Hongkong news,News

W obronie języka

cantoneseMoże gdyby centralny rząd chiński przestudiował historię polskich zaborów, tego błędu by nie popełnił. Ludziom odebrać można niemal wszystko, łącznie z majątkiem, wiarą i godnością. Z językiem sprawa wygląda już nieco gorzej.

Trwająca od lat dyskryminacja języka kantońskiego w Chinach i zastępowanie go standardowym mandaryńskim do tej pory rządowi uchodziła płazem. Wszystko co dobre jednak się z czasem kończy i pomysł by przestawić nadawanie głównych programów telewizyjnych w Guangzhou z kantońskiego na mandaryński zdaje się nie wyjdzie rządowi na dobre.

Dzisiaj w stolicy prowincji Guangdong – Guangzhou odbył się kolejny protest w obronie języka kantońskiego. Władzy na rękę nie są jakiekolwiek demonstracje stąd szybko sobie z nieposłuszną częścią społeczeństwa poradziła, wysyłają na ulice kilka setek policjantów, którzy co aktywniejszych protestujących i dziennikarzy z Hongkongu zapraszali do policyjnych samochodów na krótką wycieczkę do lokalnego komisariatu. (Podobny protest odbył się w Hongkongu choć to jeszcze nie jest ich zmartwienie, więc i protest był niewielki).

Wg. różnych źródeł w Guangzhou protestowało ok. 1000 osób a w Hongkongu 200.  Dziennikarzom z Now TV, Cable TV i agencji Reuters, policja w Guagngzhou postawiła zarzut zakłócania porządku publicznego i po 6 godzinach zezwoliła na opuszczenie budynku policji.

Źródło: http://www.hongkong.info.pl
Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
W obronie języka Reviewed by on 4 sierpnia 2010 .

Może gdyby centralny rząd chiński przestudiował historię polskich zaborów, tego błędu by nie popełnił. Ludziom odebrać można niemal wszystko, łącznie z majątkiem, wiarą i godnością. Z językiem sprawa wygląda już nieco gorzej. Trwająca od lat dyskryminacja języka kantońskiego w Chinach i zastępowanie go standardowym mandaryńskim do tej pory rządowi uchodziła płazem. Wszystko co dobre jednak

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • A więc dylemat: czy Sun Yat-sen był Sun Yat-senem czy może Sun Yixianem. ;-)
    Natomiast mówiąc poważnie, przypuszczam, że władze w Pekinie raczej odpuszczą, bo nie życzą sobie nasilenia protestów czy co gorsza destabilizacji prowincji Guangdong. W końcu chodzi o prowincję o ogromnym znaczeniu, gęsto zaludnioną, sąsiadującą z Hongkongiem i przyciągającą najwięcej kapitału zagranicznego.

Pozostaw odpowiedź