Wydarzenia i zapowiedzi

W odpowiedzi na publiczną wypowiedź redaktora Łukasza Warzechy na temat Pakistańczyków (?)

To nie jest tekst polityczny. Na temat masowej migracji do Europy z krajów szeroko pojętego południa, Bliskiego Wschodu i Azji Centralnej można mieć różne poglądy. Nie należy pozostawać bezkrytycznym wobec konfliktu wartości, którego jesteśmy świadkami i w zachodniej Europie i w Polsce. Budując porozumienie i słuchając poglądów reprezentowanych przez różne światopoglądy wypada szukać pokojowych rozwiązań szanujących przede wszystkim samego człowieka.

Przez długi czas zastanawiałam się czy wypada ten tekst publikować zasięgając porad u bliskich znajomych. Jedno jest pewne – milczeć jednak nie wypada – co postaram się uzasadnić w tym tekście. Komentowanie obecności grupy osób (prawdopodobnie Pakistańczyków) ze względu na kolor skóry oscyluje na granicy czystego rasizmu. Można się zastanawiać czy na publikacje tego rodzaju wypowiedzi i tweetów, jak ta zaprezentowana przez Łukasza Warzechę w ogóle warto reagować. Często służą one spłyceniu i uproszczeniu tematu, wzbudzeniu sensacji i zgarnięcia tak dzisiaj cennych lajków i retweetów. Internetowa waluta ma za zadanie hierarchicznie odzwierciedlić istotność treści i popularność polityków, dziennikarzy i komentatorów nieustannie kreujących się w wirtualnej rzeczywistości. System szczególnie w środowisku polskim doprowadza do wielu patologii.

Jednym z takich odchyleń jest szeroko krytykowana, ale z drugiej strony (co niepokojące) ciesząca się popularnością wypowiedź redaktora, którego cenię, Łukasza Warzechy, który podpierając się w świetle pewnych wartości wątpliwym autorytetem innej postaci politycznej opublikował takiego o to tweeta w ubiegły weekend:

“Napiszę teraz coś może mocno niepopularnego: widok grupy ośmiu Pakistańczyków (najprawdopodobniej) wczoraj w Powsinie (a takich grup widuję w Warszawie bardzo wiele) uświadomił mi, że ostrzeżenia @krzysztofbosak są warte wzięcia pod uwagę.”

Kilka wariantów reakcji:

  1. Po pierwsze można zdecydować się schować głowę w piasek i stwierdzić, że ten tweet to nic strasznego, przytoczmy wypowiedzi takie jak: “Ale gdzie tutaj jest rasizm? Nie dajmy się zakneblować poprawnością polityczną”. Tego typu wypowiedzi dominują wśród różnych grup. Bardziej radykalne namawiają do topienia nielegalnych migrantów lub nawołują do nienawiści rasowej. Na tym tle wypowiedź Łukasza Warzechy może nie jest tak niebezpieczna, szczególnie jeśli porównamy to co generalnie w polskim internecie pływa, albo to o czym się rozmawia podczas towarzyskich spotkań w niektórych środowiskach.

Zastanówmy się wobec tego jaka byłaby reakcja, gdyby jeden z holenderskich dziennikarzy napisał:

“Napiszę teraz coś może mocno niepopularnego: widok grupy ośmiu Polaków (najprawdopodobniej) wczoraj w Vondelpark (a takich grup widuję w Amsterdamie bardzo wiele) uświadomił mi, że ostrzeżenia Geerta Wildersa są warte wzięcia pod uwagę.”

  1. Po drugie można osobiście w mediach społecznościowych skomentować taką wypowiedź, ocenić ją i przyłączyć się do potoku komentarzy. Prowadzi to do tego, że komentarz zamiast zapaść się pod ziemię wypływa na coraz szersze wody. Kluczowym może się okazać napisanie po prostu osobnej polemiki, a nie taplanie się w bagnie, starając się udowodnić, że bagno, w którym pływamy, faktycznie nim jest.
  1. Po trzecie, co bardziej istotne w takich momentach, jest zdecydowana reakcja. Centrum Studiów Polska-Azja jest think tankiem, gdzie istnieją pewne normy moralne, a chęć budowy wzajemnego porozumienia i dialogu jest jednym z nadrzędnych celów działalności organizacji.  CSPA nie jest również ani organizacją polityczną, ani sprzyjającą jakiejkolwiek opcji politycznej. Wypowiedzi w rodzaju przytoczonych powyżej są szkodliwe społecznie i mogą prowadzić do wzrostu nienawiści na tle rasowym. Nie mają one nic wspólnego z poprawnością polityczną. Wstyd, że poszczególne redakcje, jednoznacznie nie sprzeciwiają się wypowiedziom tego typu i nie uważają ich za niepożądane czy społecznie szkodliwe.

Jako organizacja pozarządowa od 10 lat staramy się otwierać Polskę na Azję, na odmienność kulturową i na tolerancję dla różnorodności kulturowej w naszym kraju. Wysuwanie jakichkolwiek nietolerancyjnych wniosków na podstawie tego, że grupka mężczyzn (znowu skąd wiemy, że to byli Pakistańczycy?) zbiera się w Powsinie na spacer czy na grilla, jest absolutnie godne krytyki. Po pierwsze przecież nie wiadomo, czy owe osoby są Indusami, może są chrześcijanami z Pakistanu, a może są zupełnie kimś innym. Zresztą cóż to za różnica – każdy bez względu na swoje wyznanie czy kolor skóry ma prawo się spotkać ze znajomymi czy bliskimi i w przestrzeni publicznej w Polsce czuć się komfortowo. Należy rozgraniczyć obawę przed masową imigracją z państw muzułmańskich – co można jeszcze racjonalnie wytłumaczyć, od budowania poczucia zagrożenia przed kimś, kto ma po prostu odmienny kolor skóry.

Reagować trzeba, ponieważ wzrost zachowań rasistowskich zaobserwować można nie tylko w przestrzeni publicznej, ale również w tej bardziej prywatnej. Nawet wśród dalszych znajomych powiązanych z organizacjami o pewnych profilach na porządku dziennym królują wypowiedzi takie jak: “Byłam w Rzymie, dużo śmieci na ulicach (mowa o migrantach z Afryki)”, więcej przykładów przytaczać nie ma sensu.

Uważam, że Polsce brakuje konkretnej polityki imigracyjnej, a także programów, które są w stanie budować sensowne porozumienie i dialog między kulturami. Takie wypowiedzi nie prowadzą do konstruktywnych wniosków, nanoszą jedynie znamię na osoby o odmiennym kolorze skóry – do czego prowadzi tego typy myślenie dowiedzieliśmy się również na własnej skórze w I połowie XX wieku. Mądrzejsi o te doświadczenia, powinniśmy szczególnie dbać o komfort osób, które do Polski przyjechały na wymianę studencką, na kontrakt, czy po prostu pragnąc pozostać w naszym kraju na bliżej nieokreślony czas, aby podjąć uczciwą pracę zarobkową, nie szkodząc przy tym ani społeczeństwu, ani samemu państwu polskiemu.

Patrycja Pendrakowska, prezes Centrum Studiów Polska-Azja

Udostępnij:
  • 149
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    149
    Udostępnienia
W odpowiedzi na publiczną wypowiedź redaktora Łukasza Warzechy na temat Pakistańczyków (?) Reviewed by on 2 lipca 2018 .

To nie jest tekst polityczny. Na temat masowej migracji do Europy z krajów szeroko pojętego południa, Bliskiego Wschodu i Azji Centralnej można mieć różne poglądy. Nie należy pozostawać bezkrytycznym wobec konfliktu wartości, którego jesteśmy świadkami i w zachodniej Europie i w Polsce. Budując porozumienie i słuchając poglądów reprezentowanych przez różne światopoglądy wypada szukać pokojowych rozwiązań

Udostępnij:
  • 149
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    149
    Udostępnienia

O AUTORZE /

KOMENTARZE: 1

  • @Autor:”widok grupy ośmiu Polaków …”
    A co w tej wypowiedzi byłoby takiego bulwersujacego? Jak ktoś nie lubi polaków/czechów/rosjan/żydów (niepotrzebne skreślić:), to powinien się tak wypowiadać. Dlaczego miałby ukrywać swoje sympatie/antypatie. Gdyby tak było, to by znaczyło, że ze swobodą wypowiedzi jest w takim kraju krucho i mnie się to jednoznacznie kojarzy z Chinami czy Koreą Północną. Wypowiadać swoje opinie można na KAŻDY temat. Jak na razie nie jest to nielegalne (conajwyżej nietaktowne), chociaż „totalniacy” chętnie by zamknęli usta swoim przeciwnikom.

Pozostaw odpowiedź