Komentarze

W. Madziar: Wen Jiabao w Indiach – przełomu nie było

wlodzimierz_madziarW piątek (17 grudnia) zakończyła się trzydniowa wizyta w Indiach premiera Chin Wen Jiabao. Medialnego show nie było, ponieważ nikt nie był nim zainteresowany. Prasa opisała przebieg rozmów, ale nie było tym razem zdjęć ze szkół, zabytków, itd., jak w przypadku Michelle Obamy czy Carli Bruni. Nie obyło się bez korków na ulicach Delhi, ale w granicach normy (pechowo utrudnienia w ruchu wydatnie powiększyło rozbicie się ciężarówki na jednej z ważnych arterii miasta).

Rozmowy w New Delhi, a przede wszystkim premierów miały przygotować „strategiczny consensus” w wielu sprawach, jak wizy dla mieszkańców Jammu i Kaszmiru, pogłębiający się deficyt handlowy Indii, światowy terroryzm, nierozprzestrzenianie broni jądrowej i zmiany klimatyczne.

Obie strony wypowiedziały wiele ciepłych słów pod adresem partnera. Wen Jiabao nazwał Indie „wielkim partnerem”, Indie nie dopuściły do antychińskich manifestacji Tybetańczyków (policja aresztowała kilku Tybetańczyków protestujących niedaleko miejsca rozmów).

Strony zadeklarowały, nie po raz pierwszy zresztą, że nie muszą rywalizować, a świat jest wystarczająco duży dla obu państw i jest dość miejsca dla współpracy. Wagę stosunków pomiędzy obydwoma państwami podkreślił Manmohan Singh mówiąc: „Nasze relacje przekroczyły wymiar stosunków dwustronnych i nabrały znaczenia globalnego”. Strony postawiły też sobie ambitny cel osiągnięcia 100 mld USD wymiany handlowej do roku 2015.

Wen Jiabao i Manmohan Singh zgodzili się, że należy popierać indyjski eksport do Chin, gdyż nadwyżka chińskiego eksportu wynosi już 20 mld USD.  Premierowi towarzyszyła delegacja 400 chińskich biznesmenów.

Wymiana handlowa pomiędzy obydwoma krajami wyniosła 42 mld USD w roku finansowym 2009-2010 i najprawdopodobniej osiągnie 60 mld w bieżącym roku finansowym kończącym się 31.03.2011.

Podpisano sześć umów dotyczących współpracy w dziedzinach kultury i mediów, „zielonych” technologii, wymiany danych hydrologicznych dotyczących rzeki Sutlej i współpracy pomiędzy bankami.

Zawarte kontrakty opiewały na kwotę 16 mld USD, czyli porównywalną z zawartymi w czasie wizyt Obamy czy Sarkozy’ego. Szanghajski producent sprzętu telekomunikacyjnego Huawei zapowiedział 2 miliardową inwestycję w nowe centrum badawcze w Bangalore i fabrykę w Chennai. Zawarto kontrakty na dostawy wyposażenia energetyki: chińskie firmy Sepco i Shandong z grupą Adani na 3,63 mld USD, a  Dofang Electric i Abhijeet Projects na 2,5 mld. SRM Energy podpisał umowę kredytową wysokości 1,4 mld USD z China Datang na budowę elektrowni cieplnej o mocy 2.000-MW w stanie Tamil Nadu.

Niemniej wielkie liczby nie ukryły podstawowego faktu. W kwestiach fundamentalnych, które nadal rzucają cień na stosunki pomiędzy dwoma krajami, zmian nie ma.

Postanowiono ustanowić coroczny dialog pomiędzy ministrami spraw zagranicznych, dialog w sprawach ekonomicznych, a w jego ramach problem indyjskiego deficytu w stosunkach handlowych z Chinami, forum prezesów firm i łatwiejszy dostęp indyjskich towarów do chińskiego rynku. Ale w tym wszystkim nie ma konkretów.

We wspólnym komunikacie podano, że wolą stron jest rozwiązać spory graniczne najszybciej jak to możliwe. Do dziś odbyło się w tej kwestii już 14 spotkań i „każdy pozostaje przy swoim”.

Od pewnego czasu Chiny wklejają wizy do paszportów mieszkańców Jammu i Kaszimru. Taka praktyka funkcjonuje w wypadku obszarów o spornej przynależności. Indie odbierają to jako prowokację, gdyż oznacza to, że Chiny kwestionują ich suwerenność nad Kaszimrem (nie jest to zresztą pierwsze tego typu działanie).  Indie natomiast stawiają sprawę jasno. Kaszmir jest częścią Indii i nie ma mowy o żadnej wątpliwości, co szczególnie wyraźnie stwierdził indyjski minister spraw zagranicznych  S.M. Krishna podczas spotkania z premierem Chin mówiąc, że Kaszmir jest równie kluczowy dla Indii, jak Tybet dla Chin. W kwestii wiz premier Chin zasugerował konieczność poważnych konsultacji. Z kolei wspólny komunikat z konferencji nie wspomina, aby Indie popierały politykę „jednych Chin” – która zakłada, że Tajwan i Tybet są integralną częścią Chin.

Pekin jeszcze niedawno wyrażał niezadowolenie z wizyt w stanie Arunachal Pradesh (tu właśnie znajduje się jedno ze spornych terytoriów) premiera Singha i Dalajlamy.

Ostatnio prasa indyjska podała, że Chińczycy przestali wystawiać wizy w ogóle dla mieszkańców J&K, co może oznaczać chęć zakończenia sprawy, aczkolwiek bez werbalnych deklaracji. Biorąc pod uwagę stosunkowo małą ilość obywateli indyjskich wyjeżdżających za granicę, chodzi zapewne o pojedyncze wypadki.

Chiny są również niechętne przyznaniu Indiom stałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Wprawdzie czwartkowy komunikat mówi, że Indiom należy się „większa rola” w tej organizacji, ale nic więcej.

Kolejny problem to ścisłe związki Chin z Pakistanem. Prasa indyjska określa Chiny jako „przyjaciela na każdą pogodę” Pakistanu. Przede wszystkim chodzi o dostawę kolejnych reaktorów atomowych do Pakistanu i chińskie plany budowy tamy na Brahmaputrze, co może zakłócić dostawy wody do Indii.

Chińczycy wprawdzie już wcześniej poinformowali, że nowy reaktor, który ma być dostarczony Pakistanowi, będzie podlegał standardom zabezpieczeń IAEA, ale entuzjazmu New Delhi to nie budzi. Podobnie jak projekt budowy przez Chińczyków elektrowni wodnej Kohala w częsci Kaszmiru kontrolowanej przez Pakistan.

Zgodnie natomiast potępiono terroryzm. Indie wyraziły zaniepokojenie sponsorowaniem przez Pakistan działań terrorystycznych i chciałyby, aby chiński premier poruszył sprawę terroryzmu w rozmowach z  władzami Pakistanu podczas swojej wizyty w tym kraju, do którego zresztą odleciał prosto z New Delhi.

Rozmowy swoją drogą, a życie swoją. Tego samego dnia, kiedy premier Wen Jiabao lądował w Delhi, chińscy inżynierowie przebili tunel łączący Metok w Tybecie (graniczący z Arunachal Pradesh) z resztą kraju. Dotąd był to teren odcięty od świata przez większość część roku, tam właśnie Brahmaputra wpływa do Indii. Pogłębia to indyjskie obawy związane z chińskimi planami budowy tamy na Brahmaputrze oraz może mieć znaczenie militarne. Chiny wydały zresztą już 20 mld USD na rozwój infrastruktury w Tybecie i mogą obecnia szybko przerzucić wojska na tereny graniczące z Indiami. Nic porównywalnego nie istnieje po stronie indyjskiej.

Zresztą porównania gospodarcze również wypadają zdecydowanie na korzyść Chin:

W 2009 r eksport do Indii stanowi dla Chin zaledwie 2,46% ich całkowitego eksportu, a import z Indii 1,37%. Natomiast wypadku Indii eksport do Chin stanowi  5% (2008-2009) krajowego eksportu. Indie eksportują do Chin głównie rudę żelaza, biżuterię, maszyny i stopy żelaza. Importują natomiast elektronikę, chemikalia organiczne, żelazo i stal, nawozy sztuczne.

Wielkość produktu narodowego: Indie 1,31 bln USD, Chiny 4,98 bln USD

GDP na osobę (2009, USD): Indie 3.200, Chiny 6.700

Wzrost gospodarczy: 2007 Chiny 13%, Indie 9,2%; 2008 Chiny 9%, Indie 6,7%; 2009 Chiny 9,1%, Chiny 7,4% – czyli różnica nie zmniejsza się, a wzrasta (do tego należy doliczyć to, że Chiny powstrzymały rozwój liczebny ludności, a Indie nadal przeżywają eksplozję demograficzną).

Komentując problemy w relacjach chińsko-indyjskich Hu Shisheng, zastępca dyrektora państwowego Instytutu Studiów Azji Południowej powiedział “Sprawy są trudne, jako choćby chińsko-indyjskie spory graniczne, relacje Chiny-Indie-Pakistan, Kaszmir, (…) itd. Różnic pomiędzy Chinami i Indiami nie da się rozwiązać z dnia na dzień, ale przywódcy obu krajów szukają punktów stycznych, łagodzą różnice i w końcu znajdą rozwiązanie”

Włodzimierz Madziar

www.vanlalluti.com

Za: Times of India

Autor spędził w Indiach sześć lat. Jest partnerem w firmie www.vanlalluti.com i byłym I Sekretarzem Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji w Ambasadzie RP w New Delhi.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
W. Madziar: Wen Jiabao w Indiach – przełomu nie było Reviewed by on 20 grudnia 2010 .

W piątek (17 grudnia) zakończyła się trzydniowa wizyta w Indiach premiera Chin Wen Jiabao. Medialnego show nie było, ponieważ nikt nie był nim zainteresowany. Prasa opisała przebieg rozmów, ale nie było tym razem zdjęć ze szkół, zabytków, itd., jak w przypadku Michelle Obamy czy Carli Bruni. Nie obyło się bez korków na ulicach Delhi, ale

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Włodzimierz Madziar

Autor niniejszego artykułu od 12 lat mieszka w New Delhi, gdzie wraz z żoną prowadzą własną firmę Oriental Adventure Pvt. Ltd. http://indianadventure.eu Główne obszary działania to: - konsulting głównie dla polskich przedsiębiorstw planujących działania w Indiach - turystyka (organizacja indywidualnych wypraw i wyjazdów biznesowych do Indii - eksport i import Żona autora pochodzi z Manipuru, stąd szczególnie bliskie są mu problemy North-Eastu.

KOMENTARZE: 1

  • Szanowny Panie Włodzimierzu, cieszę się, że Pan zaczął u nas pisać na stałe. Będzie więcej tekstów i opinii o Indiach. Ja też może się zbiorę i coś napiszę o wizycie Wen Jiabao, ale jak nie dam rady, to mamy Pana 2 teksty:)

Pozostaw odpowiedź