Indie news

Upokarzające przeszukanie indyjskiej dyplomatki w USA

CCYB

CCYB

Indie stanowczo potraktują sprawę przeszukania Meery Shankar, ambasadorki Indii w Stanach Zjednoczonych, do którego doszło na amerykańskim lotnisku. Minister spraw zagranicznych, S.M. Krishna, opisał incydent jako nie do przyjęcia.

„Będę szczery, to dla Indii zupełnie nie do zaakceptowania. Z pewnością skontaktujemy się w tej sprawie z rządem USA. Należy zapobiec tego rodzaju nieprzyjemnym sytuacjom w przyszłości” – powiedział dziennikarzom Krishna. Dodał, że „istnieją przecież pewne konwencjonalne reguły postępowania wobec członków korpusów dyplomatycznych w innych krajach”. Minister nie krył oburzenia: „Jestem zaskoczony sposobem, w jaki potraktowano naszą ambasadorkę. To zdarza się już drugi raz w ciągu trzech miesięcy”.

Krishna podkreślił, że Indie i USA mają „bardzo serdeczne relacje” i wyraził nadzieję, że tak pozostanie.

Kilka dni temu Meera Shankar została poddana szczegółowej kontroli na lotnisku Jackson-Ever, gdy wracała z wizyty na Uniwersytecie Stanu Missisipi. Jak twierdzą świadkowie, Shankar przyciągnęła uwagę pracowników lotniska tym, że była ubrana w sari.

Jak się okazuje, lotniskowe instrukcje bezpieczeństwa  (TSA – Transportation Security Administration) nie przewidują wyjątkowego traktowania zagranicznych dygnitarzy. Przedstawiciele ochrony lotniska mają prawo dowolnego wyboru osób do kontroli. Choć indyjska ambasadorka nie uruchomiła żadnych alarmów na bramce kontrolnej, to zwróciła na siebie uwagę obszernym i luźnym strojem. Shankar poprosiła o przeszukanie na stronie, ale została poddana procedurze publicznie. Jak mówią świadkowie, było to upokarzające.

Władze stanu Missisipi wyraziły ubolewanie z powodu incydentu i obiecały interwencję.

Źródło: http://economictimes.indiatimes.com

Opracowanie: Agnieszka Budyńska

Krótki materiał o sprawie zamieścił YouTube.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Upokarzające przeszukanie indyjskiej dyplomatki w USA Reviewed by on 9 grudnia 2010 .

Indie stanowczo potraktują sprawę przeszukania Meery Shankar, ambasadorki Indii w Stanach Zjednoczonych, do którego doszło na amerykańskim lotnisku. Minister spraw zagranicznych, S.M. Krishna, opisał incydent jako nie do przyjęcia. „Będę szczery, to dla Indii zupełnie nie do zaakceptowania. Z pewnością skontaktujemy się w tej sprawie z rządem USA. Należy zapobiec tego rodzaju nieprzyjemnym sytuacjom w

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 2

  • Nie wybieram sie do US….jak stane w sposob jaki sie nie spodoba jakiejs sluzbie to mnie moga potraktowac jak goscia w nowym meksyku – jezdzili z nim po stanie i szukali szpitala, ktory mu zrobi kolonoskopie (szukanie w d…, bo nie mogli sie doszukac recznie). Jak w koncu znalezli szpital i zrobili – nic nie wyszlo to podali gosciowi kilkakrotnie srodki na przeczyszczenie.
    Dzis ameryka to juz zupelnie co innego co kiedys, w pogoni za terroryzmem(i obsesja policyjna) zniszzca sie sami. Kraj pieprzonych niewolnikow…a taka oaza wolnosci tam rzekomo byla.
    Popieram – wprowadzic wizy, odciski palcow a co ktoregos/ ktorąś (co inaczej wyglada)na glebe…moze cos komus zakielkuje. Bo mocarstwo to juz raczej nie jest..raczej zaczyna to przypominac olbrzyma na glinianych nogach…nas z pewnoscia nie wespra w niczym…

  • „Jak twierdzą świadkowie, Shankar przyciągnęła uwagę pracowników lotniska tym, że była ubrana w sari.”
    Z tego, co wiem, na lotniskach w USA nadal pobierane są odciski palców wszystkich obcokrajowców. To czyni ten kraj mniej atrakcyjnym do odwiedzania dla turystów, którzy niekoniecznie lubią być w ten sposób sprawdzani i rejestrowani. Rzekomym powodem tych praktyk pochłaniających setki mln USD jest „zagrożenie terroryzmem”. Brzmi to komicznie w kraju, gdzie w ciągu miesiąca więcej ludzi ginie w wyniku morderstw niż przez rok wskutek terroryzmu. W tej sytuacji niespecjalnie dziwi decyzja władz Brazylii, iż będą sprawdzane i rejestrowane odciski palców przybywających do tego kraju obywateli USA. Skoro Jankesi wszystkich sprawdzają, więc niech i ich ktoś sprawdzi! :-)

Pozostaw odpowiedź