Filipiny,Polecane

U źródeł stosunków polsko-filipińskich w czasach najnowszych: Konsulat Honorowy RP w Manili

manilaHistoria Filipin ma u nas literaturę skąpą. Może to dziwić, bo chodzi o kraj niemały, o liczbie ludności sięgającej 100 mln (12. miejsce w świecie), a w Azji – wobec wpływu katolicyzmu na jego dzieje – szczególny. Wyspiarska “cytadela chrześcijaństwa” na Wschodzie jest nad Wisłą obszarem prawie nieznanym, co kontrastuje ze stanem wiedzy na temat Wietnamu, czy nawet Tajlandii.

W ubiegłym stuleciu los Filipin splótł się mocno z historią Stanów Zjednoczonych Ameryki. Uwolnione w 1898 r. spod panowania kolonialnego Hiszpanii dostały się na niemal pół wieku pod władzę Białego Domu. Po opresywnym początku, znaczonym zmaganiami z powstaniem narodowym, miała ona charakter liberalnego protektoratu, który na pewien czas uczynił z wysp wzorowy przykład procesu modernizacji społecznej, gospodarczej i prawnej w duchu zachodnim. Wstęp do przyznania niepodległości stanowiło powołanie w 1935 r. autonomicznej Wspólnoty Filipin z Manuelem Quezónem na czele. Przyznanie pełnej suwerenności miało nastąpić za 11 lat. Na ten czas w gestii Waszyngtonu znalazła się polityka zagraniczna i obronna młodego państwa.

Sieć polskich placówek konsularnych na obszarze Azji Południowej i Południowo-Wschodniej zaczęła powstawać już w ósmym roku niepodległości. W 1926 r. uruchomiono ekspozyturę w Batawii (Indie Holenderskie). Miała ona charakter agencji konsularnej honorowej, ale szybko przekształciła się w takiż konsulat. W 1933 r. zaczął działać konsulat etatowy w Bombaju, główny ośrodek polskiej aktywności w Indiach Brytyjskich i reszcie regionu. W 1935 r. powstały dalsze placówki honorowe: konsulat w Kalkucie (Indie Brytyjskie) oraz wicekonsulaty w Kolombo (Cejlon) i Singapurze (Osiedla w Cieśninach). W 1937 r. powołano konsulat honorowy w Rangunie (Birma, wkrótce wydzielona z Indii), a w 1938 r. wicekonsulat honorowy w Semarang (Indie Holenderskie).

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że strefa południowo- i południowo-wschodnio-azjatycka stanowiła bardzo dalekie peryferie zainteresowań polskiej polityki zagranicznej. Polonia była tam nieliczna, a emigracja minimalna. Wywiadu wojskowego prowadzić nie zamierzano. Pewną rolę odgrywały względy informacyjno-propagandowe i kulturalne, czyli promocja Rzeczypospolitej na stopniowo emancypujących się obszarach. Wiązało się to z głównym powodem, czyli z rozwojem handlu zagranicznego.

To właśnie zadanie służby konsularnej stało się podczas wielkiego kryzysu gospodarczego wielce istotne. Zrazu chodziło o pozyskanie nowych odbiorców artykułów wytwarzanych w Polsce, co było ważne wobec zbyt niskiej chłonności rynku krajowego. W drugiej połowie lat 30-tych dążenie to uzupełnił program importu surowców strategicznych, koniecznych dla nasilonych przygotowań obronnych. Handel zagraniczny miał stać się dźwignią wspomagającą wzrost gospodarczy RP. Dlatego uwagę kręgów promujących akcję “ekspansji zagranicznej” przyciągały wszystkie obszary, gdzie można było ulokować wytwory polskiego przemysłu, rzemiosła, a także rolnictwa. Nawet, jeśli to wymiana towarowa miała zapoczątkować rozwój stosunków dwustronnych.

Region Azji Południowo-Wschodniej i Południowej, składający się z obszarów kontrolowanych ówcześnie przez Wielką Brytanię, Francję, Holandię, USA oraz z Syjamu (od 1939 r. Tajlandii) – wtedy jedynego w pełni niepodległego kraju – nadawał się do tego dobrze. Nawiązanie kontaktów komercyjnych nie nastręczało większych trudności, skoro partnerami były państwa neutralne lub przyjazne, z którymi zawarto umowy handlowe. Pewien problem stanowiło oddalenie tych rynków, co wpływało na poziom oferowanych cen. Kompensował je jednak niski koszt wytworzenia polskich towarów. Z kolei import surowców i innych “artykułów kolonialnych”, kontraktowany u ich źródeł, kalkulował się bardzo wobec ominięcia narzucających wysokie marże pośredników.

W takich okolicznościach, zapewne w lutym 1936 r., ambasada RP w Waszyngtonie zgłosiła centrali postulat powołania kolejnej polskiej placówki w omawianej strefie – konsulatu honorowego w stolicy Filipin. Projekt dotyczący rozbudowy sieci urzędów na terytorium USA badano w Departamencie Konsularnym Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Ostateczną decyzję o otwarciu placówki w Manili podjęto przypuszczalnie jesienią roku następnego. Stanowisko pierwszego oficjalnego reprezentanta Polski na Filipinach objął Frederick Zuellig, imigrant ze Szwajcarii, wpływowy przedsiębiorca.

Polscy decydenci zapewne nie dysponowali pogłębionymi analizami na temat wyspiarskiego państwa nieomal z antypodów. Zachowało się tylko niewiele dotyczących go dokumentów. Mówią one o opiece nad mieszkającymi tam Polakami, którą zrazu sprawował konsulat francuski, o sprawach zdrowia, czy rozgraniczenia z posiadłościami innych mocarstw. Kontekst polityczny pojawia się u schyłku epoki, gdy rozpoczęty w 1937 r. konflikt zbrojny przekształcił się w regularną wojnę japońsko-chińską. Nieco wiadomości wnosiły materiały poświęcone gospodarce. Wynikało z nich, że handel polsko-filipiński stał się uchwytny statystycznie od 1932 r. i choć osiągał śladowe wartości, to cechowała go znaczna dynamika. Te dane uzupełniał przekaz encyklopedyczny i podręcznikowy, natomiast wzmianki w piśmiennictwie morskim występowały śladowo. Informacje zawarte w tych źródłach tworzyły obraz kraju wpisującego się w oczekiwania instytucji dążących do zacieśnienia związków gospodarczych Rzeczypospolitej z “egzotyczną” zagranicą. Wynikało z nich, że w Azji Południowo-Wschodniej istnieje nieeksplorowany do tej pory silniej rynek, gdzie można próbować ulokować wyroby polskiego przemysłu włókienniczego i metalurgicznego. Należało się też spodziewać ograniczonych możliwości emigracyjnych. Zbiegiem okoliczności, w lutym 1937 r., czyli w momencie rozważania projektu otwarcia konsulatu, w Manili przebywała polska delegacja na Światowy Kongres Eucharystyczny.

Z faktu, że konsulat honorowy w stolicy Filipin ustanowiono dn. 2 V 1938 r. wynika, że władze USA nie sprzeciwiły się inicjatywie Warszawy. Urząd objął kompetencją cały archipelag. Miał zajmować się sprawami handlowymi, morskimi i propagandowymi. Nowa placówka podlegała konsulatowi generalnemu w Nowym Jorku. Jej personel utrzymywał z nim stały kontakt listowny, nieraz korespondując też z ambasadą w Waszyngtonie.

Konsulat skupił się na aktywizacji handlu. Obroty, w tym zwłaszcza wywóz, szybko rosły, a saldo zmieniło się na wybitnie dodatnie. W ostatnich kwartałach przed wojną rynek Filipin stał się czwartym co do wielkości, po Indiach Brytyjskich, Indiach Holenderskich i Malajach, obszarem polskiego eksportu w regionie. Sprzedawano m.in. wyroby z metali nieszlachetnych, przetwory chemiczne i wędliny konserwowane. Kupowano głównie konopie manilskie, służące do produkcji szczególnie mocnego papieru. Obok działań na rzecz stopniowego nasilenia wywozu szukano szans działań długofalowych, mogących zapewnić naszym wytwórcom trwały zbyt.

Filipiny zostały zatem włączone do strefy polskiej penetracji gospodarczej w Azji Południowej i Południowo-Wschodniej. Jej planowaniem, a po części koordynacją, zajmowała się placówka w Bombaju, podniesiona wkrótce do rangi konsulatu generalnego. Po otwarciu przedstawicielstwa w Manili sieć uzupełniły w 1939 r. nowe konsulaty honorowe: w Bangkoku (Tajlandia) i w Sajgonie (z siedzibą w Hanoi, Indochiny Francuskie).

Wybuch II wojny światowej w Europie nie przerwał działalności manilskiego urzędu. Co najmniej do lipca 1940 r. konsulat utrzymywał kontakt z polskimi placówkami w USA. Wraz z zamarciem handlu wyczerpały się w istocie jego dotychczasowe zadania. Wkrótce jednak pojawiły się nowe, bowiem do początku grudnia 1941 r. dotarło do Manili 20-30 uchodźców z Polski. Wcześniej jeszcze konsul Zuellig objął opieką kilku Żydów, którzy zdołali wydostać się z Niemiec.

Konsulat działał najpewniej do początku konfliktu na Pacyfiku. Należy sądzić, że wobec zerwania w październiku 1941 r. stosunków z Tokio i wypowiedzenia przez Rzeczpospolitą 11 XII wojny Japonii, urząd – o ile przetrwał ostrzał artyleryjski i bombardowania lotnicze – został zlikwidowany w styczniu 1942 r., krótko po zajęciu Manili przez siły japońskie. Większość Polaków przebywających na wyspach została internowana; w lipcu tego roku, w obozie na terenie Uniwersytetu św. Tomasza, przebywało ok. 40 osób z polskimi paszportami. Były konsul zapewne udzielał im pomocy. Sam zmarł w 1943 r.

Tak skończył się pierwszy etap relacji dwustronnych w ubiegłym stuleciu. Po wojnie niepodległe Filipiny i rządzona przez komunistów Polska znalazły się w przeciwnych obozach politycznych, zatem ich oficjalne wznowienie mogło nastąpić dopiero w erze tzw. odprężenia między blokiem sowieckim a wolnym światem. Doszło do tego w 1973 r., wraz z nawiązaniem stosunków dyplomatycznych między Republiką Filipin a PRL.

Tekst jest skrótem artykułu opublikowanego w: Czas Ameryki. American Era. Księga ku czci Profesora dr. hab. Krzysztofa Michałka (red. Halina Parafianowicz), Białystok 2011, Trans Humana Wydawnictwo Uniwersyteckie, s. 261-270.  Prawa autorskie zastrzeżone. Cytowanie dozwolone z podaniem źródła.

Dr Marek Deszczyński jest absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego; studiował w Instytucie Historycznym i Podyplomowym Studium Bezpieczeństwa Narodowego przy Instytucie Stosunków Międzynarodowych; 1992-2006 pracownik Katedry Historii Gospodarczej i Społecznej w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie; obecnie adiunkt w Zakładzie Historii XX wieku w IH UW; zajmuje się historią najnowszą, szczególnie dziejami wojskowymi, gospodarczymi i dyplomatycznymi; interesuje się Europą Środkową, Azją Południowo-Wschodnią i Wschodnią oraz współczesną problematyką ekonomiczną i bezpieczeństwa; ogłosił drukiem ponad 50 pozycji, w tym książki: Historia polityczna świata. Kalendarium wydarzeń 1945-1995, Warszawa 1995, wyd. II (redaktor merytoryczny i współautor); Ostatni egzamin. Wojsko Polskie wobec kryzysu czechosłowackiego 1938-1939, Warszawa 2003; Na krawędzi ryzyka. Eksport polskiego sprzętu wojskowego w okresie międzywojennym, Warszawa 2004 (współautor).

Tekst jest skrótem artykułu opublikowanego w: Czas Ameryki. American Era. Księga ku czci Profesora dr. hab. Krzysztofa Michałka (red. Halina Parafianowicz), Białystok 2011, Trans Humana Wydawnictwo Uniwersyteckie, s. 261-270.

Prawa autorskie zastrzeżone. Cytowanie dozwolone z podaniem źródła.

Autor jest absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego; studiował w Instytucie Historycznym i Podyplomowym Studium Bezpieczeństwa Narodowego przy Instytucie Stosunków Międzynarodowych; 1992-2006 pracownik Katedry Historii Gospodarczej i Społecznej w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie; obecnie adiunkt w Zakładzie Historii XX wieku w IH UW; zajmuje się historią najnowszą, szczególnie dziejami wojskowymi, gospodarczymi i dyplomatycznymi; interesuje się Europą Środkową, Azją Południowo-Wschodnią i Wschodnią oraz współczesną problematyką ekonomiczną i bezpieczeństwa; ogłosił drukiem ponad 50 pozycji, w tym książki: Historia polityczna świata. Kalendarium wydarzeń 1945-1995, Warszawa 1995, wyd. II (redaktor merytoryczny i współautor); Ostatni egzamin. Wojsko Polskie wobec kryzysu czechosłowackiego 1938-1939, Warszawa 2003; Na krawędzi ryzyka. Eksport polskiego sprzętu wojskowego w okresie międzywojennym, Warszawa 2004 (współautor).

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
U źródeł stosunków polsko-filipińskich w czasach najnowszych: Konsulat Honorowy RP w Manili Reviewed by on 30 lipca 2011 .

Historia Filipin ma u nas literaturę skąpą. Może to dziwić, bo chodzi o kraj niemały, o liczbie ludności sięgającej 100 mln (12. miejsce w świecie), a w Azji – wobec wpływu katolicyzmu na jego dzieje – szczególny. Wyspiarska “cytadela chrześcijaństwa” na Wschodzie jest nad Wisłą obszarem prawie nieznanym, co kontrastuje ze stanem wiedzy na temat

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

KOMENTARZE: 1

  • Niby wszystko się systematycznie globalizuje, a wygląda na to, że ponad 70 lat temu działania RP były o wiele bardziej światowe, niż obecnie. Dziś ograniczamy się jedynie do implementowania bzdur z Brukseli.

Odpowiedz na „StefekAnuluj pisanie odpowiedzi