Artykuły

W. Madziar: Wybory parlamentarne w Indiach

“Nadeszły idy marcowe. Jeszcze nie minęły” Wiliam Szekspir, Juliusz Cezar.

To samo możemy powiedzieć o Indiach, tyle że te idy będą trwały ponad miesiąc.

O tym, kto staje do wyborów i jakie ma szanse, pisał już na tym portalu Pan Krzysztof Iwanek, natomiast warto, szczególnie czytelnikowi nie zajmującemu się na co dzień sprawami Indii przekazać kilka faktów, które mogą ukazywać skalę przedsięwzięcia, a także pokazują pewną specyfikę tego kraju.

źródło: commons.wikimedia.org

źródło: commons.wikimedia.org

Wybory do izby niższej parlamentu Lok Sabha rozpoczęły się 7 kwietnia i będą trwały do 12 maja. Liczenie głosów odbędzie się 16 maja. Wkrótce potem, ale nie podano kiedy, poznamy zwycięzcę. Równocześnie odbędą się wybory do zgromadzeń prowincjonalnych w stanach Andhra Pradesh (włączając Telanganę), Odisha (dawna Orissa) i Sikkimie.

Do podziału są 543 mandaty w jednomandatowych okręgach wyborczych. Czyli jeden mandat przypada na ok. 2 mln obywateli. W Mizoramie (North East), być może też w innych niektórych okręgach, nie ma 2 mln obywateli, ale stan ten „ma” jeden mandat, aby każdy stan mógł być choćby symbolicznie reprezentowany w parlamencie.

Jest o co walczyć, prasa chętnie podaje, jak bardzo wzbogacili się parlamentarzyści, wielu z nich to prawdziwi milionerzy.

Zarejestrowanych wyborców jest 814,5 mln, 100 mln więcej w stosunku do poprzednich wyborów w 2009 r. Rejestracja do głosowania jest trudniejsza niż w Polsce, wręcz mozolna, jeżeli ktoś mieszka daleko od „miejsca stałego zameldowania”. 23 miliony wyborców to ludzie pomiędzy 18. a 19. rokiem życia. Z pewnością głos młodych będzie miał dużą wagę. Głosujący będą mieli do „dyspozycji” 930 000 punktów wyborczych, czyli ok. 1000 osób na punkt.

Przy planowaniu poszczególnych dat wyborów trzeba było wziąć pod uwagę letnie gorąco (mało przyjemne, jeżeli trzeba dłużej czekać w kolejce), deszcze monsunowe, żniwa, święta religijne i szkolne egzaminy, gdyż większość punktów wyborczych mieści się w szkołach. Wybory będą odbywały się w różne dni, również w środku tygodnia.

Rozciągnięcie wyborów w czasie powoduje, że nie jest możliwa „cisza przedwyborcza” w naszym wydaniu. Co więcej, kandydata można zgłosić dość późno, tak więc do dziś nie znamy „kongresowego” konkurenta Modiego i Kejrivala w Varanasi. Dopiero wczoraj BJP ogłosiła swój manifest wyborczy, a dziś dostałem taki od AAP na Twitterze.

We wtorek (8.04) w porannym Times of India nie było żadnych informacji na temat przypuszczalnych wyników, tam gdzie wczoraj odbyły się wybory. Może nie jest to ważne, może działa oddalenie (North East), może nie ma takiego zwyczaju. Nie wiem, czy jest formalny zakaz.

W trakcie wyborów dojdzie do kilku bardzo spektakularnych pojedynków. Przede wszystkim w Varanasi – Narendra Modi vs Arwind Kejrival; Amethi w Uttar Pradesh – Kumar Vishwas z AAP vs Rahul Gandhi. Amethi to „twierdza” rodziny Gandhich, ale Kumar Vishwas wydaje się być interesującą postacią i wynik walki może być różny. W obu okręgach są też inni kandydaci. Nie wiem, na ile jest w zwyczaju, aby stanowisko państwowe piastowała osoba spoza parlamentu. Tak więc ewentualna porażka w „swoim” okręgu szczególnie Narendry Modiego czy Rahula Gandhiego może zdemolować cały polityczny układ sił w Indiach. Listy krajowej nie ma.

Największe walki będą maiły miejsce 17 kwietnia o 122 miejsca i 24 kwietnia o 117. Nawet w niektórych poszczególnych stanach wybory będą odbywały się w kilku terminach. Chodzi tu o ogromne stany, takie jak UP (sześć terminów), Bihar (pięć terminów), ale także te dotknięte wewnętrznymi niepokojami, jak Jammu i Kaszmir (cztery terminy), czy maleńki Manipur (dwa terminy).

„Siłę” poszczególnych stanów i terytoriów unijnych pokazuje poniższa tabela:

Stan

Okręgów

1

Andamany i Nikobary

1

2

Andhra Pradesh

42

3

Arunachal Pradesh

2

4

Assam

14

5

Bihar

40

6

Chandigarh

1

7

Chattisgarh

11

8

Dadra & Nagar Haveli

1

9

Daman i Diu

1

10

Goa

2

11

Gujarat

26

12

Haryana

10

13

Himiachal Pradesh

4

14

Jammu i Kaszmir

6

15

Jharkhand

14

16

Karnataka

28

17

Kerala

20

18

Lakshadweep

1

19

Madhya Pradesh

29

20

Maharashtra

48

21

Manipur

2

22

Meghalaya

2

23

Mizoram

1

24

Nagaland

1

25

Delhi

7

26

Orissa

21

27

Puducherry

1

28

Punjab

13

29

Rajasthan

25

30

Sikkim

1

31

Tamil Nadu

39

32

Tripura

2

33

Uttar Pradesh

80

34

Uttarkhand

5

35

West Bengal

42

544

Wyraźnie widać, jak ważny jest „pas północny”, czyli UP, Bihar i Orissa – stany ogromnie przeludnione, biedne, itd.

Podjęto działania mające uniemożliwić, a przynajmniej utrudnić przekupywanie wyborców. Nie chodzi tu bynajmniej o korzystne dla kogoś projekty, a o prymitywnie chamskie wręczanie pieniędzy za takie, a nie inne głosowanie. Jak to działa, że delikwent nie weźmie pieniędzy, a zagłosuje na kogo będzie chciał, nie wiem, ale działa. Mają temu przeciwdziałać specjalnie do tego zadania oddelegowani funkcjonariusze.

Pod tym względem mają być też monitorowane transfery pieniędzy (w poprzednich wyborach łapano funkcjonariuszy partyjnych w samochodach „wypchanymi” gotówką), media, a nawet produkcja i dystrybucja alkoholu. Podejmie się również działania mające na celu zapobieżenie podszywania się pod inne osoby. Przede wszystkim w wyniku przeprowadzania wizyt w domach ma powstać lista nieobecnych na wyborach, „sprawdzeni” zostaną zmarli i osoby, które wyjechały.

Kolejny problem, z którym zmagają się Indie, to kryminalizacja parlamentu. Association for Democratic Reforms and National Election Watch sprawdziło deklaracje 188 kandydatów z 203, zgłoszonych do 8.03. przez Kongres i BJP. 56 z nich (30%) w swoich deklaracjach podało sprawy kryminalne, z tego 24 (13%) sprawy o ciężkie przestępstwa. W tym dwa o morderstwa (po jednym Kongres i BJP), trzy o usiłowanie morderstwa, dwa o porwania. Niemniej nie mogłem takich informacji znaleźć w Times of India. AAP z kolei zapowiadała, że nie będzie dawała tiketów osobom z kryminalną przeszłością.

Wynik jest trudny do przewidzenia, podobnie jak to, co wydarzy się po wyborach. Pojawiło się jednak kilka nowych czynników, kilku nowych graczy przez co kilka starych układów i schematów może się rozerwać. Czy Indie zmienią się? Pewnie nie tak bardzo jakby wszyscy chcieli, ale choć trochę.

Włodzimierz Madziar – autor mieszka w Delhi. Żona autora pochodzi z Manipuru i reprezentuje nadzieje i obawy tamtejszej społeczności związane z możliwą „zmianą warty” w New Delhi.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
W. Madziar: Wybory parlamentarne w Indiach Reviewed by on 9 kwietnia 2014 .

“Nadeszły idy marcowe. Jeszcze nie minęły” Wiliam Szekspir, Juliusz Cezar. To samo możemy powiedzieć o Indiach, tyle że te idy będą trwały ponad miesiąc. O tym, kto staje do wyborów i jakie ma szanse, pisał już na tym portalu Pan Krzysztof Iwanek, natomiast warto, szczególnie czytelnikowi nie zajmującemu się na co dzień sprawami Indii przekazać

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Włodzimierz Madziar

Autor niniejszego artykułu od 12 lat mieszka w New Delhi, gdzie wraz z żoną prowadzą własną firmę Oriental Adventure Pvt. Ltd. http://indianadventure.eu Główne obszary działania to: - konsulting głównie dla polskich przedsiębiorstw planujących działania w Indiach - turystyka (organizacja indywidualnych wypraw i wyjazdów biznesowych do Indii - eksport i import Żona autora pochodzi z Manipuru, stąd szczególnie bliskie są mu problemy North-Eastu.

komentarze 3

  • Avatar Krzysztof Iwanek

    @Włodzimierz Madziar.
    Faktycznie, ja w żadnym z tekstów o zbliżających się wyborach nie dałem takich ogólnych informacji i przyznaję, że nie zamierzałem dać a teraz nawet nie muszę, bo Pan to zrobił:) Dziękuję.
    Porównanie ,,siły” poszczególnych stanów jest szczególnie ważne.

    Ja tymczasem ciągle piszę tekst o Kejriwalu, który tak naprawdę ukladam sobie od roku w głowie, ale ciągle zmieniam, bo on robi coś nowego i ciągle mi się rozrasta, ale pewnie do przyszłego tygodnia skończę

    Do moich ulubionych ciekawostek z dziedziny faktów o indyjskich wyborach należy ta komisja wyborcza w lesie Gir w Gudźaracie, gdzie lokal wyborczy ustawiony jest dla jednej osoby, a obsługuje go czterech urzędników:)

  • Odnośnie pojedynku Modi – Kejrival w Varanasi. Dziś w telewizji usłyszałem i preczytałem w Wikipedii, że Modi kandyduje też z Vadodary w Guracie (zapewne stronghold) Modiego, więc swój mandat może uważać chyba za bezpieczny.
    Na jakiej zasadzie mozliwe jest kandydowanie jednej osoby więcej niż w jednym okregu, nie wiem, jeżeli ktryś z czytelników ma wiedzę w tej sprawie i zechce się nia podzielić, to wyrażam wielka wdzęczność.

    • Tak jest od dawna – ma mocy Representation of the People Act, 1951, sekcja 33, paragraf 7. kandydować można maksymalnie z dwóch okręgów wyborczych jednocześnie. Robiła tak między innymi Indira Gandhi.
      Mnie interesuje teraz, czy Kejriwal też kandyduje w jakimś drugim okręgu czy stawia wszystko na jedną kartę. Bo wejście Modiego do Lok Sabhy jest w tym momencie pewne.

Pozostaw odpowiedź