupowaniu liczącym 600 mln ludzi, w skład którego wchodzi m.in. słynny azjatycki tygrys Singapur czy nowy wschodzący tygrys gospodarczy Wietnam a także 260 milionowa Indonezja. Można powiedzieć, że w czasie gdy świat się pospiesznie globalizował, Rosja zupełnie przespała ten okres, w relacjach z Azją Południowo-Wschodnią. Z drugiej strony tak dramatycznie niski pułap obrotów może potencjalnie stać się w przyszłości jedną z przyczyn ich szybkiego przyrostu. Startując z tak niskiego poziomu, można przez dłuższy czas osiągać bardzo wysoki przyrost obrotów gospodarczych, zwłaszcza, że partner jest ugrupowaniem mającym większą populację od UE. „Sądząc po wczorajszych rozmowach, wiele nas łączy na poziomie biznesu” — powiedział, niezrażony faktem niskich obrotów, prezydent Władimir Putin podczas przemówienia do azjatyckich gości.

Nic dziwnego, że stratedzy Kremla widząc ich potencjał gospodarczy stawiają na rozwój współpracy gospodarczej. Rosji przede wszystkim zależy na stworzeniu strefy bezcłowej pomiędzy krajami ASEAN-u a Euroazjatycka Unia Gospodarczą (Rosja, Kazachstan, Białoruś. Kirgistan, Armenia). Pierwszym krajem, który podpisał taką umowę jest tradycyjnie prorosyjski Wietnam. Rosja chciałaby, że taką umowę podpisał ASEAN. Generalnie Azjaci podeszli do tej sprawy z pewną wstrzemięźliwością. W deklaracji wydanej po szczycie napisano, że Rosja przedłoży propozycje rozpoczęcia wspólnych studiów  wykonalności  utworzenia  wolnej strefy handlu pomiędzy ugrupowanie ASEAN a Euroazjatycka Unia Gospodarczą.  To dość wstrzemięźliwe stanowisko ze strony Azjatów, przekazujące inicjatywę w ręce Rosjan świadczy, że ASEAN jest mniej zainteresowany w utworzeniu takiej strefy niż gospodarze szczytu, mimo że wstępnie zainteresowanie wyraziły: Singapur, Tajlandia, Kambodża i Indonezja.

Warto zauważyć, że ta deklaracja dotycząca spraw ekonomicznych zawiera cały katalog życzeń odnoszących się do niemal wszystkich dziedzin gospodarki. Deklarowana jest wola dobrej współpracy i zwiększenia woluminu handlu. Deklaracja zachęca strony do reform międzynarodowego systemu finansowego w duchu uwzględniającym interesy oraz wpływy u krajów rozwijających się i wschodzących gospodarek. Można powiedzieć, że to  faktycznie bardziej katalog życzeń niż biznesowe uzgodnienia.

Polityka

Choć głównym tematem rozmów były sprawy gospodarcze to dla Rosji miały one znaczny wydźwięk polityczny. Rosja dąży do zamiany partnerskiego dialogu na partnerstwo strategiczne. Służyć ma temu nie tylko wspomniana deklaracja ale tez nakreślenie mapy drogowej rozwoju współpracy na lata 2016-2020. Z kolei ASEAN wydaje się bardziej wstrzemięźliwy, tak jakby nie chciał tworzyć tej nowej instytucji. Do takiego wniosku można dojść analizując deklarację. Tam jest pełno odwołań do działania w ramach istniejących już instytucji i organizacji takich jak: Traktat o Bezatomowej Strefie w Azji Południowo- Wschodniej, Szczyt Wschodnioazjatycki (EAS), ONZ, APEC czy G20.

ASEAN zgadzając się na włączenie do deklaracji zapisu o propozycjach dotyczących ustanowienia strefy bezcłowej, w zamian ugrał to na czym mu politycznie zależało. Uzyskał poparcie Rosji dla swojego stanowiska w sprawie sytuacji na Morzu Południowochińskim. Deklaracja mówi o zapewnieniu bezpieczeństwa i wolności nawigacji, nie używaniu siły i groźby jej użycia. Powołuje się na Prawo Morskie. Odwołuje się przy tym do sytuacji na Morzu Południowochińskim, wzywając do konsensu w tej sprawie. Jak wiadomo na tym morzu trwa zacięty spór o Wyspy Pachelskie pomiędzy Chinami a innymi państwami, z których kilka jest członkami ASEAN-u.

Olimpijski uśmiech Soczi

W 2014 r. w olimpijskim mieście Soczi miało dojść do spotkania grupy G8. Nie doszło do tego. Po dwóch latach właśnie tam prezydent Putin spotkał się liderami ASEAN-u. Wybór tego miasta na spotkanie z gronem przywódców kilku państw z w/w powodu nie był przypadkowy. Kreml, w ten sposób, chciał  pokazać liderom Zachodu, że tam gdzie nie chcieli przyjechać, przyjeżdżają inni. Wybór Soczi był tez pewnym ukłonem w kierunku gości pochodzących z krajów tropikalnych. To miasto mające nie tylko nowoczesną strukturę wybudowaną trzy lata temu na potrzeby Igrzysk Olimpijskich ale ma klimat najbardziej chyba ze wszystkich rosyjskich miast zbliżony do klimatu krajów gości. Widać, że gospodarzom bardzo zależało, żeby goście czuli się jak u siebie w domu. Głównym wydarzeniom towarzyszyło wiele innych w tym artystycznych mających podkreślić dobry relaksujący klimat rozmów w słonecznym Soczi. Cały ten show miał nie tylko wprowadzić gości w dobry nastrój. Ten show miał także pokazać światu, że Rosja to nie kraj ponurych zabijaków, ale kraj, który potrafi się bawić. Jak bardzo na tym gospodarzom zależało świadczą słowa prezesa banku WTB Andrieja Kostina: „Fakt, że to tego szczytu doszło w Soczi, zadaje kłam opinią Waszyngtonu i Berlina, że Rosja znajduje się w izolacji”.

Udostępnij:
  • 19
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    19
    Udostępnienia
W. Tomaszewski: ASEAN – nowa nadzieja Rosji Reviewed by on 12 lipca 2016 .

Główny architekt chińskich reform Deng Xiaoping zapytany co sądzi o Rewolucji Francuskiej odpowiedział, że 200 lat jest za krótkim okresem, żeby ją ocenić. W polityce pewne działania zrazu wydaja się być sukcesem, ale to w dłuższym okresie czasu można bardziej obiektywnie ocenić ich skutki. Tak jest z Rosją. Zabór Krymu uznano w Moskwie za wielki

Udostępnij:
  • 19
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    19
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 3

  • Na Ukrainie Amerykanie dokonali w 2013 przewrotu, a ten wzrost „świadomości” Ukraińców to bydlęcy neobanderyzm podsycany w ramach amerykańskiej strategii. Aneksja Krymu była pospieszną odpowiedzią Rosji na przejęcie przez USA całej Ukrainy i groźby zainstalowania się US Navy na Krymie. Autor kwituje temat jako „agresję” czym wpisuje się w nurt bardzo prymitywnej propagandy.

    • warto zaznaczyć, że neobanderowskie władze Ukrainy urządziły kilka pogromów (najsłynniejszy miał miejsce 2 maja w Odessie), a większość mieszkańców Krymu to Rosjanie. Rozumiem termin „aneksja”, ale co oznacza słowo „agresja”? To jest termin czysto propagandowy. Czy to słowo ma przyciągać takich bydlaków jak uzytkownik podpisujący się SLAVO?

  • Rosyjskiej swołoczy życzymy jak najgorzej, na pohbel !!

Pozostaw odpowiedź