BLOGOSFERA

W. Madziar: Nie chciał ujawnić na kogo głosował – został śmiertelnie pobity

3 i 4 maja 2014 r. Times of India poinformował, że 80-letni dalit został śmiertelnie pobity przez Samjawadi party workers we wsi Bajna niedaleko Jhansi.  Odmówił on ujawnienia, na kogo głosował w wyborach 30 kwietnia.  Syn ofiary zgłosił FIR na komisariacie policji, jeden ze sprawców został aresztowany, drugi ukrywa się.

Bajna
Wioska Bajna liczy ok. 2000 mieszkańców, z tego ok 700 to dalici. Podobno zwolennicy SP grozili im i żądali opuszczenia wioski, podobno grożono też synowi ofiary, żądajac wycofania sprawy, co zresztą w wypadku zabójstwa nie jest możliwe.

Sprawa wyglądała tak, że ofiara odmówiła „przysięgi” w lokalnej świątyni i ujawnienia, na kogo głosowała.

Sama sprawa jest odrażająca. Dwóch ludzi bijących 80-letniego starca, ciekawe, czy straczyłoby im odwagi, aby zaatakować np. rosłego Sikha, Ghurkę czy Rajputa. Ale chyba jest i  drugie dno.

Czy przypominacie sobie Państwo powieść „Biały Tygrys” Arvinda Adingi? Przypomnę jeden cytat: „Pięć razy brałem udział w wyborach i ani razu nie widziałem kabiny od środka”.  Jest to fikcja literacka, autor nie wychował się w Indiach, nie wiemy, czy słyszał o takiej sytuacji od naocznych świadków. Z treści książki możemy się domyślać, że miało to miejsce w czasach Indiry Ghandi lub późniejszych.

Niemniej mamy rok 2014 i co można wywnioskować? Wieśniacy przysięgaja w światyni mówić prawdę i mówią, na kogo głosowali. O czymś takim czytałem po raz pierwszy. Z drugiej strony do jakiegoś stopnia modus operandi wyjaśniałoby przekupywanie wyborców, o czym prasa pisała kilkakrotnie.  Czyli jest metoda, aby sprawdzić, czy delikwent nie wziął kasy, a głosował na kogo chciał.

Nie potrafię powiedzieć, czy jest to zjawisko incydentalne. Jak wspomniałem, nigdy nie czytałem ani słyszałem o czymś takim. Zastanawiające jest natomiast podejście do tej sprawy.  Internauci wyrazili swoje oburzenie.  W gazecie była ona gdzieś w środku,  policja potraktowała sprawę jako groźne, ale pospolite przestępstwo. Nie ma żadnej informacji, aby jakieś działania podjęła Komisja Wyborcza. Jeżeli takie wypadki mają miejsce, to już trudno powiedzieć o pogwałceniu, ale to kpina z jednej z podstawowych zasad demokracji, jaką są wolne wybory.

W mieście podobna rzecz wydaje się trudna, jeżeli wręcz niemożliwa do przeprowadzenia. Ale jak jest na wsi, czy tam życie nie tętni zupełnie inaczej, niż sobie wyobrazamy?  Piszę o nas nie jako o cudzoziemmcach, ale nas jako miej\szkańcach wielkich miast Indii.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
W. Madziar: Nie chciał ujawnić na kogo głosował – został śmiertelnie pobity Reviewed by on 6 maja 2014 .

3 i 4 maja 2014 r. Times of India poinformował, że 80-letni dalit został śmiertelnie pobity przez Samjawadi party workers we wsi Bajna niedaleko Jhansi.  Odmówił on ujawnienia, na kogo głosował w wyborach 30 kwietnia.  Syn ofiary zgłosił FIR na komisariacie policji, jeden ze sprawców został aresztowany, drugi ukrywa się. Wioska Bajna liczy ok. 2000

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Włodzimierz Madziar

Autor niniejszego artykułu od 12 lat mieszka w New Delhi, gdzie wraz z żoną prowadzą własną firmę Oriental Adventure Pvt. Ltd. http://indianadventure.eu Główne obszary działania to: - konsulting głównie dla polskich przedsiębiorstw planujących działania w Indiach - turystyka (organizacja indywidualnych wypraw i wyjazdów biznesowych do Indii - eksport i import Żona autora pochodzi z Manipuru, stąd szczególnie bliskie są mu problemy North-Eastu.

Pozostaw odpowiedź