Indie news,News

Uttar Pradeś: Centrum zgłasza wątpliwości do planu podziału stanu

Projekt reorganizacji stanu Uttar Pradeś. Źródło: Times of India

Indyjskie ministerstwo spraw wewnętrznych nie zaakceptowało uchwały stanowego zgromadzenia ustawodawczego Uttar Pradeś o podziale tego ogromnego stanu na cztery części. Zdaniem władz centralnych w projekcie brakuje pewnych informacji dotyczących kluczowych kwestii, takich jak dokładny przebieg granic nowych jednostek administracyjnych i tego, jakie miasta  miałyby stać się ich stolicami. „Odesłaliśmy propozycję podziału Uttar Pradeś i poprosiliśmy o odpowiedź na kilka pytań”  – powiedział dziś dziennikarzom sekretarz ministerstwa R. K. Singh. Wątpliwości władz dotyczą także kwestii ogromnego zadłużenia stanu.

Zob. też: Premier Uttar Pradeś zaproponuje podział stanu

Źródło: The Hindu

Opracowanie: Agnieszka Budyńska

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Uttar Pradeś: Centrum zgłasza wątpliwości do planu podziału stanu Reviewed by on 20 grudnia 2011 .

Indyjskie ministerstwo spraw wewnętrznych nie zaakceptowało uchwały stanowego zgromadzenia ustawodawczego Uttar Pradeś o podziale tego ogromnego stanu na cztery części. Zdaniem władz centralnych w projekcie brakuje pewnych informacji dotyczących kluczowych kwestii, takich jak dokładny przebieg granic nowych jednostek administracyjnych i tego, jakie miasta  miałyby stać się ich stolicami. „Odesłaliśmy propozycję podziału Uttar Pradeś i poprosiliśmy

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 9

  • @wute
    No i największa i oczywista różnica między sytuacją Gierka i Gandhi (poza różnicami w ich osobowościach) był oczywiście ustrój.
    W Indiach jednak była wtedy demokracja, nawet jeśli prawie wszędzie rządziła jeszcze jedna partia – Kongres, ale w przeciwieństwie do Polski (no, tu teoretycznie rządziły trzy:), w Indiach mogła przegrać w wyborach (i przegrała – pierwszy właśnie za Indiry).
    Indira Gandhi w obliczu walk w partii opowiedziała się w głosowaniu przeciw własnej partii i zorganizowała opozycję spoza swojej partii przeciw niej. A jak ją wyrzucili z partii – założyła własną i wygrała wybory.
    Gierek takich rzeczy nie mógł robić oczywiście, nie dało się wyjść poza partię, pozostały zatem właśnie takie rozwiązania – np. administracyjne.
    (choć oczywiście z drugiej strony to Indira odpowiada za jedyne w niepodległych Indiach zawieszenie demokracji, ale też sama ją przywróciła – i do dziś nie do końca wiadomo dlaczego)

    • @ p.Iwanek
      Zgadzam się, że ustrój to największa różnica i na tyle oczywista, że w
      ogóle się tym nie zająłem.
      Poza partię chciał wyjść Jaruzelski w 1982 r. rozwiązując ją, ale Sowieci się
      na to nie zgodzili.

  • @ Wute.
    Bardzo dziękuję za objaśnienie przyczyn gierkowskiej reformy administracyjnej. Poza tym nie miałem wiedzy nt. działań, jakie podjął „Czar MO”przeciw Gierkowi.

    • @ Zyggi
      Gomułka w ostatnich latach swoich rządów miał bardzo silną opozycję w
      partii:
      – moczarowcy tzw. partyzanci
      – gierkowcy, głownie ze Śląska ale nie tylko
      – „młodoturcy”, dawni ZMP, którzy mieli zablokowane awanse przez
      komunistów z czasów wojny i pierwszych lat powojennych
      Wybór Gierka i obsadzenie przez niego stanowisk swoimi ludźmi, w jakieś
      mierze ze Śląska i Zagłębia z powrotem zablokowało awanse innych
      grup w PZPR. Stąd też część z nich sprzymierzyła się z Moczaem.

  • Nie byłby pierwszy podział, ani nie byłby ostatni, jednak jeśli doszedł by do skutku i tak byłby precedensem.
    Ze względu na znaczącą pozycję Uttar Pradeś (hindi: उत्तर प्रदेश) w Indiach podział miałby konsekwencje nie tylko dla terytorium stanu, ale i całych Indii.

    Obecne granice administracyjne miały w założeniu odpowiadać granicom językowym. Tak więc, większość posługujących się j. tamilskim mieszka w Tamil Nadu, językiem Kannada w Karnatace czy Gudżurati w Gudżaracie (hindi: गुजरात) etc. Oczywiście jest to uproszczenie, granice nie odpowiadają idealnie granicom lingwistycznym, ale takie miało być założenie.

    Podział „Północnej Prowincji” (dosłowne znaczenie Uttar Pradeś) sprawi, że koncepcja oparta na granicach językowych (a nie np. religijnych czy ekonomicznych) straci swoją raison d’etre. Zaczną się wyłaniać coraz liczniejsze plany podziałów (już teraz się to dzieje, vide casus Telangany) i w końcu podział administracyjny zostanie zupełnie zdezorganizowany.
    Główna konsekwencją dla Indii będzie osłabienie federalizmu w stosunku do rządu centralnego, bo im liczniejsze podstawowe jednostki administracyjne tym słabszy jest ich wpływ na kształtowanie rzeczywistości w państwie czy we własnych granicach. Przykładem takiego osłabienia była reorganizacja podziału administracyjnego w Polsce w 1975, która miała na celu osłabienie władzy wojewodów.

    Już na chwilę obecną Indie liczą 28 stanów ,a porównywalne ludnościowo Chiny 22 prowincje, co znaczy że to nie liczebność stanu jest największym problemem w jego zarządzaniu. Ostatni taki podział został przeprowadzony w 2000 r. kiedy ustanowiono 3 nowe stany.

    Czy przypadkiem planujący ten wielkie podział nie chcą 4- krotnie rozmnożyć liczby stanowisk do obsadzenia dla swoich znajomych ?

    • @ p.Ciekawy
      Słuszne uwagi co do osłabienia władzy lokalnej względem centrum przy dalszych podziałach. Oczywiście do doskonała okazja do „urządzenia” się
      przy 4-krtinym rozmnożeniu stanowisk.
      W 1975 r. Polsce reforma administracyjna miała na celu nie tyle osłabienie pozycji wojewodów, bo oni nie byli najważniejsi w województwie, ale pierwszych sekretarzy wojewódzkich, bo to oni byli numerem jeden w województwie. Gierek, nie chcę go specjalnie wychwalać, ale na tle tego towarzystwa, które wówczas obsiadło Polskę, był dość postępowy. Przeciwko jego reformom istniał opór nie tylko w
      partyjnych instancjach na poziomie województwa, ale może nawet bardziej
      powiatu, które były zarządzane przez partyjnych buców i tym podobne kliki, siedzących tam nie tylko od czasów gomułkowskich, ale częściowo od stalinowskich. Część tego aparatu to byli ludzie nie wykształceni, bez
      matury, wręcz prymitywni, Gierek dokonując reformy (m.in. likwidując
      powiaty) pozbył ich się, obsadzając nowe województwa swoimi ludżmi.

      • Avatar Krzysztof Iwanek

        @ciekawy – I właśnie ze względu na to osłabienie projekt nie przejdzie. Jak sam Pan pisze – skoro UP jest największe, to wystawia najwięcej posłów, a ponieważ jest ordynacja jednomandatowa, partia, która wygra w UP, wprowadza dużo posłów do parlamentu. Więc te partie, które mają na to szansę, czyli duże partie – przede wszystkim Kongres – się na to nie zgodzą.

        Planując ten podział, Mayawati przede wszystkim rozgrywa kampanię wyborczą, bo projekt pewnie nigdy nie będzie przegłosowany, ale idą wybory, to się trzeba jakoś pokazać, więc ona liczy na poparcie wszystkich tych, którzy chcieliby mieć w UP mniejsze stany. Pewnie Mayawati wie, że to się nie uda, ale chciała rzucić przedwyborczą bombę (przesłanką byłaby informacja w newsie, że w projekcie nawet nie zaproponowano dokładnych granic – to chodziło o rozgłos, nie konkret).
        A gdyby projekt przeszedł, to Mayawati podchodzi do tego na zasadzie ,,dziel i choć trochę rządź” – jak zakłada, że nie jest w stanie wygrać wszędzie, to chciałaby utworzyć mniejsze stany, by mieć szansę wygrać choć w 1-2…

        @wute
        Podobny problem jak Gierek miała Indira Gandhi z premierami największych stanów w Indiach (też będącymi podówczas z tej samej partii co ona, jak i u Gierka). Ale ona poradziła sobie z nimi inaczej, jeszcze brutalniej i bez żadnej reformy administracyjnej, po prostu zaczęła dobierać sobie wiernych ludzi z różnych stanów z pomięciem rekomendacji tych stanów, no i rozliczała członków partii z lojalności bezpośrednio do niej a nie wobec lokalnych przywódców.

      • Avatar ciekawy

        @ Krzysztof Iwanek

        Cieszę się, że dołącza się Pan czasem do dyskusji i objaśnia meandry indyjskiej polityki.
        Człowiek czasem formułuje różne opinie, które są jedynie przypuszczeniami ze względu na niewystarczającą wiedzę.
        Tutaj okazała się bliska prawdzie, ale jeśli kiedyś palnę coś głupiego to proszę interweniować :)

      • Avatar wute

        @ p. Iwanek
        Indira Gandhi była postacią o wiele większego formatu niż Gierek toteż mogła prowadzić bardziej skuteczną politykę
        kadrową. Ten ostatni już na początku swojego panowania zetknął się z buntem aparatu. W maju 1971 r. przerywając udział w zjeżdzie KPCz wrócił do Polski i udał się do Olsztyna, gdzie odbywała się „narada” partyjnych kacyków pod przewodnictwem M.Moczara ówczesnego członka BP i sekretarza KC d/s bezpieczeństwa (sekretarz miał wyższą pozycje niż minister SW). Debatowali jak przejąć władzę. Krótko mówiąc Gierek miał przeciwko sobie olbrzymią większość aparatu szczebla woj i pow. toteż najskuteczniejszym wyjściem była reforma administracyjna.

Pozostaw odpowiedź